Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura podróżnicza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura podróżnicza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 września 2024

Marcelina Szumer-Brysz, Turcja Na wschód od Zachodu

Książka jako profesjonalne wyznanie miłosne

Książkę Marceliny Szumer-Brysz zobaczyłam na targach książki Vivelo w Warszawie. Sceptycznie podchodzę do zakupu przewodników, bo w moich laickich oczach tym właśnie była książka Turcja Na wschód od Zachodu. Tymczasem przeżyłam wielkie pozytywne zaskoczenie, a książka polskiej dziennikarki i reporterki porwała mnie, zafascynowała i w wielu aspektach otworzyła oczy.

Możliwie pełny obraz Turcji

Ponad 400-stronicowa pozycja stara się dostarczyć maksymalnej ilości informacji o kraju, który Autorka od pierwszej wizyty pokochała miłością głęboką i prawdziwą. Przez to stara się podejść do tematu możliwie kompleksowo i przedstawić zarówno obyczajowość, kuchnię, historię (i to w serialowym wydaniu!), jak i najlepsze turystyczne miejscówki. Chociaż pokazywanie historii przez pryzmat popularnych seriali historycznych może wydawać się podejściem kontrowersyjnym, wyszło bardzo sprawnie, ciekawie, a dla rzeszy fanów tureckich sag rzuci światło krytycznego spojrzenia na wydarzenia prezentowane w telewizyjnym tasiemcu. Plus może zwiększyć popularność książki. Ja znalazłam interesujące mnie po lekturze książki Elif Şhafak Bękart ze Stambułu informacje dotyczące konfliktu ormiańsko-tureckiego z lat 20-tych XX wieku, jak i szczegółowy opis relacji z Kurdami. Bardzo wartościowa lektura. Dodatkowo, można dowiedzieć się o ogromnie pracy wykonanym przez Mustafę Kemala Atatürka, jak i przyjrzeć się nieco bliżej karierze i zapatrywaniom obecnego prezydenta Recepa Erdoğana.

Subiektywny przewodnik po Turcji

Ostatnia część, niespełna 60-stronicowa, to subiektywny przewodnik po Turcji, i do tej części mam największe zastrzeżenia. Najdokładniej opisane są rejony Alanyi i Antalii (a więc rejon Morza Egejskiego), w których Autorka spędziła najwięcej czasu, sporo miejsc opisanych jest w regionie południowo-wschodniej Anatolii, a więc przy nieszczególnie bezpiecznej granicy z Syrią. Natomiast region Morza Czerwonego czy Morza Marmara pominięty jest milczeniem. Stambuł zajmuje może 3 strony z wymienionymi największymi turystycznymi hitami, ale Szumer-Bryś zauważa, że nie miała na zwiedzanie miasta zbyt wiele czasu i nie darzy go szczególną sympatią. Woli Izmir, o którym zresztą napisała osobną książkę. Mimo wszystko, zwłaszcza dzięki starannemu podawaniu tureckich nazw zabytków, prawie 50 pozycji udało mi się zaznaczyć na mapie pod przyszłe zwiedzanie, a reszta książki dała mi wgląd w turecką kulturę i obyczajowość. Książka ma również aż cztery wklejki zdjęciowe, i chociaż wifdać, że Autorka profesjonalnym fotografem nie jest, materiał dodaje kolorytu publikacji zgodnie z zasadą, że obrazy mogą powiedzieć więcej niż tysiąc słów.

Znakomity wstęp do serii turystycznej

Tak znakomita publikacja w nowej serii Sport i Turystyka Wydawnictwa MUZA ustawia poprzeczkę wysoko. W serii znajdziemy książki o Hiszpanii (Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko Maciej Bernatowicz), Korei Południowej (Korea Południowa. Republika żywiołów Marcin Jagoda), słonecznej Italii  (Włosi. Życie to teatr Maciej A. Brzozowski, Państwie Środka (Chiny bez makijażu Marcin Jocoby), Stolicy Niemiec (Taki jest Berlin. O miescie kontrastów i ciągłych zmian Justyna Burzynski), Izraelu (Izrael oswojony Ela Sidi) czy naszych zachodnio-południowyc sąsiadach (Czesi. To nevymyslïš Aleksander Kaczorowski). Na stronie wydawnictwa można znaleźć jeszcze więcej ciekawych pozycji. Ja z pewnością sięgnę po kilka następnych.

Moja ocena: 9/10.


Marcelina Szumer-Bryś, Turcja. Na wschód od Zachodu
Wydawnictwo MUZA, seria Spectrum, Warszawa 2024
Liczba stron: 416
ISBN: 978-83-287-2740-3

******************************************************************************

The book as a professional declaration of love

I saw Marcelina Szumer-Brysz's book at the Vivelo Book Fair in Warsaw. I am skeptical about buying guidebooks, because in my layman's eyes that's what the book Turkey East of the West was. Meanwhile, I experienced a great positive surprise, and the book by a Polish journalist and reporter captivated me, fascinated me and opened my eyes in many ways.

The most complete picture of Turkey possible

The over 400-page book tries to provide the maximum amount of information about the country that the Author fell in love with from her first visit with a deep and true love. In this way, she tries to approach the subject as comprehensively as possible and present both customs, cuisine, history (and in a TV series version!), as well as the best tourist spots. Although showing history through the prism of popular historical series may seem a controversial approach, it came out very efficiently, interestingly, and for the crowd of fans of Turkish sagas it will shed light on the critical perspective of the events presented in the TV series. Plus, it may increase the popularity of the book. I found interesting information about the Armenian-Turkish conflict of the 1920s, as well as a detailed description of relations with the Kurds, I was particularly interested in after reading Elif Şhafak's book The Bastard of Istanbul. A very valuable read. Additionally, you can learn about the enormous work done by Mustafa Kemal Atatürk, as well as take a closer look at the career and views of the current president, Recep Erdoğan.

A subjective guide to Turkey

The last part, less than 60 pages long, is a subjective guide to Turkey, and I have the greatest reservations about this part. The most detailed descriptions are of the regions of Alanya and Antalya (i.e. the Aegean Sea region), where the Author spent the most time, many places are described in the region of southeastern Anatolia, i.e. near the not particularly safe border with Syria. On the other hand, the region of the Red Sea or the Sea of ​​Marmara is omitted in silence. Istanbul takes up maybe 3 pages with the biggest tourist hits listed, but Szumer-Bryś notes that she didn't have much time to visit the city and doesn't particularly like it. She prefers Izmir, about which she wrote a separate book. Despite everything, especially thanks to the careful provision of Turkish names of monuments, I managed to mark almost 50 places on the map for future sightseeing, and the rest of the book gave me insight into Turkish culture and customs. The book also has four photo inserts, and although it is obvious that the Author is not a professional photographer, the material adds color to the publication in accordance with the principle that pictures can say more than a thousand words.

A great introduction to the tourist series

Such a great publication in the new Sport and Tourism series of MUZA Publishing House sets the bar high. The series includes books about Spain (Spain. Fiesta Good for Everything by Maciej Bernatowicz), South Korea (South Korea. Republic of the Elements by Marcin Jagoda), sunny Italy (Italians. Life is a Theater by Maciej A. Brzozowski), the Middle Kingdom (China Without Makeup by Marcin Jocoby), the capital of Germany (Such is Berlin. About the City of Contrasts and Constant Changes by Justyna Burzynski), Israel (Israel Tamed by Ela Sidi) or our western-southern neighbors (Czechs. To nevymyslïš by Aleksander Kaczorowski). You can find even more interesting titles on the publisher's website. I will definitely reach for a few more. I strongly recommend the book on Turkey!

My rating: 9/10.

