Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Karakter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Karakter. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lutego 2026

Maja Mozga-Górecka, Figlarnie. Przestrzenie radykalnej prywatności

Trudno o architekturze

Po bardzo ciekawych dla mnie książkach Filipa Springera o architekturze, sięgnęłam po polecaną przez Magazyn Vogue pozycję Mai Mozgi-Góreckiej Figlarnie. Przestrzenie radykalnej prywatności. Książka jest dla mnie na tyle istotna, że zawiera rozdział o Alvarze Aalto, jednym z najważniejszych fińskich architektów, więc chciałam się z nim zapoznać przed wyjazdem do Finlandii. W sześciu rozdziałach autorka pokazuje różne koncepcje architektury, a o większości tych projektów nie miałam pojęcia.

Prywatność do odpoczynku

Rozdział pierwszy poświęcony jest Białemu Domowi na warszawskich Łazienkach wedle projektu Dominika Merliniego za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego. Jednak oprócz samej koncepcji współistnienia człowieka i natury w tej części autorka poświęca sporo przestrzeni samej idei prywatności w architekturze, podkreślając raczej jej wcześniejszy brak. Od pałaców królewskich po chłopskie zagrody, ludzie mieszkali wspólnie, często w dużych grupach, przeżywając sytuacje dla nas całkowicie prywatne – współżycie, poród, śmierć – wspólnie. Następnie Mozga-Górecka przygląda się buduarowi jako przestrzeni kobiecej, niedostępnej męskiemu oku. Wchodzimy z wizytą na Bergstrasse 19 w Wiedniu, gdzie swój pierwszy gabinet miał przez 47 lat Zygmunt Freud. Musiał go w pośpiechu opuścić w 1938 roku, ale autorce udaje się odtworzyć tą mocno przytłaczającą przestrzeń, pełną kolekcjonerskich bibelotów i figurek, gdzie pacjenci, bez natykania się na siebie, mogli zagłębiać się w pogmatwane ścieżki własnej psychiki.

Prywatność do ukrywania

Następnie dziennikarka odwiedza prywatne domy zaprojektowane przez dwóch architektów – Willę Müllerów austriackiego architekta Adolfa Loosa w Pradze w dzielnicy Ořechovka, oraz dom Carlo Mollino w Turynie przy via Napione 2. Surowy i masywny dom praski skrywa niezwykle skomplikowane i ciekawe wnętrze zbudowane zgodnie z założeniami Raumplanu, gdzie pokoje są na różnych poziomach w domu, mają różną wysokość i kubaturę, odpowiadającą ich funkcji. Choć formalnie dom ma 4 piętra, to dociekliwi badacze naliczyli aż jedenaście różnych poziomów w reprezentacyjnej rezydencji zamożnego właściciela firmy budowlanej. Cieniem na budowli kładzie się fatalna reputacja jego projektanta, sądownie skazanego za molestowanie dzieci. Również drugi budynek, tym razem prywatna rezydencja samego architekta, Carlo Mollino, w środku starannie zaprojektowana, z bogactwem symboliki, był miejscem wątpliwych praktyk właściciela – mężczyzna zapraszał różne kobiety i fotografował ich akty. Jeszcze ciekawsza wydaje się interpretacja samego wnętrza: „Zdaniem Fulvia mieszkanie przy via Napione ucieleśnia funeralne wierzenia starożytnych Egipcjan i pomyślane zostało jako grób własny artysty, do którego na podobieństwo piramid niepowołani nie mieli wstępu” (s. 217). Tutaj prywatność przechodzi na drugą stronę i ma ukrywać skłonności właściciela lokalu. „Przypadek enigmatycznego Mollina najlepiej ilustruje, jak kłopotliwe, a właściwie niemożliwe, jest badanie prywatności. Im bliżej chcemy się jej przyjrzeć, tym bardziej nam umyka (s. 226), pisze Autorka.

Czy w ogóle prywatność?

Mam dwa problemy z książką Mozgi-Góreckiej. Wydaje mi się ona zbiorem dość przypadkowych esejów, zebranych pod tytułem prywatności, ale niekoniecznie faktycznie jej poświęconym. Dlatego mam kłopot z doczepieniem ostatniego rozdziału książki, poświęconego Alvarowi Aalto i jego drugiej żonie, Elissie. Rozdział ten pokazuje bowiem nie tylko prywatny dom pary, wybudowany na wyspie, ale również przekrój twórczości architekta z różnych etapów twórczości. Drugi problem jest taki, że książka napisana jest bardzo naukowym językiem, z wieloma przypisami, wydała mi się w wielu momentach nadmiernie trudna i nieprzystępna. Po przeczytaniu rozdziału miałam kłopot, z podsumowaniem, o czym on w zasadzie traktuje.

Co dalej?

Na pewno zostaną ze mną wzmiankowane przez Autorkę budynki i projekty twórców z całego świata, które oznaczyłam sobie na mapach Googla w poszczególnych krajach – może kiedyś uda mi się je zobaczyć. Sprawdzę wtedy, ile z treści książki we mnie jeszcze rezonuje i czy zgadzam się ze spostrzeżeniami zawartymi w tej publikacji. Schodzę z tej czytelniczej areny pokonana.

Moja ocena: 5/10.


Maja Mozga-Górecka, Figlarnie. Przestrzenie radykalnej prywatności
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2026
Liczba stron: 288
ISBN: 978-83-68059-94-6

******************************************************************************

A Difficult Read on Architecture

After Filip Springer's books on architecture, which I found very interesting, I picked up Maja Mozga-Górecka's Playful: Spaces of Radical Privacy, recommended by Vogue Magazine. The book was interesting to me as it includes a chapter on Alvaro Aalto, one of the most important Finnish architects, so I wanted to read it before my trip to Finland. In six chapters, the author presents various concepts of architecture and privacy, most of which I was unaware of.

Privacy for Rest

The first chapter is devoted to the White House in Warsaw's Łazienki Park, designed by Dominik Merlini during the reign of Stanisław August Poniatowski. However, in addition to the concept of the coexistence of humans and nature, in this section the author devotes considerable space to the very idea of ​​privacy in architecture, rather emphasizing its previous lack of existence. From royal palaces to peasant farms, people lived together, often in large groups, experiencing situations that are entirely private to uscohabitation, childbirth, death—together. Mozga-Górecka then examines the boudoir as a feminine space, inaccessible to the male eye. We visit Bergstrasse 19 in Vienna, where Sigmund Freud had his first office for 47 years. He had to leave in a hurry in 1938, but the author manages to recreate this overwhelming space, filled with collectibles and figurines, where patients, without encountering each other, could delve into the tangled paths of their own psyches.

