niedziela, 18 października 2026

Avni Doshi, Gorzki cukier (Burnt Sugar)

Relacje matka-córka pod lupą

Wyjątkowo piękna okładka debiutanckiej książki Avni Doshi Gorzki cukier przyciągnęła moją uwagę podczas kiermaszu książek Wrocławskiego Hospicjum dla dzieci. Nominacja do Bookera i ciekawy opis sprawiły, że kupiłam tę pozycję i sięgnęłam po nią nawet dość szybko. Książka błyskawicznie przeniosła mnie w świat Indii i rozwinęła się dla mnie na dwóch poziomach – uniwersalnej historii o trudnych relacjach matek i córek, córek i matek, oraz podróży po smakach i zapachach Indii.

Znakomity i dojrzały debiut

Co ciekawe, Gorzki cukier jest debiutem pisarskim amerykańskiej autorki, córki imigrantów z Indii. Doshi dzieli swoje życie pomiędzy Indie i Stany Zjednoczone, a w tym roku premierę miała jej druga książka, The First House, wydana w Londynie przez wydawnictwo Hamish House. Gorzki cukier został po raz pierwszy wydany w 2019 roku jako Girl in White Cotton w New Dehli, a rok później w Londynie pod tytułem Burnt Sugar. Polskie tłumaczenie zawiera więc ciekawy twist w tytule, spalony cukier staje się gorzki.

Najtrudniejsza relacja – matka i córka

Tytuł odnosi się do głównego wątku powieści, a więc relacji matek i córek. Coś, co powinno być dobre i słodkie i sycące, staje się źródłem cierpienia i goryczy. Córka Antara, trzydziestokilkulatka, musi się zająć swoją starzejącą się matką Tarą, która ma pierwsze objawy Alzheimera. Oprócz oczywistego fizycznego wysiłku oraz zagrożenia płynącego z opieki nad osobą tracącą pamięć (matka wywołuje pożar w mieszkaniu), jest też wysiłek psychiczny. Po pierwsze, Tara nie była szczególnie troskliwą matką. Nieszczęśliwa w swoim zaaranżowanym małżeństwie, opuściła swojego męża i jego matkę, by dołączyć do aśramu i żyć ze swoim guru. Jej córeczką opiekowały się inne kobiety, zwłaszcza Kali Mata. Antara jako dziecko była świadkiem gwałtu w toalecie, więc brak uwagi i opieki matki mógł zakończyć się dla niej tragicznie. Ojciec rozwiódł się z matką i wyjechał do Stanów Zjednoczonych, nie interesując się szczególnie losem swojej córki, a potem ponownie się ożenił i miał syna. Z nową rodziną ojca i nim samym Antara spotyka się naprawdę rzadko. Dziewczyna nie zaznała więc poczucia bezpieczeństwa i uwago rodziców i jest to jej dziedzictwo, które wnosi do swojego własnego małżeństwa.

Kim jest człowiek bez pamięci? Choroba Alzheimera

Tara zaczyna zapominać, tworzy swoje własne wersje rzeczywistości, które odbiegają od tego, co pamięta jej córka. Antara zostawia więc matce karteczki z opisami przeszłości w różnych miejscach, licząc na to, że przypadkowo odnajdywane i czytane skrawki pozwolą jej utrzymać pamięć i pozostać sobą. Jednak dziewczyna widzi, że matka zaczyna znikać po kawałku. Kiedy dobrze dobrana dieta sprawia, że matka na powrót staje się bystra i krytyczna wobec córki, Antara podaje matce dużo cukru, który pogarsza jej pamięć i sprawia, że matka staje się uległa. To kolejny, bardzo dosłownie gorzki cukier w tej książce. Przy okazji pojawia się motyw tożsamości – kto zostaje, gdy zaciera się nasza pamięć? Gdy nie wiadomo, co jest prawdą, a co wytworem wyobraźni czy choroby?

Smaki i zapachy Indii

Oprócz trudnej relacji matka-córka, drugim wielkim bohaterem debiutu Doshi są Indie – ich zapachy, kolory i smaki. Autorka pokazuje życie w Indiach niemal mimochodem, używa lokalnych nazw potraw i ubrań, opisuje ważne miejsca związane z poszczególnymi wyznaniami i bogami. Wydawca zadbał o to, by książka miała przypisy bezpośrednio na dole strony, co pozwala lepiej zrozumieć treść i wyobrazić sobie opisywane ubrania czy potrawy. To naprawdę pełne zanurzenie! Opisywane miejsca często są duszne, płaty farby odpadają od wszędobylskiej wilgoci, zapachy są zazwyczaj dość intensywne. Jedzenie jest różnorodne, aromatyczne i pełne przypraw i nieznanych składników. Czytając Gorzki cukier miałam wrażenie, że znów podróżuję po Indiach, więc jeśli ktoś chce też poznać smaki i kulturę tego kraju, powieść Doshi pięknie pokazuje to w tle.

Kopalnia tematów

Książka czyta się dobrze, szybko, chociaż poruszane tematy do lekkich nie należą. Oprócz trudnych relacji matka-córka Doshi pisze także o doświadczeniu macierzyństwa, kiedy Antara sama zostaje matką, być może również o depresji poporodowej. Antara miewa myśli samobójcze i czuje się uwięziona w nowej sytuacji, osaczona, zwłaszcza, że przyjeżdża również matka jej męża, a reszta rodziny też chce poznać maleństwo. Małżeństwo nie jest dla młodej matki punktem oparcia czy wzajemnego zrozumienia. Relacje rodzinne są też w Indiach zupełnie inne, znacznie bliższe niż w innych krajach, gdzie to syn ma obowiązek opieki nad rodzicami, i książka Doshi doskonale to pokazuje. Także tematów i wątków jest tutaj naprawdę dużo. Sądzę, że to pozycja, po którą zdecydowanie warto sięgnąć.

Moja ocena: 8/10.

Avni Doshi, Gorzki cukier
Wydawnictwo WAB, Warszawa 2023
Tłumaczenie: Agnieszka Wilga
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-8318-503-3

**********************************************************************************

Mother-daughter relationships under the microscope

The exceptionally beautiful cover of Avni Doshi’s debut novel, Burnt Sugar, caught my eye at a book fair organized by the Wrocław Hospice for Children. A Booker Prize nomination and an intriguing synopsis prompted me to buy it, and I picked it up quite soon after. The book instantly transported me into the world of India, unfolding on two levels: as a universal story about the complex dynamics between mothers and daughters, and as a journey through the flavours and scents of India.

An excellent and mature debut

Interestingly, Burnt Sugar is the debut work of an American author, the daughter of Indian immigrants. Doshi divides her time between India and the United States; her second book, The First House, was released this year, published in London by Hamish House. Burnt Sugar was first published in 2019 in New Delhi under the title Girl in White Cotton, and a year later in London as Burnt Sugar. The Polish translation adds an intriguing twist to the title: "burnt sugar" becomes "bitter sugar."