 

Author: Marcelina Szumer-Bryś
Title: Turkey. East of the West
Publishing House: MUZA, Spectrum series, Warsaw 2024
Number of pages: 416
ISBN: 978-83-287-2740-3

czwartek, 22 sierpnia 2024

John Treherne, Zbrodnia w raju W poszukiwaniu utopii na Galapagos (The Galapagos Affair)

Lekko przestarzały reportaż

Zamieszczony na stronce Wroclaw.pl artykuł Co poczytać latem? Najciekawsze książki na wakacje 2024 (https://www.wroclaw.pl/kultura/co-czytac-latem-ksiazki-na-wakacje-2024-polecamy) to clickbajt, w który na pewno wejdę. Tak też trafiłam na książkę Johna Treherne Zbrodnia w raju W poszukiwaniu utopii na Galapagos i udało mi się ją zaskakująco szybko dopaść w bibliotece i jeszcze szybciej przeczytać. 250 stron to lektura akurat na dwa wieczory.

XX-wieczni podróżnicy idealiści

Książka przyniosła mi parę zaskoczeń. Po pierwsze, została napisana w 1983 roku, a więc czterdzieści lat temu. Da się to wyczuć w stylu, w jakim książka jest napisana – trochę trąci myszką. Dodatkowo autor nie był zawodowym pisarzem, a entomologiem, badaczem owadów w różnych zakątkach świata. Podczas jednej ze swoich podróży, na Galapagos, usłyszał ciekawą historię grupy ludzi, którzy w różnej kolejności osiedli na ekwadorskiej wyspie Floreana w latach 20-tych i 30-tych XX wieku. Najpierw na wyspę trafiła dziwna para – doktor medycyny Friedrich Ritter i jego kochanka Dore Strauch, następnie rodzina Wittmerów – Margrete w piątym miesiąc ciąży, jej mąż Heinz i syn Henry, a następnie baronowa Eloise Wagner de Bosquet wraz ze swoimi towarzyszami i jednocześnie najprawdopodobniej rywalizującymi kochankami. Książka opisuje zagadkowe zniknięcie ekstrawaganckiej arystokratki wraz z jednym z jej partnerów, poprzedzające je niesnaski i następujące po nim dramatyczne wydarzenia. Jednak jeśli czytelnik liczy na rozwiązanie zagadki, srodze się rozczaruje. Treherne nie idzie dalej niż reporterzy z lat 30-stych i nie udaje mu się podać definitywnego przebiegu wydarzeń. Udaje mu się za to w ciekawy sposób zbudować postaci, przytacza ciekawy i obszerny materiał źródłowy, chociaż wiele fragmentów czy listów się powtarza. Książka stanowi głównie uporządkowanie przebiegu wydarzeń na podstawie listów i wspomnień, i chronologiczne ich przedstawienie.

Kiedy entomolog pisze książkę

Irytował mnie trochę styl powieści, nieustanne wzmianki autora o zbliżającej się tragedii, która – gdy w końcu następuje – przechodzi w powieści w pewien sposób niezauważona. Punkt kulminacyjny rozmywa się, a wraz z nim sens reportażu. Niepotrzebny dramatyzm nie znalazł potwierdzenia w fabule. Natomiast to, co się Therne’owi udało, to opis spartańskich warunków życia na wulkanicznej wyspie, relacja z trudów jej zagospodarowania i ogromu włożonej w to pracy, surowości i nieubłagalności natury. Przyroda na Floreanie nie sprzyja człowiekowi, bywa kapryśna i groźna. Zaskakuje nieugiętość dawnych pionierów i podróżników, ich zacięcie i warunki, w których chcieli żyć. Przez dokładne ukazanie charakterów mieszkańców powieść staje się w pewien sposób odpychająca – oprócz rodziny Wittmerów pozostali osadnicy byli mieszanką co najmniej zaskakującą, barwną i trudną w odbiorze.

Ani zbrodni, ani raju

Dla mnie reportaż Johna Treberne mocno się zestarzał i jest napisany w przebrzmiałym stylu. Fabuła jest ciekawa i przypominała mi niektóre relacje podróżniczek z powieści Mii Kankimaki Kobiety, o których myślę nocą. Jednak tam bohaterki inspirowały do zagryzienia zębów i działania, tak tu bohaterowie zębów nie mają (Dore i Friedrich) i ma się ochotę uciec od nich jak najdalej. Ciekawa lektura, która jak dla mnie mogła być obszerniejszym artykułem w gazecie. Można sobie odpuścić.

Moja ocena: 6/10.

John Treherne, Zbrodnia w raju
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2024
Tłumaczenie: Adam Czech
Liczba stron: 256
ISBN: 978-83-8191-887-9

*********************************************************************************

Slightly outdated reportage

The article on the Wroclaw.pl website What to read during the summer? The most interesting books for the 2024 holidays (https://www.wroclaw.pl/kultura/co-czytac-latem-ksiazki-na-wakacje-2024-polecamy) is a clickbait that I have visited. That is how I came across John Treherne's book The Galapagos Affair and I managed to get it surprisingly quickly in the library and read it even faster. 250 pages is just a reading for two evenings.

20th-century idealistic travelers

The book brought me a few surprises. Firstly, it was written in 1983, so forty years ago. You can feel it in the style in which the book is written - it is a bit outdated. In addition, the author was not a professional writer, but an entomologist, a researcher of insects in various corners of the world. During one of his journeys, to the Galapagos, he heard an interesting story of a group of people who settled on the Ecuadorian island of Floreana in the 1920s and 1930s in different order. First, a strange couple arrived on the island – doctor of medicine Friedrich Ritter and his lover Dore Strauch, then the Wittmer family – Margrete in the fifth month of pregnancy, her husband Heinz and son Henry, and then Baroness Eloise Wagner de Bosquet with her companions and most likely rival lovers. The book describes the mysterious disappearance of an extravagant aristocrat and one of her partners, the preceding quarrels and the dramatic events that followed. However, if the reader expects the solution of this mystery, they will be sorely disappointed. Treherne goes no further than the reporters of the 1930s and fails to provide a definitive course of events. He manages to build characters in an interesting way, cites interesting and extensive source material, although many fragments or letters are repeated. The book is mainly an ordering of the course of events based on letters and memories, and their chronological presentation.

When an entomologist writes a book

I was a bit irritated by the style of the novel, the author's constant mentions of the approaching tragedy, which - when it finally happens - passes unnoticed. The climax fades away, and with it the sense of the reportage. Unnecessary drama was not confirmed in the plot. However, what Therne managed to do is describe the Spartan living conditions on the volcanic island, an account of the difficulties of its development and the enormous work put into it, the severity and inexorability of nature. It is particularly infriendly to humans on Floreana, it can be capricious and dangerous. The stubborness of the old pioneers and travelers, their determination and the conditions in which they wanted to live are surprising. The detailed portrayal of the inhabitants' characters makes the novel somewhat repulsive - apart from the Wittmer family, the other settlers were a mixture that was at least surprising, colourful and difficult to like.

Neither crime nor paradise

For me, John Treberne's report has aged badly and is written in a worn-out style. The plot is interesting and reminded me of some of the traveller accounts in Mia Kankimaki's novel Women I Think About at Night. However, the heroines there inspired us to grit our teeth and take action, while here the heroes literally have no teeth (Dore and Friedrich) and you want to run away from them as far as possible. An interesting read, which for me could have been a longer newspaper article. You can skip it.

My rating: 6/10.


Author: John Treherne
Title: The Galapagos Affair
Publishing House: Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2024
Translation: Adam Czech
Number of pages: 256
ISBN: 978-83-8191-887-9

poniedziałek, 1 kwietnia 2024

Will Ferguson, W drodze na Hokkaido (Hokkaido Highway Blues)

Jeśli spotkacie Buddę na drodze, nie zabijajcie go. Unieście kciuk. Kto wie. Może was podwiezie?

Przygotowania do wyjazdu do Japonii idą pełną parą, dlatego kiedy podczas akcji Kup Pani Książkę Wrocławskiego Hospicjum dla Dzieci trafiłam na książkę Willa Fergusona W drodze na Hokkaido. Autostopem przez kraj kwitnącej wiśni, nie wahałam się długo. Nie odstraszyła mnie nawet jej długość (526 stron), a dzięki stosunkowo krótkim rozdziałom i zamieszczonym w relacji mapkom, udało mi się całkiem szybko uporać z tą dość sporą pozycją.

