sobota, 27 września 2025

Jorn Lier Horst, Thomas Enger, Ofiary (Offer)

Piąty tom serii o Emmie Ramm i Alexie Blixie

Piąty już tom z serii o Alexandrze Blixie i Emmie Ramm ukazał się nakładem wydawnictwa Smak Słowa w ubiegłym roku (2024). Stał sobie teraz niewinnie na półce w bibliotece, ja pobieżne sprawdziłam, czy już go przypadkiem nie czytałam, i tak trafił w moje ręce. Jako że długie chłodne wieczory i odpowiedni zapas herbaty sprzyjają kryminałom (czy też jak pisze wydawca na tyle okładki, thrillerom), rozprawienie się z najnowszym tomem w serii nie zabrało mi dużo czasu.

Zarys fabuły

Alexander Blix nie wrócił do pracy w policji po śmierci swojej córki i własnym pobycie w więzieniu. Dochodzi do siebie podczas sesji z psychologiem i adoptuje teriera Terry’ego. Emma Ramm także nie wróciła do pracy jako dziennikarka. Kobieta z niepokojem obserwuje, jak były śledczy wycofuje się z życia i coraz bardziej zamyka we własnym, smutnym świecie. Jednak do Blixa trafia informacja, że znaleziono zwłoki kobiety, której szukał kilka lat wcześniej, jeszcze podczas czynnej służby. Co więcej, morderca ponownie się z nim kontaktuje, chcąc naprowadzić go na swój ślad. Chociaż Alexander zawiadamia kolegów, Ci wydają się traktować jego doniesienia z pewną rezerwą, traktując go jako znudzonego samotnością celebrytę. Do Emmy z kolei zgłasza się nastolatka, Carmen Prytz, której ojczym, Oliver Krogh, jest podejrzewany o zamordowanie swojej pracownicy, Marii Normann. Chociaż początkowo może się wydawać, że to jedna i ta sama sprawa, szybko oba dochodzenia toczą się osobnymi torami.

Przeszłość Blixa

Ofiary wydawały mi się znacznie spokojniejsze niż poprzednie tomy serii. Autorzy przenieśli środek ciężkości z sensacyjnej akcji na dwa ważne tematy – walkę z depresją (Blix) i trudne dzieciństwo (również Blix). Relacje na linii rodzic – dziecko stanowią oś fabularną skandynawskiego thrillera, a niezaspokojona potrzeba akceptacji i rodzicielskiej miłości staje się motorem wielu działań w powieści. Chociaż autorzy dobitnie pokazują, że można działać dla dobra społeczeństwa nawet mając za sobą bardzo trudne, patologiczne wręcz doświadczenia z dzieciństwa, to pokazują też, do czego jest zdolny skrzywdzony za dzieciaka dorosły. W końcu dowiadujemy się nieco więcej o przeszłości Blixa – jego cierpiącej na zastępczy zespół Münschhausena, a potem na nowotwór matce Elinor, i surowym, nieobecnym, niewspierającym ojcu, Gjermundzie. Przyszły policjant miał dość ekstremalne dzieciństwo. Morderca upatruje w Alexandrze bratniej duszy sądząc, że trudne doświadczenia z młodości ich łączą. Tylko do pewnego stopnia.

Nowe początki

Akcja thrillera toczy się wartko i czekają nas dwa zaskakujące zwroty akcji w obu toczących się śledztwach. Co prawda autorzy nie dają nam szans rozwiązać sprawy Carmen i jej ojczyma, co robi sama Emma z podejrzanymi (co wydaje się mało prawdopodobne), to jednak delikatnie sugerują sprawcę drugiego wątku. Jednak akcja nie przyćmiewa rozliczeń Blixa z przeszłością, ani początków jego nowego związku i rodzącej się wraz z nim nadziei i radości życia. Szczęśliwie były policjant zdaje się wracać do formy i ta książka stanowi zamknięcie pewnego rozdziału i początek nowego – zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Przyznam, że ten tom podobał mi się bardzo ze swoją nieco wyciszoną sensacyjną fabułą i mocnym skupieniu na aspektach psychologicznych. Tytułowe ofiary można czytać wąsko – jako mordowane kobiety, ale również szerzej – wszystkie dzieci niezadbane odpowiednio przez rodziców. Komu zależy na lepszym poznaniu Blixa – niech biegnie do księgarni lub biblioteki. Warto!

PS. W Norwegii ukazał się już szósty tom z serii o Blixie i Ramm, Wyrzutek (Utskudd). Czekam z niecierpliwością na tłumaczenie! (https://www.salomonssonagency.se/jorn-lier-horst-thomas-enger/)

Moja ocena: 8/10


Jørn Lier Horst, Thomas Enger, Ofiary
Wydawnictwo Smak słowa, Sopot 2025
Tłumaczenie: Milena Skoczko-Nakielska
Liczba stron: 416
ISBN: 978-83-67709-15-6

********************************************************************************

The fifth volume in the series about Emma Ramm and Alex Blix

The fifth volume in the series about Alexander Blix and Emma Ramm was published by the Polish Publishing House Smak Słowa last year (2024), translated by excellent Milena Skoczko-Nakielska. It was sitting innocently on the library shelf; I quickly checked to see if I'd read it before, and that's how it ended up in my hands. Since long, cool evenings and a good supply of tea are conducive to crime novels (or, as the publisher writes on the back cover, thrillers), it didn't take me long to get through the latest volume in the series.

Plot Summary

Alexander Blix didn't return to police work after the death of his daughter and his own prison sentence. He recovers during sessions with a psychologist and adopts a terrier, Terry. Emma Ramm also didn't return to work as a journalist. The woman watches with concern as the former investigator withdraws from life and increasingly disappears into his own sad world. However, Blix receives news that the body of a woman he was searching for several years earlier, while still on active duty, has been found. Furthermore, the killer contacts him again, hoping to lead him to his trail. Although Alexander notifies his colleagues, they seem to treat his reports with some reserve, viewing him as a celebrity bored with loneliness. Emma, ​​in turn, is approached by a teenager, Carmen Prytz, whose stepfather, Oliver Krogh, is suspected of murdering his employee, Maria Normann. Although it may initially seem like the same case, the two investigations quickly go their separate ways.

Blix's Past

Victim seemed much calmer than the previous installments in the series. The authors shifted the focus from the action-packed thriller to two important themes: Blix's struggle with depression and his difficult childhood. Parent-child relationships form the plot axis of this Scandinavian thriller, and the unmet need for acceptance and parental love becomes the driving force behind many of the novel's events. Although the authors clearly demonstrate that it is possible to work for the good of society even with very difficult, one could say pathological childhood experiences, they also show the potential of an adult who was wronged as a child. Finally, we learn a little more about Blix's past – his mother, Elinor, who suffered from Munshausen syndrome by proxy and later from cancer, and his strict, absent, and unsupportive father, Gjermund. The future policeman had a rather extreme childhood. The murderer sees a kindred spirit in Alexander, believing that their difficult youthful experiences connect them – a false assumption.