The most challenging relationship: mother and daughter

The title refers to the novel’s central theme—the relationship between mothers and daughters. Something what ought to be good, sweet, and nourishing becomes a source of suffering and bitterness. Antara, a woman in her thirties, finds herself having to care for her aging mother, Tara, who is beginning to show early signs of Alzheimer’s disease. Beyond the obvious physical exertion and the dangers inherent in caring for someone losing their memory—such as when her mother starts a fire in the apartment—there is also a profound psychological toll. For starters, Tara was never a particularly nurturing mother. Unhappy in her arranged marriage, she left her husband and mother-in-law to join an ashram and live with her guru. Her young daughter was left in the care of other women, most notably Kali Mata. As a child, Antara even witnessed a rape in a restroom; the lack of maternal attention and protection could easily have led to a tragic outcome for her. Her father divorced her mother and moved to the United States—showing little interest in his daughter’s fate—before remarrying and having a son. Antara rarely sees her father or his new family. Having never experienced a sense of security or parental attention, she carries this legacy into her own marriage.

What remains of a person without their memory? Alzheimer’s disease

Tara begins to forget, constructing her own versions of reality that diverge from what her daughter remembers. Antara leaves notes for her mother—descriptions of the past tucked away in various places—hoping that stumbling upon these fragments will help her mother hold onto her memories and remain herself. Yet, Antara watches as her mother begins to fade away, piece by piece. When a carefully managed diet restores the mother’s sharp, critical edge toward her daughter, Antara begins feeding her large amounts of sugar—which impairs her memory and renders her submissive. This serves as yet another instance of "bitter sugar" in the book—a term that takes on a very literal meaning here. The narrative also explores the theme of identity: what remains of a person when their memory fades? When it becomes impossible to distinguish between truth, the products of one’s imagination, or the effects of illness?

The Flavors and Scents of India

Beyond the fraught mother-daughter relationship, India itself—with its distinct scents, colours, and flavours—emerges as a central character in Doshi’s debut. The author portrays life in India almost incidentally, incorporating local terms for dishes and garments, and describing significant sites associated with various faiths and deities. The publisher has thoughtfully included footnotes at the bottom of each page, which helps the reader better grasp the context and visualize the clothing or food being described. It is a truly immersive experience! The settings are often stifling; paint peels away due to the pervasive humidity, and the air is thick with intense, lingering scents. The food is diverse, aromatic, and rich with spices and unfamiliar ingredients. Reading Burnt Sugar, I felt as though I was traveling through India once again—so for those curious about the flavours and culture of the country, Doshi’s novel offers a beautiful, atmospheric backdrop.

A Wealth of Themes

The book is an engaging, fast-paced read, even though the subjects it tackles are far from light. Beyond the difficult mother-daughter dynamic, Doshi also explores the experience of motherhood—specifically, what happens when Antara herself becomes a mother—touching upon the possibility of postpartum depression. Antara grapples with suicidal thoughts and feels trapped and hemmed in by her new reality, a situation compounded by the arrival of her husband’s mother and the rest of the extended family, all eager to meet the baby. For the young mother, her marriage offers neither a source of support nor a foundation for mutual understanding. The book also brilliantly illustrates how family dynamics in India differ significantly from those in many other countries—characterized by much closer ties, including the son’s traditional obligation to care for his aging parents. The novel is rich with a multitude of themes and narrative threads. I believe it is a book well worth picking up.

My rating: 8/10.

Author: Avni Doshi
Title: Burnt Sugar
Publishing House: Wydawnictwo WAB, Warsaw 2023
Translated by: Agnieszka Wilga
Number of pages: 304
ISBN: 978-83-8318-503-3

Asako Yuzuki, Masło (Batā)

Uwaga, nie sięgać po książkę na głodniaka!

Kiedy pożyczyłam Masło od koleżanki, aż jęknęłam – co za objętość – ponad 500 stron! Kiedy ja to przeczytam? Moje obawy okazały się jednak płonne. Książka czyta się lekko, jest wciągająca, ale – trochę jak z gotowaniem, którego w powieści jest dużo – smak finalnej potrawy różni się od tego, czego by cztelnik oczekiwał. Czy to źle? Moim zdaniem nie, dostałam bowiem coś, czego się totalnie nie spodziewałam, i było to zaskakująco smaczne danie.

Asako Yuzuki

Urodzona w Tokio w 1981 roku pisarka była mi nieznana, Masło to pierwsza jej książka, którą przeczytałam. Oprócz tego na rynku polskim ukazał się w tym roku (2026) Połów czyli jak wyhaczyć przyjaciółkę, w Japonii publikacji jest na ten moment (październik 2026) dokładnie dziesięć. Pisarka w swoim rodzinnym kraju została wyróżniona kilkoma znaczącymi nagrodami literackimi, w Wielkiej Brytanii – jedną, właśnie za Masło. To proza zaskakująca, obiecująca trochę co innego niż się finalne dostaje. Przede wszystkim to jednak wspaniały wgląd w kulturę Japonii – zarówno tą kulinarną, jak i społeczną.  

Kryminalny początek

Masło luźno opiera się na prawdziwej historii – Kaname Kijima mordowała swoich narzeczonych, często pozorując ich samobójstwo. Chociaż została skazana za 3 morderstwa, mężczyzn mogło być dużo więcej. W powieści morderczyni nazywa się Manako Kajii, a jej proces odwoławczy zbliża się wielkimi krokami. Kobieta zgadza się udzielać wywiadów reporterce Riko, głównej bohaterce powieści, i rodzi się z tego ciekawa relacja, w której to Manako zostaje do końca silniejszą stroną. Autorka przygląda się japońskiej kulturze, zastanawiając się nad rolą kobiety – często pani domu, dbającej o domowe ognisko, i mężczyzny, na odpowiedzialnym stanowisku, żywiciela rodziny. Wiele osób jest bardzo samotnych,  zdanych na łaskę innych, bez rodziny. Zaufanie niewłaściwej osobie może się okazać śmiertelnym błędem. Z drugiej strony z opowieści Manako wynika, że mężczyźni, z którymi wiązała, okazywali się skupieni głównie na sobie i swoich potrzebach i nie byli zainteresowaniem poznaniem swojej partnerki poza spełnianie swoich potrzeb.

Japońskie społeczeństwo

Samotności boi się również Rika, która poświęca się pracy. Kobieta nie ma rodziny, jej związek z kolegą z pracy nie daje jej poczucia spełnienia, a sprawa, którą opisuje, odsuwa ją od jej najbliższej przyjaciółki, Reiko. Chociaż kobieta wpada w zastawioną na nią pułapkę, co naraża jej dobrą reputację i wystawia na publiczne upokorzenie, odkrywa, co jest dla niej w życiu istotne, a co toksyczne i diametralnie zmienia swoje życie. Stawia na otwartość, na nowe relacje, otwarcie swojego domu na przyjaciół i zapewnienie im bezpiecznej przestrzeni. Na swoją własną obronę przed samotnością.

