Tylko człowiek krzesze iskry z książek
Nie wiem, czy też Wam się zdarza
patrzeć na półkę długie kwadranse i zastanawiać się, po co by tu teraz sięgnąć…
Mi się zdarza nagminnie, więc tym razem postanowiłam bez większych refleksji
sięgnąć po książkę, która akurat leżała w zasięgu wzroku, i tak trafiłam na Lukę
i ogień życia Salmana Rushdie. Z czasów studiów pamiętam poprzedni tom, Harun
i morze opowieści, więc z ciekawością sięgnęłam po ciąg dalszy.
Luka, młodszy brat Haruna
Luka i ogień życia to
powieść dla dzieci i młodzieży, przepięknie wydana w 2010 roku przez
wydawnictwo Rebis. Podzielona jest na 8 rozdziałów, które opowiadają historię
Luki, 18 lat młodszego brata Haruna, syna Raszida Khalify i jego żony Soraji.
Chłopiec jest dla rodziców błogosławieństwem, odmładzając ich i przynosząc
wiele radości. Zwłaszcza ojciec, znakomity bajarz, poświęca mu dużo czasu i
opowiada o magicznej krainie, w której wspólnie żyją liczni bogowie z różnych
religii. Przez to baśniowe miejsce płynie Rzeka Czasu, a wodospad Niagara Słów
spływa z Morza Opowieści do Jeziora Mądrości. Nad jeziorem stoi Góra Wiedzy, na
której szczycie płonie pilnie strzeżony Ogień Życia. Okazuje się, że Luka
będzie musiał się do tej krainy wybrać, ponieważ zły czarodziej Aag rzuca na
ojca klątwę. Raszid Khalifa, Mistrz Wodolejstwa, Ocean Pomysłów, pogrąża się we
śnie i nie można go obudzić. Zaniepokojony Luka któregoś dnia potyka się w domu
i w ten sposób przenosi do alternatywnej, magicznej rzeczywistości, w której
będzie musiał zawalczyć o Ogień Życia, którego moc może wrócić ojca do życia.
Co ciekawe, jego pierwszym przewodnikiem po tym świecie będzie Niktata, zjawa,
która wysysa z Raszida jego siły życiowe i tożsamość, a kiedy zabierze
wszystko, ojciec umrze. Czasu nie ma więc wiele.
Wymyślony świat, który ma szansę ocaleć
Jak się można spodziewać, Luka
przeżywa w Czarodziejskim Świecie wiele przygód (choćby pomaga w wojnie ze
szczurami, lata na czarodziejskim dywanie, zawiera nowe przyjaźnie czy bierze
udział w turnieju zagadek). Co ciekawe, Rushdie wzorował fabułę książki na grze
komputerowej – na pierwszym poziomie bohater musi zbudować sobie zapas życia,
które potem będzie tracił na kolejnych etapach. Chłopiec po zakończeniu każdej
przygody musi zrobić „sejva”, a więc zapisać przygodę, by w razie śmierci nie
cofać się do początku. Natomiast zakończenie jest niestandardowe – zamiast
oszukiwać pięciu strażników Ognia życia na ostatnim poziomie, Luka postanawia
zaapelować do ich rozsądku i zmusić ich do wzięcia odpowiedzialności za pomoc w
wykonaniu zadania do końca. Ponieważ Czarodziejska Kraina istnieje, bo stworzył
ją ojciec chłopca, jest ona wytworem jego bogatej wyobraźni, ale również
efektem wielu lat badań i autentycznej pasji, wraz z jego śmiercią przestanie
istnieć (a więc tak jak w Niekończącej się historii Michaela Ende). W
interesie żyjących w niej bogów jest więc pomoc chłopcu w dotarciu do ojca na
czas i ocalenie swojego świata. To piękny przekaz – zamiast lawirowania i
oszustwa na koniec jest apel o pomoc i wzięcie odpowiedzialności za własne
życie, dostrzeżenie go w szerszym kontekście wspólnego celu.
Bogactwo języka wyzwaniem dla
tłumacza
Książka jest napisana naprawdę
pięknym językiem. Do Rushdiego podchodziłam już wielokrotnie, kilka razy
zaczynałam (ale nigdy nie skończyłam) Dzieci północy, podobnie z Szatańskimi
wersetami. Do tej pory udało mi się przeczytać jedynie jego dwa utwory dla
dzieci i młodzieży, ale stanowi to dobrą zachętę, by podejść do
najgłośniejszych pozycji jeszcze raz. Zachwycił mnie tutaj odważny język (wiele
nowych słów), ale też duża dojrzałość autora i ponadkulturowe łączenie wielu
mitologii i religii (jak u Neila Gaimana). Luka i ogień życia musiał być
karkołomnym wyzwaniem dla tłumacza Michała Kłobukowskiego, który dźwignął je
koncertowo (Niktata – Nobodaddy, Słońkaczka – Elephant Duck, Gryzelda z
Wydranii – Insultana of Ott).
Niech żyją Magiczne Krainy!
