Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szaleństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szaleństwo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 listopada 2023

Cormac McCarthy, Pasażer (The Passenger)

Dziesięć procent lektury i dziewięćdziesiąt procent koszmaru

Wieszczem był, wieszczył – mam wrażenie czytając niektóre recenzje Pasażera Cormaca McCarthy’ego. Wydana w dyptyku wraz ze Stellą Maris powieść zdecydowanie nie rozpieszcza swoich czytelników przystępnością ani fabułą i stanowi jedno z większych wyzwań czytelniczych tego roku. Pytanie pozostaje otwarte, czy to wyzwanie warto podejmować.

Opus magnum już było

Cormaca McCarthy’ego nikomu przedstawiać nie trzeba – doceniony amerykański pisarz z takimi dziełami w dorobku, jak Droga, To nie jest kraj dla starych ludzi czy Krwawy południk. Dlatego bardzo czekałam na najnowsze powieści po latach milczenia i przyznam, że mocno się rozczarowałam pierwszą z nich, a więc Pasażerem. Akcja toczy się w latach 80-tych w Missisipi. Bobby Western jest nurkiem głębinowym, podejmującym się najtrudniejszych zleceń. Podczas jednego z nich natrafia na zatopiony wrak luksusowego samolotu, w którym brakuje czarnej skrzynki i ciała jednego z pasażerów. Co ciekawe, żadne media się o zaginionych nie dopominają, za to zarówno agencje federalne, jak i osoby prywatne zaczynają wykazywać nadmierne zainteresowanie Westernem. W ramach zaległości podatkowych jego konto zostaje zajęte, auto zarekwirowane, a paszport nie ułatwia mu już podróżowania. Jednocześnie mężczyznę ścigają jego prywatne koszmary – siostra Bobbiego Alicia popełniła samobójstwo, a on boi się czytać ostatnie listy od niej, gdyż darzył ją zdecydowanie nie braterską miłością. W zasadzie na tym kończy się tradycyjnie pojmowana fabuła, a zaczyna jazda bez trzymanki przez amerykańskie bary, odległe platformy wiertnicze, schizofreniczne umysły i fizykę kwantową.

Wyzwanie formalne

Już w samym aspekcie formalnym książka stanowi nie lada wyzwanie. Rozdziały z Bobbym narratorem, gdzie za tradycyjną fabułą da się jeszcze z trudem nadążać, przeplatają rozdziały pisane kursywą, gdzie narratorką jest Alicia, a czytelnik może obserwować jej walkę z demonami. Przyznam szczerze, że nie nadają się one do czytania i bardzo szybko przestałam szukać w nich jakiejkolwiek fabuły i sensu. Potencjał thrillera – Bobby ścigany za swoje prowadzone na własną rękę śledztwo – również rozmywa się w barowych rozmowach, bolesnych wspomnieniach, czy wreszcie filozoficznych rozważaniach. McCarthy serwuje nam niestrawny patchwork różnych gatunków, stylów literackich, z których przebija apokaliptyczna jak w Krwawym południku nuta. W tym aspekcie pisarz nigdy nie zawodzi, a jego opis Nagasaki po wybuchu bomby atomowej (s. 157-158)  jest przejmujący do szpiku kości.

Świat zmierza ku zagładzie

Proza amerykańskiego pisarza nigdy nie była przesadnie prosta ani optymistyczna, a jego biblijny styl jest jego cechą charakterystyczną. Świat nie zmierza w dobrym kierunku, a jego upadek widać na każdym kroku. Zakończę więc moją recenzję cytatem:

No więc jak bardzo zły jest świat?

Jak bardzo zły. Prawda o świecie zawiera tak przerażającą wizję, że nie umywają się do niej przepowiednie najbardziej posępnego proroka, jaki kiedykolwiek stąpał po tej ziemi. Kiedy już to zaakceptujesz, wtedy myśl, że wszystko to pewnego dnia zostanie starte na proch i zdmuchnięte w pustkę, przestaje być proroctwem, a staje się obietnicą. (s. 515)

Czy warto przeczytać Pasażera? Nie wiem. Nie postrzegam tej powieści jako najlepszej ani najdojrzalszej w dorobku autora, tu niedościgniony pozostaje dla mnie Krwawy południk. Powiedziałabym, że tę książkę czyta się dla chaotycznych spostrzeżeń autora, pojawiających się często bon motów czy potężnych, potwornych opisów. Jednak czy wyłania się z tego fabularna całość? Niekoniecznie. Przynajmniej nie dla mnie.

