poniedziałek, 23 października 2023

Richard Powers, Zadziwienie (Bewilderment)

Ślimaki nagoskrzelne są ogromnie niedoceniane

Zdumiewające jest to, że w najnowszej powieści Richarda Powersa każdy znajdzie inny powód do zachwytu czy tytułowego zadziwienia. Wybitny i utytułowany amerykański pisarz stworzył książkę wielowątkową i z pewnością zaskakującą, oraz zdecydowanie mniej nawiedzoną, niż mogłaby sugerować okładka. Bałam się nachalności czy ideologicznego skrzywienia, a dostałam przepiękną historię miłości ojca i syna, z kryzysem klimatycznym przedstawionym oczami 9-cio latka.

Mój syn jest kieszonkowym wszechświatem, którego nie mam szans pojąć

Theo Byrne jest astrobiologiem, badającym możliwości istnienia życia w kosmosie. Theo tworzy całe światy dla swojego syna, Robina, chłopca, który ma kłopot z radzeniem sobie z rówieśnikami w szkole, a jednocześnie przez wiele godzin potrafi w skupieniu malować ginące gatunki, czy z niezwykłą wrażliwością i przejęciem obserwować krzywdy wyrządzane naturze. Pomiędzy ojcem i synem przewija się duch matki, aktywistki społecznej Ally, która zanim zginęła w wypadku samochodowym, zarządzała NGOsem dla kilku stanów. To po niej jej syn ma tak ogromną wrażliwość na świat. Chociaż Powers nie podaje diagnozy dotyczącej małego Robina, dla czytelnika jasne jest, że chłopiec cierpi na jakiś deficyt, nie potrafi okiełznać swoich emocji, bywa agresywny wobec siebie i innych. Szkoła sugeruje podawanie chłopcu psychotropów, jednak Theo zapisuje chłopca na eksperymentalną metodę neurofeedbacku, która w przypadku chłopca przynosi zaskakująco dobre efekty. Możemy więc obserwować niemal skokowy rozwój chłopca, a potem jego stopniową degradację wraz z ucięciem finansowania na badania.

Miłość rodzicielska

Dla mnie najważniejszym i najpiękniejszym tematem tej książki jest miłość ojca do syna. Chociaż Theo sam miał swoje demony z przeszłości, które udało mu się zwalczyć, i włożył ogrom pracy w zapracowaniu sobie na obecne akademickie stanowisko, poświęca swoją karierę dla swojego niedopasowanego do systemu syna. Naucza swoje genialne dziecko w domu, z nieziemską wręcz cierpliwością wspiera jego rozwój i pasje, jednocześnie zdając sobie sprawę ze swojej bezradności i błądzenia po omacku jako rodzic. Nagłe odejście żony, którą bardzo kochał, również nie pomaga. Jednak Theo zrobiłby dla Robina wszystko – i robi.

Granice prywatności

Chłopiec ma tak niesamowite osiągnięcia w terapii neurofeedbackiem, że za zgodą ojca zostaje przedstawiony w wynikach badań, oczywiście pod zmienionymi danymi. Jednak dla Internetu nie ma tajemnic i wkrótce interesują się nim różnorodni blogerzy, a filmiki z nim zyskują miliony odsłon. Jak chronić swoje ponadprzeciętnie wrażliwe dziecko w sieci? To kolejny temat, nad którym pochyla się Powers. Czy jest to w ogóle możliwe?

Zmiany klimatyczne

Dla wielu czytelników kluczowym tematem powieści będą zmiany klimatyczne widziane okiem dziecka. Być może jako dorośli powinniśmy z równym przejęciem postrzegać zachodzące w naturze procesy, zdawać sobie sprawę z wpływu człowieka na środowisko, bardziej przejąć się losem planety. Być może właśnie dlatego Powers patrzy na ten kluczowy temat z perspektywy dziecka, które nie choruje jeszcze na znieczulicę informacyjną, a współodczuwa ze światem. Może też dzięki takiemu przedstawieniu tematu nie jest on ani nachalny, ani tendencyjny, i to w uznaniu czytelnika leży, jaką przypiszemy mu wagę.

To moja pierwsza powieść pisarza, choć na półce już od jakiegoś czasu spoczywa Listowieść. Myślę, że po pozytywnym zaskoczeniu Zadziwienia z ciekawością po nią sięgnę.

Moja ocena: 7/10.

Richard Powers, Zadziwienie
Wydawnictwo WAB, Warszawa 2023
Tłumaczenie: Dorota Konowrocka-Sawa
Liczba stron: 368
ISBN: 978-83-8318-356-5

**************************************************************************

Nudibranchs are hugely underrated

The amazing thing is that in Richard Powers' latest novel Bewilderment, everyone will find a different reason for delight or title surprise. The outstanding and renowned American writer created a book that is multi-threaded and certainly surprising, and definitely less haunted than the cover might suggest. I was afraid of being pushy or ideologically biased, but what I got was a beautiful love story between father and son, with the climate crisis presented through the eyes of a 9-year-old.

My son is a pocket universe that I have no way of understanding

Theo Byrne is an astrobiologist who studies the possibility of life in space. Theo creates entire worlds for his son, Robin, a boy who has trouble getting along with his peers at school, and at the same time can spend many hours concentrating on painting endangered species, or observing with extraordinary sensitivity and concern the harm done to nature. Between father and son there is the spirit of his mother, social activist Ally, who managed an NGO for several states before she died in a car accident. It is because of her that her son has such great sensitivity to the world. Although Powers does not provide a diagnosis for little Robin, it is clear to the reader that the boy suffers from some kind of deficit, cannot control his emotions, and is aggressive towards himself and others. The school suggests giving the boy psychotropic drugs, but Theo enrolls the boy in an experimental neurofeedback method, which brings surprisingly good results for the boy. We can therefore observe the boy's almost rapid development and then his gradual degradation as funding for research was cut off.

Parental love

For me, the most important and beautiful theme of this book is the love of a father for his son. Although Theo himself had his own demons from the past, which he managed to conquer, and put a lot of work into earning his current academic position, he sacrifices his career for his son who does not fit into the system. He teaches his brilliant child at home, supports his development and passions with incredible patience, while at the same time realizing his helplessness and groping in the dark as a parent. The sudden departure of his wife, whom he loved very much, doesn't help either. But Theo would do anything for Robin – and so he does.

The limits of privacy

The boy has such amazing achievements in neurofeedback therapy that, with his father's consent, he is presented in the test results, of course with changed data. However, there are no secrets to the Internet and soon various bloggers are interested in him, and videos of him gain millions of views. How to protect your above-average sensitive child online? This is another topic that Powers explores. Is it possible at all?