Książka zrobiła na mnie bardzo
pozytywne wrażenie, choć bez bicia przyznam, że nie przywiązywałam dużej wagi
do poszczególnych etapów podróży i świata przedstawionego. Chociaż pozycja
skierowana jest do dzieci i młodzieży, może się okazać dla tej grupy docelowej
zbyt trudna, bo ilość zgromadzonych na stronach bogów, bożków, bóstw i
przedstawicieli różnych mitologii i religii jest przytłaczająca i może być
trudna. Dlatego de facto myślę, że to książka dla dorosłych, którzy chcą
przywołać swoje wewnętrzne dziecko i na chwilę zanurzyć się w świecie baśni,
gdzie wszystko dobrze się kończy. Czasami wszyscy tego potrzebujemy. Dzięki
ciągłej lekturze zaś Czarodziejski Świat Raszida Khalify wciąż będzie istniał.
Moja ocena: 7/10.
Salman Rushdie, Luka i ogień życia
Wydawnictwo Rebis, Poznań 2010
Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Liczba stron: 224
ISBN: 978-83-7510-509-4
********************************************************************************
Only Man Can Ignite Sparks from Books
I don't know if you, too, have ever stared at a
shelf for fifteen minutes and wondered which book you should pick it up now...
It happens to me all the time, so this time I decided to pick up a book that
happened to be lying within reach without giving it a second thought, and
that's how I came across Luka and the Fire of Life by Salman Rushdie. I
remember the previous volume, Harun and the Sea of Stories, from my university days, so I reached for the
sequel with curiosity.
Luka, Harun's Younger Brother
Luka and the Fire of Life is a novel for children and young
adults, beautifully published in 2010 by Polish Publishing House Rebis. It is
divided into eight chapters that tell the story of Luka, Harun's
18-year-younger brother, son of Rashid Khalifa and his wife, Soraya. The boy is
a blessing for his parents, rejuvenating them and bringing them much joy. His
father, a brilliant storyteller, devotes much of his time to him, telling him
of a magical land where numerous gods from different religions coexist. The
River of Time flows through this fairytale place, and the Niagara Waterfall of
Words flow from the Sea of Stories into the Lake of Wisdom. Above the lake stands the Mountain of
Knowledge, at which summit burns the carefully guarded Fire of Life. It turns
out that Luka will have to travel to this land because the evil Captain Aag has
placed a curse on his father. Rashid Khalifa, Master of Watercraft, the Ocean
of Ideas, falls asleep and cannot be awakened. One day, troubled, Luka trips at
home and this little misstep transports him to an alternate, magical reality
where he must fight for the Fire of Life, whose power can bring his father back
to life. Interestingly, his first guide in this world will be Nobodaddy, a
ghost who drains Rashid of his life force and identity, and when it takes
everything, his father will die. Very little time is left for the boy to
undertake action.
A fictional world with a chance of survival
As you might expect, Luka experiences many
adventures in the World of Magic (for example, he helps in the war against
rats, flies on a magic carpet, makes new friends, and participates in a riddle
tournament). Interestingly, Rushdie modelled the book's plot on a computer game
– in the first level, the hero must build up a supply of life, which he will
then lose on subsequent levels. After completing each adventure, the boy must
save his adventure so that in the event of death, he won't have to return to
the beginning. The ending, however, is unconventional – instead of deceiving
the five guardians of the Fire of Life in the final level, Luka decides to
appeal to their common sense and force them to take responsibility for helping
him complete the task. The World of Magic exists because the boy's father had created
it, it is a product of his rich imagination, but also the result of many years
of research and genuine passion. With his death, it will cease to exist (just
like in Michael Ende's The Neverending Story). It is in the best
interest of the gods living within it to help the boy reach his father in time
and save his world. It's a beautiful message – instead of manoeuvring and
deception, at the end, there's a plea for help and taking responsibility for
one's own life, seeing it within the broader context of a shared purpose.
The richness of language: a challenge for the
translator
The book is written in truly beautiful
language. I've approached Rushdie many times, starting (but never finishing) Midnight's
Children several times, and the same with The Satanic Verses. So
far, I've only managed to read two of his works for children and young adults,
but this is a good incentive to revisit his most acclaimed works. I was
captivated by the bold language (with many new words), but also by the author's
considerable maturity and cross-cultural blending of multiple mythologies and
religions (like Neil Gaiman). Luka and the Fire of Life must have been a
daunting challenge for translator Michał Kłobukowski, who mastered it
brilliantly (Niktata – Nobodaddy, Słońkaczka – Elephant Duck, Gryzelda z
Wydranii – Insultana of Ott).
Long live the Magic Lands!
The book made a very positive impression on me,
although I freely admit that I didn't attach much importance to the individual
stages of the journey and the world depicted. Although the book is aimed at
children and young adults, it may prove too difficult for this target group, as
the number of gods, idols, deities, and representatives of various mythologies
and religions gathered within the pages is overwhelming and can be challenging.
Therefore, I actually think this is a book for adults who want to summon their
inner child and briefly immerse themselves in the world of fairy tales, where
everything ends well. Sometimes we all need that. With continued reading,
Rashid Khalifa's World of Magic will continue to exist.
My rating: 7/10.
Author: Salman Rushdie
Title: Luka and the Fire of Life
Publishing House: Rebis, Poznań 2010
Translation: Michał Kłobukowski
Pages: 224
ISBN: 978-83-7510-509-4






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz