Pokazywanie postów oznaczonych etykietą My Struggle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą My Struggle. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 listopada 2022

Karl Ove Knausgård, Moja walka Powieść Księga czwarta (Min kamp. Fjerde bok. Roman)

Młodość chmurna, durna i zdecydowanie nieromantyczna

Kolejny, czwarty już tom cyklu Moja walka Karla Ovego Knausgårda, zapowiadał się trochę mniej ciekawie. Pisarz relacjonuje swój roczny pobyt na północy Norwegii, w Håfjord, w charakterze nauczyciela. Jednak książkę czyta się tak samo jak pozostałe części cyklu, czyli bardzo szybko i ze sporym zainteresowaniem. Zważywszy, że pozostałe tomy obejmują raczej dziesięciolecia niż poszczególne lata, można wnioskować, że ten czas w życiu pisarza był szczególnie ważny.

Na dworze pociemniało, jesień nakryła świat dłonią

Tuż po zdaniu matury młody pisarz wyjeżdża do Håfjord w okręgu Tromso i Finnmark. Okolica zapiera dech w piersiach, co Knausgård skrupulatnie odnotowuje zbliżając się autobusem. Podczas zimy zapadają tam całkowite ciemności, które mogą zaburzać rytm dobowy, a funkcjonowanie w nich wymaga niemałego samozaparcia. To pierwszy chyba literacki opis norweskiej zimy, na który natrafiłam, który byłby tak sugestywny i poruszający.

Literackie i muzyczne inspiracje

Oprócz uczenia, do którego niewykwalifikowany nauczyciel przygotowuje się z czasem coraz mniej, dochodzi – jak w każdym tomie – plejada nazwisk pisarzy, z których twórczością zapoznawał się autor, oraz całkiem pokaźny spis słuchanych przez niego płyt. Pojawiają się, podobnie jak w innych tomach, krótkie analizy twórczości innych pisarzy, w tym Thomasa Manna, Milana Kundery czy Knuta Hamsuna. Knausgård wskazuje swoje literackie inspiracje, ścieżkę, którą przeszedł i która była dla niego ważna. Fascynujące móc zobaczyć, jak jeden twórca odbiera prace innych.

Młodzieńcza obsesja seksem

Jednak głównym tematem powieści jest seksualność – budzące się pożądanie, problem przedwczesnego wytrysku, narastające przez całą powieść napięcie. Artysta z charakterystyczną dla siebie bezpośredniością pokazuje również te mniej przyjemne elementy wczesnej młodości. Zakończenie książki jest iście karkołomne i pewnie u niejednego wywoła skrępowany uśmiech niedowierzania. Ale warto dotrwać.

Czasy nastoletniej młodości hipnotyzują mniej

Dla mnie tom czwarty czytał się tak samo dobrze, jak pozostałe, co chyba mnie samą zaskoczyło. Zaczęłam z przytupem, potem miałam kilka dni pełnej niechęci przerwy, ale potem skończyłam książkę bardzo szybko. W pewien sposób tom czwarty odzwierciedla czasy dojrzewania bohatera i ze wszystkich do tej pory przeze mnie przeczytanych ujął mnie najmniej. Nie jest to jednak zła powieść i tworzy z resztą cyklu spójną, zaskakującą i chyba najbardziej humorystyczną do tej pory całość.

 


Moja ocena: 7/10.

 

Karl Ove Knausgård, Moja walka Powieść Księga czwarta
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Liczba stron: 616
ISBN: 978-83-08-06169-5



************************************************************************

An early, foolish and definitely unromantic youth

The next, fourth volume of the series My Fight by Karl Ove Knausgård, was starting a little less interesting than the previous ones. The writer reports on his one-year stay in Håfjord in northern Norway as a teacher. However, the book reads in the same way as the rest of the cycle, so very quickly and with great interest. Considering that the remaining volumes cover decades rather than single years, it can be concluded that this time in the writer's life was particularly important. Making of Karol Ove Knausgård.

Outside, it grew darker, and autumn covered the world with her hand

Shortly after graduating from high school, the young writer leaves for Håfjord in the Tromso and Finnmark districts. The surroundings are breathtaking, which Knausgård meticulously notes as the bus approaches his destination. During the winter, complete darkness falls there, which can disturb the natural body rhythm, and functioning in it requires a lot of self-denial. This is perhaps the first literary description of the Norwegian winter I came across that would be so evocative and moving.