Climate changes

For many readers, the key topic of the novel will be climate change as seen through the eyes of a child. Perhaps as adults we should be equally concerned about the processes taking place in nature, be aware of human impact on the environment, and be more concerned about the fate of the planet. Perhaps that is why Powers looks at this key topic from the perspective of a child who is not yet suffering from information anesthesia, but who feels with the world. Perhaps, thanks to this way of presenting the topic, it is neither intrusive nor biased, and it is up to the reader what weight we assign to it.

This is my first novel by the writer, although The Overstory has been on the shelf for some time. I think that after the positive surprise of Bewilderment, I will reach for it with curiosity.

My rating: 7/10.

Author: Richard Powers
Title: Bewilderment
Publishing House: Wydawnictwo WAB, Warsaw 2023
Translation: Dorota Konowrocka-Sawa
Number of pages: 368
ISBN: 978-83-8318-356-5

wtorek, 10 października 2023

Ryū Murakami, Piercing (Piercing)

Zabić ból bólem

Są takie książki, które streszczone, brzmią bardzo źle. W których eskalacja zachodzi tak szybko, że czytelnik przeciera oczy ze zdumienia. Chociaż okładka zapowiadała średnio przyjemną treść, to jednak sięgnęłam po krótką powieść Ryū Murakami Piercing i przeżyłam spore zaskoczenie.

Ryū Murakami

Urodzony w 1952 roku w Sasebo Murakami to pisarz, eseista i reżyser filmowy. Na swoim kocie ma kilkanaście książek, począwszy od debiutu z 1976 roku, Bezgranicznie prawie przezroczysty błękit, poprzez Dzieci ze schowka (1980), recenzowany Piercing z 1994 (w Polsce ukazał się dopiero w 2021 roku nakładem wydawnictwa Tajfuny i jest jedyną przetłumaczoną na język polski książką pisarza) czy W zupie miso z 1997 roku. Ostatnią publikacją jest Stary terrorysta z 2015 roku.

Gdy spotkają się dwie okaleczone jednostki

Niewielkich rozmiarów Piercing (136 stron) to wciągająca lektura na jeden wieczór. Murakami umiejętnie operuje napięciem i trzyma czytelnika w niepewności do samego końca. Książka opowiada historię dwojga ludzi, którzy spotykają się w dość nieprawdopodobnych okolicznościach. Masayuki Kawashima ma dwadzieścia dziewięć lat, pracuje w marketingu i ma młodziutką żonę Yōko oraz czteromiesięczną córeczkę Rie. W pracy jest doceniany, a jego odważne projekty rezonują w środowisku zawodowym. Pod płaszczykiem przykładnego męża i ojca tkwi jednak znacznie mroczniejsza postać, wyrastająca z traumatycznej przeszłości. Matka chłopca znęcała się nad nim w okrutny sposób, biła go, odrzucała, zajmując się za to troskliwie jego młodszym bratem. Masayuki szuka potem przemocy w relacji z kobietami i na dwa lata związuje się z niemal dwadzieścia lat starszą prostytutką i alkoholiczką. Ich związek ma dramatyczny koniec – mężczyzna wbija jej w brzuch szpikulec do lodu, a kobieta trafia do szpitala i przeżywa. Po tym wydarzeniu para rozstaje się. Powieść zaczyna się w chwili, kiedy Masayuki stoi nad łóżeczkiem swojej córeczki ze szpikulcem i zastanawia się, czy starczy mu siły, żeby jej nie dźgnąć. Dochodzi do przerażających wniosków, że tylko akt przemocy dokonany na innej osobie może uratować jego dziecko.

Tak też los stawia mu na drodze prostytutkę, Chiaki Sanada. Młoda dziewczyna, uzależniona od leków nasennych, sprzedająca swoje ciało mężczyznom i myśląca w wyjątkowo wulgarny sposób, również ma za sobą niewyobrażalną traumę z dzieciństwa – gwałcił ją ojciec, a po wyjściu sytuacji na jaw matka nabrała do córki dystansu. Chiaki poszukuje swego księcia z bajki, a z demonami z przeszłości radzi sobie tnąc się. Kiedy przybywa do pokoju hotelowego Masayuki, dostaje w łazience napadu paniki i zaczyna ciąć swoje udo, i tak znajduje ją zaniepokojony klient. Mężczyzna dostrzega w niej znane sobie dobrze przerażenie, więc zabiera dziewczynę do szpitala, a potem oboje lądują u niej w jej pedantycznie wysprzątanym mieszkaniu. Czy dwa poszukujące się atomy w końcu się odnalazły, czy też taka historia może się zakończyć tylko dalszą eskalacją przemocy?

Ponury obraz Japonii

Obraz Japonii, który serwuje nam Murakami, jest bardzo ponury. Zimne, odczłowieczone miasto, w którym można bez problemu kupić innego człowieka za pieniądze, hotele, które zapewniają człowiekowi anonimowość, wszechobecność technologii. Z drugiej strony mamy dwójkę ludzi, którzy rozpaczliwie poszukują czułości i troski. W oczach Chiaki Masayuki jest w końcu tym mężczyzną, który nie rzuca się jej wykorzystać, nie wsadza jej rąk do majtek i nie porzuca, kiedy ona go potrzebuje. Jest tym, którego całe życie poszukiwała. Z kolei młody Japończyk obserwuje dziewczynę uważnie, widzi jej pocięte w akcie samookaleczenia kończyny, wyczuwa jej smutek i tendencje sadomasochistyczne, choć głównie boi się o swoją opinię i bezpieczeństwo. Co ciekawe, kiedy Masayuki odnalazł bezpieczny dom i zdobył żonę, która zajmuje się warsztatami kulinarnymi, więc ich mieszkanie pachnie masłem i świeżo pieczonym ciastem, kwintesencją domowości, Masayuki się tam dusi. Woli chłód i anonimowość dużego miasta, i swoje makabryczne szpikulcowe wyobrażenia.

Tak jak zaznaczyłam we wstępie, streszczenie książki może szokować. Mężczyzna z makabrycznymi ciągotkami pragnie zamordować prostytutkę, by nie dźgnąć szpikulcem do lodu swojego czteromiesięcznego dziecka. Krzywdzona przez ojca młodziutka prostytutka, uzależniona od leków nasennych i regularnie się okaleczająca, szuka swojego księcia z bajki. Jednak pod powierzchnią tego thrillera kryją się głębokie rany z dzieciństwa, przemocowi rodzice, rozpaczliwe poszukiwanie bliskości. Mimo swojego rozrywkowego potencjału Piercing to przeraźliwe smutna książka. Sam tytuł w tym przypadku oznacza świadome zadawanie sobie fizycznego bólu, który ma zagłuszyć ten psychiczny.

