Pokazywanie postów oznaczonych etykietą android. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą android. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Philip K. Dick, Blade Runner: Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? (Do Androids Dream of Electric Sheep?)

Odkrywanie klasyki na nowo

Po książce Kazuo Ishiguro Klara i słońce nie mogłam sięgnąć po nic innego jak klasykę gatunku – Blade Runnera Philipa K. Dicka. Chociaż film oglądałam kilka razy (zarówno w reżyserii Ridley’a Scotta z 1982 roku, jak i nowy z 2017 roku w reżyserii Dennisa Villeneuve), to mam wrażenie, że klasyki gatunku nie czytałam, albo czytałam bardzo dawno. Warto więc było po nią sięgnąć, bo książka inaczej rozkłada akcenty niż obie ekranizacje.

Postapokaliptyczne życie na ziemi

Powieść Dicka mam w pięknym wydaniu Wydawnictwa Rebis z ilustracjami Wojciecha Siudmaka. Książka, licząca sobie niecałe 300 stron ze wstępem, to dość szybka lektura w 22 rozdziałach. Rick Deckard, żyjący w post-apokaliptycznym San Francisco, dostaje niespodziewany przydział na odłowienie sześciu zbiegłych androidów nowej generacji Nexus-6, gdyż jego bardziej doświadczony kolega zostaje poważnie zraniony przez jednego ze zbiegów. Łowca ma przed sobą bardzo trudne zadanie – wytropienie i zlikwidowanie aż sześciu sprytnych, łudząco podobnych do człowieka robotów, które odróżnia się od ludzi testem na empatię. Androidy nie mają w sobie współczucia, potrafią je tylko udawać, i taki test jest podstawą do rozróżnienia człowieka od maszyny. Chociaż androidy, które poznajemy, chcą wieść w miarę normalne życie (jedna z uciekinierek z Marsa śpiewa np. w operze), to jednak by dostać się z powrotem na Ziemię dopuściły się zbrodni na czerwonej planecie.

Mężczyzna w kryzysie

Deckarda obserwujemy w sytuacji kryzysowej – mężczyzna marzy o prawdziwym zwierzęciu, którym mógłby się opiekować zamiast swojej elektrycznej owcy. Żywy organizm świadczy o statusie, choć produkowane po zagładzie elektryczne zwierzęta w zasadzie trudno rozróżnić od oryginałów. Na Ziemi wyginęły niemal wszystkie ptaki i większość ssaków, więc pojedyncze pozostałe egzemplarze są na wagę złota. Po wykonaniu połowy swojej misji, którą łowca niemal przypłacił życiem, mężczyzna kupuje sobie szalenie drogą, żywą, czarną kozę nubijską, która jest powodem jego dumy.

Niewidoczna granica

Niepokojącym aspektem książki Dicka jest zacieranie się granic pomiędzy robotami a człowiekiem. Coraz nowsze systemy operacyjne coraz lepiej  naśladują ludzi, a wgrywana im pamięć utrzymuje maszyny w przekonaniu, że są żywymi organizmami. Androidy mają rosnącą potrzebę niezależności i prowadzenia samodzielnego życia, niepoświęconego służbie człowiekowi. Deckhard ma spore problemy z rozróżnieniem najnowszych generacji maszyn od ludzi, a można się domyślać, że w przyszłości ten problem będzie się jeszcze pogłębiał. Jednak w codziennym życiu łatwo to zauważyć – kiedy J.R. Isidore, jedyny mieszkaniec bloku, do którego wprowadzają się zbiegowie, znajduje żywego pająka, androidy zaczynają odrywać mu nogi, znęcając się nad stworzeniem bez szczególnej refleksji. To empatia staję się czynnikiem odróżniającym człowieka od maszyny, ale – paradoskalnie – ludzie w powieści Dicka są często odrętwiali, samotni, wyizolowani, nie widzący sensu w swoim istnieniu. Muszą używać specjalnej maszyny, by łączyć się w empatii z innymi ludźmi. Roboty z kolei nawiązują między sobą relacje i budują małe społeczności, co zwiększa ich szanse przeżycia.

Nowa religia

Ostatnim aspektem książki, na który chciałabym zwrócić uwagę, jest łącząca ludzi religia – Merceryzm. Ludzie mogą się połączyć przez specjalny aparat ze swoim cierpiącym guru, Wilburem Mercerem, i dzielić emocjami, wysyłając potrzebującym dumę i radość, a zabierając ich smutek i cierpienie. Wartością nadrzędną jest więc współodczuwanie, wspólnota, której jednak na co dzień w książce nie widać. Co ciekawe, Deckhard ma kilka razy wizje Mercera, który ostrzega go przed niebezpieczeństwem, ale pozwala również dostrzec ropuchę na pustyni. Chociaż w oglądanej przez wszystkich stacji telewizyjnej następuje próba obalenia merceryzmu jako fikcji, łowca jest przekonany o jej wadze i autentyczności.