Po co się czyta relacje z podróży?

Jak przed każdą podróżą, kiedy maksymalizuję swoje wysiłki, by jak najlepiej przygotować się na wyjazd, zastanawiam się, czego tak naprawdę szukam w tego typu książkach? Czy oczekuję zbeletryzowanego przewodnika, który z trochę innej perspektywy opisuje miejsca, które będę zwiedzać, czy zapisu przygód i wrażeń autora przefiltrowanych przez jego wrażliwość? Na pewno liczę na pewien portret miejsca, które zamierzam odwiedzić, by choć trochę przygotować się na nieznane i w pewien sposób nastawić na to, co może mnie czekać. Myślę, że książka spełniła moje oczekiwania – przynajmniej po trochu.

Podążając za sakurą

Will Ferguson, Kanadyjczyk, który spędził w Japonii kilka lat jako nauczyciel języka angielskiego, zobowiązał się przed swoimi kolegami z pracy, że wyruszy wzdłuż Japonii wraz z falą kwitnienia wiśni, a jego pomysł spotkał się ze znacznie większym entuzjazmem, niż autor się spodziewał. Wyjazd okazał się więc społeczną koniecznością. Mimo, że sakura jest motywem całej podróży, nie znajdziemy zbyt wielu jej opisów. Fergusona zajmuje bowiem bardziej co innego – ludzie wiozący go z miejsca na miejsce, jako że odważny podróżnik postanowił odbyć swoją podróż autostopem. Spotyka go w zasadzie sama życzliwość, gościnność, otwartość, ale również poczucie odpowiedzialności za chwilowego gościa w samochodzie i potrzeba zapewnienia mu bezpieczeństwa. Żałowałam, że nie znam języka i dla mnie podróż w taki sposób nie byłaby możliwa.

Ferguson ma sporo trafnych i ciekawych spostrzeżeń, dotyczących zarówno natury Japończyków, ich kraju, jak i wybranego środka podróży. Chociaż często decyduje się na specyficzne poczucie humoru i patrzy na otaczający go świat z pewnym poczuciem wyższości (trudnym zresztą do zrozumienia), to często pokazuje również swoją wrażliwość na otaczający go świat i ludzi. Pokazuje Japonię i jej mieszkańców wnikliwie, przytaczając mity, wierzenia, starając się uchwycić ważne terminy kulturowe i społeczne. Warto przejść przez całą książkę, by parę takich perełek (chociażby o ginko czy układzie senpai-kohai – mistrz-uczeń) wyłowić.

Sakura

A co pisze Ferguson o samej sakurze? Oddajmy mu głos:

W Japonii rośnie ponad sto różnych odmian wiśni. Jeśli dodać do tego powstałe w wyniku starannego krzyżowania pododmiany, liczba ta wzrośnie do trzystu. Bywają sakura zebrane w koszyczki, jak chryzantemy (zae-zakura), inne rosną na cieniutkich gałązkach, zbite w ciasne grupki (edohigan-zakura). Niektóre opadają jak witki wierzb płaczących (shidare-zakura). Jedne są maleńkie i delikatne (chyoji-zakura), inne krzykliwie czerwone (kanhi-zakura). Niektóre wypuszczają kwiatki wprost z pni, inne poruszają się na wietrze jak firany. Niektóre pienią się niczym szampan, inne rosną niby w sieci wąsów. Niektóre są wysmukłe i strzeliste, inne niskie i przysadziste. Ich pnie bywają wąskie jak palec, ale niektóre sękacze przekraczają jedenaście metrów w obwodzie. Są wiśnie, które rosnąc, przekraczają granice własnej wytrzymałości i trzeba je podpierać z drewnianymi palikami, żeby nie łamały się ich gałęzie. Setkom z nich nadano status bogów: otoczono je powrozami shimenawa i oddaje im się cześć chramach. Innym nadano status państwowych pomników przyrody. Wszystkie one są sakura. (s. 90)

I dodaje:

Metaforyka otaczająca sakura jest skomplikowana. Zjawisko to od dawien dawna łączy się z narodzinami i śmiercią, pięknem i przemocą. Kwiaty wiśni zajmując centralne miejsce w japońskim kulcie przyrody, są podstawą kompozycji haiku, ornamentów zdobiących wazony i kimona, a - z drugiej strony - gardy samurajskich mieczy nosiły wizerunki sakura, będące ostatnim, nieco sarkastycznym przypomnieniem przemijalności życia, dostrzegalnym tuż przed rozpłataniem sobie brzucha. (s. 305)

Ruszamy więc zobaczyć fenomen sakura, chociaż z Polsce drzewa owocowe właśnie kwitną w najlepsze. Zobaczymy, jakie będą nasze spostrzeżenia i wrażenia z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Moja ocena: 7/10.



Will Ferguson, W drodze na Hokkaido
Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2012
Tłumaczenie: Jarosław Włodarczyk
Liczba stron: 528
ISBN: 978-83-245-9038-4

*******************************************************************************

Will Ferguson, On the way to Hokkaido

If you meet a Buddha on the road, do not kill him. Give him a thumbs up. Who knows. Maybe he'll give you a ride?

Preparations for the trip to Japan are in full swing, so during the Kup Pani Książkę campaign of the Wrocław’s Hospice for Children, I came across Will Ferguson's book Hokkaido Highway Blues. Hitchhiking Japan, I didn't hesitate for a minute. Even its length (526 pages) did not deter me, and thanks to the relatively short chapters and maps included in the report, I managed to deal with this rather large book quite quickly.

Why read travel reports?

Like before every trip, when I maximize my efforts to prepare for it as best as possible, I wonder what I am really looking for in this type of books? Do I expect a more elaborate guide that describes the places I will visit from a slightly different perspective, or a record of the author's adventures and impressions filtered through his sensitivity? I'm definitely counting on a certain portrait of the place I'm going to visit, to prepare at least a little for the unknown and, in some way, to embrace what may await me. I think the book met my expectations - at least to some point.

Following sakura

Will Ferguson, a Canadian who spent several years in Japan as an English teacher, made a commitment to his colleagues that he would travel along Japan with the cherry blossom wave, and his idea was met with much more enthusiasm than the author expected. The trip turned out to be a social necessity. Even though sakura is the motif of the entire trip, there are not many descriptions of it. Ferguson is more interested in something else - the people taking him from place to place, as the brave traveler decided to hitchhike. He is basically met with kindness, hospitality, openness, but also a sense of responsibility for a temporary guest in the car and the need to ensure his safety. I regretted that I didn't know the language and traveling in this way would not be possible for me.

Ferguson has a lot of accurate and interesting observations regarding both the nature of the Japanese, their country, and the means of travel chosen. Although he often goes for a specific sense of humor and looks at the world around him with a certain sense of superiority (which is difficult to understand), he also often shows his sensitivity to the world and people around him. It shows Japan and its inhabitants in detail, citing myths and beliefs, trying to capture important cultural and social terms. It is worth going through the entire book to find a few such gems (for example about ginko or the senpai-kohai - master-disciple system).

Sakura

And what does Ferguson write about sakura itself? Let's give him a voice:

Over a hundred different varieties of cherries grow in Japan. If we add the subvarieties created as a result of careful crossbreeding, this number increases to three hundred. There are sakura gathered in baskets, like chrysanthemums (zae-zakura), others grow on thin twigs, clustered in tight groups (edohigan-zakura). Some fall like the tendrils of weeping willows (shidare-zakura). Some are tiny and delicate (chyoji-zakura), others are bright red (kanhi-zakura). Some sprout flowers straight from the trunks, others move in the wind like curtains. Some foam like champagne, others grow like a network of tendrils. Some are slender and towering, others short and stocky. Their trunks can be as narrow as a finger, but some knot trees exceed eleven meters in circumference. There are cherry trees that, as they grow, exceed the limits of their own strength and need to be supported with wooden stakes so that their branches do not break. Hundreds of them were given the status of gods: they were surrounded by shimenawa ropes and worshiped in shrines. Others were given the status of state natural monuments. They are all sakura. (p. 90)