Privacy to Hide

Next, the journalist visits private homes designed by two architects – the Müller Villa by Austrian architect Adolf Loos in Prague's Ořechovka district, and the Carlo Mollino house in Turin at Via Napione 2. The austere and massive Prague house conceals an incredibly complex and interesting interior, built according to Raumplan principles, where rooms are located on different levels within the house, varying in height and volume, reflecting their function. Although the house formally has four floors, inquisitive researchers have counted as many as eleven different levels in the representative residence of a wealthy construction company owner. The building is overshadowed by the disastrous reputation of its designer, who was convicted of child molestation. The second building, this time the private residence of the architect Carlo Mollino himself, also boasts a carefully designed interior rich in symbolism, and was the site of questionable practices by its owner – he invited various women and photographed their nudes. The interpretation of the interior itself seems even more interesting: "According to Fulvio, the apartment on Via Napione embodies the funerary beliefs of the ancient Egyptians and was conceived as the artist's own tomb, to which, like the pyramids, unauthorized persons were barred" (p. 217). Here, privacy takes a backseat and is intended to conceal the owner's inclinations. "The case of the enigmatic Mollino best illustrates how troublesome, or rather impossible, the study of privacy is. The closer we try to look at it, the more it eludes us (p. 226)," writes the author.

Is there any privacy at all?

I have two problems with Mozga-Górecka's book. It seems to me to be a collection of rather random essays, grouped under the title of privacy, but not necessarily actually devoted to it. That's why I have trouble attaching the last chapter of the book, devoted to Alvar Aalto and his second wife, Elissa. This chapter shows not only the couple's private house, built on an island, but also a cross-section of the architect's work from various stages of his career. The second problem is that the book is written in a very scholarly language, with many footnotes, and at many points it seemed excessively difficult and inaccessible. After reading the chapter, I had trouble summarizing what it was actually about.

What next?

The author had mentioned the buildings and projects by artists from around the world, and I have marked tchem on Google Maps in individual countries – maybe someday I'll be able to see them. Then I'll see how much of the book's content still resonates with me and whether I agree with the observations contained in this publication. I leave this reading arena defeated.

My rating: 5/10.

Author: Maja Mozga-Górecka
Title: Playful. Spaces of Radical Privacy (book not translated to English as of Feb 2026)
Publishing House: Karakter, Kraków 2026
Number of pages: 288
ISBN: 978-83-68059-94-6

sobota, 25 października 2025

Filip Springer, Szara godzina Czas na nową architekturę

Nasz styl bycia na planecie

Nigdy nie jest za późno, by czytać Filipa Springera, co widać znakomicie na moim przykładzie. W tym roku zaczęłam od Miedzianki, a potem w moje ręce wpadła Szara godzina, która jest zbiorem esejów, częściowo publikowanych już wcześniej w różnych periodykach i czasopismach, poświęconych architekturze. Ilość zakładek i inspiracji, która w tej książce się pojawiła i z tej książki wyrosła, zaskoczyła mnie samą. To chyba dlatego, że Springer pisze w sposób zmuszający do zatrzymania się i zastanowienia, refleksyjnie, bezkompromisowo.

Architektura w trosce o klimat

Jednym z najważniejszych zagadnień zbioru jest walka z kryzysem klimatycznym i jak architektura może się tutaj przysłużyć. Postulaty Springera nam się nie spodobają. Trzeba zwiększyć gęstość zamieszkania w miastach, nastawić się na mądre zagospodarowanie już istniejącego budownictwa niż tworzyć nowe, redukować, używać ponownie, odzyskiwać (3R – reduce, reuse, recycle). Większe zagęszczenie oznacza bardziej kompaktowe miasto, gdzie do większości usług jest blisko, działa dobra komunikacja miejska, a przemieszczanie się samochodem jest… no cóż, utrudnione. Myślę, że to jest do zrobienia, choć przed nami naprawdę długa droga. Do tej beczki klimatycznego dziegciu dołożył autor łyżkę miodu – konieczność zazieleniania i rolę roślin w codziennej ludzkiej egzystencji. Zwłaszcza czasy lockdownu uświadomiły ludziom, jak ta zieleń dookoła jest ważna. Ten postulat książki raz, że otworzył mi oczy na architektoniczny – i miejski – ślad węglowy, a dwa, że ponowie przypomniał o kwestii odpowiedzialności za nasze wybory i życie na klimatycznym kredycie.

O architekturze – lekko i z polotem

Dla kogoś, kto dopiero wącha się z tematem architektury ta książka jest idealna. Po pierwsze, przynosi kopalnię nazwisk, z którymi warto się zapoznać – znanych architektów, ich realizacji i przyświecających im filozofii. Dla mnie uzupełnieniem tej publikacji było nieustanne kopanie w Google w poszukiwaniu opisywanych budynków czy realizacji. Chociaż niektóre tematy są mi bardziej obojętne – choćby projektowanie odbudowy Ukrainy, to inne – jak ciekawy esej o festiwalu Burning Man i odbywających się tam wydarzeniach architektonicznych – wzbudziły moje zainteresowanie. Springer podchodzi do tematu dość demokratycznie i pochyla się zarówno nad wiejskim domem Zofii i Oskara Hansenów, jak i międzynarodowymi realizacjami. Na przykładzie prac Anne Lacaton i Jean-Philippe’a Vassala, nagrodzonych Nagrodą Pritzkera w 2021 roku pokazuje, że mądre przerabianie istniejących budynków może drastycznie ograniczyć koszty i poprawić jakość życia mieszkańców. Dwójka architektów w brawurowy sposób powiększyła bloki na blokowisku Grand Parc w Bordeaux o obszerne tarasy, tzw. ogrody letnie, robiąc to znacznie niższym kosztem niż wyburzenie istniejący zabudowań i postawienie nowych. Mieszkańcy nie musieli się wyprowadzać i dostali dobrze doświetloną, dodatkową przestrzeń do zagospodarowania.

Wartościowa twórczość

Cenię pisarstwo Springera przede wszystkim za to, że każe się czytelnikowi na chwilę zastanowić, zamyślić, rozważyć coś. Autor sięga po argumenty z wielu różnych źródeł, konfrontuje czytelnika z danymi, ale również różnymi perspektywami. Z wielkim zainteresowaniem będę sięgać po kolejne książki pisarza, bo pióro ma lekkie, a domieszka ironii czyni z jego tekstów znakomitą lekturę. To taki typ książki, że czytelnik czuje, jak jego horyzonty się rozszerzają, źródło inspiracji do dalszych poszukiwań i zgłębiania tematu. Bardzo wartościowa pozycja, polecam!

Moja ocena: 8/10.


Filip Springer, Szara godzina Czas na nową architekturę
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2024
Liczba stron: 248
ISBN: 978-83-68059-29-8

**********************************************************************************

Our Way of Being on the Planet

It's never too late to read Filip Springer, as my own example clearly demonstrates. This year, I started with Miedzianka, and then I came across Gray Hour, a collection of essays, some previously published in various periodicals and magazines devoted to architecture. The number of bookmarks and inspirations that appeared in and grew from this book surprised me. This is probably because Springer writes in a way that forces us to stop and think.

Architecture for the Climate

One of the most important themes in the collection is the fight against the climate crisis and how architecture can contribute. We won't like Springer's postulates. We need to increase the density of inhabitants in cities and focus on the wise development of existing buildings rather than creating new ones, on reducing, reusing, and recovering (3R). Higher density means a more compact city, where most services are close, public transportation is good, and getting around by car is… well, difficult. I think this is achievable, though we have a long way to go. The author has added a spoonful of honey to this barrel of climate tar – the need for greening the cities and the role of plants in everyday human existence. The lockdown period, in particular, has made people realize how important this greenery is. This book's premise firstly opened my eyes to the architectural – and urban – carbon footprint, and secondly, it reminded me again of the issue of responsibility for our choices and living on climate loan.

About architecture – lightly and with flair

For someone just getting into architecture, this book is perfect. Firstly, it offers a treasure trove of names worth familiarizing yourself with – renowned architects, their projects, and the philosophies that guide them. For me, this publication was complemented by my constant Google searches for the buildings or projects described. While some topics are more indifferent to me – for example, planning the reconstruction of Ukraine – others – such as an interesting essay on the Burning Man festival and the architectural events taking place there – raised my interest. Springer takes a rather democratic approach, considering both Zofia and Oskar Hansen's country house as well as renowned international projects. Using the work of Anne Lacaton and Jean-Philippe Vassal, which won the Pritzker Architecture Prize in 2021, as an example, he demonstrates that intelligently redesigning existing buildings can drastically reduce costs and improve the quality of life for residents. The two architects brilliantly expanded the apartment blocks in Bordeaux's Grand Parc housing estate with spacious terraces, or so-called summer gardens, at a significantly lower cost than demolishing the existing buildings and constructing new ones. Residents didn't have to move out and were provided with a well-lit, additional space to live.

Valuable work

I value Springer's writing above all for forcing the reader to pause, reflect, and consider. The author draws on arguments from many different sources, confronting the reader with data and diverse perspectives. I will be reaching for his other books with great interest, as his writing is light and his touch of irony makes his writing an excellent reading. This is the kind of book that makes the reader feel their horizons expanding, a source of inspiration for further exploration. A very valuable book, I recommend it!

My rating: 8/10.


Author: Filip Springer
Title: Gray Hour: Time for New Architecture
Publishing House: Karakter, Kraków 2024
Number of pages: 248 
ISBN: 978-83-68059-29-8

wtorek, 23 września 2025

Filip Springer, Miedzianka. Historia znikania

Miedzianka – historia lokalna

Na czym polega fenomen debiutanckiej książki pisarza i dziennikarza Filipa Springera Miedzianka? Wydana po raz pierwszy w 2011 roku przez wydawnictwo Czarne w serii Reportaż, książka była nominowana do kilku nagród literackich w różnych kategoriach – znalazła się w finale Nagrody Literackiej Nike, Nagrody Literackiej Gdynia i Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego, jak również do Nagrody za Książkę Historyczną Roku, Środkowoeuropejskiej Nagrody Literackiej Angelus i Nagrody Polskiego Towarzystwa Wydawców Prasy. O ile dobrze wiem, żadnej z tych nagród nie zdobyła, ale zrobiło się o niej naprawdę głośno. My sami również kupiliśmy książkę w jej pierwszym wydaniu na prezent dla znajomych. Niemal piętnaście lat od publikacji sięgnęłam po książkę w wydaniu Wydawnictwa Karakter, która już od samej okładki zmienia nieco optykę wydania.

Jak zniknęła Miedzianka?

Wydawnictwo Czarne kategoryzowało książkę jako reportaż, ale jeśli się w nią dobrze wczytać, można dojść do wniosku, że to pewna hybryda gatunkowa, z dużą domieszką fikcji czy też pewnej swobody literackiej, zwłaszcza w częściach dotyczących historii miasteczka sprzed I wojny światowej. Debiutancka pozycja Springera wpisuje się w nurt literatury małych ojczyzn, ale wpisanych w ziemie odzyskane, a nie utraconych. Ten gatunek cieszy się w Polsce niesłabnącą popularnością. Autor ma również dar opowiadania ciekawych historii, oddając głos mieszkańcom czy w niektórych przypadkach pokazując swoje wyobrażenia ich życia, dziecięcych psot, lokalnych zatargów i niesnasek. Z pomocą w budowaniu pasjonującej opowieści przychodzi mu Wielka Historia, zanimizowana w narracji Springera jako Bestia. Ta pojawia się w wielu postaciach – pożarów trapiących miasto, przetaczających się przez nie wojsk różnych armii, ofiary składane z mieszkańców podczas I wojny światowej, a wreszcie wkroczenie ideologii nazistowskiej, pojawianie się uciekinierów z Rzeszy, którzy pragnęli umknąć przed rosyjskimi wojskami, aż po nadejście polskich osadników. Autor ciekawie pokazuje jak wyglądała ta wymiana narodów i nasz dziki zachód, z początkową niewiarą, że te ziemie pozostaną polskie i łupieżczym podejściem, po budowanie się nowych społeczności. Miedziaka od momentu swojego powstania związana była z wydobyciem rud metali, które łączyło się z kopaniem tuneli również pod zabudowaniami miasteczka, ale jego kres przyspieszyło wydobycie uranu, prowadzone pod kontrolą Związku Radzieckiego, do 1951 roku. Potem ziemia zaczęła się zapadać, doprowadzając do wysiedlenia mieszkańców i rozbiórki domów. Niegdyś najmniejsze i najpiękniejsze miasteczko okolic Karkonoszy teraz całkowicie zniknęło z mapy.

Przywracanie nieistniejącego

Chociaż okładka zapowiada poszukiwanie odpowiedzi na pytanie dlaczego miejscowość zniknęła z powierzchni ziemi, najważniejsze w tej książce jest symboliczne jej przywrócenie. Przywołując przeszłych mieszkańców z powrotem do życia, opowiadając o ich ciekawych losach i zwykłym człowieczeństwie, Springer ponownie buduje Miedziankę ze słów i wspomnień, jak również archiwalnych zdjęć. Od 2015 roku w miejscowości działa nowy browar, dumnie kontynuując szlachetne browarnicze tradycje regionu, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to właśnie Springer otworzył mu drogę do zwiększonego zainteresowania. Ja sama pojechałam do Miedzianki zafascynowana historią z książki by zobaczyć na własne oczy fenomen miasteczka, którego nie ma. Miasteczka nie ma, ale piwo i klimatyczne miejsce jest. Jest też świat na kartach powieści, który w rzeczywistości moża zobaczyć tylko oczyma wyobraźni. Miedziankę serdecznie polecam – to kawał ciekawej, starannie napisanej i ciekawie przedstawionej historii. Warto.

Moja ocena: 8/10.


Filip Springer, Miedzianka. Historia znikania
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2022
Liczba stron: 272
ISBN: 978-83-67016-34-6

******************************************************************************

Miedzianka – A Local History

What is the phenomenon of writer and journalist Filip Springer's debut book, History of a Disappearance? First published in 2011 by Czarne Publishing House in the Reportaż series, the book was nominated for several literary awards in various categories – it was a finalist for the Nike Literary Award, the Gdynia Literary Award, and the Ryszard Kapuściński Award, as well as for the Historical Book of the Year Award, the Angelus Central European Literary Award, and the Polish Press Publishers Association Award. As far as I know, it didn't win any of these awards, but it made quite a splash. We also bought the first edition of the book as a gift for friends. Almost fifteen years after its publication, I picked up the book, this time reissued by Karakter Publishing House, which, right from the cover, slightly changes the perception of the edition.

How did the town Miedzianka disappear?

Czarne Publishing House categorized the book as reportage, but a closer look reveals it to be a hybrid genre, with a strong element of fiction and a certain literary freedom, especially in the sections concerning the town's history before World War I. Springer's debut book falls into the type of literature on small homelands, but within the Recovered Territories, not the lost ones. This genre enjoys enduring popularity in Poland. The author also has a gift for telling compelling stories, giving voice to the inhabitants and, in some cases, presenting his own visions of their lives, childhood mischief, local quarrels, and discord. Helping him build a compelling narrative is Big History, animated in Springer's narrative as the Beast. This manifests itself in many forms – fires ravaging the city, the forces of various armies sweeping through it, the sacrifices of its inhabitants during World War I, and finally the invasion of Nazi ideology, the arrival of refugees from the Reich seeking to escape the Russian troops, all the way to the arrival of Polish settlers. The author captivatingly depicts this exchange of nations and our Wild West, from the initial disbelief that these lands would remain Polish and the predatory approach, to the formation of new communities. From its beginnings, Miedziaka was associated with metal ore mining, which involved digging tunnels even under the town's buildings, but its demise was hastened by uranium mining, conducted under Soviet control until 1951. Then the land began to subside, leading to the displacement of residents and the demolition of homes. Once the smallest and most beautiful town in the Karkonosze region, it has now completely disappeared from the map.

Restoring the Nonexistent

Although the cover announces a search for answers to the question of why the town disappeared from the face of the earth, the most important aspect of this book is its symbolic restoration. Bringing its past inhabitants back to life, recounting their fascinating stories and common humanity, Springer reconstructs Miedzianka from words and memories, as well as archival photos. Since 2015, a new brewery has been operating in the town, proudly continuing the region's noble brewing traditions, but I can't help but feel that it was Springer who paved the way for its increased popularity. I myself went to Miedzianka, fascinated by the story in the book, to see for myself the phenomenon of a town that no longer exists. There's no town, but there is beer and a charming place. There's also a world within the pages of the novel that, in reality, can only be seen through the eyes of the imagination. I highly recommend Miedzianka – it's a fascinating, carefully written, and engagingly presented story. Worth reading.

My rating: 8/10.


Author: Filip Springer
Title: History of a Disappearance: the story of a forgotten Polish town
Publishing House: Karakter, Kraków 2022
Pages: 272
ISBN: 978-83-67016-34-6

niedziela, 14 kwietnia 2024

Alex Kerr, Japonia utracona (Lost Japan. Last Glimpse of Beautiful Japan)

Tradycyjna Japonia oczami obcokrajowca

Książką Japonia utracona Alexa Kerra kończę moje literackie przygotowania do wyjazdu do Japonii. Sądzę, że to znakomita pozycja na sam koniec, bo bardzo dokładnie przybliża klasyczne sztuki japońskie, od teatru kabuki, poprzez sztukę kaligrafii, ikebanę, ceremonię parzenia herbaty, po klasyczne japońskie domy na prowincji. Autor, Amerykanin, który od dzieciństwa podróżował z rodzicami po świecie, stał się znawcą i smakoszem tradycyjnej, przemijającej kultury japońskiej, której znikanie opisuje.

Kultura japońska poziom zaawansowany

Uważam, że książki Kerra nie należy czytać na początku fascynacji kulturą japońską. O ile japońskie powieści Joanny Bator opisują współczesne nurty w kulturze, a autorka stara się chwycić i przedstawić tygiel bieżących wydarzeń, Kerr w dużej mierze skupia się na klasycznych elementach kultury z wnikliwością i znawstwem. Fascynacja dawną Japonią, wykształcenie, odpowiednie znajomości, płynne posługiwanie się językiem, a czasami również łut szczęścia dały autorowi status insidera, któremu dane było zobaczyć więcej japońskiej tradycji w najlepszym wydaniu, niż niejednemu Japończykowi. Z drugiej jednak strony trzeba pamiętać, że mamy tu wgląd w Cepelię, sztuki dawne, a dodatkowo książka powstała w 1993 roku w języku japońskim, więc ma już ponad 30 lat. Może być więc i tak, jak w przypadku Japońskiego wachlarza – z tego świata zostało jeszcze mniej.

Biografia autora

Alex Kerr potrafi pisać o tym świecie w sposób ciekawy i głęboko osobisty. Jednocześnie więc poznawanie dawnych tradycji i kultury staje się biografią autora, z której dowiadujemy się, w jaki sposób udało mu się tak zgłębić interesujące go tematy, zbudować unikalną kolekcję rękodzieła, wejść w posiadanie zabytkowej architektury (której utrzymanie i doprowadzenie do odpowiedniego stanu technicznego kosztowało go dużo pracy i pieniędzy). Poznajemy świat pasjonata o ogromnej wrażliwości, który jest w wielu miejscach lepiej zaznajomiony i oczytany z tradycji japońskiej niż niejeden lokals, a z drugiej strony nie jest Japończykiem i na zawsze będzie częściowo obcym, który z odrębnej perspektywy opisuje poznawany świat – jednocześnie od środka i od zewnątrz.

Nowoczesność vs. tradycja

Kerr jest mocno krytyczny wobec zmian zachodzących w Japonii na wielu płaszczyznach – począwszy od niszczenia środowiska naturalnego na niespotykaną skalę (betonowanie koryt rzek, wycinanie lasów i obsadzanie wycinek równymi rzędami cedrów, zamienianie ogrodów na wysypane piaskiem pustynie), poprzez niszczenie tradycyjnej zabudowy i budowanie na jej miejscu wieżowców, aż po kurczące się trupy teatrów kabuki czy brak zrozumienia dla sztuki ikebany. Jednak – przynajmniej w moim rozumieniu – mówimy to o folklorze, o zachowywaniu tradycji i dbaniu o nią, a nie o codziennym życiu i zmianach w nim zachodzących. W książce Kerra można wiec faktycznie przyjrzeć się Japonii utraconej, elementom kultury, które już przeminęły, poznać dokładne nazewnictwo niektórych elementów, ale nie poznamy Japonii obecnej. Zajrzymy trochę pod kołderkę kultury i tradycji, poznamy losy autora i jego postrzeganie Kraju Kwitnącej Wiśni, ale raczej trudno będzie dostrzec współczesny portret kraju. Niemniej jednak warto!

Moja ocena: 7/10.


Alex Kerr, Japonia utracona
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2019
Tłumaczenie z angielskiego: Maria Kwiecińska-Decker
Liczba stron: 288
ISBN: 978-83-66147-03-4

*******************************************************************************

Traditional Japan through the eyes of a foreigner

With the book Lost Japan by Alex Kerr, I am finishing my literary preparations for my trip to Japan. I think this is an excellent book at the very end, because it presents classic Japanese arts in great detail, from kabuki theatre, through the art of calligraphy, ikebana, tea ceremony, to classic Japanese provincial houses. The author, an American who has traveled around the world with his parents since childhood, has become an expert and gourmet of the traditional, ephemeral Japanese culture, the disappearance of which he describes.