New beginnings

The thriller's action unfolds rapidly, and we are in for two surprising twists in both ongoing investigations. While the authors don't give us a chance to solve the case of Carmen and her stepfather, as Emma herself does with the suspects (which seems unlikely), they do subtly suggest the perpetrator of the second thread. However, the action doesn't overshadow Blix's coming to terms with the past, nor the beginnings of his new relationship and the hope and joy of life that come with it. Fortunately, the former policeman seems to be getting back on track, and this book marks the end of a chapter and the beginning of a new one – both in his personal and professional life. I admit that I really enjoyed this volume, with its somewhat muted thriller plot and strong focus on psychological aspects. The titular victims can be read narrowly – as murdered women, but also more broadly – ​​as all children not properly cared for by their parents. Anyone interested in getting to know Blix better should run to the bookstore or library. It's worth it!

P.S. The sixth book in the Blix and Ramm series, Outcast (Utskudd), has already been published in Norway. I can't wait for the translation! (https://www.salomonssonagency.se/jorn-lier-horst-thomas-enger/)

My rating: 8/10


Authors: Jørn Lier Horst, Thomas Enger
Title: Victim
Publishing House: Smak słowa, Sopot 2025
Translation: Milena Skoczko-Nakielska
Number of pages: 416
ISBN: 978-83-67709-15-6

 

środa, 24 września 2025

Richard Powers, Plac zabaw (Playground)

Piękno oceanów i zagrożenia sztucznej inteligencji

Muszę przyznać, że lubię twórczość Richarda Powersa. Przeczytałam już nagrodzoną Bookerem Liściowieść, a później bardzo dobre Zadziwienie. Kiedy w tym roku zobaczyłam Plac zabaw, sięgnęłam po książkę bez wahania. Jest tu wiele dobrze już znanych elementów twórczości autora – skupienie na środowisku naturalnym, ciekawi i zróżnicowani bohaterowie, dobrze zarysowany konflikt, ale jakoś długo mi nad książką zeszło i nie czytało mi się jej płynnie.

Wokół przyjaźni

Osią fabularną powieści jest relacja Rafiego Younga, genialnego czarnoskórego młodzieńca, który dzięki swojej szybko wykształconej umiejętności czytania błyskawicznie wzbogaca swoją wiedzę o świecie i z biednej dzielnicy dostaje się do najlepszej szkoły w mieście, gdzie po pierwszym roku dostaje prestiżowe stypendium. Tam zaprzyjaźnia się z Toddem Keane, zamożnym białym chłopcem, który fascynuje się programowaniem. Młodzieńców łączy pasja do gier – początkowo szachów, a potem gry go, ale finalnie również głęboka przyjaźń, którą Rafi zrywa wiele lat później przez zranioną dumę. Drogi młodych mężczyzn się rozchodzą, by zejść się w niespodziewanym finale. W ten oto sposób Powers przemyca temat niesprawiedliwości społecznych, lepszych i gorszych dzielnic i poczucia dumy.

Podwodne piękno

Drugim ważnym tematem, i to takim, w którym Powers jest znakomity, to ochrona przyrody i wątek Makatei, wyspy w archipelagu Tuamotu, należącej do Polinezji Francuskiej. Wyspa została splądrowana do lat 60-tych rabunkowym wydobyciem skał fosforanowych, po których zakończeniu ziała w lądzie wielka dziura. Przez lata rany się zagoiły, ale wyspa dostaje kolejną propozycję gwałtownego wzrostu i rozwoju, wiążącą się z otwarciem na świat i seasteadingiem – budowaniem niepodległych państw-miast na wodzie, dookoła wyspy. O dalszych losach ma zadecydować głosowanie mieszkańców. Są wśród nich także przybysze z zewnątrz – sędziwa i słynna nurek Evelyne Baulieu, autorka powieści Oczywiście, że Ocean, czy Rafi ze swoją żoną, rzeźbiarką Iną Aroitą. Jak zadecydują tubylcy? Czy zgodzą sie na dalszą eksplorację zasobów naturalnych, czy też staną w obronie swojego mini świata? Dodatkowo Powers opisuje fikcyjną karierę Evelyne, wzorowanej na legendarnej postaci Sylvii Earle, która jako jedna z pierwszych kobiet eksplorowała podwodny świat. Autor pokazuje jego niezwykłe bogactwo, rafy koralowe, nieznane gatunki ryb i skorupiaków, a jego opisy naprawdę poruszają wyobraźnię. Pokazuje jednak również zniszczenie tego świata, zaśmiecanie akwenów wodnych plastikiem, wzrost temperatury wody, który wyniszcza bioróżnorodność. Powers uwrażliwia nas na przemijanie świata, którego nie zdążyliśmy nawet porządnie zbadać, zwraca uwagę ku mrocznym morskim głębinom i blednącym rafom koralowym.

Zagrożenia płynące ze sztucznej inteligencji

Kolejnym ważnym tematem jest rozwijająca się skokowo sztuczna inteligencja, widoczna w wielu różnych płaszczyznach książki. Todd odpowiada za stworzenie platformy Plac zabaw, która płaci swoim użytkownikiem w walucie playbuck, pozwalając zmonetyzować swoje wpływy. Rozwój technologii jest tak szybki, że jeden z przyszłych inwestorów przypływa na wyspę na w pełni zautomatyzowanym, bezzałogowym statku. Na początku swojej kariery Todd jest w stanie zaprogramwać bardzo proste szachy, z których użytkownik uczy się początkowych ruchów i strategii, pod koniec swojego życia program komputerowy wygrywa z mistrzami szachowymi. Powers stawia w tle pytania o granice sztucznej inteligencji i zakres jej ingerencji w życie jednostki i całego społeczeństwa, odzwierciedlając obecne niepokoje.

Plac zabaw

Sam tytuł pokazuje, że wszyscy prowadzimy pewnego rodzaju grę w życiu – podejmujemy mniej lub bardziej świadome ryzyka. Oprócz ciężkiej pracy w życiu potrzeba trochę szczęścia, co dobrze pokazuje zaskakujące zakończenie powieści – czy któryś z wyspiarzy mógłby chociaż pomarzyć o tym, co szykuje im los?

Bo czyże nieustannie zajmują się wszystkie stworzenia – nawet ja – jeśli nie grą w świecie, grą przed swoim bawiącym się Stwórcą? (s. 422)

Miłość

Dodatkowo książka pokazuje piękne małżeństwo Evelyne i Barta, gdzie to mąż musiał poświęcić więcej, żeby żona mogła rozwijać się zawodowo jako nurek i badacz. Ale pokazuje również koszt tego skupienia na sobie – oddalenie od dzieci, poczucie nieprzystawalności w codzienności, niedopasowania. Oceany to był jej świat, ale nie ziemska egzystencja. Życie pasją ma swoją cenę. Małżeństwo Evie i Barta jest jednak pokazane w ciepłym, przyjemnym świetle. Kiedy jedno z małżonków zachoruje, niejednemu czytelnikowi zakręci się łza w oku.

Ciekawy głos w bieżących tematach

Mimo swoich wielu zalet książkę czytało mi się bardzo nierówno – opisy przyrody połykałam błyskawicznie, ale wielość bohaterów i wątków oraz różne perspektywy czasowe utrudniały mi trochę zadanie. Powers nie prowadzi swojej narracji chronologicznie, miesza różne wątki i historie bohaterów, choć poszczególni bohaterowie mają dla ułatwienia różne czcionki. Gubiłam się w różnych historiach i męczyłam trochę koniec książki. Myślę, że Plac zabaw jest dobry, ale nie tak dobry jak Zadziwienie, i nie tak karkołomny jak Liściowieść.

