Całuję cię z zachowaniem zasad higieny
W ubiegłym roku czytałam – dość jednostronną – korespondencję Wisławy
Szymborskiej z Czesławem Miłoszem, i książka ta średnio przypadła mi do gustu.
Teraz sięgnęłam po korespondencję Noblistki z jej długoletnim partnerem,
również uznanym pisarzem o sporym dorobku, Kornelem Filipowiczem. Sama książka
jest słusznej długości (ponad 400 stron), zawiera mnóstwo reprodukcji
wysyłanych przez parę kartek, faksymilów ich listów i notatek. Czytało mi się
ją powoli, choć teoretycznie powinna iść jak z płatka – być może przez brak
fabuły, skupienie na detalach codzienności, pewną monotonię tej korespondencji.
Mam wrażenie, że zyskałam wgląd w intymną, pełną czułości relację, jednak bez
przekraczania jakiejś subtelnej granicy. Myślę też, że jeśli ktoś szuka
portretu życia artysty w PRL-u, to ta książka tworzy bardzo dokładny i
szczegółowy obraz, jak to wtedy wyglądało.
Relacja dwojga ludzi przede wszystkim
Oczywiście na pierwszym miejscu jest relacja dwojga Artystów, ich codzienność,
czasami brak weny, często pisanie, liczne obowiązki towarzyskie, wernisaże,
zloty pisarzy, itd. Jest to relacja pełna czułości, tęsknoty, a także zdrowej
zazdrości. Oboje są wobec siebie czuli, troskiwi, ale też zabawni: „Myślę o
Tobie ciągle i kocham Cię bezustannie (tylko z przerwą obiadową), pisze
Szymborska do Filipowicza z Zakopanego (s. 24), a nieco dalej „Całuję cię z
zachowaniem zasad higieny – W.” (s. 36) czy też „Całuję Cię bez zastrzeżeń –
Wisława” (s. 91). Filipowicz odpowiada: „Z powodu braku miejsca całuję Cię
tylko 1 x, ale bardzo mocno. K.” (s. 27), albo: „Oprócz tego: Nawoja, przy
okazji porządkowania domu nadwerężyła sobie trochę nogę – ale o tym pisać do
Ciebie mi zabroniono, więc mnie nie zdradź. I w ogóle nie zdradzaj. Ucałowania
– K.” (s. 216). Takich zabawnych wymian i drobnostek jest w tej korespondencji
multum.
Wyniesienie listów na poziom literatury
Tym, co mnie zaskoczyło, to jak bardzo literatura przesiąknęła do tej
korespondencji, jak bardzo na nią wpłynęła – zwłaszcza Szymborska zaludniała
swoje listy fikcyjnymi postaciami, a to nieistniejącą, zakochaną w Kornelu
służącą Rózią, która pisała mu listy pełne błędów ortograficznych, a to
korespondencja od śmiałych fanek, a to wreszcie mamy listy od hrabiny
Lanckorońskiej, odzwierciedlające relację Szymborskiej z Filipowiczem. Pokazują
one niesamowite poczucie humory Szymborskiej, dają też możliwość wyrażenia
rozczarowania, gniewu czy innych negatywnych emocji z dystansem i delikatnością
(najczęściej są to upomnienia za brak odpowiedzi na korespondencję lub po
prostu zazdrość). Kolejną warstwą tej publikacji są wyklejanki Szymborskiej,
które są majstersztykiem samym w sobie, znów przesiąkniętym ironicznym
poczuciem Autorki i bezbłędnym kolażem wycinków z gazet, absurdalnym
zestawianiem ilustracji, twórczym nadrabianiem za braki na rynku kartek
pocztowych.
PRL jako bohater tła
Drugim wielkim bohaterem jest PRL i trudne realia życia w tym czasie i
miejscu. Kłopoty z zaopatrzeniem, nieustanna poszukiwanie dobrej jakości
żywności, odwieczne kolejki, rosnące ceny, ale też aktywne poszukiwania
ciekawych książek i kart pocztowych do kolekcji po antykwariatach. Ile się
Szymborska z Filipowiczem musieli natłuc w autobusach podczas wyjazdów na
Mazury, do Zakopanego czy do Lanckorony! Ileż musieli znosić niespodziewanych
przerw w dostawie prądu, braków w zaopatrzeniu, a może udawało im się to
wszystko przetrwać właśnie dzięki zbawiennemu poczuciu humoru. Listy pokazują
ich codzienność – i w zasadzie ich troski i obserwacje, prócz literackiej
wrażliwości na słowo – niewiele się różnią d tych naszych.
Tę korespondencję Szymborskiej przyjęłam lepiej, niż poprzednią (choć później wydaną), z Miłoszem. Pod każdym listem, który tego wymaga, jest adnotacja, kim są wzmiankowane postaci, albo szersze wyjaśnienie kontekstu, dzięki czemu listy są klarowne i dobrze objaśnione. Towarzyszące korespondencji faksymile listów i pocztówek jest w kolorze, w świetnj jakości. Jedynie Posłowie i adnotacja Od wydawców trochę mnie rozczarowały, bo nic szczególnie nowego nie wniosły. Warto sięgnąć po tę publikację, chociaż myślę, że jest bardziej kierowana do fanów Noblistki niż do czytelniczego ogółu.