Later in the book he adds:

The metaphor surrounding sakura is complicated. This phenomenon has long been associated with birth and death, beauty and violence. Cherry blossoms occupy a central place in the Japanese cult of nature, are the basis of haiku compositions, ornaments decorating vases and kimonos, and - on the other hand - the guards of samurai swords carried images of sakura, which are the last, slightly sarcastic reminder of the transience of life, visible just before cutting one's belly open. (p. 305)

So we set out to see the sakura phenomenon, although fruit trees in Poland are in full bloom right now. We will see what our observations and impressions from the Land of the Rising Sun will be.

My rating: 7/10.


Author: Will Ferguson
Title: Hokkaido Highway Blues. Hitchhiking Japan
Publishing House: Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2012
Translation: Jarosław Włodarczyk
Number of pages: 528
ISBN: 978-83-245-9038-4

niedziela, 10 marca 2024

Piotr Milewski, Tokio Opowieści z Dolnego Miasta

Tokio – opowieści z mojego miasta

Przygotowania do wyjazdu do Japonii idą pełną parą, a zaczynam zazwyczaj od beletrystyki i przewodników. Po Banzai Zofii Fabjanowskiej-Micyk sięgnęłam po osobisty i subiektywny przewodnik po stolicy Japonii autorstwa Piotra Milewskiego, jednego z moich ulubionych twórców piszących o swoich doświadczeniach z różnych krajów. W ubiegłym roku byłam na spotkaniu z pisarzem w bibliotece na Szewskiej we Wrocławiu, poświęconym właśnie tej publikacji, tym milsze więc było moje zaskoczenie, kiedy zobaczyłam dedykację na stronie tytułowej.

Układ książki

Jako że ostatni tydzień zawodowo dał mi mocno w kość, mogłam czytać tylko w weekendy. W zasadzie więc lektura rozciągnięta na dwa tygodnie zajęła mi tylko 3 dni. Nie znam topografii miasta na tyle, żeby znać porządek omawianych dzielnic, natomiast zauważyłam, że autor idzie zgodnie z porami roku, rozpoczynając swoją opowieść z początkiem roku, a kończąc na zimie. Chociaż zaznaczyłam sobie na podstawie książki niemal 40 miejsc, które bym chciała w Tokio odwiedzić, nie jest to klasyczny przewodnik. Znajdziemy tu opisy rozsianych po całym mieście świątyń, zachętę do skorzystania z miejskiej łaźni czy kilka polecajek knajpkowych, ale przede wszystkim wnikliwie i ciekawie napisaną historię poszczególnych dzielnic czy też opisy świąt i rytuałów z nimi związanych. Milewski pisze tak, że miasto staje się trochę palimpsestem – widzimy nie tylko warstwę współczesną, bieżący obraz, ale również poprzedzające go warstwy. Stajemy się w ten sposób bardziej świadomymi użytkownikami tej przestrzeni.

Miejsce i jego historia

Książkę wspaniale czyta się w towarzystwie Google Maps – starałam się od razu zlokalizować opisywane miejsca, chociaż nie zawsze było to łatwe. Mimo, że publikacja ma trzy wkładki z kolorowymi zdjęciami na kredowym papierze, często brakowało mi tych ilustracji bezpośrednio w tekście. Jednak jest to zupełnie inna kultura i niektóre, nawet najdokładniejsze opisy trudno sobie wyobrazić. Zawsze zastanawiam się, jakie mam oczekiwania wobec tego typu literatury i Milewski jest bardzo blisko ich spełnienia – Tokio stanowi subiektywny, przesycony przewodnik po mieście, z wyraźnie zaznaczoną wrażliwością autora, jego wiedzą i świadomością miejsca. „Opowieści z Dolnego Miasta”, z zapisem jego rozwoju, dramatycznej historii (liczne pożary i trzęsienia ziemi, jak również tragiczna historia II wojny światowej), są również historiami jego mieszkańców. Autor przedstawia nam poznanych lokalsów, najczęściej rzemieślników, przedstawicieli wymierających zawodów, próbując uchronić ich od zapomnienia.