Japanese culture – advanced level

I believe that Kerr's book should not be read at the beginning of your fascination with Japanese culture. While Joanna Bator's The Japanese Hand Fan describes contemporary trends in culture, and the author tries to capture and present the melting pot of current events, Kerr largely focuses on classic cultural elements with insight and expertise. Fascination with ancient Japan, his own education, appropriate connections, fluent use of the language, and sometimes a stroke of luck gave the author the status of an insider who had the opportunity to see more of the Japanese tradition at its best than many Japanese people. On the other hand, we must remember that we have an insight into Cepelia, old ways, and the book was written in Japanese in 1993, so it is over 30 years old. So it may be the same as in the case of The Japanese Hand Fan - there is even less left of this world.

A biography of the author

Alex Kerr can write about this world in an interesting and deeply personal way. At the same time, learning about old traditions and culture becomes the biography of the author, from which we learn how he managed to delve into the topics that interested him so much, build a unique collection of handicrafts, and come into possession of historic architecture (the maintenance of which and bringing it to an appropriate technical condition cost him a lot of work and money). We get to know the world of an enthusiast with great sensitivity, who is, in many places, better acquainted and well-read with the Japanese tradition than many locals, but on the other hand, he is not Japanese and will forever be partly a foreigner, who describes the world he is exploring from a specific perspective -  inside and outside at the same time.

The modern versus the traditional

Kerr is highly critical of the changes taking place in Japan on many levels - from the destruction of the natural environment on an unprecedented scale (concreting of riverbeds, cutting down forests and planting clear rows of cedars, turning gardens into sand-strewn deserts), through the destruction of traditional architecture to build skyscrapers, to the shrinking troupes of kabuki theaters and the lack of understanding of the art of ikebana. However - at least in my understanding - we are talking about folklore, about preserving traditions and taking care of them, and not about everyday life and the changes that take place in it. In Kerr's book, you can actually look at the lost Japan, the elements of culture that have already passed away, and learn the exact names of some parts of it, but you will not get to know the present Japan. We will look a little under the blanket of culture and tradition, learn about the author's fate and his perception of the Land of the Rising Sun, but it will be rather difficult to see a contemporary portrait of the country. Nevertheless, it's worth it!

My rating: 7/10.


Author: Alex Kerr
Title: Lost Japan. Last Glimpse of Beautiful Japan
Publishing House: Karakter, Kraków 2019
Translation from English: Maria Kwiecińska-Decker
Number of pages: 288
ISBN: 978-83-66147-03-4

 

niedziela, 8 października 2023

Kamel Daoud, Sprawa Meursaulta (Meursault, contre-enquête)

Jak to powiedzieć ludzkości, kiedy się nie umie pisać książek?

Ostatnia niezrecenzowana książka tego roku, przeczytana w czerwcu i cierpliwie czekająca na swoją kolej. Książka, do której zabieram się jak do jeża, bo znów ciężka i nieprzystępna, a w dodatku bazująca na Obcym Camusa, którego nie czytałam. Algierski autor Kamel Daoud napisał odpowiedź na jedno z najsłynniejszych dzieł francuskiego pisarza, rozliczając się przy okazji z kolonializmem.

Nadanie imion bezimiennym

Mniej więcej 70 lat po wydarzeniach z książki Camusa, a dokładnie w 1962 roku, brat zamordowanego Musy Weld el-Assas opowiada napotkanemu w knajpie mężczyźnie drugą stronę historii, z perspektywy ofiary i jej mściciela. Co ciekawe jednak, tytuł stawia oprawcę w centrum, odnosząc się do powszechnie znanej wersji historii. Harun, brat zamordowanego Araba, znajduje odpowiedź na pytanie „Jak to powiedzieć ludzkości, kiedy się nie umie pisać książek?” (s. 21). W końcu nadszedł czas, że ofiary również uczą się tej umiejętności.

Zbrodnia, kara, zemsta, brak kary

Harun morduje mordercę swojego brata i trafia do więzienia, z którego ma jednak zostać wypuszczony. To również daje mu dalsze poczcie niesprawiedliwości: „Nie zdawali sobie sprawy, że w ten sposób przekreślają mój czyn, unicestwiają go? Daremność śmierci Musy była nie do przyjęcia. A teraz moja zemsta miała być równie nieważna!” (s. 122). Jednocześnie, tak jak w Zbrodni i karze Dostojewskiego, bohater zdaje sobie sprawę, że zabijając przekroczył pewną granicę i jest to nieodwracalne: „Jedynym, co się dla mnie zmieniło, było może uczucie, o którym już ci mówiłem: w chwili kiedy popełniłem tę zbrodnię, poczułem, jak gdzieś za mną na zawsze zamykają się jakieś drzwi. Zrozumiałem wtedy, że zostałem skazany - i nie był mi do tego potrzebny żaden sędzia, Bóg czy udawany proces. Wystarczyłem ja sam.” (s.99).

W polemice

Kamel Daoud nawiązuje do największych tuzów literatury, a więc mierzy bardzo wysoko. Jego książka napisana jest sprawnie, a oprócz morderstwa porusza także tematy starości, miłości czy religii, podchodząc, co ciekawe, do tematu muzułmanizmu z dużym dystansem i krytyką. Odwraca również karty i to biali są obcymi, najeźdźcami, którzy prędzej czy później będą musieli odejść:

Arab. Wiesz, nigdy nie czułem się Arabem. To jak murzyńskość, która istnieje tyle tylko poprzez spojrzenie białego. W naszej dzielnicy, która była dla nas całym światem było się muzułmaninem, miało się imię, twarz i zwyczaje. Kropka. Oni byli „obcymi”, rumimi, sprowadzonymi przez Boga, żeby wystawić nas na próbę, ale ich godziny tak czy inaczej były policzone; któregoś dnia musieli odejść, to pewne.” (s. 70)

Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że książce brakuje trochę wiarygodności i powstała głównie jako element dialogu z wielkimi pisarzami i pewna literacka próba. To literatura dla samej literatury, dla wpasowania się w jej historię, wejście w polemikę, a nie wypowiedź płynąca z serca. Dlatego dla mnie Sprawa Meursaulta pozostaje ciekawą próbą formalną, pozostającą jednak w pewnej formalnej sztuczności.

Moja ocena: 6/10

Kamel Daoud, Sprawa Meursaulta
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2015
Tłumaczenie: Małgorzata Szczurek
Liczba stron: 160
ISBN: 978-83-62376-95-7

*****************************************************************************

How can you tell this to humanity when you don't know how to write books?

The last unreviewed book of this year, read in June and patiently waiting for its turn. A book that I'm hesitatnt to review because, again, it's heavy and inaccessible, and what's more, it's based on Camus' The Stranger, which I haven't read. Algerian author Kamel Daoud wrote a response to one of the most famous works of the French writer, while coming to terms with colonialism.