Literary and musical inspirations

In addition to teaching, to which the unqualified new-hire prepares less and less over time, there is - as in every volume - a galaxy of names of writers whose work the author has read, and quite a large list of albums he listened to. There are, as in other books, short descriptions of the works of other writers, including Thomas Mann, Milan Kundera and Knut Hamsun. Knausgård points to his literary inspirations, the path he followed and which was important to him. It is fascinating to see how one artist perceives the work of others.

Youthful obsession with sex

The main theme of the novel is sexuality - awakening desire, the problem of premature ejaculation, and growing tension throughout the novel. The writer, with his characteristic directness, also shows the less pleasant elements of early youth. The ending of the book is really backbreaking and will surely evoke an embarrassed smile of disbelief in many. But it's worth it.

The times of teenage youth are less hypnotic

For me, the fourth volume read as well as the others, which surprised me. I started off with a bang, then had a few days of reluctant break, but then I finished the book very quickly. In a way, the fourth volume reflects the hero's maturation, and of all I have read so far, I am the least touched by it. However, it is not a bad novel and it creates a coherent, surprising and probably the most humorous whole with the rest of the cycle.

 


My rating: 7/10.


Author: Karl Ove Knausgård

Title: My struggle Book Four Dancing in the Dark
Publishing House: Wydawnictwo Literackie, Krakow 2016
Translation: Iwona Zimnicka
Number of pages: 616
ISBN: 978-83-08-06169-5

sobota, 5 listopada 2022

Karl Ove Knausgård, Moja walka Powieść Księga druga (Min kamp. Andre bok. Roman)

Życie straciło na intensywności

Drugi tom monumentalnej autobiografii Moja walka autorstwa Karla Ove Knausgårda jest mi zdecydowanie najbliższy. Warto zaznaczyć, że na razie przeczytałam tylko trzy, a więc jestem dokładnie w połowie (wolumenowo, ilościowo jeszcze przed połową). Mam prawie tyle lat, ile opisujący swoje życie autor i to sprawia, że zgadzam się w większością jego spostrzeżeń czy przemyśleń i skupiam swoją uwagę na rozliczeniowym, lekko pesymistycznym tonie książki.

Knausgård skupia się na czwartym dziesięcioleciu swojego życia, opisuje zdawkowo swoje pierwsze małżeństwo, a potem dokładnie drugie, z Lindą Boström. Mamy szansę zobaczyć zakochanie w najczystszej postaci (piękny opis), radosną lekkość bytu z tym związaną. Jesteśmy świadkami, jak na świecie pojawiają się kolejno dzieci pisarza, i emocje z tym związane. Później - mozół codzienności z trójką maluchów, zmęczenie, przykre sprzeczki z żoną. Ciekawym zabiegem jest również przeskok o prawie dwa lata, kiedy pojawia się drugie dziecko – kawałek życia po prostu zniknął. 

Jesteśmy tylko tym, co rośnie i umiera, ślepi, tak jak ślepe są morskie fale

Dla mnie dominujący jest rozliczeniowy ton powieści, pojawiający się zwłaszcza w drugiej części tomu. Narrator zbliża się do czterdziestki i zaczyna sobie uświadamiać, że pewne opcje są już dla niego zamknięte, a życie zaczyna nabierać ostatecznego kształtu, który trudniej będzie zmienić. Zwiększa się liczba zobowiązań, zmniejsza – ilość możliwości czy otwarych ścieżek.

Koło czterdziestki owo życie, dotąd tymczasowe, stawało się prawdziwym życiem, a to kładło kres marzeniom, wszelkim wyobrażeniom o tym, jak będzie wyglądało prawdziwe życie, do jakiego człowiek jest przeznaczony, jak będzie wyglądała ta wielkość, którą ma osiągnąć. W wieku czterdziestu lat człowiek zaczynał rozumieć, że prawdziwe życie jest tutaj, w tej małości i codzienności, gotowe i ukształtowane, i że na zawsze takie pozostanie, jeśli czegoś się nie zmieni. Jeśli nie zrobi się ostatniego zwrotu. (s. 488)

Pojawiają się pytania o sens, czy też może bezsens istnienia, pewne rozczarowanie, że to już bliżej niż dalej. Zupełnie inna życiowa perspektywa, z dłuższą drogą do początków istnienia (czemu za chwilę zaprzeczy tom trzeci swoją tematyką). Piękny jest zwłaszcza moment wpatrywania w rozgwieżdżone niebo, kiedy człowiek dostrzega kruchość i nieważność własnej egzystencji.

Ale gwiazdy migoczą nad naszymi głowami, słońce świeci, trawa rośnie, a ziemia... tak, ziemia pochłania życie i zaciera ślady, wyrzuca z siebie nowe istnienia kaskadą członków i oczu, liści i paznokci, źdźbeł i ogonów, policzków, futer, kory i trzewi, a potem znów to wszystko pochłania. A my nigdy naprawdę nie zrozumiemy – bo może nie chcemy zrozumieć – że to się dzieje poza nami, że nie mamy w tym żadnego udziału, jesteśmy tylko tym, co rośnie i umiera, ślepi, tak jak ślepe są morskie fale. (s. 567)

Borgesowska erudycja

Już dawno mi się nie zdarzyło, by czytając, na tylnej obwolucie zacząć wypisywać wzmiankowanych pisarzy. A tu inspiracji do dalszej lektury jest naprawdę dużo – Thomas Mann, Dostojewski, Lukrecjusz, Knut Hamsun, Stefan Zweig, Jack London, Hemingway, Majakowski, Sartre, Stendahl, Rilke, Fichte, Kleist, Hölderlin. Ostatni raz tak robiłam czytając książki Jorge Luisa Borgesa, gdzie nazwiska też przewijają się jak w kalejdoskopie. Tak jak w tomie pierwszym jest sporo odniesień do malarstwa. Naprawdę, lektura drugiego tomu to była wielka erudycyjna przyjemność.

Tak jak w tomie pierszym, sporo było również odniesień autotelicznych, presji pisania, tworzenia. Taki wewnętrzny przymus odczuwa Knausgård niemal cały czas, jak też niezadowolenie ze swojego pisarstwa. Frustruje go brak czasu na najważniejsze dla siebie zajęcie i poczucie literackiego zastoju.

Na ten moment powieść wydaje mi się bliska i jak rzadko utafiona z tematyką. Z przyjemnością sięgnę do niej jeszcze kiedyś, by zweryfikować swoje odczucia i wrażenia. Warto.

Moja ocena: 8/10


Karl Ove Knausgård, Moja walka Księga druga Powieść 
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Liczba stron: 748
ISBN: 978-83-08-05536-6

*************************************************************

Life has lost its intensity

The second volume of the monumental autobiography My Struggle by Karl Ove Knausgård is definitely the closest to me. It is worth noting that so far I have only read three, so I am exactly in the middle (in terms of volume, in quantity well before). I am almost as old as the author describing his life and this means that I agree with most of his observations or reflections and focus my attention on the revisionary, slightly pessimistic tone of the book.

Knausgård focuses on the fourth decade of his life, describes casually his first marriage, and then in detail his second relationship with Linda Boström. We have a chance to see falling in love in its purest form (a beautiful description), the joyful lightness associated with it. We witness the birth of writer’s children and the emotions associated with them. Later - the toil of everyday life with three kids, fatigue, unpleasant arguments with his wife. There is also a gap of almost two years when the second child appears - a piece of life simply disappeared.

We are only that which grows and dies, blind as the waves in the sea are blind

For me, the dominant tone of the novel is a revisionary one, that appears especially in the second part of the volume. The narrator is approaching forty and begins to realize that some options are already closed to him, and life begins to take on a final shape that will be more difficult to change. The number of obligations increases, and the number of opportunities or open paths decreases.

At the age of forty the life you have lived so far, always pro tem, has for the first time become life itself, and this reappraisal swept away all dreams, destroyed all your notions that real life, the one that was meant to be, the great deeds you would perform, was somewhere else. When you were forty you realized it was all here, banal everyday life, fully formed, and it always would be unless you did something. Unless you took one last gamble. (p. 488)

There are questions about the sense, or perhaps the nonsense of existence, a certain disappointment that around fourty it is already closer to the other end. A completely different life perspective, with a longer path to the beginning of existence. Especially beautiful is the moment of staring at the starry sky, when the narrator notices the fragility and the invalidity of his own existence.

But the stars twinkle above our heads, the sun shines, the grass grows and the earth, yes, the earth, it swallows all life and eradicates all vestiges of it, spews out new life in a cascade of limbs and eyes, leaves and nails, hair and tails, cheeks and fur and guts, and swallows it up again. What we never really comprehend, or don't want to comprehend, is that this happens outside us, that we ourselves have no part in it, that we are only that which grows and dies, as blind as the waves in the sea are blind. (p. 567)

Borgesian erudition

It has been a while since I have been writing the names of mentioned writers on the back of the cover. And here is a lot of inspiration for further reading - Thomas Mann, Dostoyevsky, Lucretius, Knut Hamsun, Stefan Zweig, Jack London, Hemingway, Majakowski, Sartre, Stendahl, Rilke, Fichte, Kleist, Hölderlin. The last time I did this when I was reading the books by Jorge Luis Borges, where the names also scroll like in a kaleidoscope. As in the first volume, there are many references to painting. Really, reading the second volume was a great erudite pleasure.

As in the first volume, there were also a lot of autotelic references, pressure to write and create. Knausgård feels this inner compulsion almost all the time, as well as dissatisfaction with his writing. He is frustrated by the lack of time for his most important activity and the feeling of literary stagnation.

At the moment, the novel seems close to me and very appealing. I will be happy to return to it later in my life to verify my feelings and impressions. It's worth it.

 

My rating: 8/10

 

Author: Karl Ove Knausgård
Title: My Struggle Book Two: A Man in Love
Publishing House: Wydawnictwo Literackie, Krakow 2015
Translation: Iwona Zimnicka
Number of pages: 748
ISBN: 978-83-08-05536-6

Karl Ove Knausgård, Moja walka Powieść Księga piąta (Min kamp. Femte bok. Roman)

Nie mogę zmarnować życia

Cykl Moja Walka Karla Ovego Knausgårda z tomu na tom staje się coraz grubszy, dlatego cieszę się, że część piąta poleciała ze mną na krótkie wakacje do Hiszpanii. Proza norweskiego pisarza jest tak wciągająca, że nieco ponad 800 stron to za mało na pięć dni. Przeszkadzało mi może niedopasowanie klimatu – za oknem śródziemnomorskie ciepełko, a w powieści nieustannie padający bergeński deszcz, ale książkę wciągnęłam aż za szybko. Gdzie by tu teraz wyjechać, żeby przeczytać wolumen szósty?

Pomiędzy dwudziestym a trzydziestym rokiem życia

Tom piąty obejmuje ponad 10 lat życia pisarza, a zaczyna się wyjazdem 19-letniego Knausgårda do Bergen, do Akademii Pisania. Zapowiada się dobrze, ale już wcześniej niewylewający za kołnierz narrator coraz więcej oddaje alkoholowi. Na zajęcia w końcu przestaje przychodzić, a zdrady dokonywane po pijaku kończą dwa ważne dla niego związki, w tym pierwsze małżeństwo. Z czasem czułam coraz większą niechęć do słabości pisarza, do niemocy i trwonienia czasu i talentu, o pieniądzach nie wspominając.

Proza autoteliczna

Tak jak tom czwarty obracał się obsesyjnie wokół seksu, tak tom piąty koncentruje się na pisaniu, ale również lekturach młodego narratora. Od litanii przywoływanych nazwisk może zaboleć głowa, choć są przyjemnymi wskazówkami, po co sięgać dalej. Jednak młodemu pisarzowi tworzenie nie przychodzi lekko, mimo że ma pewną łatwość pisania. Najtrudniej jest mu znaleźć pomysł i go zrealizować. Karl Ove obserwuje, jak jego przyjaciele debiutują, śledzi sukcesy innych literatów, podróżuje po świecie, by zapewnić sobie warunki do pisania, i wreszcie sam debiutuje. W tle toczą się studia (literaturoznawcze i z historii sztuki), próby zespołu, gdzie narrator gra na perkusji, oraz pierwsze ważne i nieważne związki.

Przykre realia zakładu opieki

Bohater podejmuje też kolejne prace, między innymi opiekuje się osobami niepełnosprawnymi umysłowo, więc znów opisy są trudne i bezkompromisowe: „ten zakład był miejscem, w którym miało się nic nie wydarzać, gdzie nie był możliwy żaden rozwój, czuło się to natychmiast po przekroczeniu progu tej przechowalni, magazynu ludzi niechcianych” (s. 442). Przygnębiającą atmosferę zakładu, w którym pełnił swoje obowiązki, udało mu się oddać znakomicie.

Spajający serię ekshibicjonizm

Powieść jest nieco barkowa, rozbudowana, a przez to wciągająca w swoim wglądzie w życie autora. Sam pisarz mówi w książce, że zależało mu na „odejściu od minimalizmu i przejściu do maksymalizmu” (s. 771). Z czytelników Knausgård znów czyni podglądaczy, świadków swoich sukcesów i klęsk, obserwatorów częstej niechęci do samego siebie, niewiary we własne możliwości, zaskoczenia pozytywnym biegiem rzeczy.  Bohater nie waha się opisywać siebie jako człowieka słabego, upadłego, antypatycznego. Znów pojawia się ten znany już dobrze ekshibicjonizm, który stanowi o wyjątkowości tej serii. Jednocześnie narrator wychodzi poza kategorię sympatii do głównego bohatera, przedstawiając głównie swoje wady i występki. Ciężko go polubić.