Poznajcie moje Tokio

Dzięki tym wszystkim zabiegom dostajemy osobisty, świadomy portret miasta, skupiony na bliskich autorowi częściach, przesycony jego melancholijną, wysoką wrażliwością. Milewski, który doskonale zna japoński, nie waha się cytować poezji czy tłumaczyć napisów na pomnikach, by wprowadzić czytelnika w świat kultury kraju kwitnącej wiśni. Odszyfrowuje dla nas ledwo widoczne napisy na grobach, przybliża miejskie legendy, odsłania zapomnianą, zatartą historię. Dla mnie jest to ciekawy, wnikliwy i subiektywny portret miasta. Jestem wdzięczna Autorowi, że zechciał się nim podzielić.

Moja ocena: 7/10.

Piotr Milewski, Tokio Opowieści z Dolnego Miasta
Wydawnictwo Świat Książki, Warszawa 2023
Liczba stron: 320
ISBN: 978-83-828-9159-1

*************************************************************************

Tokyo – stories from my city

Preparations for a trip to Japan are in full swing, and I usually start with fiction and guidebooks. After Banzai by Zofia Fabjanowska-Micyk, I reached for a personal and subjective guide to the capital of Japan by Piotr Milewski, one of my favorite authors writing about their experiences in various countries. Last year, I attended a meeting with him at the library on Szewska Street in Wrocław, dedicated to this publication, so my surprise was even greater when I saw the dedication on the title page.

Book layout

As the last week was very tough for me professionally, I could only read on weekends. So basically, reading spread over two weeks took me only 3 days. I don't know the city's topography well enough to know the order of the districts discussed, but I noticed that the author follows the seasons, starting his story at the beginning of the year and ending with winter. Although I have marked almost 40 places in Tokyo that I would like to visit, it is not a classic guide. Here you will find descriptions of temples scattered throughout the city, encouragement to use the city baths and a few restaurant recommendations, but above all, a carefully and interestingly written history of individual districts and descriptions of holidays and rituals related to them. Milewski writes in such a way that the city becomes a bit of a palimpsest - we see not only the contemporary layer, the current image, but also the layers preceding it. In this way, we become more conscious users of this space.

The place and its history

The book is great to read with Google Maps - I tried to locate the described places right away, although it was not always easy. Even though the publication has three inserts with colorful photos on chalk paper, I often missed these illustrations directly in the text. The depicted culture is  completely foreign to me and some, even the most accurate, descriptions are difficult to imagine. I always wonder what my expectations are for this type of literature, and Milewski comes very close to meeting them - Tokyo is a subjective, saturated guide to the city, with the author's sensitivity, knowledge and awareness of the place clearly marked. "Stories from the Lower Town", with a record of its development and dramatic history (numerous fires and earthquakes, as well as the tragic history of World War II), are also the stories of its inhabitants. The author introduces us to local people he met, most often craftsmen, representatives of dying professions, trying to save them from oblivion.

Get to know my Tokyo

Thanks to all these measures, we get a personal, conscious portrait of the city, focused on the parts close to the author, permeated with his melancholic, high sensitivity. Milewski, who knows Japanese perfectly, does not hesitate to quote poetry or translate inscriptions on monuments to introduce the reader to the world of culture in the cherry blossom country. He deciphers barely visible inscriptions on graves, explains urban legends, and reveals forgotten, blurred history. For me it is an interesting, insightful and subjective portrait of the city. I am grateful to the author for sharing it.

My rating: 7/10.



Author: Piotr Milewski
Title: Tokyo Tales from the Lower Town
Publishing House: Świat Książki, Warsaw 2023
Number of pages: 320
ISBN: 978-83-828-9159-1