Kulinarny trzon

Książki nie wolno czytać na głodniaka – pominę ilość opisów masła, jego słodyczy i kremowości (ja sama spożyłam jedną kostkę podczas lektury), ale ilość opisywanych potraw i sposoby ich przygotowania przyprawiają czytelnika o permanentny ślinotok. W tym względzie Masło trochę przypomina Pachnidło – po tamtej lekturze człowiek był bardziej wyczulony na zapachy, tutaj – na smaki, na jakość spożywanych potraw, na ich różnorodność. Po lekturze Masła ma się ochotę o siebie zadbać, zjeść jakiś pożywny, pyszny posiłek, poczuć różne struktury na talerzu. Jeśli ktoś się wybiera do Japonii warto sięgnąć po książkę Yuzuki, bo w nienachalny sposób zaznajamia nas z lokalną kuchnią, pokazuje fenomen ulubionych słodyczy z lokalnych kawiarni, pewną jedzeniową fiksację Japończyków. Również spektrum przedstawianych knajpek jest szerokie – od barów z alkoholem i przekąskami, po drogie restauracje z najwyższej półki, od żywności instant, po pieczone w domu ciasta i indyki. Dania opisywane są drobiazgowo i każdy wyniesie z tego połączenia kryminału z książką kulinarną jakąś potrawę do spróbowania. Albo zje kostkę masła w trakcie lektury, jak ja 😊

Bardzo smaczny mariaż

Dla mnie powieść Yuzuki była świeża i ożywcza. Historia kryminalna rozmyła się gdzieś po drodze, straciła swój dominujący smak, a zmieniła się w naprawdę przyzwoitą literaturę obyczajową z mocnym skupieniem na własnym zdrowiu fizycznym, ale też przede wszystkim psychicznym, na budowaniu swojego dobrobytu i bezpiecznej przystani. Na odkrywaniu siebie w odsłonie, którą się lubi, akceptuje i rozpieszcza. Normalnie nurt wellbeing, ale podany w zdrowy, przyjemny sposób. Do tego pełne zanurzenie w japońskiej kulturze (nawet z pokazaniem kultury otaku, a więc dorosłych mężczyzn zafascynowanych żeńskimi zespołami pop) i mamy przepis na naprawdę udaną lekturę.

Moja ocena: 8/10.


Asako Yuzuki, Masło
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2025
Tłumaczenie Anna Wołcyrz
Liczba stron: 520
ISBN: 978-83-08-08517-2

*****************************************************************************

A word of warning: don’t pick up this book on an empty stomach!

When I borrowed Butter from a friend, I let out a groan—it’s a hefty volume, over 500 pages! When would I ever find the time to read it? As it turned out, my concerns were unfounded. The book is an easy, engaging read—though, much like the cooking that features so prominently in the story, the final dish tastes quite different from what the reader might expect. Is that a bad thing? Not at all; I ended up with something I hadn’t anticipated in the slightest—a surprisingly delicious dish.

Asako Yuzuki

Born in Tokyo in 1981, this author was previously unknown to me; Butter is the first of her books I’ve read. Another of her works, Hooked: A Novel of Obsession, was released in Poland this year (2026), and as of October 2026, she has published exactly ten books in Japan. Yuzuki has received several significant literary awards in her home country, and one in the United Kingdom—specifically for Butter. Her prose is full of surprises, offering something a bit different from what the reader ultimately expected. Above all, however, it provides a wonderful insight into Japanese culture—both its culinary and social aspects.

A criminal beginning

Butter is loosely based on a true story: Kaname Kijima murdered her fiancés, often making their deaths appear as suicides. Although she was convicted of three murders, the actual number of victims could well be much higher. In the novel, the murderess is named Manako Kajii, and her appeal trial is fast approaching. She agrees to be interviewed by Riko—a reporter and the novel’s protagonist—giving rise to a compelling dynamic in which Manako remains the dominant figure throughout. The author examines Japanese culture, reflecting on the roles of men and women: the woman as a homemaker tending to the domestic sphere, and the man as a breadwinner holding a position of responsibility. Many individuals find themselves profoundly lonely, lacking family and dependent on the goodwill of others; placing one’s trust in the wrong person can prove to be a fatal mistake. Furthermore, Manako’s account suggests that the men she became involved with were primarily focused on themselves and their own needs, showing little interest in truly knowing their partners beyond satisfying of their own needs.

Japanese Society

Rika, too, fears loneliness, burying herself in her work. She has no family, her relationship with a work colleague fails to bring her fulfilment, and the case she is covering creates a rift between her and her closest friend, Reiko. Although Rika falls into a trap—one that jeopardizes her reputation and exposes her to public humiliation—she ultimately discovers what is truly meaningful in her life and what is toxic, leading her to make a radical change. She chooses openness and new connections, welcoming friends into her home to create a safe space—a personal defence against the spectre of loneliness.

The Culinary Core

You shouldn’t read this book on an empty stomach—to say nothing of the countless descriptions of butter—its sweetness and creaminess (I, for one, consumed an entire block while reading)—the sheer number of dishes described and the ways they are prepared will leave the reader constantly salivating. In this sense, Butter is a bit like Perfume: just as that book made one more attuned to scents, this one heightens your awareness of flavours, the quality of the food you eat, and its sheer variety. After finishing Butter, you feel an urge to take better care of yourself, to enjoy a nutritious, delicious meal, and to experience a range of textures on your plate. If you’re planning a trip to Japan, Yuzuki’s book is well worth picking up; it offers an unobtrusive introduction to local cuisine, explores the phenomenon of beloved treats from neighbourhood cafés, and sheds light on the Japanese obsession with food. The range of eateries featured is also impressive—from casual bars serving drinks and snacks to high-end, exclusive restaurants, and from instant food to homemade cakes and roast turkey. The dishes are described in meticulous detail, and anyone reading this blend of crime novel and cookbook is bound to find something they’ll want to try for themselves. Or, like me, you might just end up eating a whole block of butter while you read! 😊

A Truly Delectable Merge of Literary Genres

For me, Yuzuki’s novel was fresh and invigorating. The crime-fiction element faded away somewhere along the line, losing its dominant flavour and transforming into a truly decent piece of contemporary fiction—one that focuses heavily on physical and, above all, mental well-being, as well as on building a sense of personal prosperity and a safe haven. It’s about discovering a version of oneself that one actually likes, accepts, and pampers. It’s essentially the "well-being" genre, but presented in a healthy, pleasant way. Add to that a deep immersion in Japanese culture—including a look at the otaku subculture, meaning adult men fascinated by female pop groups—and you have the recipe for a truly successful read.

My rating: 8/10.