Absolutna klasyka

Zawsze z dużą ciekawością sięgam do ważnych pozycji w kulturze – po pierwsze, żeby zobaczyć, czy je faktycznie znam i na ile różnią się one od swoich późniejszych interpretacji. Powieść przesuwa ciężar w stronę zagłady ekologicznej, wymierania gatunków i poczucia odpowiedzialności za tę katastrofę. Podkreślony jest cynizm wielkich korporacji, które produkują roboty wpierające ludzi podczas życia na innych planetach, ich próby podważenia metodologii rozróżniania robotów i ludzi, ich ostentacyjne bogactwo. Android Rachel Rosen, przy której testowaniu Deckhard niemal poległ, jest cynicznie zaprojektowany na uwodzenie łowców i uniemożliwianie im dalszej pracy. Misja robota jest jednak tylko połowicznie udana i pozostaje pytanie, kto kogo wykorzystał.

Chociaż książka została opublikowana w 1968 roku, pozostaje dalej boleśnie aktualna. Napisana w estetyce noir i przypominająca nieco kryminały Raymonda Chandlera (detektyw ścigający bezwzględnych przestępców) w ogóle się nie zestarzała, choć niektóre skoki myślowe Dicka i szybkie zmiany tematu czy optyki wymagają od czytelnika czujności. Dla mnie pozycja absolutnie obowiązkowa i być może coraz bardziej aktualna.

Moja ocena: 8/10.


Philip K. Dick, Blade Runner: Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?
Ilustracje: Wojciech Siudmak
Wydawnictwo Rebis, Poznań 2018
Tłumaczenie: Sławomir Kedzierski
Liczba stron: 272
ISBN: 978-83-7519-131-7

**********************************************************************************

Redescovering the classic

Afer Kazuo Ishiguro's book Klara and the Sun, I couldn't find anything else but the classic of the genre – Philip K. Dick's Do Androids Dream of Electric Sheep?. Although I've seen the film Blade Runner several times (both Ridley Scott's 1982 film and the new 2017 film directed by Dennis Villeneuve), I feel like I haven't read this genre classic, or maybe I did a long time ago. It was worth picking it up, as the book has a different focus than the two film adaptations.

Post-apocalypse Life on Earth

I read Dick's novel in a beautiful edition from Rebis Publishing House, illustrated by Wojciech Siudmak. The book, with just under 300 pages including the introduction, is a fairly quick read with 22 chapters. Rick Deckard, living in post-apocalyptic San Francisco, is unexpectedly assigned to capture six escaped, next-generation Nexus-6 androids after his more experienced colleague is seriously wounded by one of the escapees. The hunter faces a daunting task: tracking down and eliminating six clever, deceptively human-like robots, distinguished from humans by an empathy test. Androids lack compassion; they can only fake it, and this test is the basis for distinguishing humans from machines. Although the androids we meet want to lead relatively normal lives (one of the Martian escapees sings opera, for example), they have committed crimes on the red planet to return to Earth.

Man in Crisis

We observe Deckard in a crisis situation: he dreams of a real animal to care for instead of his electric sheep. A living organism signifies status, although the electric animals produced after the Holocaust are essentially indistinguishable from the real thing. Almost all birds and most mammals have become extinct on Earth, so the few remaining specimens are worth their weight in gold. After completing half of his mission, which nearly cost the hunter his life, the man buys himself a wildly expensive, live, black Nubian goat, a source of pride for him.

Invisible Difference

A disturbing aspect of Dick's book is the blurring of the lines between robots and humans. Newer operating systems increasingly mimic humans, and the memory they're loaded with keeps the machines convinced they're living organisms. Androids have a growing need for independence and to lead independent lives, not dedicated to serving humans. Deckhard has significant difficulty distinguishing the latest generations of machines from humans, and one can surmise that this problem will only worsen in the future. However, this is easily noticeable in everyday life – when J.R. Isidore, the sole resident of the apartment building the fugitives move into, finds a live spider, the androids begin ripping off its legs, tormenting the creature without much thought. Empathy becomes the factor that distinguishes man from machine, but paradoxically, the people in Dick's novel are often numb, lonely, isolated, and see no meaning in their existence. They must use a special machine to connect empathetically with other humans. The robots, in turn, establish relationships with each other and build small communities, which increases their chances of survival.