Knausgård niezmiennie dobry

Przyznam szczerze, że za każdym tomem zastanawiałam się, co będzie w kolejnym, jaki był sens poukładania wszystkich w takiej właśnie kolejności. Teraz już muszę sięgnąć po szóstą i – ostatnią, jak na razie – część serii. Mogłabym się jednak założyć, że lada moment ukaże się kolejna, jeszcze grubszy. Chociaż przyjdzie nam pewnie jeszcze trochę poczekać – średnio jeden tom obejmuje 10 lat, a autor ma obecnie 54 lata. Rzesza czytelników z pewnością by się nie obraziła.

Moja ocena: 7/10


Karl Ove Knåusgard, Moja Walka Powieść Księga piąta
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Liczba stron: 808
ISBN: 978-83-08-06236-4

***************************************************************

I cannot waste my life

The series My Struggle by Karl Ove Knausgård is getting thicker from volume to volume, so I'm glad that part five flew with me for a short vacation to Spain. The Norwegian writer's prose is so addictive that just over 800 pages was not enough for five days. Perhaps I was disturbed by the mismatch of the climate - Mediterranean warmth outside the window, and in the novel constantly falling Bergenian rain, but I read the book too quickly. Where would I go now to devour volume six?

Between twenty and thirty years of age

The fifth volume covers over 10 years of the writer's life, and begins with the departure of 19-year-old Knausgård to Bergen, to the Academy of Writing. The future looks promsing, but the narrator, who alrady had a drinking problem before, gives more and more to alcohol. He eventually stops attending classes, and his drunken betrayals end his two important relationships, including his first marriage. With time, I felt an increasing aversion to the writer's weakness, to the powerlessness and wasting of time and talent, not to mention the money.

Autotelic prose

Just as volume four was obsessed with sex, volume five focuses on writing, but also on readings of the young narrator. The litany of the names cited may give you a headache, although they are pleasant clues as to what to look for further. However, the young writer has a hard time creating, despite the fact that he has a certain ease of writing. The most difficult thing for him was to find an idea and implement it. Karl Ove watches his friends debut, follows other writers' successes, travels the world to provide himself with the conditions for writing, and finally makes his own debut. In the background, there are studies (literary and of art history), band rehearsals, where the narrator plays the drums, and the first important and unimportant relationships.

The unpleasant reality of a care facility

The protagonist also undertakes a job, taking care of mentally disabled people at a dedicated care facility, so the descriptions are again difficult and uncompromising: "this establishment was a place where nothing was supposed to happen, where no development was possible, you could feel it immediately after crossing the threshold of this vault, the warehouse of unwanted people ”(p. 442). He managed to convey the depressing atmosphere of the place.

Exhibitionism that binds the series

The novel is a bit baroquesque, extensive, and thus addictive in its insight into the author's life. The writer himself says in the book that he wanted to "depart from minimalism and move to maximalism" (p. 771). Knausgård readers become once again voyeurs, witnesses to his successes and failures, observers of frequent aversion to himself, unbelief in his own abilities, and being surprised by the positive course of things. The protagonist does not hesitate to describe himself as a weak, fallen, and unpleasant man. This well-known exhibitionism appears again, which makes this series unique. At the same time, the narrator goes beyond the category of sympathy for the main character, mainly presenting his faults and vices. It's hard to like him.

Knausgård consistently good

I must admit that after each volume I wondered what would be next, what was the point of arranging everything in this order. Now I have to reach for the sixth and - so far - final part of the series. However, I could bet that another, even thicker one will be released at any moment. Although we will probably have to wait a little longer - on average, one volume covers 10 years, and the author is currently 54 years old. The crowd of readers would certainly not be offended.

My rating: 7/10


Author: Karl Ove Knåusgard
Title: My Struggle A Novel Book Five
Publishing House: Wydawnictwo Literackie, Krakow 2016
Translation: Iwona Zimnicka
Number of pages: 808
ISBN: 978-83-08-06236-4

niedziela, 2 października 2022

Karl Ove Knausgård, Moja walka Powieść Księga trzecia (Min kamp. Tredje bok. Roman)

Mroki dzieciństwa

Ponieważ drugi tom zafascynował mnie kompletnie i w ogóle nie mogłam się skupić na niczym innym, naturalnym wydalo mi się sięgnięcie po trzeci tom, kuszący piękną zieloną okładką. Również i tym razem nie zawiodłam się, a powieść przeczytałam w równiutki tydzień.

Cisza narasta, cisza, która trwa do końca życia

W Księdze trzeciej Knausgård cofa się do czasów swojego dzieciństwa, i robi to naprawdę z ogromną szczerością i otwartością. Wręcz z ekshibicjonizmem, ale do tego już chyba zdążyłam się przyzwyczaić. Znów ważnym tematem jest relacja z ojcem, który znęca się nad swoimi synami i z przesadną surowością karze ich za wszystkie przewinienia. Wykręcone ucho jest konsekwencją zgubienia skarpetki na basenie czy zbyt późny powrót do domu, a zjedzenie dwóch jabłek w ciągu dnia skutkuje koniecznością jedzenia ich aż do mdłości jako kara za łakomstwo. Pisarz tak oddał zachowanie przemocowego rodzica, że wraz z nim przeżywałam na przemian nienawiść i strach, podszyte lekkim niedowierzaniem. Szczególnie bolesny jest moment, kiedy dorosły Karl Ove obserwuje swoje dzieci i wie, że się go nie boją, co było jego największą ambicją. Natomiast zastanawia się również nad rolą swojej matki. Jej obecność ich ocaliła, a z drugiej strony to ona, pozostając długo przy swoim mężu, skazała swoje dzieci na koszmar przemocy w dzieciństwie.

Pozostaje pytanie, czy nie ona była odpowiedzialna za to, że przez tyle lat byliśmy narażeni na jego obecność, na obecność człowieka, wobec którego odczuwalismy fundamentalny strach, zawsze, o każdej porze. Pozostaje pytanie, czy to wystarczy, by zrównoważyć mrok. (s. 317)

Dla mnie to najważniejszy, mocno rozliczeniowy, choć niepociągnięty dalej moment trzeciego tomu.

Za dzieciaka tak właśnie było

Kolejnym tematem trzeciego tomu autobiografii jest dzieciństwo ze wszystkimi jego cieniami i blaskami. Pierwsze miłości i chodzenie ze sobą, całowianie się na czas, wyprawy po skarby na wysypisko śmieci, dziecięce fascynacje książkami, muzyką, sportem, aż wreszcie dziewczynami. A potem już tylko dziewczynami. Trudne czasy szkolne, z małoletnią zaciekłością i niezrozumieniem, próbą naśladowania literatury i bycia szlachetnym, prześladowaniami w szkole. Karl Ove opisuje się w taki sposób, że czytelnik błyskawicznie rozumie, dlaczego ojciec miał go za miękkiego mazgaja, a w szkole przylgnęło do niego przezwisko „femi”. Pisarz nie jest dla swojego dziecięcego ego łagodny, bezwzględni opisuje własne słabości, skłonność do płaczu, Książka przenosi niczym wehikuł czasu we własne dzieciństwo, a w niejednym zachowaniu dziecka można odnaleźć reminiscencje z własnych czasów wczesnej młodości.

Dla mnie kolejny bardzo mocny tom autorstwa Knausgårda, tym razem nie za długi i znakomicie napisany. Szczerze polecam.

 


Moja ocena: 7.5/10

 

Karl Ove Knausgård, Moja walka Powieść Księga Trzecia
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Liczba stron: 544
ISBN: 978-83-08-06038-4





***************************************************************************
The darkness of childhood

As the second volume fascinated me completely and I could not focus on anything else at all, it seemed natural to me to reach for the third volume, tempting with a beautiful green cover. Also this time I was not disappointed and I read the lengthy novel within a week.

The silence grows, the silence that lasts until the end of life

In Book Three, Knausgård goes back to his childhood, and he does it with great honesty and openness. One could also call it exhibitionism, as in the previous volumes. Again, an important topic is the relationship with the father who abuses his sons and punishes them with excessive severity even for minor offenses. A twisted ear is a consequence of losing a sock at the pool or coming home too late, and eating two apples a day results in having to eat them up to the point of nausea as a punishment for greed. The writer depicted the behavior of the abusive parent in such a way that with him I experienced alternating hatred and fear, lined with slight disbelief. Particularly painful is the moment when the adult Karl Ove watches his children and knows that they are not afraid of him, which was his greatest ambition. However, she also reflects on the role of his mother. On one hand, her soothing presence saved them, and on the other hand, it was she who, staying with her abusive husband for a long time, condemned her children to the nightmare of childhood violence.

The question is whether she was not responsible for the fact that for so many years we were exposed to his presence, to the presence of a man, towards whom we felt a fundamental fear, always, at any time. The question is whether this is enough to balance the gloom.     (p. 317)

For me, this is the most important moment of the third volume, heavily loaded, though not developed further.

This is how childhood looked like

Another theme of the third volume of the autobiography is childhood with all its shades, both of joy and grief. First loves and dating, kissing for the length of it, trips to collect treasures in the garbage dump, children's fascination with books, music, sports, and finally girls. And then only girls. Difficult school times, with juvenile ferocity and incomprehension, an attempt to imitate literature and being noble, bullying at school. Karl Ove describes himself in such a way that the reader immediately understands why his father thought him a soft whiny kid and why he was nicknamed "femi" at school. The writer is not gentle with his childhood ego, he ruthlessly describes his own weaknesses, the tendency to cry. The book takes him like a time machine into his own childhood, and in many of the child's behaviors one can find reminiscences from their own times of early youth.

For me, another very strong volume by Knausgård, this time not too long and well written. I sincerely recommend.

 


My rating: 7.5 / 10

 

Author: Karl Ove Knausgård
Title: Boyhood Island: My Struggle Book 3
Wydawnictwo Literackie, Krakow 2015
Translation: Iwona Zimnicka
Number of pages: 544
ISBN: 978-83-08-06038-4

niedziela, 25 września 2022

Karl Ove Knausgård, Moja walka Księga pierwsza Powieść (Min Kamp. Første bok. Roman)

Dzień zawsze przynosił coś więcej niż tylko światło

Wszystkie sześć tomów Mojej walki Knausgårda kupiłam jednocześnie jeszcze w ubiegłym roku w Wydawnictwie Literackim. Dopiero potem zastanowiłam się, co będzie, jeśli pierwszy nie przypadnie mi do gustu?  Na szczęście powieść mi się podobała, a jesiennie i zimowe wieczory powinny pozwolić mi zapoznać się z pozostałymi opasłymi częściami cyklu. Wręcz nie mogę się już doczekać.

Czułem się tak, jakbym wkraczał w jakąś większą historię niż moja własna

Knausgård, norweski pisarz, napisał monumentalną sagę autobiograficzną, w której opisuje swoje życie i przemyślenia. Pierwszy tom skupiony jest na ojcu pisarza, nauczycielu, który po rozstaniu z żoną, matką Karla Ove i jego starszego brata Yngvego, a potem po rozstaniu z kolejną partnerką, popada w alkoholizm i umiera, doprowadzając wcześniej dom swojej matki, do której się wprowadził, do meliny. Bracia mieli trudne relacje z ojcem, opierające się na niechęci i próbach udowodnienia swojej wartości, a w ostatnich latach niemal nie utrzymywali z nim kontaktu.

Siłą powieści Knausgårda jest właśnie drobiazgowy opis zrujnowanego domu, który bracia sprzątają po swoim ojcu, oraz odkrycie, że ich zasikana babcia z demencją również jest alkoholiczką. Czytelnik czuje wszystkie przykre zapachy, widzi tony butelek po piwie i wódce, a najchętniej sam złapałby za szmatę i pomógł czyścić cuchnące, zaniedbane do granic możliwości lokum.

Człowiek nigdy nie pozostanie obojętny na nowy początek

Powieść przez sam swój rozmach budzi skojarzenia z dziełem Prousta W poszukiwaniu straconego czasu. Mi przez swoją encyklopedyczność – próbę zapisu całego swojego życia, czytanych książek, poznawanych teorii filozoficznych, podziwianych obrazów, słuchanej muzyki, a także próbę odtworzenia myśli i wrażeń z różnych okresów życia - książka przywodziła na myśl Ulissesa Joyce’a, choć z pewnością bez tak bogatej warstwy symbolicznej.

Pisanie jest wyciąganiem tego, co istnieje, z cienia tego, co wiemy

Powieść Knausgårda ma sporo dłużyzn i sądzę, że bez straty dla treści mogłaby mieć z 250 stron mniej (a ma prawie 550). Jednocześnie norweski pisarz ma niesamowity zmysł obserwacji i chwytania momentów. Jego babcia „szybko podniosła głowę i popatrzyła […] w swój charakterystyczny ptasi sposób” (s. 529), jedna ze szkolnych koleżanek, Irene, była „obdarzona pięknem, które powstaje i mija w trakcie jednego i tego samego spojrzenia” (s. 62). Przykłady można by było mnożyć. 

Knausgård pisze również o samym pisaniu:

[…] temat był zbyt bliski mojego życia i nie dawał się tak łatwo ująć w inną formę, która jest przecież warunkiem literatury. To jedyne rządzące nią prawo: wszystko musi się ugiąć pod formą. […] Siłę tematyki i stylu należy złamać, tylko wtedy może powstać literatura. Właśnie to łamanie nazywa się pisaniem. W pisaniu chodzi bardziej o niszczenie niż tworzenie.  (s. 247)

Warto jeszcze zauważyć, że powieść ma kompozycję klamrową. Zaczyna się od opisu śmierci jako procesu, a kończy kolejną wizytą w domu pogrzebowym. Narrator chce po raz ostatni zobaczyć ciało ojca, teraz już tylko martwy przedmiot, bo „człowiek jest jedynie formą wśród innych form” (s. 548).

W mojej ocenie to dobra powieść, z dobrze wyważoną warstwą fabularną i filozoficzną, erudycyjna. Jej największą wartością – i wiem, zabrzmi to dziwnie – jest jej bezkompromisowy ekshibicjonizm. Sądzę, że większość ludzi starałaby się ukryć trudną, traumatyczną przeszłość, niż się w niej nurzać. Knausgård pisze jednak o swoim życiu otwarcie i wydawałoby się, że bez żadnej pozy. Dlatego właśnie to książka w równiej mierze fascynująca co trudna. Wiem jednak, że z pewnością sięgnę po kolejne, coraz dłuższe, tomy.


Moja ocena: 7/10

 


Karl Ove Knausgård, Moja walka Księga pierwsza
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Liczba stron: 552
ISBN: 978-83-08-05347-8


********************************


The day always brought more than just light

I bought all six volumes of My Struggle by Knausgård at the same time last year at Wydawnictwo Literackie. Only then did I think what would happen if I didn't like the first one? Fortunately, I liked the novel, and autumn and winter long evenings should allow me to get to know the other voluptuous parts of the series. I just can't wait.

I felt as if I was stepping into a story bigger than my own

Knausgård, a Norwegian writer, has written a monumental autobiographical saga in which he describes his life and thoughts. The first volume focuses on the writer's father, a teacher who, after parting ways with his wife, the mother of Karl Ove and his older brother Yngve, and then after parting ways with another partner, falls into alcoholism and dies, having previously brought the house of his mother to whom he moved in with, to the state of utter damage and destruction. The brothers had a difficult relationship with their father, based on reluctance and attempts to prove their worth, and in recent years they had hardly been in contact with him.

The strength of Knausgård's novel is precisely the meticulous description of the ruined house that the brothers clean up after their father’s passing, and the discovery that their demented pissing herself grandmother is also an alcoholic. The reader feels all the stink, sees tons of beer and vodka bottles, and would gladly grab a broom and help to clean the smelly, neglected place.

A man will never be indifferent to a new beginning

Due to its sheer scope, the novel evokes associations with Proust's work In Search of Lost Time. For me, because of its encyclopedic nature - an attempt to write down all of the author’s life, read books, learnt philosophical theories, admired images, music he listened to, as well as an attempt to recreate thoughts and impressions from different periods of life - the book reminded me of Ulysses by James Joyce, though certainly without its rich symbolic layer.

Writing is taking what exists out of the shadow of what we know

Knausgård's novel is quite long and I believe that without any loss for the content it could have 250 pages less (it has almost 550). At the same time, the Norwegian writer is very obsevant and has a gift for capturing moments. His grandmother "quickly raised her head and looked [...] in her characteristic bird-like way" (p. 529), one of her school friends, Irene, was "gifted with beauty that arises and passes away during one and the same gaze" (p. 62). Examples coule be multiplied.

Knausgård also shares his thoughts about the writing itself:

[…] The subject was too close to my life and could not be easily formulated into another form, which is, after all, a condition of literature. This is the only law that governs it: everything must bend under form. […] The power of subject matter and style should be broken, only then can literature arise. This is what is called writing. Writing is more about destroying than creating. (p. 247)

It is also worth noting that the novel has a brace composition - it begins with a description of death and ends with a description of the final visit to the funeral home to see the body of the father, now only a dead object, because "man is only a form among other forms" (p. 548).

In my opinion, it is a good novel, with a well-balanced plot, philosophical, erudite. Its greatest value - and I know, it will sound strange - is the uncompromising exhibitionism. I think most people would try to hide their difficult, traumatic past rather than dive into it. However, Knausgård writes about his life openly and, as it would seem, without any pose. That is why this book is as fascinating as it is difficult. However, I know that I will certainly reach for the next, ever longer, volumes.


My rating: 7/10

 

Author: Karl Ove Knausgård
Title: My Struggle (A Death in the Family)
Publishing House: Wydawnictwo Literackie, Krakow 2014
Translation: Iwona Zimnicka
Number of pages: 552
ISBN: 978-83-08-05347-8