Moja ocena: 5/10


Cormac McCarthy, Pasażer
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2023
Tłumaczenie: Robert Sudół
Liczba stron: 528
ISBN: 978-83-08-08132-7

*****************************************************************************

Ten percent of reading and ninety percent of nightmare

He was a prophet, he was propheting - I have the impression when reading some reviews of Cormac McCarthy's The Passenger. Published in a diptych with Stella Maris, the novel definitely does not spoil its readers with its accessibility or plot and is one of the biggest reading challenges of this year. The question remains open whether this challenge is worth taking up.

We already had an opus magnum

Cormac McCarthy needs no introduction - an appreciated American writer with such works as The Road, No Country for Old Men and Blood Meridian. That's why I was really waiting for the latest novels after years of silence, and I must admit that I was very disappointed with the first one, The Passenger. The action takes place in the 1980s in Mississippi. Bobby Western is a deep-sea diver who takes on the most difficult assignments. During one of them, he comes across the sunken wreck of a luxury plane, missing the black box and the body of one of the passengers. Interestingly, no media reports about the missing people, but both federal agencies and private individuals are beginning to show excessive interest in Western. Due to tax arrears, his account is seized, his car is confiscated, and his passport no longer makes it easier for him to travel. At the same time, the man is haunted by his private nightmares - Bobbie's sister Alicia committed suicide, and he is afraid to read her last letters because his love for her is definitely not brotherly. Basically, this is where the traditionally understood plot ends, and a reckless ride through American bars, distant oil platforms, schizophrenic minds and quantum physics begins.

Formal challenge

Even in its formal aspect, the book is quite a challenge. Chapters with Bobby as the narrator, where the traditional plot is still difficult to follow, are interspersed with chapters written in italics, where the narrator is Alicia and the reader can observe her fight with her demons. I honestly admit that they are not suitable for reading and I quickly stopped looking for any plot or meaning in them. The potential of a thriller - Bobby being hunted for his own investigation - is also blurred in bar conversations, painful memories, and finally philosophical reflections. McCarthy serves us an indigestible patchwork of various genres and literary styles, with an apocalyptic note, as in Blood Meridian. In this aspect, the writer never disappoints, and his description of Nagasaki after the atomic bomb explosion (pp. 157-158) is bone-chilling.

The world is heading towards destruction

The American writer's prose has never been overly simple or optimistic, and his biblical style is his hallmark. The world is not heading in the right direction, and its decline is visible at every step. So I'll end my review with a quote:

So how bad is the world?

How very angry. The truth about the world contains a vision so terrifying that it cannot be compared to the predictions of the most somber prophet who ever walked this earth. Once you accept this, then the idea that all this will one day be ground to dust and blown into the void ceases to be a prophecy and becomes a promise. (p. 515)


Is it worth reading The Passenger? I don't know. I do not perceive this novel as the best or the most mature in the author's oeuvre, for me Blood Meridian remains unsurpassed. I would say that this book is read for the author's chaotic observations, frequent bon mots and powerful, monstrous descriptions. But does a narrative as a whole emerge from it? Not necessarily. At least not for me.

My rating: 5/10


Author: Cormac McCarthy
Title: The Passenger
Publishing House: Wydawnictwo Literackie, Kraków 2023
Translation: Robert Sudół
Number of pages: 528
ISBN: 978-83-08-08132-7

poniedziałek, 9 sierpnia 2021

Bernice Rubens, Wybrany (The Elected Member)

Siła złudzeń

Książka Wybrany przedstawia historię rodziny Zweck – Rabina, jego żony Sarah oraz trójki ich dzieci – Normana, Belli i Esther. Rabin był żydowskim imigrantem z Litwy, który swojego pierwszego dnia w Londynie poznał swoją przyszłą żonę, Sarah. Norman, pierworodny syn, był świetnie zapowiadającym się prawnikiem, jednak jego karierę zniszczyło uzależnienie od narkotyków, pociągające za sobą agresję i zwidy. Mężczyzna wszędzie widzi i czuje rybiki cukrowe, a jego szaleństwo zaprowadzi go do zamkniętego ośrodka. Starsza córka Bella mieszka w domu rodzinnym i pomaga ojcu prowadzić sklep. Najmłodsza Esther uciekła z domu, by wyjść za mąż z miłości za goja, bibliotekarza Johna, ale to małżeństwo nie przyniosło jej szczęścia.

Miej w opiece nas zziębniętych, nas wybranych

Najważniejszym tematem książki jest uzależnienie i choroba psychiczna Normana. Problem przedstawiony jest wielowątkowo i wnikliwie, choć wbrew temu co zapowiedziano na okładce, nie czytałam tej historii z delikatnym uśmiechem na twarzy. Temat jest smutny i przygnębiający, zwłaszcza, jeżeli czytelnik zauważy głębokie współuzależnienie rodziny. Zabranie Normana do szpitala psychatrycznego (w którym zresztą nadal ma dostęp do środków odurzających), powoduje głębokie poczucie osamotnienia i braku. Rodzina traci osobę, którą się wciąż zajmowała, dookoła której biegała, którą wiecznie sprawdzała. Zamiast tego następuje pustka, której niczym nie da się wypełnić. Mimo lat kłamstw, kradzieży, mordęgi, rabin wyciągnąłby syna ze szpitala w pierwszym możliwym momencie, kierowany współczuciem i zaufaniem. Bella daje się bratu świadomie okraść w szpitalu, by miał pieniądze, które wykorzysta na uzależniające go narkotyki. Czytelnik widzi tą pułapkę, kręcenie się w miejscu, wręcz matnię, i może ją oglądać z bezradnością obserwatora.

Zaangażowanie w szaleństwo

Ważny jest też wątek przyczyn – dlaczego tak utalentowany człowiek jak Norman, który już w wieku 9 lat władał płynnie kilkoma językami, sięgnął po środki zawierające amfetaminę? Jaka w tym rola jego matki, która celowo odmładzała go na potrzeby prasy (i sławy), nawet za cenę przełożonej bar micwy? Matki, która nie pozwoliła mu się wyprowadzić, gdy był już dorosły. Matki, która nakazywała swojej 16-letniej córce noszenie dziecinnych skarpetek, z których Bella już potem nigdy nie wyrosła. Może miał na to również wpływ homoseksualnej przyjaźni Normana z Dawidem, który z kolei zakochał się w młodszej siostrze przyjaciela, Esther. Do zerwania zaaranżowanego małżeństwa przyczynił się właśnie usłużny – i zazdrosny – brat, który nie wziął jednak pod uwagę, że miłość jego kolegi do dziewczyny może być prawdziwa. Czy wyrzuty sumienia trzeba było zagłuszać narkotykami?

Wspominki, dopóki trwają, przekreślają obecną sytuację

Powieść Rubens jest ponadczasowa i w ogóle się nie starzeje. Kiedy odkryłam, że książka powstała w 1969 roku, a Bookera otrzymała w 1970 roku (i w ten sposób ta prestiżowa nagroda po raz pierwszy trafiła w ręce kobiety), nie mogłam wyjść ze zdziwienia. Sceneria nakreślona jest bez zbędnych szczegółów, a autorka koncentruje się głównie na chorobie głównego bohatera i życiu uczuciowym rodziny. Do tego w przeszłości jest wiele mrocznych sekretów, które sprawiają, że historia jest wciągająca mimo swojej ponurej tematyki.