Author: Asako Yuzuki
Title: Butter
Publishing House: Wydawnictwo Literackie, Kraków 2025
Translation: Anna Wołcyrz
Number of pages: 520
ISBN: 978-83-08-08517-2

piątek, 16 października 2026

Wiesław Myśliwski, Ostatnie rozdanie

Wielkie to brzemię sam dla siebie człowiek

Śmierć Wiesława Myśliwskiego w marcu tego roku sprawiła, że sięgnęłam po kolejną książkę w dorobku pisarza – tym razem po Ostanie rozdanie. To szósta z siedmiu książek, które powstały – mam tu spore zaległości, bo do tej pory zapoznałam się tylko z tytułem Kamień na kamieniu. Powieść mnie całkowicie urzekła, a jej nieśpieszny ton i retrospektywne spojrzenie bardzo mi odpowiadały. Literatura polska poniosła wielką stratę w tym roku.

Pamięć nie jest od pamiętania, lecz od wspominania

Ostatnie rozdanie to retrospektywne spojrzenie na życie z perspektywy dojrzałego mężczyzny. Spojrzenie głęboko filozoficzne, podsumowujące życiowy dorobek, poszukujące sensu. Przyczynkiem do takich rozważań jest stary notes z adresami i numerami telefonów, stanowiący sumę poznanych ludzi. Właściciel notesu po pierwsze stara się przypomnieć sobie wpisane do notesu osoby, po drugie zaś zastanawia się nad funkcją pamięci, jej rolą, ale też własną tożsamością i jej płynnością. To są dwa najważniejsze tematy tej książki – pamięć i tożsamość. Te dwa tematy dają powieści ogromną dawkę melancholii, przygnębienia, rezygnacji. Myśliwski zauważa w kilku miejscach, że pamięci nie można ufać, a jej główną funkcją jest wspominanie. Po drugie – nasza tożsamość też ciągle się zmienia, więc kim tak naprawdę jesteśmy?

Mówi się, co prawda, być sobą. Mówi się w zuchwałym przekonaniu o stałości naszego ja. Powtarza to każdy. Lecz być sobą tak naprawdę nic nie znaczy. Aby być sobą, trzeba być kimś, to znaczy wiedzieć, kim się jest. A jak możemy to ustalić, zagubieni wśród ciągle zmieniających się wyobrażeń siebie? (s. 23)

W innym miejscu pisze jeszcze ostrzej:

Każdy jest przecież czymś w rodzaju zbioru obijających się o siebie ułomków, wypalonych niczym meteory, których nic ze sobą nie łączy, pogasłych nadziei, marzeń, zetlałych pragnień, zaprzepaszczonych uczuć, kłamstw podszywających się pod prawdy i prawd podszywających się pod kłamstwa, a wszystko to niezdolne choćby krążyć wokół wspólnej osi. (s. 29)

Czy naprawdę tylko to nas czeka? Rozczarowanie, poczucie klęski i bezsensu istnienia? Rozpad osobowości i przekonania, że nie znamy samych siebie? Myśliwski z perspektywy dojrzałego mężczyzny (pisarz miał 81 lat, kiedy książka się ukazała) przygląda się kondycji natury ludzkiej, dokonuje podsumowań życia swojego bohatera, zastanawia się nad jego tożsamością.

Pytania o sens istnienia

Powieść jest bardzo wymagającą lekturą – nie tylko jeśli chodzi o jej formę – brak fabuły, powoli snute rozważania, powtarzające się myśli, tematy, wspomnienia, ale także jeśli chodzi o dojrzałość czytelnika. Myśliwski stawia przed nami wielkie, niezbywalne zadania – chce, żebyśmy zrozumieli sens swojego istnienia, wiedzieli po co żyjemy. Czy są istotniejsze pytania?

Gra zawsze toczy się o wygraną, mimo kart, jakie przyszły. A to wymaga nie tylko umiejętności tasowania, przebijania, blefowania i nawet nie tego, żebyśmy umieli zachować zimną twarz. To wymaga, abyśmy wiedzieli, o co gramy, i chcieli tego chcieć. To umiejętność najtrudniejsza. (s. 127)

Czy da się czymkolwiek zapełnić życie, gdy nie stać człowieka na miłość

Drugim wielkim tematem w Ostatnim rozdaniu jest miłość. Bohater wspomina tajemniczą Marię, z którą przez całe życie wymieniał listy. Z tych, przewijających się przez całą książkę manuskryptów, czytelnik może poznać historię nieodwzajemnionej miłości, ucieczki bohatera przed bliskością, oddaniem i odpowiedzialnością za drugiego człowieka. „Nie umiałbym wytłumaczyć, co to znaczy być razem, nie doświadczyłem tego, lecz wydaje mi się, że to coś najtrudniejszego, na co stać nielicznych”, zauważa bohater w jednym miejscu (s. 268). Jest to jedyny ślad fabuły w książce – rozdzielone losy Marii i narratora, śledzone urywkowo w listach. Czytelnik może podglądać, jak potoczyły się ich osobne życia, które mogły być wspólnym losem.

Opus magnum

Chociaż Ostatnie rozdanie nie jest ostatnią książką pisarza, to zbudowałam w sobie przekonanie, że może być najważniejszą, stanowiącą rozliczenie z człowieczeństwem, ludzką tożsamością i pamięcią. To lektura niełatwa, flegmatyczna, z ledwie zarysowaną fabułą, która jest wymówką do snucia rozważań o losie człowieka, budowaniu tożsamości, ale też nieuchronności śmierci i wynikającym z tego sensie życia. Zakończę cytatem:

Jeśliby komuś udało się skonstruować zegar, który odmierzałby człowiekowi czas zmarnowany, pusty, i czas pełny, poświęcony jakiemuś pożytkowi, choćby własnemu, okazałoby się, że większość życia zmarnował. Więc może i tak to życie dane nam jest w nadmiarze. (s. 201)

Dla mnie lektura obowiązkowa i dzieło wybitne, do którego z chęcią za kilka lat wrócę, zobaczyć jak zmienił się mój odbiór powieści. Polecam serdecznie, chociaż wiem, że większości czytelników się nie spodoba.

Moja ocena: 10/10.


Wiesław Myśliwski, Ostatnie rozdanie
Wydawnictwo Znak, Kraków 2013
Liczba stron: 448
ISBN: 978-83-240-2780-4

*********************************************************************************

Man is a great burden to himself

The death of Wiesław Myśliwski this March prompted me to pick up another book from the author’s body of work—this time, The Last Deal (Original Polish title: Ostatnie rozdanie, book not translated to to English as of Oct’26). It is the sixth of his seven novels; I have quite a bit of catching up to do, as, until now, I had only read Stone upon Stone (Original Polish title: Kamień na kamieniu). The novel completely captivated me; its unhurried tone and retrospective view resonated deeply with me. Polish literature has suffered a great loss this year.