Moja ocena: 7/10
Wisława Szymborska, Kornel Filipowicz, Listy Najlepiej w życiu ma twój kot
Wydawnictwo Znak, Kraków 2016
Liczba stron: 448
ISBN: 978-83-240-4361-3
***********************************************************************************
I kiss you—observing all hygiene protocols
Last year, I read the correspondence between
Wisława Szymborska and Czesław Miłosz—a rather one-sided exchange—and the book
didn't particularly appeal to me. Now, I’ve turned to the correspondence
between the Nobel laureate and her long-time partner, Kornel Filipowicz—himself
an acclaimed writer with a substantial body of work. The book is rich in volume
(over 400 pages) but also in reproductions of the postcards the couple sent, facsimiles
of their letters and notes. I read it slowly, even though, in theory, I should
have flown by—perhaps due to the lack of a narrative arc, the focus on the
minutiae of daily life, and a certain monotony inherent in the correspondence.
I feel I gained insight into an intimate, tender relationship without ever
crossing a subtle boundary of privacy. I also think that anyone looking for a
portrait of an artist's life in the Polish People's Republic (PRL) will find
this book paints a very precise and detailed picture of what that reality was
like.
First and foremost, a relationship between two people
Naturally, the primary focus is the
relationship between these two artists: their daily lives, occasional creative
blocks, frequent writing sessions, numerous social obligations, art openings,
writers' gatherings, and so on. It is a relationship filled with tenderness,
longing, and even a healthy dose of jealousy. They are both affectionate and
caring toward one another, yet also playful: "I think of you constantly
and love you ceaselessly (except for a lunch break)," Szymborska writes to
Filipowicz from Zakopane (p. 24); a little further on, "I kiss you while
observing hygiene rules – W." (p. 36) or "I kiss you without
reservations – Wisława" (p. 91). Filipowicz replies: "Due to a lack
of space, I kiss you only once, but very hard. K." (p. 27), or:
"Also: Nawoja strained her leg a bit while tidying up the house—but I was
forbidden to write to you about it, so forgive me for this treachery. But don’t
become treacherous yourself. Kisses – K." (p. 216). There is a multitude
of such playful exchanges and little details in this correspondence.
Elevating the letters to the level of literature
What surprised me was the extent to which
literature permeated this correspondence and influenced it; Szymborska, in
particular, populated her letters with fictional characters—such as Rózia, a
non-existent maid in love with Kornel who wrote him letters full of spelling
errors, or correspondence from bold female fans, and finally, letters from
Countess Lanckorońska that mirrored Szymborska’s own relationship with
Filipowicz. They reveal Szymborska’s incredible sense of humour and offer a way
to express disappointment, anger, or other negative emotions with a touch of
detachment and delicacy (most often, these are gentle rebukes for failing to
reply to correspondence or simply expressions of envy). Another layer of this
publication consists of Szymborska’s collages—masterpieces in their own right,
once again imbued with the author’s ironic sensibility. They feature flawless
arrangements of newspaper clippings and absurd juxtapositions of illustrations,
serving as a creative remedy for the nasty selection of postcards available on
the market at the time.
The Polish People’s Republic (PRL) as a background character
The second major protagonist is the Polish
People’s Republic itself and the harsh realities of life in that time and
place. There were supply shortages, the constant hunt for quality food, endless
queues, and rising prices—but also the active scouring of second-hand bookshops
for interesting books and postcards to add to their collections. How much time
Szymborska and Filipowicz must have spent enduring grueling bus rides to
Masuria, Zakopane, or Lanckorona! How many unexpected power outages and supply shortages
they had to weather—though perhaps they managed to survive it all precisely
thanks to their saving grace: a sense of humour. The letters reveal their daily
lives, showing that—aside from their literary sensitivity to language—their
concerns and observations differ little from our own.
I found this collection of Szymborska’s
correspondence more engaging than the previous volume (though published later)
featuring her letters to Czesław Miłosz. Wherever necessary, each letter is
accompanied by a note identifying the figures mentioned or providing a broader
explanation of the context, ensuring the letters are clear and well-explained.
The accompanying facsimiles of letters and postcards are in color and of
excellent quality. I was slightly disappointed only by the Afterword and the
Publisher’s Note, as they offered nothing particularly new. This publication is
well worth reading, though I believe it is aimed more at fans of the Nobel
laureate than at the general reading public.
My rating: 7/10
Authors: Wisława Szymborska, Kornel FilipowiczTitle: Letters: Your Cat is to be Envied (book not translated as of October 2026)
Publishing House: Znak, Kraków 2016
Number of pages: 448
ISBN: 978-83-240-4361-3








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz