Pokazywanie postów oznaczonych etykietą young adults literature. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą young adults literature. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 maja 2026

Salman Rushdie, Luka i ogień życia (Luka and the Fire of Life)

Tylko człowiek krzesze iskry z książek

Nie wiem, czy też Wam się zdarza patrzeć na półkę długie kwadranse i zastanawiać się, po co by tu teraz sięgnąć… Mi się zdarza nagminnie, więc tym razem postanowiłam bez większych refleksji sięgnąć po książkę, która akurat leżała w zasięgu wzroku, i tak trafiłam na Lukę i ogień życia Salmana Rushdie. Z czasów studiów pamiętam poprzedni tom, Harun i morze opowieści, więc z ciekawością sięgnęłam po ciąg dalszy.

Luka, młodszy brat Haruna

Luka i ogień życia to powieść dla dzieci i młodzieży, przepięknie wydana w 2010 roku przez wydawnictwo Rebis. Podzielona jest na 8 rozdziałów, które opowiadają historię Luki, 18 lat młodszego brata Haruna, syna Raszida Khalify i jego żony Soraji. Chłopiec jest dla rodziców błogosławieństwem, odmładzając ich i przynosząc wiele radości. Zwłaszcza ojciec, znakomity bajarz, poświęca mu dużo czasu i opowiada o magicznej krainie, w której wspólnie żyją liczni bogowie z różnych religii. Przez to baśniowe miejsce płynie Rzeka Czasu, a wodospad Niagara Słów spływa z Morza Opowieści do Jeziora Mądrości. Nad jeziorem stoi Góra Wiedzy, na której szczycie płonie pilnie strzeżony Ogień Życia. Okazuje się, że Luka będzie musiał się do tej krainy wybrać, ponieważ zły czarodziej Aag rzuca na ojca klątwę. Raszid Khalifa, Mistrz Wodolejstwa, Ocean Pomysłów, pogrąża się we śnie i nie można go obudzić. Zaniepokojony Luka któregoś dnia potyka się w domu i w ten sposób przenosi do alternatywnej, magicznej rzeczywistości, w której będzie musiał zawalczyć o Ogień Życia, którego moc może wrócić ojca do życia. Co ciekawe, jego pierwszym przewodnikiem po tym świecie będzie Niktata, zjawa, która wysysa z Raszida jego siły życiowe i tożsamość, a kiedy zabierze wszystko, ojciec umrze. Czasu nie ma więc wiele.

Wymyślony świat, który ma szansę ocaleć

Jak się można spodziewać, Luka przeżywa w Czarodziejskim Świecie wiele przygód (choćby pomaga w wojnie ze szczurami, lata na czarodziejskim dywanie, zawiera nowe przyjaźnie czy bierze udział w turnieju zagadek). Co ciekawe, Rushdie wzorował fabułę książki na grze komputerowej – na pierwszym poziomie bohater musi zbudować sobie zapas życia, które potem będzie tracił na kolejnych etapach. Chłopiec po zakończeniu każdej przygody musi zrobić „sejva”, a więc zapisać przygodę, by w razie śmierci nie cofać się do początku. Natomiast zakończenie jest niestandardowe – zamiast oszukiwać pięciu strażników Ognia życia na ostatnim poziomie, Luka postanawia zaapelować do ich rozsądku i zmusić ich do wzięcia odpowiedzialności za pomoc w wykonaniu zadania do końca. Ponieważ Czarodziejska Kraina istnieje, bo stworzył ją ojciec chłopca, jest ona wytworem jego bogatej wyobraźni, ale również efektem wielu lat badań i autentycznej pasji, wraz z jego śmiercią przestanie istnieć (a więc tak jak w Niekończącej się historii Michaela Ende). W interesie żyjących w niej bogów jest więc pomoc chłopcu w dotarciu do ojca na czas i ocalenie swojego świata. To piękny przekaz – zamiast lawirowania i oszustwa na koniec jest apel o pomoc i wzięcie odpowiedzialności za własne życie, dostrzeżenie go w szerszym kontekście wspólnego celu.

Bogactwo języka wyzwaniem dla tłumacza

Książka jest napisana naprawdę pięknym językiem. Do Rushdiego podchodziłam już wielokrotnie, kilka razy zaczynałam (ale nigdy nie skończyłam) Dzieci północy, podobnie z Szatańskimi wersetami. Do tej pory udało mi się przeczytać jedynie jego dwa utwory dla dzieci i młodzieży, ale stanowi to dobrą zachętę, by podejść do najgłośniejszych pozycji jeszcze raz. Zachwycił mnie tutaj odważny język (wiele nowych słów), ale też duża dojrzałość autora i ponadkulturowe łączenie wielu mitologii i religii (jak u Neila Gaimana). Luka i ogień życia musiał być karkołomnym wyzwaniem dla tłumacza Michała Kłobukowskiego, który dźwignął je koncertowo (Niktata – Nobodaddy, Słońkaczka – Elephant Duck, Gryzelda z Wydranii – Insultana of Ott).

Niech żyją Magiczne Krainy!

Książka zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, choć bez bicia przyznam, że nie przywiązywałam dużej wagi do poszczególnych etapów podróży i świata przedstawionego. Chociaż pozycja skierowana jest do dzieci i młodzieży, może się okazać dla tej grupy docelowej zbyt trudna, bo ilość zgromadzonych na stronach bogów, bożków, bóstw i przedstawicieli różnych mitologii i religii jest przytłaczająca i może być trudna. Dlatego de facto myślę, że to książka dla dorosłych, którzy chcą przywołać swoje wewnętrzne dziecko i na chwilę zanurzyć się w świecie baśni, gdzie wszystko dobrze się kończy. Czasami wszyscy tego potrzebujemy. Dzięki ciągłej lekturze zaś Czarodziejski Świat Raszida Khalify wciąż będzie istniał.

Moja ocena: 7/10.


Salman Rushdie, Luka i ogień życia
Wydawnictwo Rebis, Poznań 2010
Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Liczba stron: 224
ISBN: 978-83-7510-509-4

********************************************************************************

Only Man Can Ignite Sparks from Books

I don't know if you, too, have ever stared at a shelf for fifteen minutes and wondered which book you should pick it up now... It happens to me all the time, so this time I decided to pick up a book that happened to be lying within reach without giving it a second thought, and that's how I came across Luka and the Fire of Life by Salman Rushdie. I remember the previous volume, Harun and the Sea of ​​Stories, from my university days, so I reached for the sequel with curiosity.