Moja ocena: 7/10.


Richard Powers, Plac zabaw
Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2025
Tłumaczenie: Anna Halbersztat
Liczba stron: 424
ISBN: 978-83-68479-06-5

***********************************************************************************

The Beauty of the Oceans and the Threats of Artificial Intelligence

I must admit that I enjoy Richard Powers's work. I've already read the Booker Prize-winning The Overstory, and then the excellent Bewilderment. When I saw Playground this year, I picked it up without hesitation. It contains many familiar elements of the author's work – a focus on the natural environment, interesting and diverse characters, a well-developed conflict – but it took me a long time to read and didn't flow smoothly.

Around Friendship

The novel's plot revolves around the relationship between Rafi Young, a brilliant black youth whose rapidly developing reading skills quickly expand his knowledge of the world and, from a poor neighborhood, he gains admission to the best school in the city, where after his first year he receives a prestigious scholarship. There, he befriends Todd Keane, a wealthy white boy fascinated by programming. The young men share a passion for games – initially chess, then Chinese game of Go, but ultimately also a deep friendship, which Rafi breaks off many years later due to wounded pride. The young men's paths diverge, only to meet again in an unexpected finale. In this way, Powers weaves in themes of social injustice, better and worse neighborhoods, and a sense of pride.

Underwater Beauty

The second major theme, and one in which Powers excels, is nature conservation and the story of Makatea, an island in the Tuamotu archipelago, French Polynesia. The island was plundered by the 1960s through the reckless mining of phosphate rock, which left a large hole in the land. Over the years, the wounds have healed, but the island is being offered another opportunity for rapid growth and development, one that involves opening up to the world and seasteading—the building of independent city-states on the water, surrounding the island. A vote by its residents will decide its fate. Among them are also visitors from outside – the elderly and renowned diver Evelyne Baulieu, author of the novel Of course the Ocean, and Rafi and his wife, sculptor Ina Aroita. What will the natives decide? Will they consent to further exploration of natural resources, or defend their mini-world? Powers also describes the fictional career of Evelyne, modeled on the legendary Sylvia Earle, who was one of the first women to explore the underwater world. The author depicts its extraordinary richness, coral reefs, and unknown species of fish and crustaceans, and his descriptions truly capture the imagination. However, he also depicts the destruction of this world, the littering of waters with plastic, and the rising water temperatures that are destroying biodiversity. Powers sensitizes us to the transience of a world we haven't even had time to properly explore, drawing our attention to the dark depths of the sea and the fading coral reefs.

The Threats of Artificial Intelligence

Another important topic is the rapidly evolving nature of artificial intelligence, visible in many different areas of the book. Todd is responsible for creating the Playground platform, which pays users in the Playbuck currency, allowing them to monetize their influence. The technology's development is so rapid that one of the prospective investors arrives on the island in a fully automated, unmanned ship. Early in his career, Todd is able to program very simple chess games, from which the user learns initial moves and strategies; by the end of his life, the computer program defeats chess masters. Powers raises questions about the limits of artificial intelligence and the extent of its interference in individual and societal lives, reflecting current anxieties.

Playground

The title itself suggests that we all play a kind of game in life – we take risks, whether conscious or not. Besides hard work, life also requires a bit of luck, as the novel's surprising ending illustrates – could any of the islanders even dream of what fate has in store for them? 

For what are all creatures – even me – constantly engaged in if not playing in the world, playing before their playful Creator? (p. 422)

Love

Additionally, the book depicts the beautiful marriage of Evelyne and Bart, where the husband had to sacrifice more so that his wife could develop professionally as a diver and explorer. But it also shows the cost of this self-absorption for Evie – the distance from their children, the feeling of incompatibility in everyday life, of not fitting in. The oceans were her world, but not her earthly existence. Living with passion has its price. However, Evie and Bart's marriage is presented in a warm, pleasant light. When one spouse falls ill, many a reader will be moved to tears.

An Interesting Voice on Current Issues

Despite its many strengths, the book was a very uneven read – I devoured the descriptions of nature quickly, but the multitude of characters and themes, as well as the varying timelines, made it somewhat difficult. Powers does not follow a chronological narrative, mixing different threads and characters' stories, although individual characters have different fonts for ease of use. I got lost in the various stories and struggled a bit towards the end. I think Playground is good, but not as good as Bewilderment, and not as crazy and uncompromising as The Overstory.

My rating: 7/10.


Author: Richard Powers
Title: Playground
Publishing House: Wydawnictwo Poznańskie , Poznań 2025
Translation: Anna Halbersztat
Number of pages: 424
ISBN: 978-83-68479-06-5

wtorek, 23 września 2025

Filip Springer, Miedzianka. Historia znikania

Miedzianka – historia lokalna

Na czym polega fenomen debiutanckiej książki pisarza i dziennikarza Filipa Springera Miedzianka? Wydana po raz pierwszy w 2011 roku przez wydawnictwo Czarne w serii Reportaż, książka była nominowana do kilku nagród literackich w różnych kategoriach – znalazła się w finale Nagrody Literackiej Nike, Nagrody Literackiej Gdynia i Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego, jak również do Nagrody za Książkę Historyczną Roku, Środkowoeuropejskiej Nagrody Literackiej Angelus i Nagrody Polskiego Towarzystwa Wydawców Prasy. O ile dobrze wiem, żadnej z tych nagród nie zdobyła, ale zrobiło się o niej naprawdę głośno. My sami również kupiliśmy książkę w jej pierwszym wydaniu na prezent dla znajomych. Niemal piętnaście lat od publikacji sięgnęłam po książkę w wydaniu Wydawnictwa Karakter, która już od samej okładki zmienia nieco optykę wydania.

Jak zniknęła Miedzianka?

Wydawnictwo Czarne kategoryzowało książkę jako reportaż, ale jeśli się w nią dobrze wczytać, można dojść do wniosku, że to pewna hybryda gatunkowa, z dużą domieszką fikcji czy też pewnej swobody literackiej, zwłaszcza w częściach dotyczących historii miasteczka sprzed I wojny światowej. Debiutancka pozycja Springera wpisuje się w nurt literatury małych ojczyzn, ale wpisanych w ziemie odzyskane, a nie utraconych. Ten gatunek cieszy się w Polsce niesłabnącą popularnością. Autor ma również dar opowiadania ciekawych historii, oddając głos mieszkańcom czy w niektórych przypadkach pokazując swoje wyobrażenia ich życia, dziecięcych psot, lokalnych zatargów i niesnasek. Z pomocą w budowaniu pasjonującej opowieści przychodzi mu Wielka Historia, zanimizowana w narracji Springera jako Bestia. Ta pojawia się w wielu postaciach – pożarów trapiących miasto, przetaczających się przez nie wojsk różnych armii, ofiary składane z mieszkańców podczas I wojny światowej, a wreszcie wkroczenie ideologii nazistowskiej, pojawianie się uciekinierów z Rzeszy, którzy pragnęli umknąć przed rosyjskimi wojskami, aż po nadejście polskich osadników. Autor ciekawie pokazuje jak wyglądała ta wymiana narodów i nasz dziki zachód, z początkową niewiarą, że te ziemie pozostaną polskie i łupieżczym podejściem, po budowanie się nowych społeczności. Miedziaka od momentu swojego powstania związana była z wydobyciem rud metali, które łączyło się z kopaniem tuneli również pod zabudowaniami miasteczka, ale jego kres przyspieszyło wydobycie uranu, prowadzone pod kontrolą Związku Radzieckiego, do 1951 roku. Potem ziemia zaczęła się zapadać, doprowadzając do wysiedlenia mieszkańców i rozbiórki domów. Niegdyś najmniejsze i najpiękniejsze miasteczko okolic Karkonoszy teraz całkowicie zniknęło z mapy.