New Religion

The final aspect of the book I'd like to highlight is the religion that unites people – Mercerism. People can connect through a special device with their suffering guru, Wilbur Mercer, and share emotions, sending pride and joy to those in need and taking away their sadness and suffering. Compassion and community are paramount, however, and these are not generally visible in the book. Interestingly, Deckhard has several visions of Mercer, who warns him of danger but also allows him to see a toad in the desert. Although a widely watched television station attempts to debunk Mercerism as fiction, the hunter remains convinced of its importance and authenticity.

An Absolute Classic

I always delve into important cultural works with great curiosity – firstly, to see if I actually know them and how they differ from later interpretations. The novel shifts the focus towards ecological destruction, species extinction, and the sense of responsibility for this catastrophe. It highlights the cynicism of large corporations that produce robots to support humans on other planets, their attempts to undermine the methodology of distinguishing between robots and humans, and their ostentatious wealth. Rachel Rosen's android, whose testing nearly failed, is cynically designed to seduce the hunters and prevent them from continuing their work. However, the robot's mission is only partially successful, and the question remains who exploited whom.

Although the book was published in 1968, it remains painfully relevant. Written in a noir aesthetic and somewhat reminiscent of Raymond Chandler's crime novels (a detective pursuing ruthless criminals), it hasn't aged at all, although some of Dick's thought-provoking leaps and quick changes of subject or perspective require the reader to be alert. For me, it's an absolute must-read and perhaps growing increasingly relevant.

My rating: 8/10.


Author: Philip K. Dick
Title: Do Androids Dream of Electric Sheep?
Illustrations: Wojciech Siudmak
Rebis Publishing House, Poznań 2018
Translation: Sławomir Kedzierski
Number of pages: 272
ISBN: 978-83-7519-131-7

czwartek, 26 marca 2026

Kazuo Ishiguro, Klara i słońce (Klara and the Sun)

Czy androidy wierzą w boga?

Powieść Kazuo Ishiguro z 2017 roku przypomina Nie opuszczaj mnie. Autor po raz kolejny sięga do tematów science-fiction, pokazując je niepokojąco blisko naszej rzeczywistości i w całkiem prawdopodobnym scenariuszu. Klara i słońce bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

Empatyczne androidy wspierają ludzi

Tytułowa Klara jest robotem, Sztuczną Przyjaciółką drugiej generacji, która z wystawy sklepowej obserwuje toczące się na ulicy życie. Ona i jej podobni zostali zaprojektowani jako wsparcie dla dzieci w czasie ich dorastania, z umiejętnością obserwacji, wyciągania wniosków i rozbudowanej analizy sytuacji. Klara dość długo musi czekać na swoją właścicielkę - zostaje nią Josie z rozbitej rodziny, gdzie dwoje rodziców pracuje w administracji na dość wysokich stanowiskach. Dziewczynka została poddana modyfikacji genetycznej, zwanej korekcją, która dzieciom z dobrze usytuowanych rodzin ma zapewnić sukces na studiach i lepsze życie. Starsza siostra Josie, Sal, zmarła w wyniku tego zabiegu. Stan dziewczynki się pogarsza i rodzina obawia się powtórki scenariusza. Zwłaszcza matka ma wyrzuty sumienia, ponieważ to ona podjęła decyzję o zabiegu.

Świat z przyszłości

W ten sposób zaczynamy poznawać świat z przyszłości. Roboty pomagają dzieciom w nauce i zapewniają im towarzystwo, by nie czuły się samotne. Rodzice czują się zmuszeni, by poddawać swoje pociechy ryzykowny procedurom, bez których z kolei droga na większość uniwersytetów jest zamknięta. Matka Josie, w obawie przed utratą drugiej córki, prosi Klarę, by jak najlepiej "nauczyła się" Josie, by ewentualnie, w przypadku jej śmierci, mogła ją zastąpić. Powstaje nawet specjalna powłoka o dokładnym wyglądzie córki, dla której wymówką jest pozowanie do portretu. Z jednej strony pokazuje to pewną niedojrzałość dorosłych i brak gotowości do ponoszenia konsekwencji własnych decyzji, z drugiej - ich totalne zagubienie w świecie technologii i wartości oraz zagrożeń z niej płynących.

