Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Świat Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Świat Książki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 czerwca 2026

Patrick Süskind, Historia pana Sommera (Die Geschichte von Herrn Sommer)

Czytelnik wzięty z zaskoczenia

Niewielkich rozmiarów książka Patricka Süskinda z pięknymi ilustracjami Jeana-Jacquesa Sempé zaskakuje. Chociaż historia wydaje się lekka i pogodna, a także potencjalnie bardzo zwyczajna, kryje w sobie niezwykły ciężar.

Dziecięcy narrator

Historia pana Sommera to napisane z perspektywy dorosłego wspomnienia dziecka. Bezimienny narrator opowiada o swoim dzieciństwie – szkole, pierwszej miłości, Karolinie Kückelmann, nauki gry na pianinie u panny Funkel i strasznej historii smarka na klawiszu fis, pierwszym zawodzie miłosnym, aż wreszcie fascynującym człowieku, o którym lokalna społeczność wiedziała stosunkowo niewiele, czyli panu Sommerze. Nie znano jego imienia, można było tylko obserwować, jak mężczyzna bezustannie wędruje po najbliższej okolicy, jakby ktoś go ścigał. Narrator trzykrotnie ma okazję na bezpośrednią styczność z tajemniczym wędrowcem – najpierw podczas poważnego gradobicia, kiedy pan Sommer odmawia schronienia się w samochodzie, potem, kiedy zrozpaczony chłopiec pragnie popełnić samobójstwo skacząc z drzewa, wreszcie – będąc samotnym świadkiem udanego odebrania sobie życia przez pana Sommera. Lekka opowieść nabiera więc znacznie innego ciężaru gatunkowego.

Bildungsroman

Zdecydowanie krótka nowela Süskinda jest opowieścią przejścia, traktującą o dojrzewaniu. Narracja poprowadzona jest w lekko chaotyczny sposób, odzwierciedlając przerywaną logikę dziecka, które co rusz skupia się na innym zajmującym je temacie. W tym aspekcie powieść niemieckiego autora jest naprawdę znakomita, a złudzenie dziecięcego narratora naprawdę udane. Süskind zestawia też dziecięce przerysowane i przewrażliwione podejście z autentycznym cierpieniem dorosłego. Kiedy urażony w swojej dumie narrator wspina się na drzewo pragnąć popełnić samobójstwo, głownie by innym było przykro i docenili jego osobę, chłopiec ma możliwość zaobserwować prawdziwe cierpienie pana Sommera – nieudawane, wyrażone w momencie, kiedy mężczyzna jest przekonany, że nikt go nie widzi. Paradoksalnie, to spotkanie ratuje chłopcu życie i jest początkiem jego dojrzewania.

Dramatyczne i ciche rozwiązanie akcji

Rozwiązaniem akcji jest samobójstwo pana Sommera, a scena sama w sobie jest pełna kontrastów. Przede wszystkim narrator znów jest jej przypadkowym zupełnie świadkiem. Kiedy pędzi na rowerze do domu, by nie spóźnić się na kolację, spada mu łańcuch, więc musi się zatrzymać i naprawić usterkę. Wtedy też widzi, jak pan Sommer spokojnie wchodzi do jeziora, zostawiwszy wcześniej swoją nieodłączną laskę i plecak przy brzegu. Mężczyzna długo i spokojnie idzie po płyciźnie, by w końcu – bez żadnych przerysowanych gestów – zniknąć na głębinie. Najbardziej dramatyczne wydarzenie całej powieści rozgrywa się w całkowitej ciszy. Po drugie – chłopiec nikomu o nim nie mówi, pozostaje to jego tajemnicą przez wiele lat. Zgodnie z prośbą pana Sommera niemo zgadza się „dać mu święty spokój” i pozwala odejść. Wtedy też bezpośrednio styka się ze śmiercią, doświadcza jej. Dodatkowym wątkiem interpretacyjnym jest to, że pan Sommer znika w naturze, która przynosi mu ukojenie; mężczyzna sam zdecydował, w jaki sposób zakończy swoje życie.

Dużo treści na niewielu stronach

Süskind nie doprecyzowuje, co było traumą pana Sommera, co nie pozwalało mu spać po nocach i kazało wciąż chodzić po okolicy. Chociaż akcja dzieje się krótko po II wojnie światowej, a duchowe rany mężczyzny wydają się nieuleczalne, nie wiemy, czy był ofiarą obozów koncentracyjnych (na co mogłaby wskazywać żarłoczność i skrytość, z jaką zjada kromkę chleba z masłem), czy też oprawcą. Może dręczą go zupełnie inne demony?  Dzięki temu nowela pisarza pozostaje otwarta na czytelnicze interpretacje, a bezimienność narratora pozwala mu przemawiać wieloma głosami, w zależności od odczytania, nadając opowieści większy uniwersalizm. Pięknym dopełnieniem noweli są ilustracje Sémpego, które nadają książce lekkości i baśniowości, ale też początkowo każą czytelnikowi skupić się na dziecięcym wymiarze utworu, a dopiero potem pozwalają dostrzec jego gatunkowy ciężar. Myślę, że to bardzo wyważona i przemyślana pozycja, zaskakująca i zmuszająca do myślenia.

Moja ocena: 8/10.


Patrick Süskind, Historia pana Sommera
Ilustracje: Jean-Jacques Sémpe
Wydawnictwo: Świat Książki, Warszawa 2006
Tłumaczenie: Małgorzata Łukasiewicz
Liczba stron: 110
ISBN: 978-83-247-0369-2

**********************************************************************************

A Reader Taken by Surprise

Patrick Süskind's small book, with beautiful illustrations by Jean-Jacques Sempé, is a surprise. Although the story seems light and cheerful, and potentially very ordinary, it conceals an extraordinary weight.

A Child Narrator

The Story of Mister Sommer is a child's memoir written from an adult's perspective. The unnamed narrator recounts his childhood – school, his first love Karolina Kückelmann, piano lessons with Miss Funkel and the terrible story of a snot on the F-sharp key, his first disappointment in love, and finally, a fascinating man about whom the local community knew relatively little: Mr. Sommer. His first name was unknown; one could only observe him constantly wandering the neighbourhood as if someone was chasing him. The narrator has three opportunities to directly encounter the mysterious wanderer – first during a severe hailstorm, when Mr. Sommer refuses to take shelter in his car; then when the distraught boy attempts suicide considering jumping from a tree; and finally, as a solitary witness to Mr. Sommer's successful suicide. This lighthearted tale thus takes on a significantly different weight.

Bildungsroman

Süskind's decidedly short novella is a transitional tale, dealing with adolescence. The narrative is told in a slightly chaotic manner, reflecting the intermittent logic of a child who constantly shifts focus to a different topic. In this respect, the German author's novel is truly excellent, and the illusion of a child narrator is truly successful. Süskind also juxtaposes a child's exaggerated and oversensitive approach with the authentic suffering of an adult. When the narrator, wounded in his pride, climbs a tree, wanting to commit suicide, primarily to make others feel sorry for him and appreciate him, the boy has the opportunity to observe Mr. Sommer's true suffering – unfeigned, expressed at a moment when the man is convinced no one is watching. Paradoxically, this encounter saves the boy's life and marks the beginning of his maturation.

Dramatic and Silent Resolution

The resolution of the plot is Mr. Sommer's suicide, and the scene itself is full of contrasts. Above all, the narrator is once again a completely accidental witness. As he races home on his bike to be on time for dinner, his chain falls off, forcing him to stop and repair the damage. Then he sees Mr. Sommer calmly enter the lake, having previously left his ever-present walking stick and backpack at the shore. The man walks for a long time in the shallows, finally disappearing – without any exaggerated gestures – into the depths. The most dramatic event of the entire novel unfolds in complete silence. Secondly, the boy tells no one about it; it remains his secret for many years. At Mr. Sommer's indirect request, he mutely agrees to "leave him in peace" and lets him go. In this way the narrator directly encounters death, sees it as it happens. An additional interpretive thread is that Mr. Sommer disappears into nature, which brings him solace, as the man himself decided how he would end his life.

A lot of content in a few pages

Süskind doesn't specify what traumatized Mr. Sommer, what kept him awake at night and forced him to constantly wander the countryside. Although the story takes place shortly after World War II, and the man's spiritual wounds seem incurable, we don't know whether he was a victim of concentration camps (as his voracious appetite and the secretiveness with which he eats a slice of bread with butter might suggest) or a torturer. Perhaps he is tormented by entirely different demons? This leaves the writer's novella open to interpretation, and the narrator's namelessness allows him to speak with multiple voices, depending on the reading, lending the story a greater universality. Sémpe's illustrations beautifully complement the novella, lending the book a light and fairytale feel, but also initially compelling the reader to focus on the childlike nature of the work before allowing them to appreciate its genre-specific weight. I think this is a very balanced and well-thought-out work, surprising and thought-provoking.

My rating: 8/10.

Author: Patrick Süskind
Title: The Story of Mister Sommer
Illustrations: Jean-Jacques Sémpe
Publisher: Świat Książki, Warsaw 2006
Translation: Małgorzata Łukasiewicz
Number of pages: 110
ISBN: 978-83-247-0369-2

wtorek, 2 czerwca 2026

Lucy Worsley, Agatha Christie Nieuchwytna kobieta

Po prostu żyć to wspaniała rzecz

Bardzo rzadko sięgam po biografie – nie przepadam za nimi i dokładne zaznajamianie się z życiem jednego człowieka wydaje mi się bezcelowe. Jednak Lucy Worsley udowodniła mi, że dobra biografia może być niczym najlepszy kryminał, dawać szerokie tło społeczne i obyczajowe, ale także obraz przemian historycznych odciskających się na głównym bohaterze. Niby żadne odkrycie, ale może dzięki tej książce zacznę czytać biografie.

Biografia wciągająca niczym najlepszy kryminał

Książka Worsley to dziewięć dekad życia słynnej brytyjskiej powieściopisarki i dramaturga Agaty Christie, podzielona na dziewięć rozdziałów plus podziękowania i szczegółowa bibliografia. Od razu powiem, że powieści brakuje materiału fotograficznego, bo autorka często opisuje konkretne zdjęcia, ale nie są one dołączone do książki. A jak wiadomo, obraz może powiedzieć więcej niż milion słów... Nie zmienia to jednak faktu, że Worsley wykonała ogrom pracy, przekopała się przez setki dokumentów i publikacji, i napisała kilkaset stron o słynnej pisarce w taki sposób, że książkę czyta się równie dobrze i szybko jak kryminały Christie.

Młodość

Wielu rzeczy o pisarce nie wiedziałam. Agatha Miller była trzecim dzieckiem Clarissy (zwanej w rodzinie Clarą) i Fredericka Millerów, urodziła się 15 września 1890 roku w ich domu w Ashfield. Miała szczęśliwe, wypełnione miłością dzieciństwo, należała do wyższej klasy, choć jej rodzina mocno zubożała, głównie ze względu na nieumiejętne zarządzanie majątkiem i rozrzutność. Agatha wyszła za mąż za Archibalda Christie, pilota, jednak zanim to nastąpiło (1914 rok) podczas pierwszej wojny światowej pracowała jako pielęgniarka, a potem pomagała w aptece, dzięki czemu znała się na lekach, ale i na truciznach (które potem wykorzystywała w swoich powieściach). Po pierwszej wojnie światowej zaczęły w społeczeństwie anielskim zachodzić głębokie zmiany, kobiety coraz częściej podejmowały pracę zarobkową, ale też wyższe sfery musiały sobie radzić przy coraz mniejszej pomocy służby. Wkrótce Agatha została marką, bo w 1919 roku na świat przyszła jej jedyna córka Rosalind. W tym samym roku nawiązuje współpracę z wydawcą Johnem Lanem z The Bodley Head i podpisuje mało korzystną umowę na wydanie pięciu kolejnych powieści u niego. W dniu wydania drugiej książki wyrusza z mężem w rejs po brytyjskich dominiach (część pracy Archiego w ramach przygotowania do Wystawy Światowej), zostawiając jednak córkę Rosalind z nianią u swojej starszej siostry Madge. Wyprawa trwała 9 miesięcy, jej córka miała wtedy niewiele ponad dwa lata.

Zniknięcie z 1926 roku

W 1926 roku miało miejsce słynne zaginięcie pisarki – okazuje się, że jej mąż pragnie ją zostawić dla innej kobiety, Nancy Neele, prasa śledzi uważnie niemal każdy jej krok, jest duża presja na pisanie kolejnych książek, które cieszą się wielką popularnością. Dodatkowo zmarła matka pisarki i Agatha pogrążyła się w żałobie. Autorka ppczytnych kryminałów zniknęła 3 grudnia i odnalazła się dopiero 11 dni później, 14 grudnia, w hotelu Hydropathic w Harrogate, gdzie podawała się za Teresę Neele z Kapsztadu. Tymczasem w Surrey, jej rodzinnym hrabstwie, trwały niespotykane dotąd poszukiwania, a Archie był podejrzewany o zamordowanie żony. Oficjalną przyczyną miał być zanik pamięci, wydaje się, że pisarka nie dźwignęła ciężaru wszystkich wydarzeń i po prostu postanowiła się na jakiś czas rozstać ze swoją tożsamością, podejmując przypuszczalnie wcześniej rodzaj próby samobójczej. Później uczestniczyła w terapii po tym wydarzeniu, trudne musiało być też konfrontowanie się z prasą i okrutną opinią publiczną. W 1928 roku dochodzi do rozwodu państwa Christie, a tydzień później Archibald żeni się z Nancy.

Dojrzałość

Agatha Chrisie dużo podróżowała, zwłaszcza na Środkowy Wschód, do Damaszku i Bagdadu, bierze udział w wykopaliskach archeologicznych w Ur, gdzie poznaje swojego przyszłego drugiego męża, 14 lat od niej młodszego Maxa Mallowana. Szczęście w tej relacji przyniosło jej również dobry okres w twórczości, nakłady jej książek rosną, a pisarka sponsoruje prace archeologiczne swojego męża. Podczas drugiej wojny światowej Agatha znów wraca do pracy w szpitalnej aptece, ale dalej pisze i publikuje swoje powieści i zaczyna mieć problemy z amerykańskim urzędem podatkowym, gdzie ma wielotysięczne długi za nieopłacone podatki od swoich wydanych książek. Jej córka wychodzi za mąż i zachodzi w ciążę, na świat przychodzi wnuk Agathy Mathew, ale jej zięć Hubert ginie w 1944 roku. Natomiast mąż pisarki, Max, służy w RAFie i niemal całą wojnę spędza na Bliskim Wschodzie. Agatha tworzy pod pseudonimem Mary Westmacott powieści obyczajowe i częściowo autobiograficzne, gdzie radzi sobie z różnego rodzaju przeżyciami i traumami. Kiedy jej alter ego zostało odkryte, przestała publikować pod tym przybranym nazwiskiem.

Schyłek

Po wojnie Agatha kontynuuje pisanie, ale zaczyna również tworzyć sztuki teatralne. Jej mąż dalej z pasją oddaje się archeologii w terenie i pracy naukowej za biurkiem, a żona nadal go dyskretnie wspiera. Ciągną się problemy z amerykańskimi podatkami, wchodzi w użycie fraza „Christie for Christmas”, a więc książka Christie w prezencie świątecznym. Popularność autorki rośnie i mimo upływającego czasu i spadającej jakości pisanych przez nią powieści, wszystko, co sygnowane jej nazwiskiem sprzedaje się znakomicie. Mimo to stan majątku Agathy nie odzwierciedla jej ogromnej popularności – od ludzi jej stanu społecznego nie oczekiwano, że będą się znali na finansach, nie uczono ich tego i miało to odzwierciedlenie w majątku Agathy. Pisarka zmarła pod koniec lat 70-tych, ale przedtem jej powieści zaczęły być przenoszone na wielki ekran i te adaptacje okazały się wielkim kasowym hitem. Jak trafnie podsumowuje Worsley: „Agatha na dobre i złe doświadczyła wielu potężnych dwudziestowiecznych przemian: pośpieszne wojenne małżeństwo, praca w szpitalu, rodzinny lęk przed „szaleństwem”, rozwód, choroba psychiczna, psychoterapia, żałoba w czasie drugiej wojny światowej i niemający precedensu sukces w przemyśle rozrywkowym na globalną skalę” (s. 496). To naprawdę dużo jak na jedną angielską damę.

Znakomita biografia

Powieść czytało mi się znakomicie i zaskakująco szybko. Worsley wzbogaca biografię komentarzami o twórczości Christe, wskazując na najważniejsze utwory, ich interpretacje i recepcję, co z kolei nie pozostawia czytelnika na lodzie, jeśli chodzi o dalszą lekturę. Teraz będę się mogła przekonać, czy wskazywane przez nią kryminały naprawdę się wyróżniają wśród innych i podążają za pewnymi motywami i chwytami. Myślę, że sięgnę w końcu do spuścizny mojej Babci, która twórczość Agathy Christie absolutnie uwielbiała i z pewnością kupowała co najmniej jedną książkę na każde święta, patrząc po trzech półkach z twórczością Autorki, którą mam w domu. Biografię mogę serdecznie polecić, Worsley udało się nie tylko sportretować Angielkę z dużą dozą sympatii i zrozumienia, ale też pokazać jej życie na tle burzliwych przemian społeczno-historycznych. To właśnie to szerokie tło i wiele miejsca poświęconego pisarstwu Agathy tak mnie w tej książce wciągnęło i urzekło. Polecam.

Moja ocena: 8/10


Lucy Worsley, Agatha Christie Nieuchwytna kobieta
Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa 2025
Tłumaczenie: Alina Siewior-Kuś
Liczba stron: 528
ISBN: 978-83-68471-71-7

**********************************************************************************

Simply Living Is a Wonderful Thing

I rarely read biographies – I'm not a fan of them, and delving into the life of one particular person seems pointless. However, Lucy Worsley proved to me that a good biography can be like the best crime novel, providing a broad social and moral background, but also a picture of the historical changes that have affected the main character. It might not seem like a revelation, but maybe this book will make me start reading biographies.

A biography as gripping as the best crime novel

Worsley's book covers nine decades of the life of the famous British novelist and playwright Agatha Christie. The publication is divided into nine chapters, plus acknowledgments and a detailed bibliography. I'll say right away that the novel lacks photographic material, as the author often describes specific photos, but they aren't included in the book. And as we know, a picture can say a million words... However, this doesn't change the fact that Worsley did a tremendous amount of work, delving into hundreds of documents and publications, and writing several hundred pages about the famous writer in such a way that the book reads as well and quickly as Christie's crime novels.

Youth

There was much I didn't know about the writer. Agatha Miller was the third child of Clarissa (known to her family as Clara) and Frederick Miller, born on September 15, 1890, in their home in Ashfield. She had a happy, loving childhood and belonged to the upper class, although her family became significantly impoverished, mainly due to mismanagement of her estate and excessive spending. Agatha married Archibald Christie, a pilot (1914), and worked as a nurse during World War I and later as an apothecary assistant, gaining knowledge of both medicines and poisons (which she later used in her novels). After World War I, profound changes began to take place in English society. Women increasingly took up paid work, but the upper classes also had to cope with diminishing support from servants. Agatha soon became a housewife, as her only daughter, Rosalind, was born in 1919. That same year, she began working with publisher John Lan of The Bodley Head and signed a less-than-stellar contract to publish five more novels with him. On the day of the second book's release, she and her husband set sail on a cruise around the British Dominions (part of Archie's work preparing for the World's Fair), leaving their daughter Rosalind with her older sister Madge to nurse. The trip lasted nine months; her daughter was just over two years old at the time.

The 1926 Disappearance

In 1926, the writer's famous disappearance occurred. It turns out her husband was planning to leave her for another woman, Nancy Neele. The press closely followed almost her every move, and there was intense pressure to write further books, which enjoyed enormous popularity. In addition, the writer's mother died, and Agatha plunged into mourning. The author of popular crime novels disappeared on December 3rd and was only found 11 days later, on December 14th, at the Hydropathic Hotel in Harrogate, where she had been posing as Teresa Neele from Cape Town. Meanwhile, in Surrey, her home county, an unprecedented search was underway, and Archie was suspected of murdering his wife. The official cause was stated as amnesia; it seems that the writer couldn't bear the weight of all the events and simply decided to part with her identity for a while, possibly attempting suicide. She later participated in therapy after this event, and facing the press and harsh public opinion must have been difficult. In 1928, the Christies divorced, and a week later, Archibald married Nancy.

Maturity

Agatha Christie travelled extensively, especially to the Middle East, Damascus and Baghdad. She participated in archaeological excavations in Ur, where she met her future second husband, Max Mallowan, 14 years her junior. The happiness of this relationship also brought her a flourishing period in her writing, with her book sales increasing and her sponsoring her husband's archaeological work. During World War II, Agatha returned to work in the hospital pharmacy, but continued writing and publishing her novels and began having problems with the US Internal Revenue Service, where she was in debt for thousands of dollars in unpaid taxes on her published books. Her daughter married and became pregnant, and Agatha's grandson, Mathew, was born, but her son-in-law, Hubert, was killed in 1944. Meanwhile, Agatha’s husband, Max, served in the RAF and spent almost the entire war in the Middle East. Agatha writes social and semi-autobiographical novels under the pseudonym Mary Westmacott, coping with various experiences and traumas. When her alter ego was discovered, she stopped publishing under this assumed name.

Decline

After the war, Agatha continued writing but also began creating plays. Her husband continued to work in archaeology in the field as well as his academic work behind a desk, and his wife continued to discreetly support him. Problems with American taxes continued, and the phrase "Christie for Christmas" came into use, meaning a Christie book as a Christmas gift. The author's popularity grew, and despite the passage of time and the declining quality of her novels, everything bearing her name sold very well. Despite this, Agatha's wealth did not reflect her immense popularity – people in her social class were not expected to be financially literate, nor were they taught to be, and this was reflected in her fortune. The writer died in the late 1970s, but before that her novels began to be adapted for the big screen and these adaptations turned out to be huge box office hits. As Worsley aptly summarizes: "Agatha, for better or worse, experienced many powerful twentieth-century transformations: a hasty wartime marriage, hospital work, a family fear of 'madness,' divorce, mental illness, psychotherapy, bereavement during World War II, and unprecedented success in the global entertainment industry" (p. 496). That's a lot for one English lady.

Excellent biography

I found the novel a delightful and surprisingly quick read. Worsley enriches the biography with commentary on Christie's work, pointing out the most important works, their interpretations, and reception, which leaves the reader in no doubt about what to read next. Now I'll be able to see if the crime novels she identifies truly stand out from the rest and follow certain themes and literary tricks. I think I'll finally reach out to my grandmother’s collection, as she absolutely adored Agatha Christie's work and certainly bought at least one book every Christmas, judging by the three bookshelves of Christie’s work I have at home. I can highly recommend this biography. Worsley managed not only to portray the famous writer with great sympathy and understanding, but also to portray her life against the backdrop of turbulent socio-historical changes. It was this broad background and the extensive space devoted to Agatha Christie's writing that so captivated and interested me in this book. I recommend it.

My rating: 8/10


Author: Lucy Worsley
Title: Agatha Christie
Publishing House: Świat Ksiązki, Warsaw 2025
Translation: Alina Siewior-Kuś
Number of pages: 528
ISBN: 978-83-68471-71-7

 

niedziela, 16 listopada 2025

Julian Barnes, Jedyna historia (The Only Story)

Powieść o miłości z istotniejszymi tematami niż miłość

Jedyna historia to trzecia książka Juliana Barnesa, po Poczuciu kresu i Arthurze i George’u, którą przeczytałam. Styl pisania Autora nie jest więc dla mnie nowością, a jednak książka mocno mnie zaskoczyła. Z jednej strony to powieść o miłości, jak odbiera ją większość czytelników. Dla mnie była to jednak opowieść o traumie, przemocy domowej i alkoholizmie, które przerosły dwójkę zakochanych w sobie ludzi.

Mężczyzna

Powieść ma formę wspomnień głównego bohatera, dorosłego już Anglika z klasy średniej. Paul Roberts wspomina swoją pierwszą miłość, która wpłynęła na całe jego życie. Dojrzały już mężczyzna patrzy na siebie jako na dziewiętnastolatka (są lata 60-te XX wieku, to też istotne w kwestii ówczesnej obyczajowości), absolwenta Collegu, który po wakacjach będzie zaczynał studia prawnicze. Matka zachęca go, by zapisał się do klubu tenisowego, w nadziei, że pozna tam odpowiednią dziewczynę, a z czasem zakocha się i założy rodzinę. Jednak Paul poznaje w klubie 48-letnią Susan Mcleod, mężatkę, matkę dwóch dorosłych córek, i nawiązuje z nią romans. Żadne z dwójki kochanków nie jest jednak gotowe na to, co ta relacja im przyniesie. Paul pokochuje miłością pierwszą, wielką, naiwną i rażącą siłą swojego uczucia. Miłość do sporo od siebie starszej kobiety daje mu poczucie wyjątkowości, bycia outsiderem. Cieszy go społeczne zgorszenie towarzyszące temu związkowi i niepokój rodziców. Z drugiej strony jest w swojej miłości do Susan autentyczny.

Kobieta

Uczucie Paula otwiera z kolei u Susan puszkę Pandory. Okazuje się, że była w dzieciństwie molestowana przez swojego wuja, a jej mąż Gordon regularnie ją bije po alkoholu. Do tego stopnia, że wybija jej zęby. Kobieta decyduje się odejść do swojego znacznie młodszego kochanka, ale ona ma do stracenia wszystko, a on niewiele. Presja okazuje się dla niej nie do zniesienia i zaczyna popijać alkohol – na początku niewiele, ale potem już bez opamiętania. Wchodzący dopiero w dorosłość Paul nie umie pomóc swojej ukochanej, nie wie, jak ma się zachowywać, i nic, czego próbuje, nie działa. Związek zaczyna się sypać, ale Paul jeszcze nie wie, że Susan była tą jedną jedyną.

Język miłości

Powieść Barnesa czytało mi się ciężko. Sama czułam się bezradna niczym główny bohater, przerażona ogromem okropności, które przeszła Susan, pełna smutku, że nie udało się jej pomóc. Rozważania głównego bohatera o naturze miłości, faktycznie stanowiące najważniejszy temat przewodni książki, były dla mnie drugorzędne. Niemniej jednak Barnes ma kilka ciekawych spostrzeżeń w tym temacie. Paul był zaskoczony, że Gordon znał czułe zwroty, którymi zwracała się do niego Susan. Potem jednak dochodzi, do następujących wniosków:

Patrząc na sprawę racjonalnie, wiedział, że zasób dostępnych słów jest ograniczony i nie powinno mieć znaczenia, iż podlegają one recyklingowi, kiedy co noc, na całym świecie, miliardy ludzi zapewniają o wyjątkowości swoich uczuć, używając w tym celu wyrażeń z drugiej ręki. (s. 264)

Słowa są przenoszone drogą płciową, pisze w innym miejscu (s. 263).

Pamięć

Kolejnym ważnym tematem u Barnesa jest kwestia pamięci. Dorosły mężczyzna wspominając swoją młodzieńczą miłość zastanawia się, na ile wiarygodne są jego wspomnienia. „A więc znajomy problem pamięci. Rozumiał, że pamięć jest niewiarygodna i uprzedzona, ale w którą stronę? Czy skłania się ku optymizmowi?”, zastanawia się bohater (s. 219). Na ile jego obraz miłości sprzed lat jest wart zaufania? Podobne rozważania można znaleźć w Poczuciu kresu.

Niejednoznaczna rekomendacja

Przyznam, że książka mnie wciągnęła i z niepokojem śledziłam fabułę, zastanawiając się, jak skończy się ta historia. To smutna powieść inicjacyjna, z rzadko poruszanym ważnym tematem alkoholizmu wśród kobiet. Również przemoc domowa, za którą żaden z oprawców nigdy nie zapłacił, jest tu znakomicie pokazana. Natomiast temat miłości tonie w truizmach, jakby Barnes był epigonem wszystkich wielkich powieści o tym najważniejszym uczuciu. W takim razie czy warto? Musicie się chyba przekonać sami. Ja nie żałuję tej lektury, ale też nie będę do niej wracać.

Moja ocena: 7/10.


Julian Barnes, Jedyna historia
Tłumaczenie: Dominika Lewandowska-Rodak
Wydawnictwo: Świat Książki, Warszawa 2020
Liczba stron: 286
ISBN: 978-83-813-9628-8

**********************************************************************************

A love novel with more important themes than love

The Only Story is the third book by Julian Barnes, after The Sense of an Ending and Arthur and George, that I have read. The author's writing style is nothing new to me, yet the book surprised me greatly. On the one hand, it's a love novel, as most readers perceive it. For me, however, it was a story about trauma, domestic violence, and alcoholism, which overwhelmed two people in love.

The Man

The novel takes the form of a memoir by the protagonist, a middle-class middle-aged Englishman. Paul Roberts recalls his first love, which influenced his entire life. The mature man revisits himself when he was nineteen years old (the setting is the 1960s, which is also significant considering the social mores of the time), a college graduate who will begin law school after the summer break. His mother encourages him to join the tennis club, hoping he'll meet the right girl there, and eventually fall in love and start a family. However, Paul meets 48-year-old Susan Mcleod, a married mother of two adult daughters and begins an affair with her. Neither of the two lovers is prepared for what this relationship will bring them. Paul falls in love with a first love, a great, naive, and blatant one. His love for a woman much older than himself gives him a sense of uniqueness, of being an outsider. He enjoys the social outrage that accompanies this relationship and his parents' anxiety. On the other hand, he is genuine in his feeling for Susan.

The Woman

Paul's love, in turn, opens a Pandora's box for Susan. It turns out she was molested as a child by her uncle, and her husband, Gordon, regularly beats her when he's drunk, to the point of knocking out her teeth. She decides to leave for her much younger lover, but she has everything to lose, and Paul quite the contrary. The stakes for her are much higher. The pressure proves unbearable, and she begins to drink—little at first, but then incessantly. Paul, just entering adulthood, is unable to help his beloved, unsure how to behave, and nothing he tries works. The relationship begins to crumble, but Paul doesn't yet know that Susan was the one.

The Language of Love

Barnes's novel was a difficult read. I felt as helpless as the main character, terrified by the enormity of the horrors Susan endured, filled with sadness that he couldn't help her. The main character's reflections on the nature of love, which are truly the book's central theme, were secondary to me. Nevertheless, Barnes has some interesting observations on this topic. Paul was surprised that Gordon knew the affectionate terms Susan addressed him with. But then he comes to the following conclusions:

Looking at it rationally, he knew that the supply of available words is limited, and it shouldn't matter that they are recycled when, every night, all over the world, billions of people affirm the uniqueness of their feelings using secondhand expressions. (p. 264, inexact citation, translated back from Polish)

Words are transmitted sexually, he writes elsewhere (p. 263).

Memory

Another important theme in Barnes's work is the question of memory. An adult man, recalling his youthful love, wonders how reliable his memories are. "“So, that familiar question of memory. He recognized that memory was unreliable and biased, but in which direction? Towards optimism?" the protagonist wonders (p. 219). To what extent is his image of love from past years worth trusting? Similar considerations can be found in The Sense of an Ending.

A mixed recommendation

I must admit that the book captivated me, and I followed the plot with trepidation, wondering how the story would end. It is a sad novel of initiation, with the rarely discussed important topic of alcoholism among women. Domestic violence, for which neither perpetrator ever paid the price, is also brilliantly portrayed here. The topic of love, however, is drowned in clichés, as if Barnes were the epigone of all great novels about this most important feeling. So, is it worth it? I guess you'll have to see for yourself. I don't regret reading it, but I won't be returning to it either.

My rating: 7/10.

Author: Julian Barnes
Title: The Only Story
Translation: Dominika Lewandowska-Rodak
Publisher: Świat Książki, Warsaw 2020
Number of pages: 286
ISBN: 978-83-813-9628-8

niedziela, 10 marca 2024

Piotr Milewski, Tokio Opowieści z Dolnego Miasta

Tokio – opowieści z mojego miasta

Przygotowania do wyjazdu do Japonii idą pełną parą, a zaczynam zazwyczaj od beletrystyki i przewodników. Po Banzai Zofii Fabjanowskiej-Micyk sięgnęłam po osobisty i subiektywny przewodnik po stolicy Japonii autorstwa Piotra Milewskiego, jednego z moich ulubionych twórców piszących o swoich doświadczeniach z różnych krajów. W ubiegłym roku byłam na spotkaniu z pisarzem w bibliotece na Szewskiej we Wrocławiu, poświęconym właśnie tej publikacji, tym milsze więc było moje zaskoczenie, kiedy zobaczyłam dedykację na stronie tytułowej.

Układ książki

Jako że ostatni tydzień zawodowo dał mi mocno w kość, mogłam czytać tylko w weekendy. W zasadzie więc lektura rozciągnięta na dwa tygodnie zajęła mi tylko 3 dni. Nie znam topografii miasta na tyle, żeby znać porządek omawianych dzielnic, natomiast zauważyłam, że autor idzie zgodnie z porami roku, rozpoczynając swoją opowieść z początkiem roku, a kończąc na zimie. Chociaż zaznaczyłam sobie na podstawie książki niemal 40 miejsc, które bym chciała w Tokio odwiedzić, nie jest to klasyczny przewodnik. Znajdziemy tu opisy rozsianych po całym mieście świątyń, zachętę do skorzystania z miejskiej łaźni czy kilka polecajek knajpkowych, ale przede wszystkim wnikliwie i ciekawie napisaną historię poszczególnych dzielnic czy też opisy świąt i rytuałów z nimi związanych. Milewski pisze tak, że miasto staje się trochę palimpsestem – widzimy nie tylko warstwę współczesną, bieżący obraz, ale również poprzedzające go warstwy. Stajemy się w ten sposób bardziej świadomymi użytkownikami tej przestrzeni.

Miejsce i jego historia

Książkę wspaniale czyta się w towarzystwie Google Maps – starałam się od razu zlokalizować opisywane miejsca, chociaż nie zawsze było to łatwe. Mimo, że publikacja ma trzy wkładki z kolorowymi zdjęciami na kredowym papierze, często brakowało mi tych ilustracji bezpośrednio w tekście. Jednak jest to zupełnie inna kultura i niektóre, nawet najdokładniejsze opisy trudno sobie wyobrazić. Zawsze zastanawiam się, jakie mam oczekiwania wobec tego typu literatury i Milewski jest bardzo blisko ich spełnienia – Tokio stanowi subiektywny, przesycony przewodnik po mieście, z wyraźnie zaznaczoną wrażliwością autora, jego wiedzą i świadomością miejsca. „Opowieści z Dolnego Miasta”, z zapisem jego rozwoju, dramatycznej historii (liczne pożary i trzęsienia ziemi, jak również tragiczna historia II wojny światowej), są również historiami jego mieszkańców. Autor przedstawia nam poznanych lokalsów, najczęściej rzemieślników, przedstawicieli wymierających zawodów, próbując uchronić ich od zapomnienia.

Poznajcie moje Tokio

Dzięki tym wszystkim zabiegom dostajemy osobisty, świadomy portret miasta, skupiony na bliskich autorowi częściach, przesycony jego melancholijną, wysoką wrażliwością. Milewski, który doskonale zna japoński, nie waha się cytować poezji czy tłumaczyć napisów na pomnikach, by wprowadzić czytelnika w świat kultury kraju kwitnącej wiśni. Odszyfrowuje dla nas ledwo widoczne napisy na grobach, przybliża miejskie legendy, odsłania zapomnianą, zatartą historię. Dla mnie jest to ciekawy, wnikliwy i subiektywny portret miasta. Jestem wdzięczna Autorowi, że zechciał się nim podzielić.

Moja ocena: 7/10.

Piotr Milewski, Tokio Opowieści z Dolnego Miasta
Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa 2023
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-828-9159-1

*************************************************************************

Tokyo – stories from my city

Preparations for a trip to Japan are in full swing, and I usually start with fiction and guidebooks. After Banzai by Zofia Fabjanowska-Micyk, I reached for a personal and subjective guide to the capital of Japan by Piotr Milewski, one of my favorite authors writing about their experiences in various countries. Last year, I attended a meeting with him at the library on Szewska Street in Wrocław, dedicated to this publication, so my surprise was even greater when I saw the dedication on the title page.

Book layout

As the last week was very tough for me professionally, I could only read on weekends. So basically, reading spread over two weeks took me only 3 days. I don't know the city's topography well enough to know the order of the districts discussed, but I noticed that the author follows the seasons, starting his story at the beginning of the year and ending with winter. Although I have marked almost 40 places in Tokyo that I would like to visit, it is not a classic guide. Here you will find descriptions of temples scattered throughout the city, encouragement to use the city baths and a few restaurant recommendations, but above all, a carefully and interestingly written history of individual districts and descriptions of holidays and rituals related to them. Milewski writes in such a way that the city becomes a bit of a palimpsest - we see not only the contemporary layer, the current image, but also the layers preceding it. In this way, we become more conscious users of this space.

The place and its history

The book is great to read with Google Maps - I tried to locate the described places right away, although it was not always easy. Even though the publication has three inserts with colorful photos on chalk paper, I often missed these illustrations directly in the text. The depicted culture is  completely foreign to me and some, even the most accurate, descriptions are difficult to imagine. I always wonder what my expectations are for this type of literature, and Milewski comes very close to meeting them - Tokyo is a subjective, saturated guide to the city, with the author's sensitivity, knowledge and awareness of the place clearly marked. "Stories from the Lower Town", with a record of its development and dramatic history (numerous fires and earthquakes, as well as the tragic history of World War II), are also the stories of its inhabitants. The author introduces us to local people he met, most often craftsmen, representatives of dying professions, trying to save them from oblivion.

Get to know my Tokyo

Thanks to all these measures, we get a personal, conscious portrait of the city, focused on the parts close to the author, permeated with his melancholic, high sensitivity. Milewski, who knows Japanese perfectly, does not hesitate to quote poetry or translate inscriptions on monuments to introduce the reader to the world of culture in the cherry blossom country. He deciphers barely visible inscriptions on graves, explains urban legends, and reveals forgotten, blurred history. For me it is an interesting, insightful and subjective portrait of the city. I am grateful to the author for sharing it.

My rating: 7/10.



Author: Piotr Milewski
Title: Tokyo Tales from the Lower Town
Publishing House: Świat Książki, Warsaw 2023
Number of pages: 320
ISBN: 978-83-828-9159-1