Moja ocena: 7/10.


Ryū Murakami, Piercing
Wydawnictwo Tajfuny, Warszawa 2021
Tłumaczenie: Dariusz Latoś
Liczba stron: 136
ISBN: 978-83-959216-2-9

****************************************************************************

Killing pain with pain

There are some books that, when summarized, sound very bad. In which the escalation happens so quickly that the readers rubs their eyes in amazement. Although the cover promised mediocre content, I reached for Ryū Murakami's short novel Piercing and was imensely surprised.

Ryū Murakami

Born in 1952 in Sasebo, Murakami is a writer, essayist and film director. He has over a dozen published books, starting with his 1976 debut, Almost Transparent Blue, through Coin Locker Babies (1980), and the reviewed Piercing from 1994 (in Poland, it was published only in 2021 by the Tajfuny publishing house and is the only Murakami’s book translated into Polish) or In the Miso Soup from 1997. The most recent publication is Old Terrorist from 2015.

When two crippled individuals meet

The small-sized Piercing (136 pages) is an engaging reading for one evening. Murakami skillfully uses tension and keeps the reader in suspense until the very end. The book tells the story of two people who meet in quite unlikely circumstances. Masayuki Kawashima is twenty-nine years old, works in marketing and has a young wife, Yōko, and a four-months-old daughter, Rie. He is appreciated at work, and his bold projects resonate in the professional environment. However, under the guise of an exemplary husband and father there is a much darker figure, arising from a traumatic past. The boy's mother cruelly abused him, beat him and rejected him, while caring for his younger brother. Masayuki then seeks violence in relationships with women and for two years becomes involved with a prostitute and an alcoholic who is almost twenty years older than him. Their relationship has a dramatic end - the man sticks an ice pick into her stomach, and the woman goes to the hospital and survives. After this event, the couple breaks up. The novel begins with Masayuki standing over his daughter's cradle with a skewer and wondering if he will have the strength not to stab her. He comes to the terrifying conclusion that only an act of violence committed against another person can save his child.

And so fate puts in his path a prostitute, Chiaki Sanada. The young girl, addicted to sleeping pills, selling her body to men and thinking in an extremely vulgar way, also has an unimaginable childhood trauma behind her - she was raped by her father, and after the situation came to light, her mother began to distance herself from her daughter. Chiaki is looking for her Prince Charming, and she deals with demons from her past by self-harm. When she arrives at Masayuki's hotel room, she has a panic attack in the bathroom and starts cutting her thigh, which is how a concerned customer finds her. The man sees in her the well-known terror, so he takes the girl to the hospital, and then they both end up in her meticulously cleaned apartment. Have the two searching atoms finally found each other, or can such a story only end in further escalation of violence?

A grim picture of Japan

The image of Japan that Murakami gives us is very gloomy. A cold, dehumanized city where you can easily buy another body for money, hotels that ensure anonymity, and the ubiquity of technology. On the other hand, we have two people who are desperately looking for tenderness and care. In Chiaki's eyes, Masayuki is finally the man who doesn't rush to take advantage of her, doesn't put his hands down her panties, and doesn't abandon her when she needs him. He is the one she has been looking for all her life. In turn, a young Japanese man observes the girl carefully, sees her limbs cut in an act of self-mutilation, senses her sadness and sadomasochistic tendencies, although mainly he is afraid for his reputation and safety. Interestingly, when Masayuki found a safe home and got a wife who runs a culinary workshop, so their apartment smells of butter and freshly baked cake, the quintessence of homeliness, Masayuki suffocates there. He prefers the cold and anonymity of the big city, and his macabre, skewering ideas.

As I noted in the introduction, the book’s summary may be shocking. A man with macabre urges wants to murder a prostitute so as not to stab his four-month-old child with an ice pick. A young prostitute, abused by her father, addicted to sleeping pills and regularly mutilating herself, is looking for her prince charming. However, beneath the urface of this thriller there are deep childhood wounds, abusive parents, and a desperate search for closeness. Despite its entertaining potential, Piercing is a terribly sad book. In this case, the title itself means consciously inflicting physical pain on yourself in order to drown out the mental pain. A very expressive book.


My rating: 7/10.

 

Author: Ryū Murakami
Title: Piercing
Publishing House: Wydawnictwo Tajfuny, Warsaw 2021
Translation: Dariusz Latoś
Number of pages: 136
ISBN: 978-83-959216-2-9

niedziela, 8 października 2023

Kamel Daoud, Sprawa Meursaulta (Meursault, contre-enquête)

Jak to powiedzieć ludzkości, kiedy się nie umie pisać książek?

Ostatnia niezrecenzowana książka tego roku, przeczytana w czerwcu i cierpliwie czekająca na swoją kolej. Książka, do której zabieram się jak do jeża, bo znów ciężka i nieprzystępna, a w dodatku bazująca na Obcym Camusa, którego nie czytałam. Algierski autor Kamel Daoud napisał odpowiedź na jedno z najsłynniejszych dzieł francuskiego pisarza, rozliczając się przy okazji z kolonializmem.

Nadanie imion bezimiennym

Mniej więcej 70 lat po wydarzeniach z książki Camusa, a dokładnie w 1962 roku, brat zamordowanego Musy Weld el-Assas opowiada napotkanemu w knajpie mężczyźnie drugą stronę historii, z perspektywy ofiary i jej mściciela. Co ciekawe jednak, tytuł stawia oprawcę w centrum, odnosząc się do powszechnie znanej wersji historii. Harun, brat zamordowanego Araba, znajduje odpowiedź na pytanie „Jak to powiedzieć ludzkości, kiedy się nie umie pisać książek?” (s. 21). W końcu nadszedł czas, że ofiary również uczą się tej umiejętności.

Zbrodnia, kara, zemsta, brak kary

Harun morduje mordercę swojego brata i trafia do więzienia, z którego ma jednak zostać wypuszczony. To również daje mu dalsze poczcie niesprawiedliwości: „Nie zdawali sobie sprawy, że w ten sposób przekreślają mój czyn, unicestwiają go? Daremność śmierci Musy była nie do przyjęcia. A teraz moja zemsta miała być równie nieważna!” (s. 122). Jednocześnie, tak jak w Zbrodni i karze Dostojewskiego, bohater zdaje sobie sprawę, że zabijając przekroczył pewną granicę i jest to nieodwracalne: „Jedynym, co się dla mnie zmieniło, było może uczucie, o którym już ci mówiłem: w chwili kiedy popełniłem tę zbrodnię, poczułem, jak gdzieś za mną na zawsze zamykają się jakieś drzwi. Zrozumiałem wtedy, że zostałem skazany - i nie był mi do tego potrzebny żaden sędzia, Bóg czy udawany proces. Wystarczyłem ja sam.” (s.99).