Przywracanie nieistniejącego

Chociaż okładka zapowiada poszukiwanie odpowiedzi na pytanie dlaczego miejscowość zniknęła z powierzchni ziemi, najważniejsze w tej książce jest symboliczne jej przywrócenie. Przywołując przeszłych mieszkańców z powrotem do życia, opowiadając o ich ciekawych losach i zwykłym człowieczeństwie, Springer ponownie buduje Miedziankę ze słów i wspomnień, jak również archiwalnych zdjęć. Od 2015 roku w miejscowości działa nowy browar, dumnie kontynuując szlachetne browarnicze tradycje regionu, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to właśnie Springer otworzył mu drogę do zwiększonego zainteresowania. Ja sama pojechałam do Miedzianki zafascynowana historią z książki by zobaczyć na własne oczy fenomen miasteczka, którego nie ma. Miasteczka nie ma, ale piwo i klimatyczne miejsce jest. Jest też świat na kartach powieści, który w rzeczywistości moża zobaczyć tylko oczyma wyobraźni. Miedziankę serdecznie polecam – to kawał ciekawej, starannie napisanej i ciekawie przedstawionej historii. Warto.

Moja ocena: 8/10.


Filip Springer, Miedzianka. Historia znikania
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2022
Liczba stron: 272
ISBN: 978-83-67016-34-6

******************************************************************************

Miedzianka – A Local History

What is the phenomenon of writer and journalist Filip Springer's debut book, History of a Disappearance? First published in 2011 by Czarne Publishing House in the Reportaż series, the book was nominated for several literary awards in various categories – it was a finalist for the Nike Literary Award, the Gdynia Literary Award, and the Ryszard Kapuściński Award, as well as for the Historical Book of the Year Award, the Angelus Central European Literary Award, and the Polish Press Publishers Association Award. As far as I know, it didn't win any of these awards, but it made quite a splash. We also bought the first edition of the book as a gift for friends. Almost fifteen years after its publication, I picked up the book, this time reissued by Karakter Publishing House, which, right from the cover, slightly changes the perception of the edition.

How did the town Miedzianka disappear?

Czarne Publishing House categorized the book as reportage, but a closer look reveals it to be a hybrid genre, with a strong element of fiction and a certain literary freedom, especially in the sections concerning the town's history before World War I. Springer's debut book falls into the type of literature on small homelands, but within the Recovered Territories, not the lost ones. This genre enjoys enduring popularity in Poland. The author also has a gift for telling compelling stories, giving voice to the inhabitants and, in some cases, presenting his own visions of their lives, childhood mischief, local quarrels, and discord. Helping him build a compelling narrative is Big History, animated in Springer's narrative as the Beast. This manifests itself in many forms – fires ravaging the city, the forces of various armies sweeping through it, the sacrifices of its inhabitants during World War I, and finally the invasion of Nazi ideology, the arrival of refugees from the Reich seeking to escape the Russian troops, all the way to the arrival of Polish settlers. The author captivatingly depicts this exchange of nations and our Wild West, from the initial disbelief that these lands would remain Polish and the predatory approach, to the formation of new communities. From its beginnings, Miedziaka was associated with metal ore mining, which involved digging tunnels even under the town's buildings, but its demise was hastened by uranium mining, conducted under Soviet control until 1951. Then the land began to subside, leading to the displacement of residents and the demolition of homes. Once the smallest and most beautiful town in the Karkonosze region, it has now completely disappeared from the map.

Restoring the Nonexistent

Although the cover announces a search for answers to the question of why the town disappeared from the face of the earth, the most important aspect of this book is its symbolic restoration. Bringing its past inhabitants back to life, recounting their fascinating stories and common humanity, Springer reconstructs Miedzianka from words and memories, as well as archival photos. Since 2015, a new brewery has been operating in the town, proudly continuing the region's noble brewing traditions, but I can't help but feel that it was Springer who paved the way for its increased popularity. I myself went to Miedzianka, fascinated by the story in the book, to see for myself the phenomenon of a town that no longer exists. There's no town, but there is beer and a charming place. There's also a world within the pages of the novel that, in reality, can only be seen through the eyes of the imagination. I highly recommend Miedzianka – it's a fascinating, carefully written, and engagingly presented story. Worth reading.

My rating: 8/10.


Author: Filip Springer
Title: History of a Disappearance: the story of a forgotten Polish town
Publishing House: Karakter, Kraków 2022
Pages: 272
ISBN: 978-83-67016-34-6

poniedziałek, 15 września 2025

Stanley Tucci, Co zjadłem przez rok (i o czym wtedy myślałem) (What I Ate in One Year and related thoughts)

Zupa to życie w garnku

Z książką Stanleya Tucci zetknęłam się podczas Europejskiej Nocy Literatury, gdzie we fragmentach czytał ją Jarosław Boberek. Startowałam z pułapu osoby całkowicie niezainteresowanej literaturą aktora, skończyłam jako zachwycony czytelnik, kupujący książkę w prezencie na prawo i lewo.

Wielostronnie utalentowany autor

Stanley Tucci to urodzony w 1960 roku amerykański aktor, producent, scenarzysta i jak widać – również pisarz. Jakim cudem tak zabiegany człowiek, jeżdżący po całym świecie i starający się znaleźć w codziennej bieganinie czas dla swojej drugiej żony Felicity, i ich dwójki dzieci, znalazł czas na napisanie kulinarnych wspomnień, pozostaje dla mnie zagadką. Jest to jednak widoczne w długości (a raczej krótkości) niektórych rozdziałów. Z tego też względu spożywcze rozważania aktora czyta się naprawdę szybko, jest to też literatura lekka, pełna ciepła, choć może trochę kiczowata.

Miłość do żarcia i życia

Głównym tematem książki jest jedzenie i miłość do niego. Ale też niezgoda na bylejakość tego jedzenia, nastawienie na domowe, jakościowe posiłki, na dobre restauracje z prawdziwą, znakomitą kuchnią. To jeden z plusów książki – można wynotować sobie polecane przez aktora miejsca, i liczyć, że a) uda się kiedyś do nic dotrzeć (miejscówki ciągną się od Wielkiej Brytanii, przez Włochy, Stany Zjednoczone, po… Mołdawię) i b) będzie nas na nie stać. Jednak Tucci pisze też o swoich smakach z dzieciństwa i załącza garść przepisów na proste, smaczne potrawy. Osobiście nie przepadam za gotowaniem (to mało powiedziane), ale dzięki tej książce popełniłam kilka posiłków, i nawet dwa ciasta. Autor pokazuje, że życie może być smaczne na każdym kroku, i uczy – by nie marnować okazji do zjedzenia czegoś wartościowego. Posiłki w rodzinie Tuccich wydają się celebracją bliskości, bycia razem, a przy okazji smacznej kuchni.

Comfort book

Drugą zaletą książki jest płynące z niej ciepło i pewna niefrasobliwość. Wszystko jest ładne, przytulne, w większości smaczne, a życie – po prostu piękne. Tak jak jest kategoria comfort food, jedzenia, które daje nam poczucie bezpieczeństwa i ukojenie, tak ta książka należy do kategorii comfort book. Dzięki niej rzeczywistość wydaje się lżejsza, smaczniejsza, bardziej kolorowa. Dzięki tej książce chce się człowiekowi postarać, nawet w kuchni. Zresztą trudno, żeby było inaczej – książka oddziałuje na różne zmysły, może służyć jako zabawna książka kucharska, ale jest też w niej garść porad dotyczących życia.

Łyżka dziegciu

Chociaż przez tłumaczenie przebija amerykańskość tego tekstu („Wszystko było pyszne, zwłaszcza opiekane ostrygi Aureliena. Jezu Chryste. WTF?! Quelle révélation!” s. 89), która momentami jest irytująca i płytka, to jednak Tucci przemyca też w tekście głębsze wnioski. Pisze o utracie swojej pierwszej żony, która zmarła na raka („Czas stoi w miejscu tylko wtedy, kiedy cierpisz” s. 378), o trudach swojej walki z chorobą – nowotworem języka („Wygląda na to, że czasem trzeba przeżyć słabość absolutną, żeby odkryć w sobie siłę, o której nie miało się pojęcia” s. 94), o dojrzałości i odchodzeniu. To sprawia, że całość książki jest mniej lukrowata i słodka.

Książka z potencjałem

Dlatego uważam, że Tucci napisał potencjalny bestseller – lekka tematyka, niosąca pocieszenie i ciepło, inspirująca do doceniania codzienności i małych, pięknych chwil, do wnoszenia piękna do codzienności. Nie ma tu co szukać wielkiej literatury, to raczej budyń waniliowy, który sprawia, że życie od razu staje się po prostu lepsze.


Moja ocena: 8/10


Stanley Tucci, Co zjadłem przez rok (i o czym wtedy myślałem)
Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2025
Tłumaczenie: Piotr Królak
Liczba stron: 416
ISBN: 978-83-68367-32-4

********************************************************************************

Soup is Life in a Pot

I encountered Stanley Tucci's book during the European Literature Night, where Jarosław Boberek read excerpts. I started out completely uninterested in the actor's writing, but ended up a delighted reader, buying the book as a gift left and right.

A Multi-Talented Author

Stanley Tucci, born in 1960, is an American actor, producer, screenwriter, and, as you can see, also a writer. How such a busy man, traveling all over the world and trying to find time for his second wife, Felicity, and their two children, found time to write a culinary memoir remains a mystery to me. However, this is evident in the length (or rather, shortness) of some of the chapters. This also makes the actor's food reflections a very quick read; it's light, warm, if perhaps a bit kitschy.

A Love for Food and Life

The book's main theme is food and the love for it. But there's also a rejection of the mediocrity of the food, a focus on home-cooked, high-quality meals, and good restaurants with authentic, exquisite cuisine. This is one of the book's strengths – you can jot down the places the actor recommends and hope that a) you'll be able to get there someday (the spots stretch from Great Britain, through Italy, the United States, to... Moldova) and b) you'll be able to afford them. However, Tucci also writes about the tastes of his childhood and includes a handful of recipes for simple, delicious dishes. Personally, I'm not a fan of cooking (that's an understatement), but thanks to this book, I made several meals, and even two cakes. The author shows that life can be delicious at every turn and teaches us not to waste opportunities to eat something nutritious. Meals in the Tucci family seem to be a celebration of closeness, togetherness, and, incidentally, delicious food.

Comfort book

The book's second strength is the warmth and a certain lightheartedness that flows from it. Everything is beautiful, cozy, mostly delicious, and life – simply beautiful. Just as there's a category for comfort food, food that gives us a sense of security and solace, this book belongs to the comfort book category. It makes reality seem lighter, tastier, more colorful. This book makes you want to put in the effort, even in the kitchen. It couldn't be otherwise – the book appeals to various senses, can serve as a humorous cookbook, but it also offers a handful of life advice.

A Fly in the Tar

Although the Americanism of this text shines through the translation ("Everything was delicious, especially Aurelien's broiled oysters. Jesus Christ. WTF?! Quelle révélation!" p. 89), which is at times irritating and shallow, Tucci also manages to convey deeper insights. He writes about the loss of his first wife, who died of cancer ("Time only stands still when you're suffering," p. 378), about the hardships of his battle with tongue cancer ("It seems that sometimes you have to experience absolute weakness to discover strength you never knew you had," p. 94), and about maturity and letting go. This makes the entire book less sugary and shallow.

A Book with Potential

That's why I believe Tucci has written a potential bestseller – a lighthearted story, bringing comfort and warmth, inspiring appreciation for everyday life and small, beautiful moments, and bringing beauty to everyday life. There's no need to look for great literature here; it's more of a vanilla pudding that instantly makes life simply better.

My rating: 8/10


Author: Stanley Tucci
Title: What I Ate in One Year (and related thoughts)
Publishing House: Marginesy, Warsaw 2025
Translation: Piotr Królak
Number of pages: 416
ISBN: 978-83-68367-32-4

piątek, 5 września 2025

Wade Davis, W stronę ciszy. Wielka wojna, Mallory oraz podbój Everestu (Towards Silence: The Great War, Mallory and the Conquest of Everest)

Monografia pierwszych brytyjskich wypraw na Everest

Ta książka jest całkowicie nieprawdopodobna! Sięgnęłam po nią znów z przypadku – stała na półce nowości w jednej z wrocławskich bibliotek. Lubię lieraturę dotyczącą gór, a zwłaszcza gór wysokich, więc pomyślałam sobie, że książkę po prostu przejrzę, ale zapewne nie będę takiego kloca czytać (pozycja liczy sobie dokładnie 752 strony). A jednak – zaczęłam czytać pierwszy rozdział poświęcony I wojnie światowej i miałam ciarki na plecach! Chociaż rozdziały dotyczące trzech prób zdobycia Everestu były nieco mniej ciekawe od zarysu sytuacji geo-politycznej, to W stronę ciszy Wade’a Davisa to kawał solidnej, znakomicie napisanej (i udokumentowanej) literatury.

Dwa słowa o Autorze

Autor to kanadyjski antropolog, biolog i etnobotanik, zapalony podróżnik i dziennikarz, ale też naprawdę utalentowany pisarz. W 1985 roku wyszła jego głośna książka Wąż i tęcza. Vodoo, zombie i tajne stowarzyszenia na Haiti (The Serpent and the Rainbow, Polsce wydana dopiero w 2022 przez wydawnictwo Czarne). Drugą tłumaczoną na język polski publikacją autora jest właśnie W stronę ciszy, wydane w tym roku (2025) nakładem Wydawnictwa Agora. Książkę czyta się tak znakomicie, że zaczęłam gorączkowo sprawdzać, czemu z twórczością autora nie zapoznałam się wcześniej. Wikipedia wskazuje, że Wade wiele publikacji poświęcił światowym rzekom (Amazonce, Colorado), ale też szamanizmowi i ginącym lokalnym kulturom. Do tej pory (wrzesień 2025) nie zostały one przetłumaczone na język polski.