Luka, Harun's Younger Brother

Luka and the Fire of Life is a novel for children and young adults, beautifully published in 2010 by Polish Publishing House Rebis. It is divided into eight chapters that tell the story of Luka, Harun's 18-year-younger brother, son of Rashid Khalifa and his wife, Soraya. The boy is a blessing for his parents, rejuvenating them and bringing them much joy. His father, a brilliant storyteller, devotes much of his time to him, telling him of a magical land where numerous gods from different religions coexist. The River of Time flows through this fairytale place, and the Niagara Waterfall of Words flow from the Sea of ​​Stories into the Lake of Wisdom. Above the lake stands the Mountain of Knowledge, at which summit burns the carefully guarded Fire of Life. It turns out that Luka will have to travel to this land because the evil Captain Aag has placed a curse on his father. Rashid Khalifa, Master of Watercraft, the Ocean of Ideas, falls asleep and cannot be awakened. One day, troubled, Luka trips at home and this little misstep transports him to an alternate, magical reality where he must fight for the Fire of Life, whose power can bring his father back to life. Interestingly, his first guide in this world will be Nobodaddy, a ghost who drains Rashid of his life force and identity, and when it takes everything, his father will die. Very little time is left for the boy to undertake action.

A fictional world with a chance of survival

As you might expect, Luka experiences many adventures in the World of Magic (for example, he helps in the war against rats, flies on a magic carpet, makes new friends, and participates in a riddle tournament). Interestingly, Rushdie modelled the book's plot on a computer game – in the first level, the hero must build up a supply of life, which he will then lose on subsequent levels. After completing each adventure, the boy must save his adventure so that in the event of death, he won't have to return to the beginning. The ending, however, is unconventional – instead of deceiving the five guardians of the Fire of Life in the final level, Luka decides to appeal to their common sense and force them to take responsibility for helping him complete the task. The World of Magic exists because the boy's father had created it, it is a product of his rich imagination, but also the result of many years of research and genuine passion. With his death, it will cease to exist (just like in Michael Ende's The Neverending Story). It is in the best interest of the gods living within it to help the boy reach his father in time and save his world. It's a beautiful message – instead of manoeuvring and deception, at the end, there's a plea for help and taking responsibility for one's own life, seeing it within the broader context of a shared purpose.

The richness of language: a challenge for the translator

The book is written in truly beautiful language. I've approached Rushdie many times, starting (but never finishing) Midnight's Children several times, and the same with The Satanic Verses. So far, I've only managed to read two of his works for children and young adults, but this is a good incentive to revisit his most acclaimed works. I was captivated by the bold language (with many new words), but also by the author's considerable maturity and cross-cultural blending of multiple mythologies and religions (like Neil Gaiman). Luka and the Fire of Life must have been a daunting challenge for translator Michał Kłobukowski, who mastered it brilliantly (Niktata – Nobodaddy, Słońkaczka – Elephant Duck, Gryzelda z Wydranii – Insultana of Ott).

Long live the Magic Lands!

The book made a very positive impression on me, although I freely admit that I didn't attach much importance to the individual stages of the journey and the world depicted. Although the book is aimed at children and young adults, it may prove too difficult for this target group, as the number of gods, idols, deities, and representatives of various mythologies and religions gathered within the pages is overwhelming and can be challenging. Therefore, I actually think this is a book for adults who want to summon their inner child and briefly immerse themselves in the world of fairy tales, where everything ends well. Sometimes we all need that. With continued reading, Rashid Khalifa's World of Magic will continue to exist.

My rating: 7/10.


Author: Salman Rushdie
Title: Luka and the Fire of Life
Publishing House: Rebis, Poznań 2010
Translation: Michał Kłobukowski
Pages: 224
ISBN: 978-83-7510-509-4

czwartek, 11 listopada 2021

Neil Gaiman, Księga Cmentarna (The Graveyard Book)

Na granicy świata żywych i umarłych

Czyż może być lepszy moment na przeczytanie Księgi Cmentarnej Neila Gaimana, niż początek listopada z towarzyszącym mu Świętem Zmarłych? Ta niedługa i naprawdę wciągająca powieść sprawia, że na przypadający akurat czas patrzy się z nieco innej perspektywy.

W ciemności przesuwała się ręka trzymająca nóż

Napisana w 2008 roku powieść opowiada historię Nika. Roczny chłopiec zdołał uciec z domu przed mordercą, który zabił całą jego rodzinę. Przypadkiem zaszedł na cmentarz, a jego lokatorzy postanowili uchronić dziecko przed groźnym zabójcą, rzucając na uzbrojonego mężczyznę czar. Jego niedoszła ofiara została obdzielona „Swobodą cmentarza”, może poznać jego lokatorów i w miarę bezpiecznie dorastać. Jego opiekunami została bezdzietna za życia para – państwo Silas. Chłopiec poznaje dawnych mieszkańców miasteczka, uczy się od nich historii i realiów życia z ich czasów, a jego najbardziej wymagającą nauczycielką jest panna Lupescu (nazwisko znaczące). Kłopoty zaczynają się, gdy chłopiec zaczyna chodzić do szkoły, gdzie cmentarny czar sprawia, że inni go w zasadzie nie zauważają i błyskawicznie zapominają o jego istnieniu. Jednak Nik postanawia działać, widząc, jak starsi i silniejsi uczniowe znęcają się nad słabszymi, co z kolei sprowadza mordercę z powrotem na trop swojej ofiary. By dobro mogło zwyciężyć, rozegra się spektakularna bitwa w zaświatach, w której wezmą udział ghule, wilkołaki czy wampiry.

Czuł się jak przynęta w pułapce i nie było to przyjemne uczucie

Z pewnością ogromnym plusem jest arcyciekawa fabuła, a książkę czyta się w maksymalnie dwa dni. Jednak to nie wartka akcja czy pochłaniający i ciekawie i nietuzinkowo skonstuowany świat są jej największym walorem, a aspekt wychowawczy. W dyskretny i niemoralizatorski sposób Gaiman wskazuje na wartości, którymi dzieci i młodzież powinny kierować się w życiu. Po pierwsze, Silas wskazuje Nikowi ogrom możliwości i działania, które przed nim stoją, w przeciwieństwie do jego cmentarnych opiekunów. „(...) ty jesteś żywy, Nik. To znaczy, że masz nieskończony potencjał, możesz zrobić, co tylko zechcesz, stworzyć, co zechcesz, marzyć, o czym zechcesz. Jeśli zmienisz świat, świat się zmieni. Potencjał”, mówi chłopcu (s. 164). To właśnie ten potencjał sprawia, ze w szkole Nik postanawia zareagować, gdy pojawia się znęcanie nad słabszymi uczniami, nie pozostaje obojętny na krzywdy innych. Chłopiec musi w końcu opuścić cmentarny świat, który zresztą coraz słabiej rozumie, i zacząć żyć wśród żywych, a nie zmarłych. „Wszyscy tutejsi ludzie przeżyli już swoje życia, Niku, nawet jeśli były krótkie. Teraz nadeszła twoja kolej. Musisz żyć”, mówi mu na odchodnym Silas.

Oby przebudził się w chwale

Dla mnie, z fantastycznie i barwnie stworzonym światem zmarłych i zaświatami, z kilkuwątkową, miejscami sensacyjną, fabułą, ta książka stanowiła zarówno doskonałą rozrywkę, jak i nienachalną lekcję o życiu. Warto też wspomnieć o nieco ironicznym poczuciu humoru, widocznym w każdym rozdizale o dodającym mieszkańcom cmentarza rumieńców. Bardzo doceniam i polecam!

Moja ocena: 8/10

 

Neil Gaiman, Księga Cmentarna

Wydawnictwo MAG

Warszawa 2008

Tłumaczenie: Paulina Braiter

Liczba stron: 286

ISBN: 978-83-7480-109-6

Gatunek: literatura młodzieżowa

_______________________________________________________________________


Between the Living and the Dead

What better time to read Neil Gaiman's The Graveyard Book than in early November with the accompanying All Saint’s Day? This short and really addictive novel makes you look at this time from a slightly different perspective.

There was a hand in the darkness and it held a knife

Written in 2008, the novel tells the story of Bod. A one-year-old boy managed to escape from home from a murderer who killed his entire family. He accidentally went to the cemetery, and its tenants decided to protect the child from a dangerous killer by casting a spell on the armed man. His would-be victim was granted the “Cemetery Freedom”, he can meet its tenants and grow up safely. His guardians were a childless couple - Mr. and Mrs. Ovens. The boy gets to know the former inhabitants of the town, learns from them the history and realities of life in their time, and his most demanding teacher is Miss Lupescu (a significant surname). Trouble begins when the boy starts going to school, where the cemetery charm causes others to basically ignore him and forget about its existence. However, Bod decides to act after seeing how older and stronger students bully the weaker, which in turn brings the murderer back to the trail of his victim. For good to win, a spectacular battle will take place in the afterlife, in which ghouls, werewolves and vampires will take part.

He felt like a bait in a trap, and that was not a pleasant feeling

The plot is certainly a huge plus, and the book can be read in a maximum of two days. However, it is not the fast-paced action or the engaging and extraordinary world that is its greatest asset, but the educational aspect. In a discreet and not moralizing way, Gaiman indicates the values ​​that children and adolescents should follow in their lives. First, Silas shows Bod the enormity of the possibilities and activities that lie ahead of him, unlike his cemetery keepers. "(...) you are alive, Bod. That means you have infinite potential, you can do anything, make anything, dream anything. If you change the world, the world will change. Potential”, he tells the boy (p. 164). It is this potential that makes Bod decide to react at school when bullying on weaker students occurs, and he is not indifferent to the suffering of others. The boy must finally leave the cemetery world, which he understands less and less, and begin to live among the living, not the dead. “All the people here had their lives, Bod, even if they were short lives. Now it's your turn. You need to live”, Silas tells him as he leaves.

May he wake up in glory

For me, with a fantastically and colorfully created world of the dead and the underworld, with several-threaded, sensational places, plot, this book was both excellent entertainment and an unobtrusive lesson about life. It is also worth mentioning a slightly ironic sense of humor, visible in every chapter, which gives the inhabitants of the cemetery an additional blush. I really appreciate it and recommend it!

My rating: 8/10

Author: Neil Gaiman

Title: The Graveyard Book

Publishing House: MAG

Warsaw 2008

Translation: Paulina Braiter

Number of pages: 286

ISBN: 978-83-7480-109-6

Genre: youth literature 

niedziela, 30 maja 2021

Nnedi Okorafor, Akata Witch

Powieść nigeryjsko-amerykańskiej pisarki Nnedi Okorafor sprawiła mi dużo mniejszą przyjemność, niż się spodziewałam. Zwłaszcza, że sam początek była naprawdę obiecujący. Poznajemy Afrykę, w gdzie komary są tak ciche jak zmarli, a główna bohaterka, Sunny, zakrada się do swojego ojca, by bezszelestnie koło niego stanąć i czekać z szerokim uśmiechem na twarzy, aż ten ją zauważy. Jako że Sunny jest albinoską, jej blada, uśmiechnięta twarz wygląda w mroku jak maska. No właśnie...

Sunny i jej paczka

Główną bohaterką powieści Akata Witch jest Sunny Nwazue, 12-letnia dziewczynka, urodzona w Stanach Zjednoczonych, która w wieku 9 lat przyjechała z rodzicami do ich ojczystego kraju, Nigerii. Już z powodu swojego urodzenia Sunny jest nazywana Akata, co jest obraźliwym określeniem na osobę czarnoskórą urodzoną poza Afryką. Sunny jest albinoską, co sprawia, że rówieśnicy patrzą na nią niechętnie, a często wręcz z obawą. Jej mleczny kolor skóry może bowiem wskazywać na magiczne moce. W niektórych afrykańskich kulturach albinosi postrzegani są jako wcielenie osoby zmarłej, w innych jako osoby przeklęte czy przynoszące nieszczęście. W kilku krajach Afryki części ich ciała (sic!) służą do przyrządzania różnego rodzaju wywarów magicznych lub są traktowane jako amulety. Nieprzypadkowo więc Okorafor uczyniła Sunny główną bohaterką powieści. Albinoska jest tu potężna, ma moc i dzielnie walczy z siłami zła. Jednak mam pewne wątpliwości, czy to dobrze. Nadal albinos jest pokazany jako osoba wyjątkowa, niezwykła, inna niż pozostali, żyjąca w dwóch światach jednocześnie. Kolegi i koleżanki z klasy nie przepadają za nią, ale podczas bójki z inna dziewczynką z klasy wsparcie okazuje jej Orlu Ezulike. Przez Orlu Sunny poznaje Chijioke „Chichi” Nimm, i to właśnie ona trafnie rozpoznaje w Sunny cechy Lamparta.

Czarodzieje i Mugole

Okazuje się, że na świecie są dwa typy ludzi – Lamparty i Owce. Ci pierwsi obdarzeni są magiczną mocą i potrafią czarować oraz tworzyć nowe juju i odwracać ich działanie. Juju w książce oznacza potężny czar, a każdy mag ma naturalne zdolności w różnych sferach. Każdy Lampart ma swoją drugą, magiczną, duchową twarz, którą może przywoływać, jakby drugą osobowość. U Sunny jest to twarz słońca, Anyanwu, w języku Igbo „oko słońca”. Dzięki niej Sunny potrafi znikać na zawołanie, a Orlu dzięki swojej drugiej twarzy potrafi odczyniać zaklęcia rzucone przez innych. Dodatkowo każdemu magowi przypisany jest jego magiczny nóż, który staje się niemalże częścią jego ciała i pozwala przecinać powierzchnie. Dla mnie działa to trochę jak w Magicznym nożu Philipa Pullmana, gdzie ostry przedmiot pomagał otwierać różne rzeczywistości i przemieszczać się pomiędzy współistniejącymi światami. Przeznaczeniem Lampartów jest wciąż się uczyć, zdobywać wiedzę i nowe umiejętności. Za to są nagrodzeni spadającymi z nieba monetami chittim, które są walutą wśród Lampartów. Owce to Mugole, zwykli ludzie nieobdarzeni magicznymi mocami, zaślepieni pragnieniem zdobywania dóbr, nieświadomi istnienia magicznej społeczności. Znów pewne uproszczenie i konstrukcja niczym z Harry’ego Pottera.

Wkrótce do trójki bohaterów dołącza najstarszy Sasha Jackson, który wychowywał się w USA i trafił do Nigerii za karę za swoje wybryki. Sunny, dla której odkrycie swoich zdolności było kompletnym zaskoczeniem, jest tak zwanym „wolnym agentem” – nie odziedziczyła swoich zdolności po swoich rodzicach. Okazuje się jednak, że jej babcia Ozoemena była bardzo potężną czarownicą, zamordowaną przez swojego występnego ucznia. Otokoto „Black Hat” Ginny usiłuje za pomocą czarnej magii przywołać potężną boginię zniszczenia, Ekwensu. W tym celu porywa i zabija lub okalecza dzieci, zbierając ich moc. Tym razem widać więc spore podobieństwa do postaci Lorda Voldemorta i jego prób pozyskania ciała i odnowienia swojej mocy dzięki oddanym mu sługom. Bardzo szybko okazuje się, że czwórka młodych bohaterów została wybrana do walki z Otokoto. Dlaczego oni, a nie uczący się od wielu lat mędrcy Lampartów? Dlaczego czwórka niedoświadczonych dzieciaków, z których tylko Sasha i Chichi mają swoje egzaminy na pierwszy poziom wtajemniczenia, Ekpiri? Teoretycznie Sunny jest w pewien sposób połączona z mordercą przez swoją babcię, a złączone moce dzieciaków są doskonałym remedium na misterne juju Czarnego Kapelusza. Niemniej jednak umyka mi sens takiego tłumaczenia, gdy uczniowie otoczeni są magami z czwartego, najwyższego poziomu Oku Akama, z których żaden nie kwapi się do ratowania świata. Drugi podkopujący wiarygodność element to pojawienie się Ekwensu, która wychodzi z rosnącego kopca termitów w ceremonii zwanej maskaradą. Boginii rośnie i potężnieje, a jednak Sunny – nowicjuszka po bardzo ubogim szkoleniu – czuje, że może pokonać bóstwo, które w jej wizjach ma przynieść nuklearną zagładę świata. Oczywiście jej się to udaje. Jak? Rzuca na nią zaklęcie – „powróć!”, i boginii znika. Seriously? W końcu moja ostatnia wątpliwość. Jak Sunny w ogóle może być „wolnym agentem”, skoro jej babcia była potężną czarodziejką i nawet zostawiła dla niej list?

Wierzenia Afryki

Na pewno największą wartością Akata Witch jest zanurzenie w kulturze afrykańskiej. Począwszy od mnogości języków (choćby Efik czy Igbo), poprzez wielość wierzeń, tradycyjne ubrania i wzory, aż po książki i autorów, ktorych Okorafor przywołuje (Fioletowy Hibiskus Chimamandy Ngozi Adichie czy Her Stories Virginii Hamilton). Autorka bazuje na wierzeniach różnych ludów i miesza je. Drugie oblicza całej czwórki dzieciaków przypominają rytualne maski, a Chichi wraz ze swoją matką mieszka w tradycyjnej chacie. Ceremonia maskarady, czyli przywoływania duchów i bóstw, jest dla mnie nowością, a bożki pokazane są w nietypowy sposób (np. jako stado wirujących owadów). Sunny ma swoje magiczne zwierzę, osę artystkę, która tworzy dla niej różne piękne rzeźby w zamian za pochwały. Jednak dla mnie tej Afryki było za mało i rozmyła się w mało zaskakującej, przewidywalnej fabule i podobieństwach do klasycznych już książek z młodzieżowej fantastyki. Niedociągnięcia fabularne były dla mnie bardzo irytujące i skreśliły wiarygodność postaci. Liczyłam jeszcze na to, że fabuła mnie wjakiś sposób zaskoczy i może któreś z bohaterów zginie w walce z siłami zła. Tymczasem nie jest nawet pokazane, jak Orlu przywraca życie dwójce małych dzieci.

Książka Otokoto jest na liście 100 najlepszych powieści fantasy wg magazynu Time (The 100 Best Fantasy Books of All Time | TIME). Czyli trzeba przeczytać samemu, żeby zobaczyć, z kim się zgadzacie.

 

Moja ocena: 4/10.

 

Nnedi Okorafor, Akata Witch

Wydawnictwo Speak, Penguin Random House LLC

Nowy Jork, 2017

Liczba stron: 352

ISBN: 978-0-14-242091-1

Gatunek: literatura młodzieżowa, fantasy


____________________________________________________________________________

The novel by the Nigerian-American writer Nnedi Okorafor gave me much less pleasure than I expected. Especially since the very beginning was really promising. We get to know Africa, where mosquitoes are as silent as the dead, and the main character, Sunny, sneaks up to her father to stand silently next to him and wait with a broad smile on her face until he notices her. Since Sunny is albino, her pale, grinning face looks like a mask in the dark. Exactly...

Sunny and her pack

The main character of Akata Witch is Sunny Nwazue, a 12-year-old girl born in the United States who, at the age of 9, came with her parents to their native country, Nigeria. Already because of her birth, Sunny is called Akata, which is an insulting term for a black person born outside of Africa. Sunny is albino, which makes her peers look at her with reluctance, and often even with fear. Her milky color of skin may indicate magical powers. In some African cultures, albinos are seen as the embodiment of a deceased person, in others as cursed or misfortunate. In several African countries parts of their bodies (sic!) are used to prepare various kinds of magical decoctions or are treated as amulets. It is no coincidence that Okorafor made Sunny the main character of the novel. The albino girl is powerful and strong and fights bravely against the forces of evil. However, I have some doubts as to whether it is good. Still the albino is shown as a unique person, extraordinary, different from the others, living in two worlds at the same time. Her classmates do not like her, but during a fight with another girl from the class, Orlu Ezulike shows support for albino classmate. Through Orlu, Sunny meets Chijioke "Chichi" Nimm, and it is she who accurately recognizes the features of a Leopard in Sunny.