W polemice

Kamel Daoud nawiązuje do największych tuzów literatury, a więc mierzy bardzo wysoko. Jego książka napisana jest sprawnie, a oprócz morderstwa porusza także tematy starości, miłości czy religii, podchodząc, co ciekawe, do tematu muzułmanizmu z dużym dystansem i krytyką. Odwraca również karty i to biali są obcymi, najeźdźcami, którzy prędzej czy później będą musieli odejść:

Arab. Wiesz, nigdy nie czułem się Arabem. To jak murzyńskość, która istnieje tyle tylko poprzez spojrzenie białego. W naszej dzielnicy, która była dla nas całym światem było się muzułmaninem, miało się imię, twarz i zwyczaje. Kropka. Oni byli „obcymi”, rumimi, sprowadzonymi przez Boga, żeby wystawić nas na próbę, ale ich godziny tak czy inaczej były policzone; któregoś dnia musieli odejść, to pewne.” (s. 70)

Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że książce brakuje trochę wiarygodności i powstała głównie jako element dialogu z wielkimi pisarzami i pewna literacka próba. To literatura dla samej literatury, dla wpasowania się w jej historię, wejście w polemikę, a nie wypowiedź płynąca z serca. Dlatego dla mnie Sprawa Meursaulta pozostaje ciekawą próbą formalną, pozostającą jednak w pewnej formalnej sztuczności.

Moja ocena: 6/10

Kamel Daoud, Sprawa Meursaulta
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2015
Tłumaczenie: Małgorzata Szczurek
Liczba stron: 160
ISBN: 978-83-62376-95-7

*****************************************************************************

How can you tell this to humanity when you don't know how to write books?

The last unreviewed book of this year, read in June and patiently waiting for its turn. A book that I'm hesitatnt to review because, again, it's heavy and inaccessible, and what's more, it's based on Camus' The Stranger, which I haven't read. Algerian author Kamel Daoud wrote a response to one of the most famous works of the French writer, while coming to terms with colonialism.

Naming the nameless

About 70 years after the events in Camus's book, specifically in 1962, the brother of the murdered Musa Weld el-Assas (called Arab in Camus’s The Stranger) tells a man he meets in a pub the other side of the story, from the perspective of the victim and his avenger. Interestingly, however, the title puts the murderer in the center, referring to the commonly known version of the story. Harun, the brother of a murdered Arab, finds the answer to the question "How can you tell this to humanity when you don't know how to write books?" (p. 21). Finally, the time has come for victims to learn this skill as well.

Crime, punishment, revenge, no punishment

Harun kills his brother's murderer and is sent to prison, but he is to be released. This also gives him further feelings of injustice: "Did they not realize that in this way they were erasing my act, annihilating it? The futility of Musa's death was unacceptable. And now my revenge was to be equally unimportant!” (p. 122). At the same time, as in Dostoyevsky's Crime and Punishment, the hero realizes that by killing he has crossed a certain line and it is irreversible: "The only thing that changed for me was perhaps the feeling that I have already told you about: the moment I committed this crime , I felt a door closing behind me forever. I then realized that I had been convicted - and I didn't need any judge, God or a fake trial. I alone was enough” (p.99).

In polemic

Kamel Daoud refers to the greatest aces of literature, so he aims very high. His book is written efficiently, and in addition to murder, it also touches the topics of old age, love and religion, interestingly approaching the topic of Muslims with great distance and criticism (for which fatwa has been issued on him in 2014). He also turns the cards over and the white people are the aliens, the invaders who will have to go sooner or later:

Arab. You know, I never felt like an Arab. It's like Negroness, which only exists through the white gaze. In our district, which was our whole world, you were a Muslim, you had a name, a face and customs. Dot. They were "strangers", rumi, brought by God to test us, but their hours were numbered anyway. They had to go one day, that's for sure. (p. 70)

However, I cannot help but feel that the book lacks some credibility and was created mainly as part of a dialogue with great writers and as a literary attempt. It is literature for literature's sake, to fit into its history, an entry into polemics, not a statement from the heart. Therefore, for me, The Meursault Investigation remains an interesting formal attempt, but with a certain formal artificiality.

My rating: 6/10


Author: Kamel Daoud
Title: The Meursault Investigation
Karakter Publishing House, Kraków 2015
Translation: Małgorzata Szczurek
Number of pages: 160
ISBN: 978-83-62376-95-7

sobota, 7 października 2023

Irene Solá, Ja śpiewam, a góry tańczą (Canto jo i la muntanya balla)

Czarowna historia

Powieść Ja śpiewam, a góry tańczą katalońskiej pisarki Irene Solá jest przesycona dziwnością. Już sam tytuł sugeruje, że przyroda jest tu równoważnym bohaterem, narratorem na równi z bohaterami. Ta wielogłosowa książka rysuje historię, w której łatwo jest się pogubić, ale która złapie uważnego czytelnika za serce.

Bohaterowie w tle

Urodzona w 1990 roku Irene Solá ma za sobą swój pisarski debiut – w 2012 roku opublikowała tomik wierszy Bestia, a pierwszą powieść The Dams w 2017 roku. Ja śpiewam, a góry tańczą to dojrzała proza, mocno dźwięcząca poezją, skupiająca się na historiach i ludowych opowieściach z górskich rejonów. Natura jest w niej równorzędnym narratorem, od grzybów, przez sarny i niedźwiedzie, po góry i chmury, dzięki czemu zyskujemy zupełnie inny, wielopoziomowy obraz, a bohaterowie książki tylko się w nim przewijają, więc ich historię trzeba śledzić w słowach innych.

W poszukiwaniu przebaczenia

Sama fabuła jest dramatyczna, ale ta dramatyczność rozpływa się w narracji. Mia i Hilari to rodzeństwo wychowujące się razem w górach. Ich ojca Domèneca zabił piorun, więc wychowaniem dzieci zajmuje się tylko matka Sió. Wkrótce z bratem i siostrą zaprzyjaźnia się Jaume, syn niepiśmiennych rodziców zwanych w wiosce gigantami (ze względu na ich potężną budowę). Między nastoletnimi Mią i Jaumem szybko rodzi się uczucie, jednak tylko do wypadku – przez przypadek podczas polowania na sarnę Jaume śmiertelnie zranił Hilariego, za co trafił do więzienia na kilka lat. Mimo, ze zakochana dziewczyna usiłuje się z nim skontaktować, ten odrzuca wszystkie prośby o widzenie, i dopiero potrącenie sarny kieruje go do domu Mii w poszukiwaniu wybaczenia.

Wielogłosowość narracji

Tak wstrząsająca fabuła zaskakuje spokojem narracji, poetyckością języka. Wydarzenia są rozwodnione przez wielogłosowość relacji, a bohaterowie często pojawiają się w oddali, wzmiankowani, przykryci innymi historiami, które dla innych narratorów mają większe znaczenie. To ciekawy zabieg, który uspokaja przebieg całej akcji, ale też szereguje historie bohaterów na równi z innymi narracjami, innymi światami (zwierzęcym, roślinnym). Człowiek jest tylko elementem układanki, a nie głównym motorem sprawczym, jest zależny od kaprysów natury (Domènec zabity przez piorun). Jednak proza katalońskiej pisarki mieści również baśniowe postaci – pojawiają się wodne panny, wiedźmy, postaci ze świata legend, i również mają swoją szansę w opowiedzeniu swojej wersji historii.

Książka Irene Solá jest arcyciekawa – i z formalnego, strukturalnego punktu widzenia, i z poziomu fabuły. Zaryzykowałabym twierdzenie, że zarzuca na czytelnika czar, wymuszając skupienie i uwagę. Jeśli dodatkowo było się na Europejskiej nocy literatury i niektóre fragmenty czytane są w głowie głosem i w interpretacji pani Edyty Jungowskiej, to jest już naprawdę dobrze. Mogę z czystym sumieniem polecić tę niedługą lekturę.

Moja ocena: 8/10.

Irene Solá, Ja śpiewam, a góry tańczą
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2023
Tłumaczenie: Barbara Bardadyn
Liczba stron: 224
ISBN: 978-83-8191-620-2

******************************************************************************

A story that casts a spell

The novel When I Sing, Mountains Dance by the Catalan writer Irene Solá is filled with strangeness. The title itself suggests that nature is a ligitimate hero here, a narrator on an equal footing with the characters. This multi-voiced book tells a story in which it is easy to get lost, but which will capture the heart of an attentive reader.

Heroes in the background

Born in 1990, Irene Solá made her debut as a writer in 2012, when she published a book of poems called The Beast, and her first novel The Dams in 2017. When I Sing, Mountains Dance is mature prose, strongly resonant with poetry, focusing on stories and folk tales from mountain regions. Nature is an equal narrator in it, from mushrooms, through deer and bears, to mountains and clouds, thanks to which we gain a completely different, multi-level picture, and the book's characters only pass through it, so their story must be followed in the words of others.

In search of forgiveness

The plot itself is dramatic, but this drama dissolves in the narrative. Mia and Hilari are siblings growing up together in the mountainous region. Their father Domènec was killed by a lightning, so only their mother Sió is responsible for raising the children. Soon, Jaume, the son of illiterate parents called giants in the village (due to their massive posture), becomes friends with the brother and sister. A feeling quickly develops between teenagers Mia and Jaume, but only until an accident - while hunting a deer, Jaume mortally wounded Hilari, for which he was imprisoned for several years. Even though the indatuated girl tries to contact him, he rejects all requests to see him, and only many years later, after hitting a deer, he goes to Mia's house in search of forgiveness.

Multi-voiced narrative

Such a shocking plot surprises with the calmness of the narrative and the poetry of the language. Events are diluted by the multi-voiced nature of the accounts, and the characters often appear in the distance, mentioned, covered by other stories that are more important to other narrators. This is an interesting procedure that calms down the entire action, but also ranks the characters' stories on par with other narratives, other worlds (animal, plant). Man is only a piece of the puzzle, not the main driving force, he is dependent on the whims of nature (like Domènec killed by lightning). However, the Catalan writer's prose also includes fairy-tale characters - water maidens, witches, characters from the world of legends, and they also have their chance to tell their version of the story.

Irene Solá's book is extremely interesting - both from a formal, structural point of view, and from the plot level. I would venture to say that it casts a spell over the reader, forcing focus and attention. Additionally, if you were at the European Night of Literature and some fragments are read in your head with the voice and interpretation of an actress Edyta Jungowska, then the book gathers another depth. I can wholeheartedly recommend this short read.

My rating: 8/10.

Author: Irene Solá
Title: When I Sing, Mountains Dance
Publishing House: Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2023
Translation: Barbara Bardadyn
Number of pages: 224
ISBN: 978-83-8191-620-2

Hiromi Kawakami, Nadepnęłam na węża (Hebi o fumu)

Japońska wrażliwość

Seria Literacka Wydawnictwa Karakter to jest wyzwanie. Miałam już okazję czytać wydane w niej utwory Iljasa Churi, Lyonela Troilloy, Kamela Daoud czt Tahara Ben Jelloun, teraz przyszła kolej na frapujący tytuł Nadepnęłam na węża japońskiej autorki Hiromi Kawakami. Malutka – bo licząca zaledwie 144 strony – książeczka składa się z trzech opowiadań i kilku słów od tłumaczki Barbary Słomki. Jak już przyzwyczaiło mnie wydawnictwo Karakter, to literatura niełatwa, obca nam kulturowo, inna.

Hiromi Kawakami

Urodzona w Tokio w 1958 roku pisarka ukończyła biologię na Uniwersytecie Ochanomizu w Tokio i nawet przez chwilę pracowała jako nauczycielka w szkole. Jednak wraz z relokacją męża zajęła się prowadzeniem domu i pisaniem. Debiutowała w wieku 36 lat tomikiem opowiadań Bóg. Tytułowe z nich zostało przepisane na nowo po wydarzeniach w Fukushimie. W Japonii Kawakami cieszy się sporym uznaniem, a jej powieści były wielokrotnie nagradzane najważniejszymi nagrodami literackimi. Kopia, którą czytam, to drugie wydanie książki, pierwsze ukazał się również nakładem wydawnictwa Karakter w 2010 roku.

Nadepnęłam na węża

„W zaroślach po drodze do parku Midori nadepnęłam na węża” – zaczyna się tytułowe opowiadanie (s. 5). Pracująca w sklepie z różańcami u pana Kosugi i jego małżonki Nishiko Hiwada Sanako mieszka samotnie, jednak po wydarzeniu w parku zastaje w swoim domu kobietę, która podaje się za jej matkę, gotuje jej ulubione potrawy, a wieczorami zamienia się w węża i śpi na suficie. Tajemniczy gość zaprasza Hiwadę do świata węży, ale ona nie chce się tam znaleźć. Ich dziwna relacja trwa, a w międzyczasie okazuje się, że wielu ludzi ma swoje węże, mieszka z nimi, przyzwyczaja do nich i troszczy.

Znikają

Drugie opowiadanie, Znikają, opowiada o pięcioosobowej rodzinie, w której co jakiś czas ktoś jakby nigdy nic znika. Najpierw zniknęła babcia narratorki, potem jej starszy brat, który miał się ożenić z Hiroko. Ponieważ do czasu ślubu nie wrócił, dziewczyna wyszła za młodszego brata, a wtedy starszy zaczął się pojawiać bezcieleśnie i namiętnie całować dawną narzeczoną. Dziewczyna skurczyła się do wielkości ziarenka maku, więc swat stwierdził „Hiroko się nie nadaje” i była żona zostaje zwrócona do swojej rodziny, u której takie kurczenie się jest czymś normalnym (s. 71). „Co rodzina, to przypadek” – mówi dziadek Hiroko, odbierając swoją wnuczkę (s. 73). W tle oprócz znikającej gadającej rodzinnej wazy mamy również tuboliski i murkotki. Japoński realizm magiczny.

Zapiski z pewnej niezwykłej nocy

Ostatnie opowiadanie jest chyba najdziwniejsze ze wszystkich – to seria 19 niepowiązanych ze sobą fabularnie szkiców, gdzie motywem łączącym jest noc. Są tam elementy biologii, fizyki kwantowej, metafizyki, choć na próżno szukać  nich realizmu. To wyśnione, jakby utkane ze snów obrazy, które  pełne są przeobrażeń, dziwnych zwrotów akcji, transformacji. To koncert wyobraźni, a poszukiwanie sensu niekoniecznie jest celem tej lektury.

Jak już przyzwyczaiło mnie wydawnictwo Karakter, znów trafiłam na książkę wymagającą, trochę nieprzystępną, dziwną. Zależy mi na poznaniu japońskiej kultury i wrażliwości, odnośników kulturowych, wierzeń i przekonań i z pewnością twórczość Kawakami jest dobrym, choć nie najłatwiejszym, pierwszy zapoznaniem. Czy chciałabym przeczytać tę książkę jeszcze raz? Niekoniecznie. Czy przemawia do mojej wyobraźni i wrażliwości? Do wyobraźni na pewno, ale do wrażliwości już nie. Pozostaję na zewnątrz.

Moja ocena: 6/10.


Hiromi Kawakami, Nadepnęłam na węża
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2023
Tłumaczenie:Barbara Słomka
Liczba stron: 144
ISBN: 978-83-67016-64-3

*******************************************************************************

Japanese sensitivity

The Karakter Publishing House Literary Series is a challenge. I have already had the opportunity to read the works published there by Iljas Churi, Lyonel Troilloy, Kamel Daoud and Tahar Ben Jelloun, and now it's time for the intriguing title Tread on a Snake by a Japanese author Hiromi Kawakami. The tiny book - only 144 pages long - consists of three stories and a few words from the translator Barbara Słomka. As the Karakter publishing house has alreade proven several times, its publishings are not easy, culturally alien to us, different.

Hiromi Kawakami

Born in Tokyo in 1958, the writer graduated in biology from Ochanomizu University in Tokyo and even worked as a school teacher for a while. However, with her husband's relocation, she took up running the house and writing. She made her debut at the age of 36 with a volume of short stories, God. The title story has been rewritten after the events in Fukushima. In Japan, Kawakami enjoys considerable recognition, and her novels have been awarded many times with the most important literary awards. The copy I am reading is the second edition of the book, the first one was also published by Karakter Publishing House in 2010.

Tread on a Snake

„In the bushes on the way to Midori Park, I stepped on a snake” - the title story begins (p. 5). Hiwada Sanako, who works in the rosary shop of Mr. Kosuga and his wife, Nishiko, lives alone, but after the event in the park, she finds a woman in her house who claims to be her mother, cooks her favorite dishes, and in the evenings turns into a snake and sleeps on the ceiling. . A mysterious guest invites Hiwada to the world of snakes, but she does not want to go there. Their strange relationship continues, and in the meantime it turns out that many people have their own snakes, live with them, get used to them and care for them.

Disappearing

The second story, Disappearing, tells the story of a five-person family in which someone disappears from time to time. First, the narrator's grandmother disappeared for a year, then her older brother, who was supposed to marry a girl named Hiroko in an arranged marriage. Since he did not return by the time of the wedding, the girl married her younger brother, and then the older brother began to appear disembodied and passionately kiss his former fiancée. The girl shrunk to the size of a poppy seed, so the matchmaker said "Hiroko is not suitable" and the ex-wife is returned to her family, where such shrinking is normal (p. 71). „Every family has its case”, says Hiroko's grandfather, picking up his granddaughter (p. 73). In the background, in addition to the disappearing talking family vase, we also have tubefoxes and wallcats. Japanese magical realism.

Notes from one extraordinary night

The last story is probably the strangest of all - it is a series of 19 plot-unrelated sketches, where the connecting motif is the night. There are elements of biology, quantum physics and metaphysics, although there is no realism in them. These are fantastic images, as if woven from dreams, which are full of transformations, strange twists and metamorphoses. It is a concert of the imagination, and the search for meaning is not necessarily the purpose of this reading.

As the Karakter Publishing House has accustomed me to, I once again came across a demanding, slightly inaccessible and strange book. I want to get to know Japanese culture and sensitivity, cultural references, beliefs and convictions, and Kawakami's work is certainly a good, although not the easiest, first introduction. Would I like to read this book again? Not necessarily. Does it appeal to my imagination and sensitivity? Imagination, certainly, but not sensitivity. I stay outside.

My rating: 6/10.

Author: Hiromi Kawakami
Title: Tread on a Snake
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2023
Translation: Barbara Słomka
Number of pages: 144
ISBN: 978-83-67016-64-3

 

sobota, 30 września 2023

Tahar Ben Jelloun, Święta noc (La nuit sacrée)

Straszna noc

Święta noc jest kontynuacją Dziecka piasku, choć można je czytać również zupełnie osobno. Tahar Ben Jelloun oddaje głos Zahrze, tym razem pozwala jej samej opowiedzieć swoją historię. Nie jest ona wcale prostsza do zrozumienia niż w poprzednim tomie, i znów mam wrażenie, że spora część kulturowych odnośników pozostaje dla mnie nieczytelna.

Stawanie się kobietą

Zahra po śmierci ojca porzuca dom rodzinny i rusza na wędrówkę. Najpierw z Szejkiem trafia do krainy dzieci, która jest jednocześnie krainą zapomnienia. Zahra odkrywa tam swoją kobiecość, ciało, jego pragnienia. To kontynuacja przeobrażenia, które zaczęło się na grobie ojca, gdzie Zahra pogrzebała również swoje alter ego, Ahmeda – oraz całą dokumentację, bandaże krępujące jej piersi, męskie ubranie. Tego procesu nie da się już zatrzymać. Dziewictwo odbiera jej bezimienny mężczyzna w lesie, któremu dziewczyna nie ma siły się przeciwstawić. Szukając miejsca do obmycia się trafia do łaźni, którą opiekuje się Krępa, i tak trafia do domu łaziebnej i jej niewidomego brata, Konsula. Dziewczyna nawiązuje intymną relację z mężczyzną, ale jego siostra jest o to zazdrosna, i Zahra musi opuścić bezpieczne schronienie. Zwłaszcza, że zaczyna ścigać ją jej rodzina, a zwłaszcza zgorzkniały i roszczeniowy stryj, który chce zagarnąć rodzinny majątek. Zahra zabija go, za co zostaje skazana na 15 lat więzienia. Kiedy wydaje jej się, że w więzieniu odnalazła spokój, a nawet pewnego rodzaju szczęście, dopadają ją jej mściwe siostry, i na żywca wycinają jej łechtaczkę i zaszywają pochwę. To jedna z najbardziej wstrząsajacych scen w literaturze, które czytałam. Potworna.

Kobieta kobiecie

Znów, tak jak w Dziecku piasku, przeraża sytuacja kobiet w muzułmańskiej kulturze. Matka Zahry modli się, by dane jej było przeżyć choć kilka dni po śmierci męża, by mogła zasmakować wolności. Kobiety sobie zazdroszczą, pilnują siebie nawzajem, rywalizują, mszczą się na sobie. Scena, gdy cztery siostry dopadają Zahrę w więzieniu, by ją okaleczyć, niesie w sobie niewyobrażalne, nieprawdopodobne okrucieństwo, bo robi to kobieta – kobiecie, siostra – siostrze.

Obca kulturowo twórczość

Nadal mam wrażenie, że nie w pełni rozumiem twórczość marokańskiego pisarza. Zakończenie książki, gdy Zahra po wyjściu z więzienia znów trafia na Krępą, której towarzyszy przemieniony Święty – Konsul, pozostaje dla mnie zagadką. Styl Ben Jellouna ma w sobie pewien mistycyzm, autor dużo operuje obrazami, odczuciami, czytelnikowi wyostrzają się zmysły, jakby sam był ślepcem. Czy jednak widzi się więcej oczyma duszy? Ja nie zobaczyłam.

Moja ocena: 7/10.


Tahar Ben Jelloun, Święta noc
Wydawnictwo Karakter, Kraków 2014
Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Liczba stron: 200
ISBN: 978-83-927366-52-0

*********************************************************************************

Scary night

The Sacred Night is a continuation of The Sand Child, although it can also be read completely separately. Tahar Ben Jelloun gives voice to Zahra, this time allowing her to tell her story by herself. It is no easier to understand than in the previous volume, and again I have the impression that a large part of the cultural references remains illegible to me.

Becoming a woman

After the death of her father, Zahra leaves her family home and goes wandering. First, with Sheikh, she goes to the land of children, which is also the land of oblivion. There, Zahra discovers her femininity, her body, and her desires. This is a continuation of the transformation that began at her father's grave, where Zahra also buried her alter ego, Ahmed – along with all the documentation, the bandages binding her breasts, the men's clothes. This process can no longer be stopped. Her virginity is taken from her by an unnamed man in the forest, whom the girl has no strength to resist. While looking for a place to wash, he comes to a bath house looked after by the Seated Woman, and so he ends up in the house of the bath maid and her blind brother, the Consul. The girl begins an intimate relationship with the man, but his sister is jealous, and Zahra has to leave her safe haven. Especially since her family begins to pursue her, especially her bitter and demanding uncle who wants to take over the family fortune. Zahra kills him, for which she is sentenced to 15 years in prison. Just when she thinks she has found peace and even some kind of happiness there, her vengeful sisters find her, cut out her clitoris and sew up her vagina. This is one of the most shocking scenes in literature I have read. Monstrous.

Woman to woman

Again, as in The Sand Child, the situation of women in Muslim culture is terrifying. Zahra's mother prays that she will be allowed to live at least a few days after her husband's death, so that she can taste freedom. Women envy each other, watch each other, compete, and take revenge. The scene when the four sisters catch Zahra in prison and mutilate her carries unimaginable, unbelievable cruelty, because it is done by a woman to a woman, a sister to a sister.

Culturally alien work

I still have the impression that I do not fully understand the work of the Moroccan writer. The ending of the book, when Zahra, after leaving prison, comes back to the Seated Woman, accompanied by the transformed Saint - Consul, remains a mystery to me. Ben Jelloun's style has a certain mysticism to it, the author uses a lot of images and feelings, the reader's senses become sharper, as if he were blind himself. But does one see more with the eyes of the soul? I certainly didn't.

My rating: 7/10.


Author: Tahar Ben Jelloun
Title: The Sacred Night
Publishing House: Karakter, Kraków 2014
Translation: Jacek Giszczak
Number of pages: 200
ISBN: 978-83-927366-52-0

niedziela, 24 września 2023

Sławek Gortych, Schronisko, które przestało istnieć

Historia Karkonoszy podczas drugiej wojny światowej w kryminalnym sosie

Ponieważ zamówienia w takiej, a nie innej kolejności spłynęły z bibliotek, czytałam kryminały Sławka Gortycha od końca. Trochę mi to przeszkadzało, bo tom drugi zdradza, co znajduje się w poszukiwanej przez wszystkich bohaterów skrzyni, więc nie miałam niespodzianki. Przyznam też, że Schronisko, które przetrwało, rozbudziło moje apetyty świeżością pomysłu, genialnym miejscem osadzenia akcji, fantastycznym połączeniem historii z kryminałem. Tom pierwszy oferuje podobną fabułę. Liczyłam jeszcze na to, że podkreślany przez autora brak fajerwerków (nie ma tu ani katastrofy kolejowej, ani spadających w przepaść samochodów) nada książce jeszcze lepszy klimat, ale jakoś go nie poczułam. Tom drugi, mimo moich drobnych zastrzeżeń, jest chyba ciut lepszy.

Prinz-Heinrich-Baude i powojenne Karkonosze

Tytułowe Schronisko, które przestało istnieć, to schronisko im. Księcia Henryka (Prinz-Heinrich-Baude), które istniało do 1946 roku, kiedy spłonęło. Przyczyny pożaru pozostają niewyjaśnione. Drugie schronisko, którego budynek co prawda się zachował, ale przebudowany i niepełniący już swojej pierwotnej hotelowej funkcji, to Schronisko Nad Śnieżnymi Kotłami, wybudowane w 1897 roku. Dawniej oferujące 60 pokoi, pięć jadalni i siedmiokondygnacyjną wieżę widokową, najpierw było czasowo zamknięte od 1948 roku, a potem od 1960 roku zaczął w nim funkcjonować radiowo-telewizyjny ośrodek nadawczy i tak też znamy je dzisiaj. Gortych sumiennie funduje nam kawałek arcyciekawej historii, dopisując swoją interpretację pożaru w Prinz-Heinrich-Gebaude oraz przypominając grabieżcze praktyki na ziemiach odzyskanych tuż po wojnie.

Historia rodziny skomplikowana niczym dzieje regionu

W autentyczną przeszłość historyczną pisarz sprytnie wplata skomplikowaną historię rodziny Rajczakowskich. Dwaj bracia, Artur i Krzysztof, idą różnymi ścieżkami. Artur kupuje nieczynne schronisko Na Śnieżnych Kotłach i chce mu przywrócić dawny blask, Krzysztof rozwija swoją karierę prawniczą, licząc na to, że jego syn, Maksymilian, pójdzie w jego ślady. Jednak Maks zostaje stomatologiem i tak jak jego wujka, ciągnie go w góry. Nie zdąży jednak odwiedzić brata swojego ojca, gdyż ten ginie, nieostrożnie przechodząc za barierkę na Śnieżnych Kotłach. Chłopak jedzie więc zobaczyć, gdzie swoje ostatnie chwile spędził jego wujek, a przy okazji natyka się na różne dziwne ślady i tropy, które każą mu sądzić, że Artur nie zginął przez przypadek. W jego życiu pojawia się również piękna dziewczyna, Marta, która będzie mu pomagać w śledztwie. Fabuła rozwija się szybko i zaskakująco, poznajemy profesora Węglorza z Willi Hauptmanna, zaznajamiamy z karczmą U Karkonosza w Karpaczu, poznajemy tragiczną historię Drogi Sudeckiej, przy powstaniu której zginęły setki przymusowych pracowników. I znów niepostrzeżenie prawda miesza się z literacką fikcją, a czytelnik poznaje historię swojego rejonu i może zwrócić uwagę na miejsca, których wcześniej nie zauważał.

Genialny cykl Gortycha

Pozostaję wielkim fanem talentu Gortycha, pragnienia dzielenia się swoją wiedzą i pasją w tak ciekawy i nietuzinkowy sposób. Sprawnie napisana fabuła wciąga, zwroty akcji zaskakują, wszystko harmonijnie się łączy i rozwiązuje. Sądzę, że autor musiał długo układać scenariusze na górskich szlakach, bo jego książki czyta się z zapartym tchem. Fantastyczna, wartościowa lektura, przemycająca ciekawostki o regionie w bardzo przystępnej, wciągającej formie. Nie mogę doczekać się tomu trzeciego, a dwa, które się już ukazały, będą wspaniałymi prezentami na święta.

Moja ocena: 8/10.

Sławek Gortych, Schronisko, które przestało istnieć
Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2022
Liczba stron: 364
ISBN: 978-83-271-6214-4

*****************************************************************************

The history of the Karkonosze Mountains during World War II in a criminal sauce

Because the orders came from libraries in this particular order, I read Sławek Gortych's crime novels from the end. This bothered me a bit, because the second volume reveals what is in the chest that all the characters are looking for in volume one, so I had no surprise. I will also admit that The Shelter That Survived whetted my appetite with its fresh idea, brilliant setting, and fantastic combination of history and crime. The first volume offers a similar plot. I also hoped that the lack of fireworks emphasized by the author (there is neither a train crash nor cars falling into a cliff) would give the book an even better atmosphere, but somehow I didn't feel it. The second volume, despite my minor reservations, is probably a bit better.



Prinz-Heinrich-Baude and the post-war Karkonosze Mountains (Giant Mountains, Riesengebirge)

The Shelter That Ceased to Exist is the shelter named after Prince Henry (Prinz-Heinrich-Baude), which existed until 1946, when it burned down. The cause of the fire remains unexplained. The second shelter, the building of which has been preserved, but rebuilt and no longer serving its original hotel function, is Schneegrubenbaude (Nad Śnieżnych Kotłami Shelter), built in 1897. Formerly offering 60 rooms, five dining rooms and a seven-story observation tower, it was temporarily closed in 1948, and then in 1960 it became a radio and television broadcasting center, and that is how we know it today. Gortych conscientiously gives us a piece of extremely interesting history, adding his interpretation of the fire in Prinz-Heinrich-Gebaude and recalling the predatory practices in the lands regained immediately after the war.

The family history as complicated as the history of the region

The writer cleverly weaves the complicated history of the Rajczakowski family into the authentic historical past. Two brothers, Artur and Krzysztof, follow different paths. Artur buys the closed Na Śnieżnych Kotłach Shelter (Schneegrubenbaude) and wants to restore it to its former glory, Krzysztof is developing his legal career, hoping that his son, Maksymilian, will follow in his footsteps. However, Maks becomes a dentist and, like his uncle, takes him to the mountains. However, he will not have time to visit his father's brother, because he dies while carelessly crossing the barrier at Śnieżne Kotły. So the boy goes to see where his uncle spent his last moments, and in the process he comes across various strange traces and clues that make him believe that Artur did not die by accident. A beautiful girl, Marta, also appears in his life and will help him in the investigation. The plot develops quickly and surprisingly, we meet Professor Węglorz from Hauptmann’s Willa, we become acquainted with the U Karkonosza Inn in Karpacz, we learn the tragic history of the Sudecka Road, during the construction of which hundreds of forced workers died. And once again, truth imperceptibly mixes with literary fiction, and the reader learns about the history of his region and can pay attention to places he had not noticed before.

Gortych's brilliant series

I remain a great fan of Gortych's talent and his desire to share knowledge and passion in such an interesting and unique way. A well-written storyline is engaging, the plot twists are surprising, everything harmoniously connects and resolves. I think that the author must have been planning scenarios on mountain trails for a long time, because his books are read with bated breath. A fantastic, valuable read, introducing interesting facts about the region in a very accessible and engaging form. I can't wait for book three, and the two that are already out will make great Christmas gifts.

My rating: 8/10.

Author: Sławek Gortych
Title: The Shelter That Ceased to Exist
Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2022
Number of pages: 364
ISBN: 978-83-271-6214-4