Naming the nameless

About 70 years after the events in Camus's book, specifically in 1962, the brother of the murdered Musa Weld el-Assas (called Arab in Camus’s The Stranger) tells a man he meets in a pub the other side of the story, from the perspective of the victim and his avenger. Interestingly, however, the title puts the murderer in the center, referring to the commonly known version of the story. Harun, the brother of a murdered Arab, finds the answer to the question "How can you tell this to humanity when you don't know how to write books?" (p. 21). Finally, the time has come for victims to learn this skill as well.

Crime, punishment, revenge, no punishment

Harun kills his brother's murderer and is sent to prison, but he is to be released. This also gives him further feelings of injustice: "Did they not realize that in this way they were erasing my act, annihilating it? The futility of Musa's death was unacceptable. And now my revenge was to be equally unimportant!” (p. 122). At the same time, as in Dostoyevsky's Crime and Punishment, the hero realizes that by killing he has crossed a certain line and it is irreversible: "The only thing that changed for me was perhaps the feeling that I have already told you about: the moment I committed this crime , I felt a door closing behind me forever. I then realized that I had been convicted - and I didn't need any judge, God or a fake trial. I alone was enough” (p.99).

In polemic

Kamel Daoud refers to the greatest aces of literature, so he aims very high. His book is written efficiently, and in addition to murder, it also touches the topics of old age, love and religion, interestingly approaching the topic of Muslims with great distance and criticism (for which fatwa has been issued on him in 2014). He also turns the cards over and the white people are the aliens, the invaders who will have to go sooner or later:

Arab. You know, I never felt like an Arab. It's like Negroness, which only exists through the white gaze. In our district, which was our whole world, you were a Muslim, you had a name, a face and customs. Dot. They were "strangers", rumi, brought by God to test us, but their hours were numbered anyway. They had to go one day, that's for sure. (p. 70)

However, I cannot help but feel that the book lacks some credibility and was created mainly as part of a dialogue with great writers and as a literary attempt. It is literature for literature's sake, to fit into its history, an entry into polemics, not a statement from the heart. Therefore, for me, The Meursault Investigation remains an interesting formal attempt, but with a certain formal artificiality.

My rating: 6/10


Author: Kamel Daoud
Title: The Meursault Investigation
Karakter Publishing House, Kraków 2015
Translation: Małgorzata Szczurek
Number of pages: 160
ISBN: 978-83-62376-95-7

sobota, 7 października 2023

Hiromi Kawakami, Nadepnęłam na węża (Hebi o fumu)

Japońska wrażliwość

Seria Literacka Wydawnictwa Karakter to jest wyzwanie. Miałam już okazję czytać wydane w niej utwory Iljasa Churi, Lyonela Troilloy, Kamela Daoud czt Tahara Ben Jelloun, teraz przyszła kolej na frapujący tytuł Nadepnęłam na węża japońskiej autorki Hiromi Kawakami. Malutka – bo licząca zaledwie 144 strony – książeczka składa się z trzech opowiadań i kilku słów od tłumaczki Barbary Słomki. Jak już przyzwyczaiło mnie wydawnictwo Karakter, to literatura niełatwa, obca nam kulturowo, inna.

Hiromi Kawakami

Urodzona w Tokio w 1958 roku pisarka ukończyła biologię na Uniwersytecie Ochanomizu w Tokio i nawet przez chwilę pracowała jako nauczycielka w szkole. Jednak wraz z relokacją męża zajęła się prowadzeniem domu i pisaniem. Debiutowała w wieku 36 lat tomikiem opowiadań Bóg. Tytułowe z nich zostało przepisane na nowo po wydarzeniach w Fukushimie. W Japonii Kawakami cieszy się sporym uznaniem, a jej powieści były wielokrotnie nagradzane najważniejszymi nagrodami literackimi. Kopia, którą czytam, to drugie wydanie książki, pierwsze ukazał się również nakładem wydawnictwa Karakter w 2010 roku.

Nadepnęłam na węża

„W zaroślach po drodze do parku Midori nadepnęłam na węża” – zaczyna się tytułowe opowiadanie (s. 5). Pracująca w sklepie z różańcami u pana Kosugi i jego małżonki Nishiko Hiwada Sanako mieszka samotnie, jednak po wydarzeniu w parku zastaje w swoim domu kobietę, która podaje się za jej matkę, gotuje jej ulubione potrawy, a wieczorami zamienia się w węża i śpi na suficie. Tajemniczy gość zaprasza Hiwadę do świata węży, ale ona nie chce się tam znaleźć. Ich dziwna relacja trwa, a w międzyczasie okazuje się, że wielu ludzi ma swoje węże, mieszka z nimi, przyzwyczaja do nich i troszczy.

Znikają

Drugie opowiadanie, Znikają, opowiada o pięcioosobowej rodzinie, w której co jakiś czas ktoś jakby nigdy nic znika. Najpierw zniknęła babcia narratorki, potem jej starszy brat, który miał się ożenić z Hiroko. Ponieważ do czasu ślubu nie wrócił, dziewczyna wyszła za młodszego brata, a wtedy starszy zaczął się pojawiać bezcieleśnie i namiętnie całować dawną narzeczoną. Dziewczyna skurczyła się do wielkości ziarenka maku, więc swat stwierdził „Hiroko się nie nadaje” i była żona zostaje zwrócona do swojej rodziny, u której takie kurczenie się jest czymś normalnym (s. 71). „Co rodzina, to przypadek” – mówi dziadek Hiroko, odbierając swoją wnuczkę (s. 73). W tle oprócz znikającej gadającej rodzinnej wazy mamy również tuboliski i murkotki. Japoński realizm magiczny.

Zapiski z pewnej niezwykłej nocy

Ostatnie opowiadanie jest chyba najdziwniejsze ze wszystkich – to seria 19 niepowiązanych ze sobą fabularnie szkiców, gdzie motywem łączącym jest noc. Są tam elementy biologii, fizyki kwantowej, metafizyki, choć na próżno szukać  nich realizmu. To wyśnione, jakby utkane ze snów obrazy, które  pełne są przeobrażeń, dziwnych zwrotów akcji, transformacji. To koncert wyobraźni, a poszukiwanie sensu niekoniecznie jest celem tej lektury.

Jak już przyzwyczaiło mnie wydawnictwo Karakter, znów trafiłam na książkę wymagającą, trochę nieprzystępną, dziwną. Zależy mi na poznaniu japońskiej kultury i wrażliwości, odnośników kulturowych, wierzeń i przekonań i z pewnością twórczość Kawakami jest dobrym, choć nie najłatwiejszym, pierwszy zapoznaniem. Czy chciałabym przeczytać tę książkę jeszcze raz? Niekoniecznie. Czy przemawia do mojej wyobraźni i wrażliwości? Do wyobraźni na pewno, ale do wrażliwości już nie. Pozostaję na zewnątrz.

Moja ocena: 6/10.


Hiromi Kawakami, Nadepnęłam na węża
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2023
Tłumaczenie:Barbara Słomka
Liczba stron: 144
ISBN: 978-83-67016-64-3

*******************************************************************************

Japanese sensitivity

The Karakter Publishing House Literary Series is a challenge. I have already had the opportunity to read the works published there by Iljas Churi, Lyonel Troilloy, Kamel Daoud and Tahar Ben Jelloun, and now it's time for the intriguing title Tread on a Snake by a Japanese author Hiromi Kawakami. The tiny book - only 144 pages long - consists of three stories and a few words from the translator Barbara Słomka. As the Karakter publishing house has alreade proven several times, its publishings are not easy, culturally alien to us, different.

Hiromi Kawakami

Born in Tokyo in 1958, the writer graduated in biology from Ochanomizu University in Tokyo and even worked as a school teacher for a while. However, with her husband's relocation, she took up running the house and writing. She made her debut at the age of 36 with a volume of short stories, God. The title story has been rewritten after the events in Fukushima. In Japan, Kawakami enjoys considerable recognition, and her novels have been awarded many times with the most important literary awards. The copy I am reading is the second edition of the book, the first one was also published by Karakter Publishing House in 2010.

Tread on a Snake

„In the bushes on the way to Midori Park, I stepped on a snake” - the title story begins (p. 5). Hiwada Sanako, who works in the rosary shop of Mr. Kosuga and his wife, Nishiko, lives alone, but after the event in the park, she finds a woman in her house who claims to be her mother, cooks her favorite dishes, and in the evenings turns into a snake and sleeps on the ceiling. . A mysterious guest invites Hiwada to the world of snakes, but she does not want to go there. Their strange relationship continues, and in the meantime it turns out that many people have their own snakes, live with them, get used to them and care for them.

Disappearing

The second story, Disappearing, tells the story of a five-person family in which someone disappears from time to time. First, the narrator's grandmother disappeared for a year, then her older brother, who was supposed to marry a girl named Hiroko in an arranged marriage. Since he did not return by the time of the wedding, the girl married her younger brother, and then the older brother began to appear disembodied and passionately kiss his former fiancée. The girl shrunk to the size of a poppy seed, so the matchmaker said "Hiroko is not suitable" and the ex-wife is returned to her family, where such shrinking is normal (p. 71). „Every family has its case”, says Hiroko's grandfather, picking up his granddaughter (p. 73). In the background, in addition to the disappearing talking family vase, we also have tubefoxes and wallcats. Japanese magical realism.

Notes from one extraordinary night

The last story is probably the strangest of all - it is a series of 19 plot-unrelated sketches, where the connecting motif is the night. There are elements of biology, quantum physics and metaphysics, although there is no realism in them. These are fantastic images, as if woven from dreams, which are full of transformations, strange twists and metamorphoses. It is a concert of the imagination, and the search for meaning is not necessarily the purpose of this reading.

As the Karakter Publishing House has accustomed me to, I once again came across a demanding, slightly inaccessible and strange book. I want to get to know Japanese culture and sensitivity, cultural references, beliefs and convictions, and Kawakami's work is certainly a good, although not the easiest, first introduction. Would I like to read this book again? Not necessarily. Does it appeal to my imagination and sensitivity? Imagination, certainly, but not sensitivity. I stay outside.

My rating: 6/10.

Author: Hiromi Kawakami
Title: Tread on a Snake
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2023
Translation: Barbara Słomka
Number of pages: 144
ISBN: 978-83-67016-64-3

 

sobota, 30 września 2023

Tahar Ben Jelloun, Święta noc (La nuit sacrée)

Straszna noc

Święta noc jest kontynuacją Dziecka piasku, choć można je czytać również zupełnie osobno. Tahar Ben Jelloun oddaje głos Zahrze, tym razem pozwala jej samej opowiedzieć swoją historię. Nie jest ona wcale prostsza do zrozumienia niż w poprzednim tomie, i znów mam wrażenie, że spora część kulturowych odnośników pozostaje dla mnie nieczytelna.

Stawanie się kobietą

Zahra po śmierci ojca porzuca dom rodzinny i rusza na wędrówkę. Najpierw z Szejkiem trafia do krainy dzieci, która jest jednocześnie krainą zapomnienia. Zahra odkrywa tam swoją kobiecość, ciało, jego pragnienia. To kontynuacja przeobrażenia, które zaczęło się na grobie ojca, gdzie Zahra pogrzebała również swoje alter ego, Ahmeda – oraz całą dokumentację, bandaże krępujące jej piersi, męskie ubranie. Tego procesu nie da się już zatrzymać. Dziewictwo odbiera jej bezimienny mężczyzna w lesie, któremu dziewczyna nie ma siły się przeciwstawić. Szukając miejsca do obmycia się trafia do łaźni, którą opiekuje się Krępa, i tak trafia do domu łaziebnej i jej niewidomego brata, Konsula. Dziewczyna nawiązuje intymną relację z mężczyzną, ale jego siostra jest o to zazdrosna, i Zahra musi opuścić bezpieczne schronienie. Zwłaszcza, że zaczyna ścigać ją jej rodzina, a zwłaszcza zgorzkniały i roszczeniowy stryj, który chce zagarnąć rodzinny majątek. Zahra zabija go, za co zostaje skazana na 15 lat więzienia. Kiedy wydaje jej się, że w więzieniu odnalazła spokój, a nawet pewnego rodzaju szczęście, dopadają ją jej mściwe siostry, i na żywca wycinają jej łechtaczkę i zaszywają pochwę. To jedna z najbardziej wstrząsajacych scen w literaturze, które czytałam. Potworna.

Kobieta kobiecie

Znów, tak jak w Dziecku piasku, przeraża sytuacja kobiet w muzułmańskiej kulturze. Matka Zahry modli się, by dane jej było przeżyć choć kilka dni po śmierci męża, by mogła zasmakować wolności. Kobiety sobie zazdroszczą, pilnują siebie nawzajem, rywalizują, mszczą się na sobie. Scena, gdy cztery siostry dopadają Zahrę w więzieniu, by ją okaleczyć, niesie w sobie niewyobrażalne, nieprawdopodobne okrucieństwo, bo robi to kobieta – kobiecie, siostra – siostrze.

Obca kulturowo twórczość

Nadal mam wrażenie, że nie w pełni rozumiem twórczość marokańskiego pisarza. Zakończenie książki, gdy Zahra po wyjściu z więzienia znów trafia na Krępą, której towarzyszy przemieniony Święty – Konsul, pozostaje dla mnie zagadką. Styl Ben Jellouna ma w sobie pewien mistycyzm, autor dużo operuje obrazami, odczuciami, czytelnikowi wyostrzają się zmysły, jakby sam był ślepcem. Czy jednak widzi się więcej oczyma duszy? Ja nie zobaczyłam.

Moja ocena: 7/10.


Tahar Ben Jelloun, Święta noc
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2014
Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Liczba stron: 200
ISBN: 978-83-927366-52-0

*********************************************************************************

Scary night

The Sacred Night is a continuation of The Sand Child, although it can also be read completely separately. Tahar Ben Jelloun gives voice to Zahra, this time allowing her to tell her story by herself. It is no easier to understand than in the previous volume, and again I have the impression that a large part of the cultural references remains illegible to me.