Wizards and Muggles

It turns out that there are two types of people in the world - Leopards and Lambs. The former are endowed with magical powers and can bewitch and create new jujus and reverse their effects. Juju in the book means a powerful spell, and every magician has natural abilities in different spheres. Each Leopard has its own, magical spirit face, some sort of second personality, which they can evoke. In Sunny, it is the face of the sun, Anyanwu, in the Igbo language "eye of the sun". Thanks to her, Sunny is able to disappear when prompted, and Orlu, thanks to his other face, is able to undo spells cast by others. In addition, each mage is assigned his magic knife, which becomes almost a part of his body and allows you to cut surfaces. For me, it works a bit like in Philip Pullman's The Magic Knife, where a sharp object helped to open up different realities and move between coexisting worlds. The destiny of the Leopards is to keep learning, gaining knowledge and new skills. For doing so they are rewarded with chittim coins falling from the sky, the currency among the leopards. The sheep are Muggles, ordinary people without magical powers, blinded by the desire to obtain goods, unaware of the existence of a magical community. Again, some simplification and a Harry Potter-like design.

Soon, the eldest Sasha Jackson, who grew up in the USA and went to Nigeria as a punishment for his antics, joins the three heroes. Sunny, for whom the discovery of her abilities was a complete surprise, is a so-called "free agent" - she did not inherit her abilities from her parents. It turns out, however, that her grandmother Ozoemena was a very powerful witch, murdered by her wicked student. Otokoto "Black Hat" Ginny uses black magic to summon the powerful goddess of destruction, Ekwensu. To do this, he kidnaps and kills or maims children by harvesting their power. This time you can see a lot of similarities to the figure of Lord Voldemort and his attempts to obtain the body and renew his power thanks to his devoted servants. It quickly turns out that four young heroes have been selected to fight Otokoto. Why them, and not the Leopard sages who have been studying for years? Out of the four inexperienced kids only Sasha and Chichi have their exams for the first level of initiation, Ekpiri, passed. In theory, Sunny is somehow connected to the murderer through her grandma, and the combined powers of the kids are the perfect remedy for Black Hat's intricate juju. Nevertheless, I miss the point of such an explanation when the students are surrounded by magicians from the fourth, highest level of Akam's Eye, and neither of them is eager to save the world. The second element undermining the book’s credibility is the appearance of Ekwensu, emerging from the growing termite mound in a ceremony known as a masquerade. Goddess grows and becomes more powerful, and yet Sunny - a novice with very poor training - feels that she can defeat the widely feared deity, which in her visions is to bring nuclear destruction to the world. Of course she succeeds. How? He casts a spell on Ekwensu - "return!", And the goddess disappears. Seriously? After all, my last doubt. How Sunny can even be a "free agent", since her grandmother was a powerful sorceress and even left a letter for her?

African beliefs

Certainly, the greatest value of Akata Witch is the immersion in African culture. Starting from the multitude of languages ​​(for example Efik or Igbo), through the multitude of beliefs, traditional clothes and patterns, to the books and authors that Okorafor invokes (The Purple Hibiscus by Chimamanda Ngozi Adichie or Her Stories by Virginia Hamilton). The story is based on the beliefs of various nations and tribes and later creatively mixed. The other faces of all four kids resemble ritual masks, and Chichi lives with her mother in a traditional hut. The ceremony of the masquerade, i.e. summoning spirits and deities, is new to me, and the idols are shown in an unusual way (e.g. as a flock of spinning insects). Sunny has her magical animal, the artist wasp, who creates various beautiful sculptures for her in return for praise. However, for me, Africa was not enough and it was blurred in an unanticipated, predictable plot and similarities to the already classic books on youth fantasy. The shortcomings of the storyline were very irritating and destroyed the credibility of the characters and storyline. I also hoped that the plot would surprise me in some way and maybe one of the heroes would die in the fight against the forces of evil. Meanwhile, it is not even shown how Orlu brings two young children back to life.

Otokoto's book is on the list of the (The 100 Best Fantasy Books of All Time | TIME). So you have to read it yourself to see who do you agree with.

 

My rating: 4/10.

 

Author: Nnedi Okorafor

Title: Akata Witch

Publishing House: Speak, an Imprint of Penguin Random House LLC

New York, 2017

Number of pages: 352

ISBN: 978-0-14-242091-1

Genre: young adults fantasy


wtorek, 22 grudnia 2020

Kelly Barnhill, Syn wiedźmy (The Witch's Boy)

Spokojny, pachnący choinką wieczór, zapalone lampki, atmosfera zimowego wieczoru. Kanapa, ciepły koc, wielki kubek gorącej herbaty. Wreszcie – w ręce prezent dla samej siebie, wydana w ubiegłym roku książka amerykańskiej pisarki Kelly Barnhill Syn wiedźmy. Wielki był mój żal, że oryginalny tytuł książki nie brzmiał Son of a Witch! Ale pewnie literatura młodzieżowa nie może sobie pozwolić na taką... frywolność.

Bracie, gdzie jesteś?

Dwóch siedmiolatków, Ned i Tam, buduje tratwę i spuszcza ją na rzekę, by dopłynąć do morza. Niestety, ich przygoda kończy się tragicznie za najbliższym zakrętem – obaj chłopcy wpadają do wody. Ich ojciec, drwal, jest w stanie wyciągnąć z wody tylko Neda, spuchnięte ciało Tama znaleziono jeszcze tego samego dnia kawałek niżej. Matka, Siostra Wiedźma, nie może się pogodzić ze śmiercią jednego z bliźniąt, oraz z nieuchronnie nadciągającym zgonem drugiego. Łapie więc o zmierzchu duszę Tama i magiczną nicią przyszywa ją do ciała walczącego o życie Neda. Dzięki temu chłopiec pomału wraca do zdrowia, choć za ten zabieg musi zapłacić wysoką cenę. Od tamtej pory słowa nie są mu posłuszne – zaczyna się jąkać i nie jest w stanie czytać.

Jak to było jednak mozliwe, że matka mogła złapać odchodzącą duszę jednego z braci i przeszczepić ją swojemu drugiemu umierającemu dziecku? Otóż Siostra Wiedźma jest strażniczką pradawnej magii, której może używać tylko w dobrym, niesamolubnym celu. Magia jest bowiem bardzo potężna i zabija tych, którzy myślą tylko o sobie. Jest też podstępna i może powodować, że zacznie używać swojego strażnika do swoich celów. Dodatkowo, używanie magii sporo kosztuje. Magia z czasem wykorzystuje coraz więcej energii od swojego opiekuna. Dlatego właśnie matka Neda, kiedy z wizytą do ich grodu przybywa leciwa królowa i Siostra Wiedźma musi przyzwać magię ze swojego odległego domu, po przywróceniu królowej do życia jest wyczerpana przez niemal dwa tygodnie. Kiedy zostaje wezwana na dwór, by królowa mogła jej podziękować, zostawia garniec z magią w domu. Na taką okazję czekali bandyci z sąsiedniego kraju, którzy wiedzą o istnieniu tak potężnej siły i chcą ją zaprząc do swoich celów.

Tak oto na scenę wkracza Áine, córka króla bandytów. Dziewczyna wraz z ojcem po śmierci matki przenosi się znad morza do zaczarowanego lasu i opiekuje się domem. Ojciec wraca do swojego zbójeckiego zawodu, zbiera swoją bandę oddanych mu bandytów, a na szyi zawiesza sobie wisior w kształcie oka, który promieniuje magią. To właśnie ona powoduje, że rudobrody zbój staje się niezwykle chciwy i zaczyna interesować się starożytną magią z pobliskiego kraju. Namawia również swojego pysznego i zadufanego w sobie władcę do ataku na sąsiada, by wejść w posiadanie potężnego artefaktu. Tak oto ścieżki Neda i Áine się przecinają.

Ważne tematy

Barnhill udało się podjąć kilka ważnych tematów pod płaszczykiem baśni dla trochę starszych dzieci. Mamy więc godzenie się ze śmiercią i żałobę – najpierw przy śmierci brata bliźniaka, potem w przypadku śmierci rodziców Aime. Również stara magia, zaklęta w dziewięć głazów, pragnie odejść ze świata, uwolnić się ze swojej kamiennej formy. Śmierć jest tu pokazana jako przejście dalej, wyzwolenie, nowy początek, a nie jako koniec wszystkiego.

Drugi ważny temat to wolność – magia ma ogromny wpływ na swoich opiekunów, a korzystanie z niej wiąże się z wysoką ceną. Król Bandytów całkowicie traci wolną wolę, a magiczny wisior pomału przejmuje nad nim kontrolę. W końcu mężczyzna zupełnie zapomina, bo jest dla niego ważne, a kieruje nim już tylko chciwość. Siostra Wiedźma panuje nad magią, ale i ona zbacza ze ścieżki, ratując swoje dziecko. Odejście magii daje ludziom wolność, a takze pozwala tak naprawdę odejść tym, którzy umarli już dawno, a ich dusze zostały zatrzymane na świecie. Wraz z odejściem brata Ned odzyskuje zdolność mowy i umiejętność czytania, nie ciążą na nim żadne przekazywane z pokolenia na pokolenie obowiązki. Teraz może zostać kim chce, nie musi już być strażnikiem magii.

Magię mozna również, w przypadku Neda, odbierać jako presję społeczną. Dorastamy do życia w społeczeństwie, dojrzewamy i zostajemy przez nie dostrzeżeni jako pełnowartościowi jego członkowie, od których wiele się oczekuje. Ned jest rozdarty przez te słyszane głosy, z których wiele nakazuje mu pójść w różnych kierunkach. Wiele siły kosztuje go podążenie za własnym głosem, za własnymi potrzebami i pragnieniami. Chłopiec wykazuje znacznie większą dojrzałość niż rudobrody bandyta, któremu wizja władzy i bogactw przesłania rodzinę i jej dobro.

Zaniedbane wątki

Frapujący jest również wątek wilka. Rozbójnik uczy swoją córkę, że wilki to podstępne zwierzęta i należy je zabijać, kiedy tylko jest ku temu okazja. Dlatego też Aime strzela do wilczycy, która gdzieś w lesie ma młode. Na jedno z tych szczeniąt natyka się Ned podczas swojej ucieczki przez las i wilk zostaje jego przyjacielem. Dlaczego tak się dzieje? Jakie ma to uzasadnienie fabularne? Nie wiadomo.

Pewien niewykorzystany potencjał ma również postać zbójcy, którego uleczył Ned. Magia spowodowała, że porwany chłopiec spadł wraz z rozbójnikiem z wysokiego mostu i mężczyzna doznał strasznych, bardzo bolesnych obrażeń. Chłopcu, chronionemu przez magię, nic się nie stało. Strażnik magii podejmuje decyzę, by uleczyć śmiertelnie rannego bandytę i darować mu życie. Mężczyzna jednak nie wyciąga z tego właściwych wniosków – podąża śladem chłopca i będzie się starał odebrać mu magię. To jego strzała, skierowana na Áine, zabije jej ojca. Potem jednak mężczyzna znika, i zawsze żal mi drugoplanowych bohaterów, którzy pojawiają się w książce tylko po to, by wypuścić tą jedną feralną strzałę. Spełnił swoją funkcję, porzućmy go, nie będzie nam juz potrzebny. Podobnych przykładów jest tu wiele.

Jaka jest największa siła tej książki? Akcja jest wciągająca, a strony czytają się w zasadzie same. Przysiadałam na chwilę odsapnąć przy świątecznym sprzątaniu, a budziłam się 50 stron dalej, jakbym wychodziła z innego świata. Naprawdę rzadko zdarza się, żeby książki czytały się same!

 


Moja ocena: 7/10.

 

Kelly Barnhill, Syn wiedźmy

Wydawnictwo Literackie

Kraków 2019

Tłumaczenie: Łukasz Małecki

Liczba stron: 392

ISBN: 978-83-08-06864-9

A quiet evening, the smell of a Christmas tree in the air, lights on, the atmosphere of a winter evening. A couch, a warm blanket, a huge cup of hot tea. Finally, a gift for myself, a book by the American writer Kelly Barnhill, The Witch's Boy, translated to Polish last year. It is my great regret that the original title of the book was not The Son of a Witch! But probably the youth literature cannot afford such ... frivolity.

Brother, where are you?

Two seven-year-olds, Ned and Tam, build a raft and set it down on the river to swim to the sea. Unfortunately, their adventure ends tragically around the next bend - both boys fall into the water. Their father, a lumberjack, is only able to get Ned out of the water, Tam's swollen body was found a little further down the river the same day. The mother, Sister Witch, cannot come to terms with the death of one of the twins and the imminent death of the other. So he catches Tam's soul at dusk and sews it with a magic thread to the body of Ned, who is fighting for his life. As a result, the boy slowly recovers, although he has to pay a high price for this procedure. Since then, the words do not obey him - he stutters and is unable to read.

But how was it possible that a mother could catch the departing soul of one brother and transplant it to her other dying child? Well, Sister Witch is the guardian of ancient magic, which she can only use for a good, unselfish purpose. Magic is very powerful and kills those who only think about themselves. It is also sneaky and can start using its guardian for its purposes. Plus, using magic costs a lot. With time, magic uses more and more energy from its guardian. That's why Ned's mother, when the elderly queen visits their town and Sister Witch has to summon magic from her distant home, is exhausted for almost two weeks after the queen is brought back to life. When she is summoned to the court so that the queen can thank her, she leaves the pot with magic at home. The bandits from a neighboring country who know about the existence of such a powerful force and want to harness it to their ends have been waiting for such an opportunity.

This is how Áine, daughter of the bandit king, enters the scene. After the death of her mother, the girl and her father move from the seaside to the enchanted forest and take care of the house. The father returns to his rogue profession, gathers his band of devoted bandits and returns to carrying an eye-shaped pendant that radiates magic. In this way the red-bearded robber becomes extremely greedy and interested in ancient magic from a nearby country. He also persuades his proud and self-righteous ruler to attack his neighbor in order to obtain such a powerful artifact. This is how Ned and Áine's paths cross.

Important topics

Barnhill has managed to tackle some important subjects in the disguise of a fairy tale for slightly older children. So we have to accept death and mourning - first the death of a twin brother, then when Áine's parents die. Old magic, enchanted in nine boulders, also wants to leave the world, to free itself from its stone form. Death is shown here as a transition, liberation, new beginning, not the end of everything.

The second important topic is freedom - magic has a huge impact on its guardians, and using it is associated with a high price. The Bandit King loses his free will completely, and the magic pendant slowly takes control of him. After all, a man completely forgets what is important to him, and he is only driven by greed. Sister Witch controls magic, but she too deviates from the righteous path, saving her child. The departure of magic gives people freedom, and also allows those who have long died and their souls to finally go away. With his brother's departure, Ned regains his ability to speak and read, he is not burdened with any duties passed down from generation to generation. Now he can be whoever he wants to be, he doesn't have to be the keeper of magic anymore.

Magic can also, in Ned's case, be perceived as social pressure. We grow up to live in society, we mature and we are perceived by it as full-fledged members of whom much is expected. Ned is torn apart by these voices he is hearing, many of which tell him to go in different directions. It takes a lot of strength to follow his own voice, his own needs and desires. The boy shows much more maturity than the red-bearded bandit, who is obscured by the vision of power and riches which causes suffering in his family.

Neglected threads

However, there are also some neglected threads, that Barnhill tackles, and then abandons. The topic of the wolf is one of them. The Bandit King teaches his daughter that wolves are sneaky animals and should be killed whenever possible. That's why Áine shoots a she-wolf, which has cubs somewhere in the woods. One of these puppies is encountered by Ned during his escape through the forest, and the wolf becomes his friend. Why is this happening? What is the fictional rationale behind this? It is not known.

The robber who was healed by Ned also has an untapped potential. Magic caused the kidnapped boy to fall with the robber from a high bridge and the man suffered terrible, painful injuries. The boy, protected by magic, was fine. The guardian of magic decides to heal a fatally wounded bandit and spare his life. The man, however, does not draw the right conclusions from this - he is following in the boy's footsteps and will try to take his magic from him. It is the bandit’s arrow, aimed at Áine, that will kill her father. But then the man disappears, and I always feel sorry for the secondary characters who appear in the book only to release this one unlucky arrow. It fulfilled its function, let's abandon it, we will no longer need it. There are many similar examples here.

What is the greatest strength of this book? The action is addictive and the pages basically read by themselves. I used to sit down for a while during Christmas cleaning, and I would wake up 50 pages away, as if I was coming from another world. Books are really rare to read themselves!

 

My grade: 7/10.

 

Author: Kelly Barnhill

Title: The Witch’s Boy

Literary Publishing House

Krakow 2019

Translation: Łukasz Małecki

Number of pages: 392

ISBN: 978-83-08-06864-9

niedziela, 1 września 2019

Kelly Barnhill, Wiola o żelaznym sercu (Iron Hearted Violet)

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami

Było sobie lustrzane królestwo Andulan, które tak naprawdę było więzieniem (choć oczywiście nikt o tym nie wiedział). Jego władca, król Randall, miał jedną jedyną córkę. I tu bajka się kończy. Córka nie była bowiem piękna jak w bajkach, nie była również pierwszym dzieckiem króla - po prostu inne nie przeżyły porodu. Wiola jest za to ciekawska i inteligentna, oraz emocjonalna jak każde dziecko. Mieszka za to we wspaniałym, naprawdę magicznym pałacu, który kryje w sobie wiele zagadek, ma pomieszczenia, które zmieniają swoje wymiary i ukrywają się przed niepowołanymi oczami. Zupełnie, jakby pałac żył... (Czyli przypomina trochę Hogwart).

Mała Wiola, której bardzo brakowało rodzeństwa, szybko znalazła sobie przyjaciela w postaci Demetriusa, syna opiekuna zwierząt w pałacu. Dzieciaki są nierozłączne aż do momentu śmierci matki dziewczynki, królowej Rose. Rozżalona dziewczynka obraża się bowiem na cały świat za swoją krzywdę i udaje jej się znieważyć nawet smoka.

Bajka bez smoka się nie liczy

Smok jest postacią kluczową. Jest stary i kaleki (a więc nie jak większość smoków) i ukrywa się w górach przed niewolą. Jego serce pozostaje zakopane w sekretnym miejscu, które zna tylko on. Smok nie wie, że tylko włożenie mu serca na miejsce może go uleczyć fizycznie i przeobrazić w istotę odważną, aktywną i kompletną. Rozdzielenie smoka od jego serca to efekt dawnej tradycji i działania złego czarodzieja Nybbasa, który dzięki temu zabiegowi uwięził smoki w lustrzanej krainie. 


Nybbas to trzynasty bóg, za swoje okrucieństwa pozbawiony serca i uwięziony w pałacu, w którym mieszka Wiola. Posługuje się on lustrami, by komunikować się z ludźmi i wracać do władzy. Początkowo udaje mu się zaprzyjaźnić z Wiolą i nadać jej nową, aczkolwiek dość absurdalną postać. Dziewczynka w głębi serca marzy o tym, żeby być "prawdziwą" -a więc piękną - księżniczką. Dlatego po przemianie wygląda jak na obrazkach z książek - ma tak drobne stopy, że ciągle się przewraca, włosy tak ciężkie, że piecze ją skóra głowy, ręce niezdolne do jakiejkolwiek pracy przez słabość mięśni - ale jest piękna, uderzająco piękna, tak jak pragnęła. Nikt jej jednak nie poznaje, choć głos ma taki sam. 

Wiadomo, jak historia się potoczy - dziewczynka wespół ze smokiem zwycięży podłego boga, przy okazji wyzwalając swój lud z niewoli, nauczy się panować nad emocjami i - co już nie takie oczywiste - odzyska swoją dawną, nieperfekcyjną postać. 

Słowa stwarzają rzeczywistość 


Niczym w Harrym Potterze imienia Złego nie można wymawiać, bo z każdym nazwaniem go gromadzi on moc. Jego imię go stwarza i sprawia, że wzrasta więź z osobą, która ośmiela się to imię wymawiać. 


Nie jest to jednak jedyna moc słów. Mogą one również zaczarować słuchaczy, przenieść ich do innej rzeczywistości, dać odpocząć, wzbudzić emocje. Dlatego podczas nieobecności króla jego zastępcą zostaje opowiadacz historii, Cassian. Nie zdaje on sobie jednak sprawy, że historie, które snuje, dyktuje mu podczas snu Nybbas. 
Lustra pokazują to, co ludzie chcieliby widzieć, wzmacniają ich próżność i zapatrzenie w siebie, niszczą wrażliwość na innych. Są oknem na świat dla uwięzionego w pałacu Nybbasa i stają się źródłem jego władzy. Wiola zauważa to dość szybko i odwraca je lub tłucze, kiedy tylko może. Filozoficzny wymiar książki da się odczytać - bardzo optymistycznie - następująco - zło jest odbiciem dobrego świata stworzonego przez 12 uzupełniających się bogów, z których każdy stworzył swoją własną, niepowtarzalną krainę. Nybbas jest tylko krzywym odbiciem, które wypacza rzeczywistość. Sztuka polega na tym, by to wypaczenie dostrzec. Drugim przesłaniem książki jest potęga miłości - smok mógł zostawić umierającą Wiolę, ale nie zrobił tego, bo zatrzymała go miłość. Jak sam zauważa, miłość to również forma niewoli, ale różnica polega na tym, że bierzemy ją na siebie dobrowolnie.


I żyli długo i szczęśliwie

Książka jest mądra i stara się pokazać po pierwsze wartość przyjaźni i odwagi, a po drugie konieczność opowiadania historii. Przyznam jednak, że była dla mnie odrobinę... nudna. Nie trzymała mnie w napięciu, była trochę za długa i w pewien sposób akademicka. Warta jest jednak przeczytania, a walory edukacyjne ma zdecydowanie wysokie. 


Moja ocena: 6/10


Kelly Barnhill, Iron Hearted Violet
Publishing House: Little, Brown and Company
New York Boston 2014
978-0-316-05675-5

__________________________________________________________________

                                                                                 There never was a story that didn't go down better with tea. 
                                                                                                                                                                                                               (p.26)

Behind seven mountains, behind seven forests


There was a mirror kingdom of Andulan, which was really a prison (though of course no one knew it). Its ruler, King Randall, had one only daughter. And here the fairy tale ends. The daughter was not beautiful like in fairy tales, and she was also not the first child of the king - the other ones just did not make it through the birth. Violet is curious and intelligent, and emotional like any child is. She lives in a wonderful, truly magical palace, which hides many puzzles, has rooms that change their dimensions and hide from unwanted looks. It's like the palace is alive ... (So it looks a bit like Hogwarts).
Little Violet, who is very much lacking siblings, quickly found a friend in Demetrius, son of the animal caretaker in the palace. The kids are inseparable until the death of the girl's mother, Queen Rose. The resentful girl is angry at the unjust world and manages to insult even a dragon.


A fairy tale without a dragon doesn't count

The dragon is the key character. He is old and crippled (and therefore not like most dragons) and hides in the mountains from captivity. His heart stays buried in a secret place only he knows. The dragon does not know that only putting his heart back can heal him physically and transform him into a brave, active and complete being. Separating the dragon from his heart is the result of ancient tradition and the action of the evil wizard Nybbas, who trapped dragons in the mirror land thanks to this operation.

Nybbas is the thirteenth god, devoid of heart himself for his cruelty and imprisoned in the palace where Violet lives. He uses mirrors to communicate with people and gain power. Initially, he manages to make friends with Violet and give her a new, though quite absurd body. In her heart the girl dreams of being a "real" and thus beautiful princess. Therefore, after the transformation, she looks like the pictures from the books - her feet are so small that she constantly trips, her hair is so heavy that her scalp burns, her hands are unable to do any work because of the weakness of the muscles - but she is beautiful, strikingly beautiful, just as she wanted. Nobody recognizes her, though her voice remains the same.
It is known how the story will unfold - the girl, together with the dragon, will conquer the vile god, free her people from captivity, learn to control her emotions and - which is not so obvious - regain her former, imperfect form.

Words create reality


Like in Harry Potter, you can't say the name of the Evil One, because with every utterance he accumulates power. His name makes him stronger and increases the bond with the person who dares to pronounce it.

However, this is not the only power of words. They can also enchant listeners, transfer them to a different reality, give them rest and arouse emotions. That is why during the king's absence, the storyteller Cassian becomes his deputy. He does not realize, however, that the stories he tells are dictated to him in sleep by Nybbas.

Also the means chosen by Nybbas for communication are not random. Mirrors show what people would like to see, strengthen their vanity and self-confidence, destroy their sensitivity to others. They are a window to the world for Nybbas imprisoned in the palace and become the source of his power. Wiola notices it rather quickly and turns them backwards or breaks them whenever she can. 

The philosophical dimension of the book can be read - very optimistically - as follows - evil is a reflection of a good world created by the twelve complementary gods, each of whom created their own unique land. Nybbas is just a crooked reflection that distorts reality. The trick is to see this distortion. The second message of the book is the power of love - the dragon could leave dying Wiola, but he did not, because love stopped him. As he notes, love is also a form of slavery, but all the difference is that he accepted it voluntarily.


And they lived happily ever after

The book is wise and tries to show first the value of friendship and courage, and secondly the need to tell stories. I admit, however, that it was a bit ... boring for me. It didn't keep me in suspense, was a bit too long and in a way academic. However, it is worth reading and the educational value is definitely high.


My rating: 6/10



Author: Kelly Barnhill
Title: Iron Hearted Violet
Publishing House: Little, Brown and Company
New York Boston 2014
978-0-316-05675-5