Staranny research

Przygotowanie autora do wydania publikacji rzuca na kolana. Niemal 70 stron zabiera rozdział Bibliografia z przypisami, w którym Wade wskazuje najważniejsze źródła informacji, ale również ich lokalizacje i materiały do dalszych, samodzielnych eksploracji. Ta dokumentalna książka powstawała dziesięć lat, a chociaż postać Mallory’ego od lat budzi wielkie emocje (a pytanie, czy wraz z towarzyszącym mu młodym wspinaczem Irvinem zdobyli szczyt Everestu w 1924 roku nadal pozostaje nierozstrzygnięte, z przewagą głosów na nie), to sposób napisania tej książki, umiejętność fascynującego przedstawienia faktów sprawiają, że ta monografia pierwszych brytyjskich wypraw w Karakorum jest książką fascynującą, ciekawą, doskonale przygotowaną.

Pełen obraz sytuacji

Dwa pierwsze rozdziały są wielką siłą tej książki. Pierwszy opisuje okopy pierwszej wojny światowej, ich okrucieństwo, skalę obrażeń, machinę wojenno-medyczną działającą za linią frontu ale także zakłamany i niepełny odbiór wojny w Wielkiej Brytanii oraz zachodzące po wojnie przemiany społeczne. Rozdział drugi w fascynujący sposób przedstawia angielską dominację nad Indiami, sposób organizacji Imperium, poświęcenie brytyjskich żołnierzy, morale – nie da się od niego oderwać. Książka sprawia wrażenie, jakby napisał ją ktoś, kto brał udział w tych wydarzeniach osobiście, a wiele rzeczy widział na własne oczy. Chociaż rozdziały poświęcone trzem wyprawom na Everest (1921, 1922 i 1924) nadal są arcyciekawe, dla mnie były już trochę nużące i zbyt szczegółowe. Wade jest w swoich opisach niezmiernie dokładny – pokazuje realia życia na początku XX wieku, zarówno w Wielkiej Brytanii, ale również w Indiach i Tybecie, ale też ograniczone możliwości techniczne czy sprzętowe. Stara się odpowiedzieć na pytanie, co pchnęło Anglików do tak ekstremalnej eksploracji świata, co ich cechowało jako naród, jaki duch w nim wtedy panował. Pamiętać należy, że podczas pierwszej ekspedycji Brytyjczycy szli w miejsce, które nie widniało na mapach, bez wiedzy, jak zachowuje się człowiek na takich wysokościach ani jakie tam będą panowały warunki. Szacunek budzi, jak wysoko udało im się zajść z dostępnym sprzętem.

Brak materiału graficznego

Mam do tej książki jedno spore zastrzeżenie – brakuje mi w niej zdjęć. Chociaż autor często o nich pisze, wręcz wskazując dokładną postawę osoby na dostępnych materiałach, to jednak to nie to samo, co opisywana fotografia. Wiedza i wyobrażenie czytelnika mogłoby być znacznie pełniejsze, zwłaszcza, że te materiały są dostępne. Szczęśliwie Davis wzmiankuje film Johna Noela The Epic of Everest, który jest w całości dostępny na platformie YouTube: https://www.youtube.com/watch?v=-xxnKSPOXK8 i daje dobre wyobrażenie o warunkach wyprawy. Mapki są w zasadzie dwie, na samym początku książki, ale zaznaczone na nich trasy były dla mnie mało czytelne. Niemniej jednak jest to naprawdę znacząca i arcyciekawa, doskonale napisana monografia pierwszych brytyjskich wypraw na Everest. Polecam serdecznie!

Moja ocena: 8/10. 

Wade Davis, W stronę ciszy. Wielka wojna, Mallory oraz podbój Everestu
Wydawnictwo Agora, Warszawa 2025
Tłumaczenie: Michał Lipa
Liczba stron: 752
ISBN: 978-83-8380-177-3

***********************************************************************************

A monograph on the first British expeditions to Everest

This book is absolutely incredible! I picked it up purely by chance – it was on the new arrivals shelf in one of the Wrocław libraries. I like books about mountains, especially high mountains, so I thought I'd just browse through it, but I probably wouldn't read such a hefty tome (it has exactly 752 pages). And yet – I started reading the first chapter about World War I and I got goosebumps! Although the chapters about the three attempts to climb Everest were somewhat less interesting than the overview of the geopolitical situation, Wade Davis's Into the Silence is a truly solid, superbly written (and well-researched) piece of literature.

A few words about the author

The author is a Canadian anthropologist, biologist, and ethnobotanist, an avid traveler and journalist, but also a truly talented writer. In 1985, his famous book The Serpent and the Rainbow: Voodoo, Zombies, and Secret Societies in Haiti was published (published in Poland only in 2022 by Czarne Publishing). The second of the author's works that was translated into Polish is Into the Silence, published this year (2025) by Agora Publishing. The book is so captivating that I started frantically checking why I hadn't discovered the author's work earlier. Wikipedia indicates that Wade has dedicated many publications to the world's rivers (the Amazon, the Colorado), as well as shamanism and disappearing local cultures. To date (September 2025), these have not been translated into Polish.

Thorough research

The author's preparation for publishing this work is simply astounding. The bibliography and endnotes section, spanning almost 70 pages, is a valuable resource. Wade lists the most important sources of information, as well as their locations and further materials for independent research. This documentary-style book took ten years to write, and although the figure of Mallory has always stirred great emotions (and the question of whether he and his young climbing partner Andrew “Sandy” Irvine reached the summit of Everest in 1924 remains unresolved, with most experts leaning towards a negative answer), the way this book is written, the skill with which the facts are presented, makes this monograph on the first British expeditions to the Karakorum range a fascinating, engaging, and meticulously researched work.

Full overview

The first two chapters are the book's greatest strength. The first describes the trenches of World War I, their brutality, the scale of injuries, the military-medical system operating behind the front lines, as well as the distorted and incomplete perception of the war in Great Britain and the social changes that occurred after the war. The second chapter presents English dominance over India in a captivating way, the organization of the Empire, the dedication of British soldiers, and morale – it is impossible to put it down. The book gives the impression that it was written by someone who participated in these events personally and witnessed many things firsthand. While the chapters dedicated to the three Everest expeditions (1921, 1922, and 1924) are still very interesting, they seemed somewhat tedious and overly detailed to me. Wade is extremely precise in his descriptions – he shows the realities of life in the early 20th century, both in Great Britain and in India and Tibet, as well as the limited technical and logistical capabilities of the time. It attempts to answer the question of what drove the British to such extreme exploration of the world, what characterized them as a nation, and what spirit prevailed at that time. It's important to remember that during the first expedition, the British were venturing into an area that was not shown on maps, without knowing how humans would react at such altitudes or what conditions they would encounter. The fact that they managed to reach such heights with their limited equipment is truly remarkable.

Lack of graphic elements in the book

I have one major criticism of this book – it lacks photographs. Although the author often mentions them, even describing the exact pose of individuals in the available images, this is not the same as actually seeing the graphic materials. The reader's understanding and imagination could be much richer, especially since these images are readily available. Fortunately, Davis mentions John Noel's film "The Epic of Everest," which is available in its entirety on YouTube: https://www.youtube.com/watch?v=-xxnKSPOXK8 and gives a good idea of ​​the expedition conditions. There are only two maps, at the very beginning of the book, but the routes marked on them were difficult to read. Nevertheless, this is a truly significant and fascinating, well-written monograph on the first British expeditions to Everest. I highly recommend it!

My rating: 8/10.

Author: Wade Davis
Title: Into the Silence: The Great War, Mallory, and the Conquest of Everest
Publishing House: Agora, Warsaw 2025
Translated by: Michał Lipa
Number of pages: 752
ISBN: 978-83-8380-177-3

 

 

 


Paul Murray, Żądło (The Bee Sting)

Z miłości. Robisz to z miłości.

Na powieść Paula Murray’a Żądło natknęłam się w którymś z wakacyjnych zestawień hitów na lato. Ponoć – nieodkładalna. Dla mnie przez długi czas była niepodnaszalna, ale kiedy w końcu postanowiłam przeleżeć sobotę na kanapie z książką w ręku, wybór padł właśnie na ten bestseller. Niemal 600 stron w dwa dni? Tak właśnie było.

Paul Murray

Paul Murray jest irlandzkim pisarzem urodzonym w 1975 roku. Debiutował powieścią komiczną An Evening of Long Goodbyes, wydaną w 2003 roku, nietłumaczoną na język polski. Druga była Skippy Dies (2010), a 5 lat później – Mark and the Void. Dopiero wydane w 2023 roku Żądło (The Bee Sting) doczekało się – zresztą bardzo udanego – tłumaczenia na język polski (autorstwa Łukasza Witczaka). Widać więc, że autor nie śpieszy się z pisaniem, a jego publikacje dzieli zazwyczaj kilka lat. Taką jakość – przemyślaną fabułę, dobrze pospinane wątki, ciekawie nakreślonych bohaterów – widać doskonale w najnowszej publikacji.

Rodzina Barnesów

Żądło pokazuje rodzinę Barnesów w rozpoczynającym się w 2008 roku kryzysie ekonomicznym. Dickie jest dealerem samochodów, swój biznes odziedziczył po ojcu, i do niedawna jeszcze salon prosperował znakomicie. Jego żona Imelda jest miejscową pięknością, a para ma wspólnie dwójkę dzieci – córkę Cass, która kończy właśnie edukację w liceum i zdaje egzaminy na studia w Dublinie, oraz 12-letniego PJ-a. Barnesowie mieszkają w pięknym, wielkim domu otoczonym rozległymi terenami, i stać ich na to, żeby Imelda nie pracowała. Ten sielankowy obraz okazuje się jednak fasadą, za którą kryją się cztery samotne, pogubione jednostki, z których każda niesie swój ciężar.

Czterech równoprawnych bohaterów

Książka ma 5 rozdziałów – pierwsze cztery oddają głos poszczególnym członkom rodziny po kolei, więc możemy zobaczyć perspektywę najpierw Cass, która pije na umór i zadręcza się, że nie zda egzaminów, a także jej fascynację i nastoletnią przyjaźń z Elaine, koleżanką z klasy, ale i wielką pierwszą miłością, niewypowiedzianą. Potem widzimy życie PJ-a, który gra w gry wojenne na komputerze, a potem odtwarza je z kolegą w lesie, biegającego w za małych butach, bo boi się przyznać rodzicom, że te kupione sześć miesięcy temu są już za małe. PJ to wciąż jeszcze dziecko, potrzebujące wsparcia, z niepokojem obserwujące ciągłe kłótnie rodziców, nie znajdujące zrozumienia u starszej siostry. Rozdział o Imeldzie pokazuje nam jej pochodzenie – ojca alkoholika, czterech bitych przez niego braci, i chorobliwie otyłą matkę. Uroda Imeldy wyciąga ją z patologii i rzuca w ramiona Barnesa. Wreszcie widzimy Dickiego – lata jego młodości na tym samym uniwersytecie, który wybrała teraz jego córka, a potem konieczność powrotu do domu i porzucenia swoich marzeń w obliczu dramatycznych wydarzeń w domu. Mamy więc ukazane cztery osobne światy, choć to teoretycznie rodzina. Ostatni rozdział, Wiek samotności, pokazuje wydarzenia spiralnie przyspieszające w stronę kulminacyjnego wydarzenia końcowego – spotkania rodziny w szalejącej burzy, w lesie, po ciemku. Dramatyzm przyrody odzwierciedla rosnący zamęt w ich życiu, ale ta burza może nie przynieść oczyszczenia... Budowa książki przypominała mi nieco Sto lat samotności Marqueza, gdzie akcja również zbiega się do kulminacyjnego punktu. Czy tytuł rozdziału może nawiązywać do tej klasyki literatury?

Rozpad relacji

Najważniejszym tematem książki jest rozpad relacji, zbudowanych na niewłaściwych podstawach (finansach). Dzieci nieznajdujące zainteresowania u rodziców, skupionych na własnych problemach. Dorośli, którzy zaczynają rozumieć, że zawiedli w swoich rolach, zastanawiający się, czy jest coś jeszcze do ocalenia. Zwłaszcza sytuacja, w której znalazł się PJ, była szalenie niebezpieczna i mogła się dla niego skończyć fatalnie. Gdyby tylko rodzice wiedzieli. Imelda, która rozważa zdradę męża, mogłaby rozwiązać swoje wątpliwości jedną prawdziwą, otwartą rozmową.

Książka naszpikowana ważnymi tematami

Murray umieszcza w swojej książce jeszcze kilka ważnych tematów – homoseksualizm i początki ruchów LGBT w Dublinie wraz z związanymi z nimi niebezpieczeństwami; ekologię i zainteresowanie ochroną środowiska – edukacja młodego pokolenia uświadamia rodzicom postępujące procesy degradacji środowiska, chociaż jest też temat usuwania gatunków ekspansywnych, jak choćby szarych wiewiórek, które wypierają lokalne rude (PJ nie może się z tym okrucieństwem pogodzić). Czy jest to jakieś nawiązanie do sytuacji rodziny – bardziej zdeterminowani ludzie wyciągają ręce po biznes Dickiego, a także jego kobietę, więc trzeba wystrzelać zagrożenie? Wreszcie – pojawia się też apokalipsa. Przyjaciel Dickiego Victor namawia mężczyznę do budowy bunkra na nadchodzącą zagładę, i w tym zajęciu niespełniony przedsiębiorca znajduje początkowo ukojenie i udaje mu się naprawić – chwilowo – relacje z synem. Jednak powstający bunkier będzie też symbolem muru, który Dickie buduje dookoła siebie, stając się niewrażliwym na potrzeby rodziny. We własnym przekonaniu robi to z miłości, dla nich – ale czy takie są ich rzeczywiste potrzeby? Czy to nie próba udowodnienia samemu sobie, że jednak się nie zawiodło i ma się coś do zaoferowania?

Wiwisekcja rodzinnego życia

Murray przygląda się uważnie głębi relacji w rodzinie. Począwszy od małżonków, z których każde przeżyło wielką miłość w młodości, ale czy na jej gruzach można stworzyć coś autentycznego? Czy związek Imeldy i Dickiego w ogóle miał jakiekolwiek szanse powodzenia? Czy był zbudowany na fałszu i zagubieniu? Jako rodzice Barnesowie też nie są wyczuleni na potrzeby swoich dzieci, a tym z kolei łatwo jest unikać niewygodnych pytań, czy nawet spotkań. Mamy też poruszony bardzo istotny problem bezpieczeństwa dzieci w sieci, poszukiwaniu przez nich akceptacji, zrozumienia – za wszelką cenę.

Powieść lustrem rzeczywistości

O tym wszystkim Murray pisze w sposób nienachalny. Chociaż słuszny rozmiar książki mógłby sugerować niemal rodzinną sagę, akcja toczy się na przestrzeni życia Imeldy i Dickiego (bo mamy urywki z ich dzieciństwa). Taki zakres czasowy całkowicie wystarcza, by stworzyć cztery równoprawne postaci, bardzo dobrze nakreślone, znacznie się od siebie różniące, z odmienną perspektywą i wrażliwością. Powieść Autora robi to, co potrafiły zrobić wielkie powieści XIX-wieczne – jest mini-lustrem naszych czasów, pokazujących obecną rzeczywistość, jej realia i wyzwania. Kawał solidnej literatury.

Moja ocena: 8/10.


Paul Murray, Żądło
Wydawnictwo Filtry, Warszawa 2025
Tłumaczenie: Łukasz Witczak
Liczba stron: 568
ISBN: 978-83-68180-32-9

***********************************************************************************

It is for love. You are doing this for love

I came across Paul Murray's novel The Bee Sting in one of the lists of summer reading recommendations. Apparently, it's a page-turner. However, for a long time I couldn’t make myself reach for it, but when I finally decided to spend a Saturday lounging on the sofa with a book, I chose this bestseller. Almost 600 pages in two days? That's exactly what happened.

The Author

Paul Murray is an Irish writer born in 1975. He made his debut with the comedic novel An Evening of Long Goodbyes, published in 2003, which hasn't been translated into Polish. His second novel was Skippy Dies (2010), and five years later came Mark and the Void. The Bee Sting, published in 2023, has finally been translated into Polish (by Łukasz Witczak, 2025), and very successfully, I might add. It's clear that the author doesn't rush with his writing, and his books are usually published several years apart. This quality, well-thought-out plot, well-connected storylines, and interesting characters, is perfectly evident in his latest work.

The Nuclear Family

The Bee Sting portrays the Barnes family during the economic crisis that began in 2008. Dickie is a car dealer; he inherited the business from his father, and until recently, the dealership was doing very well. His wife, Imelda, is a local beauty, and they have two children – Cass, who is finishing high school and taking entrance exams for university in Dublin, and 12-year-old PJ. The Barneses live in a beautiful, large house surrounded by extensive grounds, and they can afford for Imelda not to work. This idyllic picture, however, turns out to be just a facade, behind which lie four lonely, lost individuals, each carrying their own burden.

Four equally important protagonists

The book has 5 chapters – the first four give voice to each family member in turn, so we can see the perspective of Cass first, who drinks excessively and agonizes over failing her exams, as well as her fascination with and teenage friendship with Elaine, a classmate but also her great, unrequited first love. Then we see PJ's life: playing war games on the computer, and then reenacting them with a friend in the woods, running around in shoes that are too small because he's afraid to tell his parents that the ones they bought six months ago are already too small. PJ is still a child, needing support, anxiously observing his parents' constant arguments, finding no understanding from his older sister. The chapter about Imelda shows us her background – an alcoholic father, four brothers he beat, and an obese mother. Imelda's beauty pulls her out of this dysfunctional environment and throws her into the arms of Barnes. Finally, we see Dicky – his youthful years at the same university his daughter now attends, and then the necessity of returning home and abandoning his dreams in the face of dramatic events at home. We are thus shown four separate worlds, although they are theoretically one family. The last chapter, "The Age of Loneliness," depicts events spiraling towards the climactic final event – ​​the family's meeting in a raging storm, in the woods, in the dark. The drama of nature reflects the growing chaos in their lives, but this storm may not bring any cleansing... The structure of the book reminded me somewhat of Marquez's One Hundred Years of Solitude, where the action also converges towards a climactic point. Could the chapter title be a reference to this literary classic?

The Breakdown of Relationships

The most important theme in the book is the breakdown of relationships, built on flawed foundations (finance). Children who don't receive attention from parents preoccupied with their own problems. Adults who begin to realize that they have failed in their roles, wondering if anything can still be salvaged. PJ's situation, in particular, was extremely dangerous and could have ended tragically for him. If only the parents had known… Imelda, who contemplates having an affair, could resolve her doubts with one honest, open conversation.

A Book Packed with Important Themes

Murray includes several other important themes in his book – homosexuality and the beginnings of the LGBT movement in Dublin, along with the dangers associated with it; ecology and environmental protection – the education of the younger generation makes parents aware of the ongoing environmental degradation, although there's also the issue of removing invasive species, such as grey squirrels, which are displacing the local red squirrels (PJ cannot accept this cruelty). Is this perhaps a parallel to the family's situation – more determined people are eyeing Dickie's business and his wife, so the threat must be eliminated? Finally – the apocalypse also makes an appearance. Dickie's friend Victor persuades him to build a bunker to prepare for the coming end of the world, and in this endeavor, the failed entrepreneur initially finds solace and manages to temporarily repair his relationship with his son. However, the bunker he builds also becomes a symbol of the wall Dickie erects around himself, becoming increasingly detached from his family's needs. In his own way he believes he does it out of love, for their benefit – but are these truly their needs? Isn't it rather an attempt to prove to himself that he hasn't failed and that he still has something to offer?

A dissection of family life

Murray examines the depths of family relationships with great care. Starting with the spouses, each of whom experienced great love in their youth, but can anything authentic be built on the ruins of that past love? Did Imelda and Dicky's relationship have any chance of success at all? Was it built on falsehood and confusion? As parents, the Barneses are also insensitive to their children's needs, and the children, in turn, easily avoid uncomfortable questions or even meetings. The novel also addresses the very important issue of children's safety online, and their search for acceptance and understanding – at any cost.

A novel reflecting reality

Murray writes about all of this subtly, without any excess. Although the book’s substantial length might suggest an almost epic family saga, the story unfolds over the course of Imelda and Dicky’s lives (with glimpses into their childhoods). This timeframe is perfectly sufficient to create four equally important characters, well-developed, distinctly different from one another, with varying perspectives and sensitivities. This novel, like great 19th-century novels, serves as a microcosm of our times, reflecting current reality, its complexities, and challenges. A piece of solid literature.

My rating: 8/10.


Author: Paul Murray
Title: The Bee Sting
Publishing House: Wydawnictwo Filtry, Warsaw 2025
Translation: Łukasz Witczak
Number of pages: 568
ISBN: 978-83-68180-32-9