Memory is not for remembering, but for reminiscing

The Last Deal offers a retrospective look at life from the perspective of a mature man—a deeply philosophical gaze that takes stock of a lifetime and seeks out its meaning. The catalyst for these reflections is an old notebook filled with addresses and phone numbers—a collection representing all the people the protagonist has encountered. He attempts, first, to recall the individuals listed in the notebook, and second, to contemplate the function and role of memory, as well as the nature of his own identity and its inherent fluidity. These are the two central themes of the book: memory and identity. Together, they imbue the novel with a profound sense of melancholy, despondency, and resignation. In several passages, Myśliwski observes that memory cannot be trusted—that its primary function is not mere retention, but the act of reminiscing. Furthermore, since our identity is constantly shifting, one must ask: who are we, really?

People often speak of "being oneself"—a phrase rooted in the bold, confident assumption that our "self" remains constant. It is something everyone repeats. Yet, in truth, "being oneself" means nothing at all. To be oneself, one must first be someone—that is, one must know who one is. But how can we determine this, lost as we are among ever-shifting conceptions of ourselves? (p. 23)

Elsewhere, he writes even more sharply:

After all, each of us is something like a collection of fragments colliding with one another—burnt out like meteors, with nothing to bind them together—extinguished hopes, dreams, smouldering desires, squandered feelings, lies masquerading as truths, and truths masquerading as lies; and all of this incapable of even orbiting a common axis. (p. 29)

Is this truly all that awaits us? Disappointment, a sense of defeat, and the meaninglessness of existence? The disintegration of personality, coupled with the conviction that we do not know ourselves? From the perspective of a mature man—the author was 81 when the book was published—Myśliwski examines the human condition, takes stock of his protagonist’s life, and reflects upon his identity.

Questions about the meaning of existence

The novel is a highly demanding read—not only in terms of its form, characterized by an absence of plot, slowly unfolding reflections, and recurring thoughts, themes, and memories—but also in the level of maturity it requires from the reader. Myśliwski confronts us with profound, inescapable tasks: he challenges us to grasp the meaning of our own existence and to understand why we live. Could there be any questions more significant?

The game is always played to win, regardless of the cards one has been dealt. And this requires more than just the ability to shuffle, trump, bluff, or even keep a straight face. It requires knowing what is at stake—and truly desiring that stake. This is the most difficult skill of all. (p. 127)

Can anything fill a life when one is incapable of love?

The second major theme in The Last Deal is love. The protagonist recalls a mysterious woman named Maria, with whom he exchanged letters throughout his entire life. Through these manuscripts—which appear intermittently across the book—the reader uncovers a story of unrequited love and the protagonist’s flight from intimacy, devotion, and the responsibility that comes with caring for another person. "I wouldn't be able to explain what it means to be together—I’ve never experienced it—but it seems to me the most difficult thing of all, something only a few are capable of," the protagonist remarks at one point (p. 268). This serves as the book’s only real narrative thread: the divergent paths of Maria and the narrator, traced in fragments through their correspondence. The reader is given a glimpse into how their separate lives unfolded—lives that might otherwise have been a shared destiny.

An opus magnum

Although The Last Deal is not the author’s final book, I have come to believe it may well be his most significant—a reckoning with humanity, human identity, and memory. It is a challenging, measured read with a barely sketched-out plot, which functions merely as a pretext for exploring the human condition, the construction of identity, the inevitability of death, and the meaning of life that arises from it. I will conclude with a quote:

If someone were to construct a clock that could measure a person’s wasted, empty time against the time well spent—devoted to some useful purpose, even if only for one’s own benefit—it would turn out that most of one’s life had been wasted. Perhaps, then, this life is granted to us in abundance. (p. 201)

For me, this is essential reading—an outstanding work to which I will gladly return in a few years, just to see how my perception of the novel has evolved. I highly recommend it, though I am well aware that most readers will not care for it.

My rating: 10/10.


Author: Wiesław Myśliwski
Title: The Last Deal (book not translated to English as of Oct’26)
Publishing House: Znak, Kraków 2013
Number of pages: 448
ISBN: 978-83-240-2780-4

sobota, 10 października 2026

Oda Sakunosuke, Wiwat małżeństwo (夫婦善哉 Meoto Zenzai)

Tylko Japończycy potrafią tak dołująco pisać o związkach

Nie mam szczególnego sentymentu do wydawnictwa Tajfuny. Może dlatego, że żadna z książek, które do tej pory przeczytałam, nie skradła mojego serca. Z drugiej strony wydawca robi naprawdę dużo, żeby popularyzować literaturę azjatycką na polskim rynku. Może właśnie w tym tkwi problem – mimo ciekawego wstępu i starannej edycji tekstu popularyzowana proza jest nam jednak obca kulturowo i często trudna do przyswojenia. Wiwat małżeństwo nie odbiegło od normy i mnie nie porwało, dodatkowo – z perspektywy kobiety – to dość smutna lektura.

Sakunosuke Oda, Team Osamu Dazai

Urodzony w 1913 roku w Osace Sakunosuke Oda żył w bardzo burzliwych dla Japonii czasach. Imperium szykowało się do II wojny światowej, społeczeństwo przechodziło głębokie przemiany, jednoczyło się w pracy, by zapewnić narodowi sukces. Bohaterowie Ody nie propagują tych wzorców, stoją w wyraźnej sprzeczności z proponowanymi ideałami. Sam pisarz należał do grupy dekadentów buraiha, wraz ze znanym mi już Osamu Dazai i nieznanym jeszcze Ango Sakaguchi. Za jego życia część jego utworów była zabroniona, pokazywały bowiem biedę życia w Japonii po I wojnie światowej. Pisarz, niestroniący od używek, zmarł w wieku 33 lat w szpitalu w Tokio na krwotok płuc, będący wynikiem rozwiniętej gruźlicy. Na język polski przetłumaczono tylko jeden utwór, właśnie Wiwat małżeństwo.

Ślepa miłość

Niedługa powieść pokazuje losy pary – młodej  Chōko oraz próżniaka Ryūkichiego. Chōko pochodzi z ubogiej rodziny i szkoli się na gejszę. Jest wciąż nastolatką, kiedy poznaje znacznie od niej starszego i żonatego mężczyznę, i ulega jego namowom, by wspólnie uciec i rozpocząć życie. Wkrótce okazuje się, że Ryūkichi jest próżniakiem, nie ma głowy do interesów, a zapewnianie środków do życia zostawia swojej partnerce. Chōko dwoi się i troi, podejmuje nowe wyzwania, skrupulatnie oszczędza pieniądze, wspiera partnera, a potem także swoich rodziców, ale nie odchodzi od niewiernego mężczyzny. Z kolei pierworodny wydaje się rozpuszczony, bez skrupułów porzuca żonę i dziecko i wykorzystuje swoją młodszą partnerkę, czerpiąc z życia garściami, np. rozkoszując się wykwintnym jedzeniem czy uciechami towarzyskiego życia na koszt partnerki. Para wspólnie prowadzi wiele biznesów, które prędzej czy później bankrutują ze względu na rozrzutność mężczyzny.