Becoming a woman

After the death of her father, Zahra leaves her family home and goes wandering. First, with Sheikh, she goes to the land of children, which is also the land of oblivion. There, Zahra discovers her femininity, her body, and her desires. This is a continuation of the transformation that began at her father's grave, where Zahra also buried her alter ego, Ahmed – along with all the documentation, the bandages binding her breasts, the men's clothes. This process can no longer be stopped. Her virginity is taken from her by an unnamed man in the forest, whom the girl has no strength to resist. While looking for a place to wash, he comes to a bath house looked after by the Seated Woman, and so he ends up in the house of the bath maid and her blind brother, the Consul. The girl begins an intimate relationship with the man, but his sister is jealous, and Zahra has to leave her safe haven. Especially since her family begins to pursue her, especially her bitter and demanding uncle who wants to take over the family fortune. Zahra kills him, for which she is sentenced to 15 years in prison. Just when she thinks she has found peace and even some kind of happiness there, her vengeful sisters find her, cut out her clitoris and sew up her vagina. This is one of the most shocking scenes in literature I have read. Monstrous.

Woman to woman

Again, as in The Sand Child, the situation of women in Muslim culture is terrifying. Zahra's mother prays that she will be allowed to live at least a few days after her husband's death, so that she can taste freedom. Women envy each other, watch each other, compete, and take revenge. The scene when the four sisters catch Zahra in prison and mutilate her carries unimaginable, unbelievable cruelty, because it is done by a woman to a woman, a sister to a sister.

Culturally alien work

I still have the impression that I do not fully understand the work of the Moroccan writer. The ending of the book, when Zahra, after leaving prison, comes back to the Seated Woman, accompanied by the transformed Saint - Consul, remains a mystery to me. Ben Jelloun's style has a certain mysticism to it, the author uses a lot of images and feelings, the reader's senses become sharper, as if he were blind himself. But does one see more with the eyes of the soul? I certainly didn't.

My rating: 7/10.


Author: Tahar Ben Jelloun
Title: The Sacred Night
Publishing House: Karakter, Kraków 2014
Translation: Jacek Giszczak
Number of pages: 200
ISBN: 978-83-927366-52-0

piątek, 11 sierpnia 2023

Marcin Wicha, Nic drobniej nie będzie

Niespełnione obietnice

Estetyczna malutka książeczka Nic drobniej nie będzie autorstwa Marcina Wichy to zbiór felietonów z lat 2017-2021 publikowanych na łamach magazynu Pismo oraz kilka nowych tekstów. Rzuciłam się na tą książkę z wielkim zadowoleniem, bo bardzo podobały mi się pozostałe publikacje autora – Rzeczy, których nie wyrzuciłem oraz Jak przestałem kochać design. Ku mojemu zaskoczeniu, nie siadło.

Miejsce felietonu jest w prasie

Po pierwsze, piszę tę recenzję jakieś 5 książek później, i niewiele już niej pamiętam. Może taka specyfika felietonu, ale jednak trochę szkoda. Pamiętam dwie rzeczy, jedną dobrą i jedną złą. Początkowo rozdrażniło mnie upolitycznienie tej książki, narzekanie na partię rządzącą i ciśnienie na patriotyzm. Tak się obawiam, że każda książka, która mocno komentuje bieżącą rzeczywistość polityczną, szybko się starzeje i traci na swoim uniwersalizmie. Zwłaszcza, jeśli sama kreuje podziały my-oni. Jestem na to jakoś uczulona, więc może w tym przypadku twórczość pana Wichy powinna była zostać w czasopismach, gdzie była bieżącym komentarzem do bieżącej sytuacji. W formie książkowej, publikowana post factum i na fali popularności pisarza wydaje mi się pewnym naciągnięciem. Na szczęście później robi się nieco lepiej.

Ciekawe spostrzeżenia

Im dalej od polityki, tym spokojniej i bardziej refleksyjnie, a tematów pojawia się całe mrowie, od ekologii, poprzez literaturę, po sprawy rodzinne. Moją ulubioną częścią, bliską i autentyczną, jest ta ostatnia, zatytułowana Dzień żółwia, a w niej felieton Dzień dziecka. Wicha pisze tam w rozbrajający sposób o rodzicielstwie, trosce o dzieci, pragnieniu, by były bezpieczne i szczęśliwe. O chęci upewnienia ich, że zasługują na wszystko, co najlepsze, bez żadnych warunków: „Najlepsze rzeczy dostajemy na początku. Nie po to, żeby je potem spłacać, tylko dlatego, że nam się należą” (s. 182). To ważna lekcja, powiedzieć sobie, że jesteśmy wartościowymi ludźmi – i nie dać światu zniszczyć tego przekonania.

Wicha nie stracił swojej wielkiej wrażliwości na brzmienie słowa, o czym świadczy choćby tytuł. Sądzę jednak, że czasami swój talent zaprzęga do niewłaściwych tematów, ale cóż, takie jego prawo. Odkładam książkę i za tydzień nie będę już o niej pamiętać, a za kilka lat pozycja może się znacznie zdezaktualizować. Szkoda.


Moja ocena: 5/10




 

Marcin Wicha, Nic drobniej nie będzie
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2022
Liczba stron: 208
ISBN: 978-83-67016-36-0

*******************************************************************************

Unfulfilled promises

Aesthetic little book Nic drobniej nie będzie (in free translation: Do you have any change) by Marcin Wicha is a collection of columns from 2017-2021 published in the magazine Pismo and some new texts. I threw myself at this book with great satisfaction, because I really liked the author's other publications - Things I didn't throw out and How I stopped loving design. To my surprise, I didn’t really like it.

The column's place is in the press

First of all, I'm writing this review about 5 books later, and I don't remember much about it. Maybe it's just the specifics of the column, but it's a bit of a pity. I remember two things, one good and one bad. Initially, I was annoyed by the politicization of this book, the complaints about the ruling party and the pressure on patriotism. I am afraid that any book that strongly comments on current political reality grows outdated quickly and loses its universalism. Especially if it creates us vs. them divisions. I'm somehow allergic to it, so maybe in this case Mr. Wicha's work should have stayed in magazines, where it was a current commentary on the current situation. In book form, published post factum and on the wave of the writer's popularity, it seems to me to be a bit of a stretch. Fortunately, it gets a little better later on.

Interesting observations

The farther away from politics, the calmer and more reflective, and there is a whole spectrum of topics, from ecology, through literature, to family matters. My favorite part, close and authentic, is the last one, entitled Turtle Day, and in it the Children's Day column. Wicha writes there in a disarming way about parenthood, caring for children, wanting them to be safe and happy. On the need to make sure they deserve the best without any conditions: “We get the best things first. Not to pay them back later, but because we deserve them” (p. 182). It's an important lesson to tell ourselves that we are valuable people - and not let the world destroy that belief.

Wicha has not lost his great sensitivity to the sound of the word, as evidenced by the title. However, I think that sometimes he harnesses his talent to the wrong topics, but hey, that's his right. I put the book down and in a week I won't remember it anymore, and in a few years the position may be significantly outdated. Pity.



My rating: 5/10

 

Author: Marcin Wicha
Title: Nic drobniej nie będzie
Publishing House: Karakter, Krakow 2022
Number of pages: 208
ISBN: 978-83-67016-36-0