Moja ocena: 8/10

Ku swojemu zaskoczeniu muszę przyznać, że książka jest naprawdę dobra. Wątek uzależnienia i współuzależnienia przedstawiony jest przygnębiająco wnikliwie i głęboko, a sensacyjna wręcz historia w tle sprawia, że powieść Rubens czyta się znakomicie. Dziwi mnie, że nigdy wcześniej nie słyszałam o autorce 27 powieści, chociaż pewnie da się to wytłumaczyć faktem, że na polski przetłumaczony został tylko Wybrany. Dodatkowe znaczenie ma świetne tłumaczenie Michała Alenowicza, z zachowaniem niepoprawności językowej Żydowskich imigrantów. Żydłaczenie spawia, że ich rozmowy stają się autentyczne i zanurzają czytelnika w innej kulturze, pełnej również słów w jidysz. Polecam!

 

Bernice Rubens, Wybrany

Wydawnictwo: Wiatr od Morza

Gdańsk 2013

Tłumaczenie: Michał Alenowicz

Liczba stron: 286

ISBN: 978-83-936653-2-7

Gatunek: powieść obyczajowa

_______________________________________________________________________

The power of delusions

The book The Elected Member tells the story of the Zweck family - Rabbi, his wife Sarah, and their three children - Norman, Bella and Esther. The rabbi was a Jewish immigrant from Lithuania who met his future wife Sarah on his first day in London. Norman, their firstborn son, was a promising lawyer, but his career was ruined by a drug addiction, which brought delusions and outbursts of aggression. A man can see and smell silverfish everywhere, and his madness will lead him to a closed facility. Bella, the older daughter, lives in the family home and helps her father run the shop. The youngest, Esther, ran away from home to escape an arranged marriage and married a librarian, John, but this marriage did not bring her happiness.

Look upon us, cold, look upon us, chosen

The most important topic of the book is addiction and Norman's mental illness. The problem is presented in many ways and insightfully, although, contrary to what was announced on the cover, I did not read this story with a delicate smile on my face. The topic is sad and depressing, especially if the reader notices the deep interdependence of the family. Taking Norman to a psychiatric hospital (where he still has access to intoxicants) causes a deep feeling of loneliness and lack. The family loses the person they were caring about, running around, always checking. Instead, there is a void that cannot be filled with anything. Despite years of lies, theft and tediousness, the rabbi would pull his son out of the hospital at the first possible moment, guided by compassion and trust. Bella allows her brother to be deliberately stolen from in the hospital so that he has money to buy his drugs. The reader sees this trap, the vicious circle, but can only watch it as a helpless observer.

Commitment to madness

The question why is a repeated motif in the book - why a talented man like Norman, who was fluent in several languages ​​at the age of 9, reached for drugs containing amphetamine? What was the role of his mother in deliberately rejuvenating him for the press (and fame), even at the cost of a postponed bar mitzvah? A mother who wouldn't let him move out when he was already grown up, and would blackmail him with her empty threats. A mother who made her 16-year-old daughter wear baby socks that Bella never grew out of. Perhaps the drama was also influenced by Norman's homosexual friendship with David, who in turn fell in love with his friend's younger sister, Esther. It was the servile - and jealous - brother who contributed to breaking up of the arranged marriage, but he did not take into account that his friend's love for the girl was be real. Did Norman try to silence his guilty conscience with drugs?

As long as they last, the memories cancel the present situation

Rubens' novel is timeless and doesn’t age. When I discovered that the book was written in 1969 and awarded with the Booker Prize in 1970 (first time a woman received this title), I was surprised. I suspected it was more contemporary. The scenery is drawn without unnecessary details, and the author focuses mainly on the illness of the main character and the emotional life of the family. Plus, there are many dark secrets in the past that keep the story captivating despite its dark subject.

My rating: 8/10

To my surprise, I have to admit that the book is really good. The theme of addiction and co-addiction is depicted deeply and depressingly, and the sensational story in the background makes Rubens' novel a great read. I am surprised that I have never heard of the author of 27 novels before, although this can probably be explained by the fact that only The Elected Member had been translated into Polish so far. An excellent translation by Michał Alenowicz, with the linguistic incorrectness of Jewish immigrants, is of additional importance. Yiddish-English makes their conversations authentic and immerses the reader in a different culture. I truly recommend!

 

Author: Bernice Rubens

Title: The Elected Member

Publisher: Wiatr od Morza

Gdansk 2013

Translation: Michal Alenowicz

Number of pages: 286

ISBN: 978-83-936653-2-7

Genre: novel