Nawet Osaka nie rekompensuje smutku tej książki

Przyznam szczerze, że mimo opisów Osaki, z których słynie Oda, skupieniu na lokalnej kuchni i tradycji, książeczkę czytało mi się przykro. Bogata kultura miasta nikła pod opisami codziennej harówki i walki o byt, z przykrością patrzyłam na Chōko, która dzięki swojej pracowitości i obrotności mogła wieść całkiem przyjemne życie. Miłość do niewłaściwego człowieka całkowicie tę możliwość zniweczyła. Wspólne wyjście do kawiarni na słodki deser pokazuje, że w losach pary nic się nie zmieni, a ten kołowrót będzie trwał do końca. Przygnębiająca lektura.

Moja ocena: 5/10.


Sakunosuke Oda, Wiwat małżeństwo
Wydawnictwo Tajfuny, Warszawa 2021
Tłumaczenie: Agnieszka Stojek
Liczba stron: 88
ISBN: 978-83-959216-8-1

 

**********************************************************************************

Only the Japanese can write about relationships in such a depressing way

I don’t have any particular sentimental attachment to the Tajfuny Publishing House. Perhaps it is because none of the books I have read from them so far have truly captured my heart. On the other hand, the publisher does a great deal to popularize Asian literature on the Polish market. Perhaps that is precisely where the problem lies—despite interesting introductions and careful editing, the prose being promoted remains culturally alien to us and is often difficult to fully grasp. Hurray for Marriage, or Sweet Beans for Two!, translated as part of Stories of Osaka Life, was no exception and failed to captivate me; furthermore—from a woman’s perspective—it makes for a rather sad read.

Sakunosuke Oda, Team Osamu Dazai

Born in Osaka in 1913, Sakunosuke Oda lived through turbulent times in Japan. The Empire was gearing up for World War II, and society was undergoing profound changes, uniting in labor to ensure the nation's success. Oda’s characters do not champion these patterns; they stand in stark contrast to the prevailing ideals. The writer himself belonged to the Buraiha (Decadent School) group, alongside Osamu Dazai—whom I already knew—and Ango Sakaguchi, whom I have yet to discover. During his lifetime, some of his works were banned because they depicted the poverty of life in post-World War I Japan. A man who did not shy away from substance abuse, the writer died at the age of 33 in a Tokyo hospital from a pulmonary hemorrhage caused by advanced tuberculosis. Only one work has been translated into Polish - Hurray for Marriage, or Sweet Beans for Two!

Blind Love

This short novel follows the lives of a couple: young Chōko and the ne'er-do-well Ryūkichi. Chōko comes from a poor family and is training to be a geisha. She is still a teenager when she meets a married man much older than herself and succumbs to his persuasion to run away together and start a life. It soon turns out that Ryūkichi is a loafer with no head for business, leaving the task of earning a living to his partner. Chōko works tirelessly, taking on new challenges, saving money scrupulously, and supporting both her partner and—later—her parents, yet she never leaves the unfaithful man. For his part, the man appears spoiled; he abandons his wife and child without a qualm and exploits his younger partner, living life to the fullest—indulging in gourmet food and social pleasures at her expense. The couple runs several businesses together, all of which eventually go bankrupt due to the man's extravagance.

Even Osaka Cannot Compensate for the Book's Sadness

To be honest, despite the descriptions of Osaka for which Oda is famous—and the focus on local cuisine and traditions—I found the book a painful read. The city's rich culture was overshadowed by depictions of daily drudgery and the struggle for survival; it was disheartening to watch Chōko, who, given her industriousness and resourcefulness, could have led a truly pleasant life. Loving the wrong man completely destroyed that possibility. A shared trip to a café for a sweet dessert reveals that nothing in the couple's lives will change, and this cycle will continue indefinitely. A disheartening read.


My rating: 5/10.




Author: Sakunosuke Oda
Title: Hurray for Marriage, or Sweet Beans for Two! (part of Stories of Osaka Life)
Publishing House: Tajfuny, Warsaw 2021
Translation: Agnieszka Stojek
Page count: 88
ISBN: 978-83-959216-8-1

Justyna Kopińska, Z nienawiści do kobiet

Nie wszystko złoto co się świeci

Jak widać na moim blogu, nieczęsto sięgam po reportaż. Mam z nim taki problem, że temat szybko się starzeje, znika z wokandy, a po kilku latach jest już zupełnie nieaktualny. Jednak na wyprzedaży bibliotecznej książka polskiej dziennikarki Justyny Kopińskiej skusiła mnie wzmiankowanymi na okładce wyróżnieniami – Nagrodą Polskiej Agencji Prasowej im. Ryszarda Kapuścińskiego, Nagrodą im. Teresy Torańskiej, czy wreszcie European Press Prize (m.in.). Okładka też jest dobra, zapowiada pewną dynamikę, surowość, akcję. Biorę, czytam – pomyślałam.

Reportażowy misz-masz

Jak pomyślałam, tak zrobiłam, i tomik Kopińskiej przypomniał mi, dlaczego za reportażem nie przepadam. Zbiór Z nienawiści do kobiet zawiera osiem reportaży i stanowiący 20% książki wywiad z Autorką. Widać więc, że poszczególne teksty nie są bardzo obszerne, a dodatkowo ogromna czcionka sprawia, że 220-stronicowa pozycja staje się lekturą na jeden wieczór. Tego typu zabiegi zawsze są oszukiwaniem czytelnika i jestem na nie wyczulona. Tytuł pochodzi z trzeciego tekstu, który opisuje falę molestowań w wojsku przez przełożonych. Oprócz tego w zbiorku znajdują się – otwierający tomik wywiad z synem Violetty Villas, Krzysztofem, i jego żoną, Małgorzatą, potem tekst o skazanym księdzu-pedofilu, który przez wiele lat gwałcił swoją uczennicę Kasię, a po złagodzonym wyroku dalej odprawia msze święte i ma kontakt z dziećmi (choćby przez Internet). Jest reportaż o homoseksualnych wiernych w kościele, o dyrektorze zakładu karnego w Sztumie, Andrzeju Górce, który zabił osadzonego i ze względu na stwierdzone zaburzenia psychiczne nie poniósł konsekwencji prawnych, jest poruszająca historia Leopolda Kozłowskiego, pianisty, dyrygenta, kompozytora, ostatniego przedstawiciela przedwojennych klezmerów w Polsce, który wspomina swoje życie, doświadczenia II wojny światowej z obozu pracy w Jaktorowie, a potem w Kurowicach. Jest historia brutalnych morderstw w Gliwicach z lat 90-tych, wreszcie opowieść niedosłyszącej dziewczyny o życiu w środowisku sportowym i gehennie, jaką przeszła przez swoją niepełnosprawność w szkole. Jak widać, tytuł jest pewnym naciągnięciem, marketingowym chwytem, może na fali zrodzonego w 2017 roku ruchu #me too (pozycja wyszła w 2018 roku). Autorka mocno też skacze z tematu na temat i te reportaże lepiej się pewnie czyta w gazecie, kiedy temat jest jeden całkowicie pochłania uwagę czytelnika.

Bez zachwytu

Chociaż więc Kopińska pisze poprawnym reporterskim stylem, przytacza fakty, stara się dotrzeć zarówno do ofiar, jak i do oprawców i opisać wydarzenia jak najbardziej bezstronnie, jest jakaś tendencyjność w wyborze tematów i ich prowadzeniu. Dobór tekstów też wydaje się przypadkowy, pozbierany zapewne z innych miejsc w jeden tomik po komercyjnym sukcesie poprzedniego zboru Polska odwraca oczy. U mnie Z nienawiści do kobiet nie zostanie na półce, pójdzie dalej. Takie reportaże mają też to do siebie, że już się do nich nie wraca. Dla mnie trochę rozczarowanie.

Moja ocena: 5/10.

Justyna Kopińska, Z nienawiści do kobiet
Świat Książki, Warszawa 2018
Liczba stron: 224
ISBN: 978-83-8031-853-3

**********************************************************************************

All That Glitters Is Not Gold

As you can see from my blog, I don’t often pick up works of reportage. My issue with the genre is that the subject matter ages quickly; it drops out of the public eye and, after a few years, becomes completely outdated. However, at a library sale, a book by Polish journalist Justyna Kopińska caught my eye thanks to the accolades mentioned on the cover—the Polish Press Agency’s Ryszard Kapuściński Award, the Teresa Torańska Award, and the European Press Prize, among others. The cover is striking, too, promising a certain dynamism, rawness, and action. "I’ll take it and read it," I thought.

A Hodgepodge of Reportage

I did exactly that, and Kopińska’s volume reminded me why I’m not particularly fond of reportage. The collection Out of Hatred for Women contains eight pieces of reportage and an interview with the author that makes up 20% of the book. It is evident, then, that the individual texts are not very long; furthermore, the use of a huge font turns this 220-page volume into a one-evening read. Such tactics always feel like cheating the reader, and I am particularly sensitive to them. The title comes from the third piece, which describes a wave of sexual harassment committed by superiors in the military. In addition, the collection includes an interview—opening the volume—with Violetta Villas’s son, Krzysztof, and his wife, Małgorzata; a piece about a convicted pedophile priest who raped his student, Kasia, for years and—following a reduced sentence—continues to celebrate Mass and maintain contact with children (including via the Internet). There is a report on homosexual believers within the Church; a story about Andrzej Górka, the warden of the Sztum prison, who killed an inmate but faced no legal consequences due to diagnosed mental disorders; and the moving story of Leopold Kozłowski—pianist, conductor, composer, and the last representative of pre-war klezmer musicians in Poland—as he recalls his life and his experiences during World War II in labor camps in Jaktorów and later Kurowice. The book also covers a series of brutal murders in Gliwice during the 1990s and, finally, the story of a hearing-impaired girl recounting her life in the sports world and the ordeal she endured at school because of her disability. As is evident, the title is something of a stretch—a marketing ploy, perhaps riding the wave of the #MeToo movement that emerged in 2017 (the book was published in 2018). The author also jumps frequently from topic to topic; these reports likely read better in a newspaper, where a single subject can fully capture the reader's attention.

Not impressed

So, although Kopińska writes in a competent journalistic style—citing facts and striving to reach both victims and perpetrators while describing events as impartially as possible—there is a certain bias in her choice of topics and how she handles them. The selection of pieces also seems haphazard, likely gathered from various sources into a single volume following the commercial success of her previous collection, Poland Looks Away (original title: Polska odwraca oczy, not translated into English as of Oct’26). Out of Hatred for Women won’t be staying on my bookshelf; I’ll be passing it on. That is the nature of this kind of reportage—one rarely returns to it. For me, it was a bit of a disappointment.

My rating: 5/10. 


Author: Justyna Kopińska
Title: Out of Hatred for Women (book not translated to English as of Oct’26)
Publishing House: Świat Książki, Warsaw 2018
Number of pages: 224
ISBN: 978-83-8031-853-3

czwartek, 8 października 2026

Wisława Szymborska, Kornel Filipowicz, Listy Najlepiej w życiu ma twój kot

Całuję cię z zachowaniem zasad higieny

W ubiegłym roku czytałam – dość jednostronną – korespondencję Wisławy Szymborskiej z Czesławem Miłoszem, i książka ta średnio przypadła mi do gustu. Teraz sięgnęłam po korespondencję Noblistki z jej długoletnim partnerem, również uznanym pisarzem o sporym dorobku, Kornelem Filipowiczem. Sama książka jest słusznej długości (ponad 400 stron), zawiera mnóstwo reprodukcji wysyłanych przez parę kartek, faksymilów ich listów i notatek. Czytało mi się ją powoli, choć teoretycznie powinna iść jak z płatka – być może przez brak fabuły, skupienie na detalach codzienności, pewną monotonię tej korespondencji. Mam wrażenie, że zyskałam wgląd w intymną, pełną czułości relację, jednak bez przekraczania jakiejś subtelnej granicy. Myślę też, że jeśli ktoś szuka portretu życia artysty w PRL-u, to ta książka tworzy bardzo dokładny i szczegółowy obraz, jak to wtedy wyglądało.

Relacja dwojga ludzi przede wszystkim

Oczywiście na pierwszym miejscu jest relacja dwojga Artystów, ich codzienność, czasami brak weny, często pisanie, liczne obowiązki towarzyskie, wernisaże, zloty pisarzy, itd. Jest to relacja pełna czułości, tęsknoty, a także zdrowej zazdrości. Oboje są wobec siebie czuli, troskiwi, ale też zabawni: „Myślę o Tobie ciągle i kocham Cię bezustannie (tylko z przerwą obiadową), pisze Szymborska do Filipowicza z Zakopanego (s. 24), a nieco dalej „Całuję cię z zachowaniem zasad higieny – W.” (s. 36) czy też „Całuję Cię bez zastrzeżeń – Wisława” (s. 91). Filipowicz odpowiada: „Z powodu braku miejsca całuję Cię tylko 1 x, ale bardzo mocno. K.” (s. 27), albo: „Oprócz tego: Nawoja, przy okazji porządkowania domu nadwerężyła sobie trochę nogę – ale o tym pisać do Ciebie mi zabroniono, więc mnie nie zdradź. I w ogóle nie zdradzaj. Ucałowania – K.” (s. 216). Takich zabawnych wymian i drobnostek jest w tej korespondencji multum.

Wyniesienie listów na poziom literatury

Tym, co mnie zaskoczyło, to jak bardzo literatura przesiąknęła do tej korespondencji, jak bardzo na nią wpłynęła – zwłaszcza Szymborska zaludniała swoje listy fikcyjnymi postaciami, a to nieistniejącą, zakochaną w Kornelu służącą Rózią, która pisała mu listy pełne błędów ortograficznych, a to korespondencja od śmiałych fanek, a to wreszcie mamy listy od hrabiny Lanckorońskiej, odzwierciedlające relację Szymborskiej z Filipowiczem. Pokazują one niesamowite poczucie humory Szymborskiej, dają też możliwość wyrażenia rozczarowania, gniewu czy innych negatywnych emocji z dystansem i delikatnością (najczęściej są to upomnienia za brak odpowiedzi na korespondencję lub po prostu zazdrość). Kolejną warstwą tej publikacji są wyklejanki Szymborskiej, które są majstersztykiem samym w sobie, znów przesiąkniętym ironicznym poczuciem Autorki i bezbłędnym kolażem wycinków z gazet, absurdalnym zestawianiem ilustracji, twórczym nadrabianiem za braki na rynku kartek pocztowych.

PRL jako bohater tła

Drugim wielkim bohaterem jest PRL i trudne realia życia w tym czasie i miejscu. Kłopoty z zaopatrzeniem, nieustanna poszukiwanie dobrej jakości żywności, odwieczne kolejki, rosnące ceny, ale też aktywne poszukiwania ciekawych książek i kart pocztowych do kolekcji po antykwariatach. Ile się Szymborska z Filipowiczem musieli natłuc w autobusach podczas wyjazdów na Mazury, do Zakopanego czy do Lanckorony! Ileż musieli znosić niespodziewanych przerw w dostawie prądu, braków w zaopatrzeniu, a może udawało im się to wszystko przetrwać właśnie dzięki zbawiennemu poczuciu humoru. Listy pokazują ich codzienność – i w zasadzie ich troski i obserwacje, prócz literackiej wrażliwości na słowo – niewiele się różnią d tych naszych.

Tę korespondencję Szymborskiej przyjęłam lepiej, niż poprzednią (choć później wydaną), z Miłoszem. Pod każdym listem, który tego wymaga, jest adnotacja, kim są wzmiankowane postaci, albo szersze wyjaśnienie kontekstu, dzięki czemu listy są klarowne i dobrze objaśnione. Towarzyszące korespondencji faksymile listów i pocztówek jest w kolorze, w świetnj jakości. Jedynie Posłowie i adnotacja Od wydawców trochę mnie rozczarowały, bo nic szczególnie nowego nie wniosły. Warto sięgnąć po tę publikację, chociaż myślę, że jest bardziej kierowana do fanów Noblistki niż do czytelniczego ogółu.

Moja ocena: 7/10


Wisława Szymborska, Kornel Filipowicz, Listy Najlepiej w życiu ma twój kot
Wydawnictwo Znak, Kraków 2016
Liczba stron: 448
ISBN: 978-83-240-4361-3

***********************************************************************************

I kiss you—observing all hygiene protocols

Last year, I read the correspondence between Wisława Szymborska and Czesław Miłosz—a rather one-sided exchange—and the book didn't particularly appeal to me. Now, I’ve turned to the correspondence between the Nobel laureate and her long-time partner, Kornel Filipowicz—himself an acclaimed writer with a substantial body of work. The book is rich in volume (over 400 pages) but also in reproductions of the postcards the couple sent, facsimiles of their letters and notes. I read it slowly, even though, in theory, I should have flown by—perhaps due to the lack of a narrative arc, the focus on the minutiae of daily life, and a certain monotony inherent in the correspondence. I feel I gained insight into an intimate, tender relationship without ever crossing a subtle boundary of privacy. I also think that anyone looking for a portrait of an artist's life in the Polish People's Republic (PRL) will find this book paints a very precise and detailed picture of what that reality was like.

First and foremost, a relationship between two people

Naturally, the primary focus is the relationship between these two artists: their daily lives, occasional creative blocks, frequent writing sessions, numerous social obligations, art openings, writers' gatherings, and so on. It is a relationship filled with tenderness, longing, and even a healthy dose of jealousy. They are both affectionate and caring toward one another, yet also playful: "I think of you constantly and love you ceaselessly (except for a lunch break)," Szymborska writes to Filipowicz from Zakopane (p. 24); a little further on, "I kiss you while observing hygiene rules – W." (p. 36) or "I kiss you without reservations – Wisława" (p. 91). Filipowicz replies: "Due to a lack of space, I kiss you only once, but very hard. K." (p. 27), or: "Also: Nawoja strained her leg a bit while tidying up the house—but I was forbidden to write to you about it, so forgive me for this treachery. But don’t become treacherous yourself. Kisses – K." (p. 216). There is a multitude of such playful exchanges and little details in this correspondence.

Elevating the letters to the level of literature

What surprised me was the extent to which literature permeated this correspondence and influenced it; Szymborska, in particular, populated her letters with fictional characters—such as Rózia, a non-existent maid in love with Kornel who wrote him letters full of spelling errors, or correspondence from bold female fans, and finally, letters from Countess Lanckorońska that mirrored Szymborska’s own relationship with Filipowicz. They reveal Szymborska’s incredible sense of humour and offer a way to express disappointment, anger, or other negative emotions with a touch of detachment and delicacy (most often, these are gentle rebukes for failing to reply to correspondence or simply expressions of envy). Another layer of this publication consists of Szymborska’s collages—masterpieces in their own right, once again imbued with the author’s ironic sensibility. They feature flawless arrangements of newspaper clippings and absurd juxtapositions of illustrations, serving as a creative remedy for the nasty selection of postcards available on the market at the time.

The Polish People’s Republic (PRL) as a background character

The second major protagonist is the Polish People’s Republic itself and the harsh realities of life in that time and place. There were supply shortages, the constant hunt for quality food, endless queues, and rising prices—but also the active scouring of second-hand bookshops for interesting books and postcards to add to their collections. How much time Szymborska and Filipowicz must have spent enduring grueling bus rides to Masuria, Zakopane, or Lanckorona! How many unexpected power outages and supply shortages they had to weather—though perhaps they managed to survive it all precisely thanks to their saving grace: a sense of humour. The letters reveal their daily lives, showing that—aside from their literary sensitivity to language—their concerns and observations differ little from our own.

I found this collection of Szymborska’s correspondence more engaging than the previous volume (though published later) featuring her letters to Czesław Miłosz. Wherever necessary, each letter is accompanied by a note identifying the figures mentioned or providing a broader explanation of the context, ensuring the letters are clear and well-explained. The accompanying facsimiles of letters and postcards are in color and of excellent quality. I was slightly disappointed only by the Afterword and the Publisher’s Note, as they offered nothing particularly new. This publication is well worth reading, though I believe it is aimed more at fans of the Nobel laureate than at the general reading public.

My rating: 7/10

Authors: Wisława Szymborska, Kornel Filipowicz
Title: Letters: Your Cat is to be Envied (book not translated as of October 2026)
Publishing House: Znak, Kraków 2016
Number of pages: 448
ISBN: 978-83-240-4361-3