Odwrócenie ról

Ofiarą w walce o zdrowie Josie będzie Klara, oddana przyjaciółka całkowicie poświęcona misji ratowania swojego człowieka. Klara, rozumiejąca świat poprzez swoją mechanikę i zasady działania, uznaje, że to samo, co jest dobre dla niej, będzie dobre dla człowieka. Co ciekawe, robot uznaje życiodajne słońce (Klara ma baterie słoneczne) za Boga i składając do niego modły podczas zachodu słońca uważa, że wyprasza zdrowie dla swojej ludzkiej przyjaciółki. Ludzie wierzą ślepo w naukę i niesione przez nią możliwości, szafując własnym życiem i zdrowiem. Roboty przejmują ludzką empatię i okazują więcej ciepłych emocji i zaangażowania niż ludzie, ale też szukają w swoim życiu absolutu, którego ludzie zdają się nie potrzebować. To niepokojące odwrócenie ról.

Klara i słońce wpisuje się w literacką tradycję

Powieść Ishiguro jest naprawdę bardzo dobra, długo trzyma w napięciu, co stronę cierpliwie pokazując coraz bardziej przerażający obraz nowej rzeczywistości. Oprócz wcześniejszej książki Klara i słońce nasuwa mi na myśl Wiedźmina - tam też pogromca potworów uważał je czasem za bardziej ludzkie od zleceniodawców. To na naszym podwórku, na światowym oczywiście Philip K. Dick i jego powieść Czy androidy śnią o elektrycznych owcach. Ishiguro wpisuje się w bogatą tradycję literacką, opowiadając historię, która łapie za serce, porusza i skłania do myślenia. Fascynująca książka.

Moja ocena: 9/10.


Kazuo Ishiguro, Klara i słońce
Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2021
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Liczba stron:320
ISBN: 978-83-8251-365-1

**********************************************************************************

Do Androids Believe in God?

Kazuo Ishiguro's 2017 novel is reminiscent of Never Let Me Go. The author once again draws on science fiction themes, presenting them disturbingly close to our reality and in a quite plausible scenario. Klara and the Sun was a great read.

Empathetic Androids Support People

The titular Klara is a robot, a second-generation Artificial Friend who observes life on the street from a shop window. She and others like her were designed to support children as they grow up, with the ability to observe, draw conclusions, and analyze situations in detail. Klara has to wait quite a while for her owner – Josie. The girl comes from a broken home, where both parents, divorced, work in relatively high-ranking government positions. The girl has undergone genetic modification, known as correction, which is intended to ensure success in college and a better life for children from well-off families. Josie's older sister, Sal, died as a result of this procedure. The girl's condition worsens, and the family fears a repeat of the same scenario. The mother in particular feels guilty, as she was the one who made the decision for her daughter to undergo the procedure.

A World of the Future

This is how we begin to explore the world of the future. Robots help children learn and provide them with companionship so they don't feel lonely. Parents feel compelled to subject their children to risky procedures, without which, in turn, entry to most universities is closed. Josie's mother, fearing the loss of her second daughter, asks Klara to "learn" Josie as best she can so that, if she dies, she can replace her. A special shell is even created, precisely resembling her daughter, while the girl poses for a portrait. On the one hand, this demonstrates a certain immaturity of the adults and their lack of readiness to face the consequences of their own decisions, and on the other, their complete loss in the world of technology, values, and the dangers it brings.

Role Reversal

The victim in the fight for Josie's health will be Klara, a devoted friend completely dedicated to the mission of saving her human. Clara, understanding the world through her own mechanics and operating principles, recognizes that what is good for her will also be good for humans. Interestingly, the robot recognizes the life-giving sun (Clara has solar panels) as God, and by praying to it at sunset, she believes she is praying for the health of her human friend. People blindly believe in science and the possibilities it offers, squandering their own lives and health. Robots adopt human empathy and display more warm emotions and commitment than humans, but they also seek an absolute in their lives that humans seem to reject. This is a disturbing role reversal.

Clara and the Sun continues a literary tradition

Ishiguro's novel is truly excellent, sustaining suspense for a long time, patiently presenting an increasingly terrifying picture of the new reality with each page. Besides his earlier book, Klara and the Sun reminds me of The Witcher – in which the monster slayer sometimes considered them more human than their employers. It's in our own backyard, and in the world, of course, that’s Philip K. Dick and his novel Do Androids Dream of Electric Sheep are at the forefront. Ishiguro joins a rich literary tradition, telling a story that touches the heart, moves, and provokes thought. A fascinating book.

My rating: 9/10.


Author: Kazuo Ishiguro
Title: Klara and the Sun
Publishing House: Albatros, Warsaw 2021
Translation: Andrzej Szulc
Number of pages: 320
ISBN: 978-83-8251-365-1