Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Paweł Sołtys, Sierpień

Warszawa dla wtajemniczonych

Na wzmiankę o książce Pawła Sołtysa, traktującej o końcu lata w Warszawie, trafiłam przypadkiem, niewiele przed wyjazdem na rocznicę wybuchu powstania warszawskiego, która w tym roku wygodnie wypadała w sobotę. Wypożyczyłam więc książkę jak najszybciej, licząc na ukryte w niej perełki i obserwacje, które pozwolą mi lepiej nacieszyć się stolicą. Po niespełna trzech tygodniach niemal nic z tej książki nie pamiętam.

Miasto jako palimpsest

Paweł Sołtys, znany być może szerszej publiczności jako wokalista Pablopavo, postanowił poświęcić niewielki tomik swojemu miastu, Warszawie. Snuje się po nim, trochę bez celu, nieśpiesznie, przyglądając się poszczególnym miejscom i wspominając przeszłość. Przez to miasto staje się trochę palimpsestem, w którym przenika się czas teraźniejszy i przeszły. To określenie dla Warszawy wydaje się szczególnie trafne, patrząc na historię miasta, zwłaszcza wojenne zniszczenia, odbudowę, ilość pomników i tablic upamiętniających burzliwe losy. Jednocześnie jest to jednak miasto codzienności, zwyczajnie toczącego się życia, dzieciństwa. To sprawia, że dla kogoś spoza Warszawy onirycznie opisane miejsca są nieczytelne i nie niosą tego samego ładunku. Więc to pierwsze spostrzeżenie i może trochę zarzut – to książka dla warszawiaków, dla przybyszów Warszawa pozostanie tak samo obca, jak była.

Biblioteka na Okólniku

Często jest jednak tak, że sięga się po jakąś książkę, żeby dowiedzieć się z niej jednej, konkretnej rzeczy. W tym przypadku byłaby to dla mnie historia Biblioteki Ordynacji Krasińskich, zwanej popularnie biblioteką na Okólniku (od nazwy ulicy, przy której się znajdowała). W Pałacu Rzeczpospolitej, dawnym Pałacu Krasińskich, znajduje się obecnie urna z prochami książek spalonych w akcji odwetowej po powstaniu warszawskim. „W szklanej urnie lezą popioły. Ale to „leżą” nie oddaje prawdy. Układają się w na wpół spopieloną księgę, trochę w twarz bez rysów, oczu i ust. To ślad po dziesiątkach tysięcy książek spalonych przez Brandkommando po upadku powstania. Nie z przypadku, nie w wyniku działań wojennych. Niemcy weszli do biblioteki na Okólniku i miotaczami płomieni rozprawili się z dwudziestoma sześcioma tysiącami rękopisów, z dwoma i pół tysiącem inkunabułów, ze stu tysiącami grafik i rysunków, z pięćdziesięcioma tysiącami nut i druków teatralnych i tak dalej, i tak dalej”, pisze Sołtys (s. 95-96). Więcej można znaleźć o tym w bardzo dobrym artykule Mikołaja Glińskiego (https://culture.pl/pl/artykul/urna-w-bibliotece-czyli-jak-sie-pala-ksiazki). Teraz żałuję, że będąc w Warszawie nie zaszłam do Pałacu Rzeczpospolitej, choćby tylko zobaczyć ten jeden eksponat.

Piękno języka

Ostatnią rzeczą, na którą chciałabym zwrócić uwagę przy tej pierwszej przeczytanej przeze mnie książce Sołtysa, to jego piękny, poetycki, niespieszny język, dzięki któremu można trochę więcej wagi poświęcić codzienności. Mi spodobały się zwłaszcza dwa fragmenty – jeden o prawdziwej ciszy na mazowieckiej wsi sprzed elektryfikacji (naprawdę przez chwilę udało mi się ją usłyszeć, i zobaczyć tą ciemność), a drugi o tym, co czasami uda się zobaczyć kątem oka:

Nad pianą piwa mignął mi Jankowski. Co oczywiście było niemożliwe, nie żył już wtedy od kilku lat, ale wszyscy wiemy, że wąskich kątach spojrzeń jak kurz zbierają się umarli, i bywa, że bierze się kogoś najzwyczajniej żywego za wcielenie cienistej osoby. (s. 65)

Jednak piękny język nie przykrywa braku fabuły, czy nawet konkretnej ścieżku spaceru, którą czytelnik mógłby sobie odtworzyć. Chociaż może to tylko ja mam takie oczekiwanie – żeby książka stała się kluczem do opisywanego miejsca, pozwalała je lepiej zrozumieć. Okazuje się, że jest to spojrzenie konkretnej osoby na konkretne miejsce, i nasze doświadczenia i oczekiwania się rozmijają.

Subiektywny obraz pewnego miejsca

Jestem więc pisarzowi wdzięczna za chwilę refleksji i zdecydowanie za informację o urnie z prochami książek. Coraz więcej ścieżek prowadzi mnie do monumentalnej monografii Normana Daviesa Powstanie’44, na którą patrzę z lękiem (zarówno ze względu na treść, jak i rozmiary). Chyba czas przestać szukać wymówek i na dłużej zagłębić się w lekturze. Co do Sierpnia – nie spełnił moich oczekiwań i w sumie dość mocno przypominał mi Kamionek Piotra Wichy – literatura tylko dla wtajemniczonych, do których ja nie należę.

Moja ocena: 5/10.


Paweł Sołtys, Sierpień
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2014
Liczba stron: 120
ISBN: 978-83-8191-975-3

*********************************************************************************

Warsaw for the Insiders

I stumbled upon a mention of Paweł Sołtys's book about the end of summer in Warsaw by chance, shortly before leaving for the anniversary of the Warsaw Uprising, which conveniently fell on a Saturday this year. So I borrowed the book as soon as possible, hoping for hidden gems and observations that would allow me to better enjoy the capital. After less than three weeks, I remember almost nothing from it.

The City as a Palimpsest

Paweł Sołtys, perhaps known to a wider audience as the singer Pablopavo, dedicated a small volume to his city, Warsaw. He wanders around it, somewhat aimlessly and leisurely, observing individual places and reminiscing about the past. In this way, the city becomes a kind of palimpsest, where present and past tenses intertwine. This description for Warsaw seems particularly apt, considering the city's history, especially the wartime destruction, reconstruction, and the multitude of monuments and plaques commemorating its turbulent fate. At the same time, however, it is a city of everyday life, of simply going on life, of childhood. This makes the dreamlike descriptions of places incomprehensible to anyone outside Warsaw and lacking the same meaning. So this is my first observation, and perhaps a bit of a reproach – this is a book for Warsaw residents; for newcomers, Warsaw will remain as alien as it was.

The Library on Okólnik Street

However, it's often the case that one reaches for a book to learn one specific thing. In this case, for me, it would be the history of the Krasiński Library, popularly known as the Library on Okólnik Street (after the name of the street on which it was located). The Palace of the Commonwealth, formerly the Krasiński Palace, currently houses an urn containing the ashes of books burned in retaliatory action after the Warsaw Uprising. "Ashes lie in a glass urn. But 'lying' doesn't convey the truth. They form a half-ashen book, a face without features, eyes, or mouth. This is a trace of the tens of thousands of books burned by the Brandkommando after the fall of the uprising. Not by accident, not as a result of warfare. The Germans entered the library on Okólnik Street and destroyed with flamethrowers twenty-six thousand manuscripts, two and a half thousand incunabula, one hundred thousand prints and drawings, fifty thousand musical scores and theatrical prints, and so on, and so forth,” writes Sołtys (pp. 95-96). You can find more about this in a very good article by Mikołaj Gliński (https://culture.pl/pl/artykul/urna-w-bibliotece-czyli-jak-sie-pala-ksiazki). Now I regret that when I was in Warsaw I didn’t stop by the Palace, even if only to see this one exhibit.

The Beauty of Language

The last thing I would like to draw attention to in the first book by Sołtys that I read, is his beautiful, poetic, unhurried language, thanks to which one can devote a little more attention to everyday life. I particularly liked two fragments – one about the true silence in the Mazovian countryside before electrification (really, for a moment I managed to hear it, and see that darkness), and the second about what one can sometimes see with the corner of one's eye:

I caught a glimpse of Jankowski over the beer foam. Which, of course, was impossible; he had been dead for several years by then, but we all know that in the narrow corners of one's gaze the dead gather like dust, and sometimes someone fully alive is mistaken for the incarnation of a shadowy person. (p. 65)

However, the beautiful language does not cover up the lack of a plot, or even a specific path the reader could retrace. Although perhaps it's just me who has this expectation – for a book to become the key to the place described, to allow for a better understanding of it. It turns out that this is a specific person's view of a specific place, and our experiences and expectations diverge.

A Subjective Image of a Certain Place

I am therefore grateful to the writer for a moment of reflection and definitely for the information about the urn with the ashes of books. More and more paths lead me to Norman Davies's monumental monograph, Rising '44 The Battle for Warsaw, which I look at with apprehension (due to both the content and the size.) I think it's time to stop looking for excuses and delve deeper into reading. As for August – it didn't live up to my expectations and actually reminded me quite strongly of Piotr Wicha's Kamionek – literature for those who already know the place well. And I am not one of such people.

My rating: 5/10.


Author: Paweł Sołtys
Title: August (book not translated to English as of August 2026)
Publishing House: Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2014
Number of pages: 120
ISBN: 978-83-8191-975-3

niedziela, 19 października 2025

Marcin Wicha, Kamionek

Świat pokazuje nam się wtedy, kiedy jesteśmy zajęci własnymi sprawami

Ostatnio jestem w trybie literatury małoojczyźnianej. W tym roku był przecież i Rok królika Joanny Bator z Ząbkowicami Śląskimi, i Miedzianka Filipa Springera, a teraz przyszedł czas na Kamionek nieodżałowanego Marcina Wichy ze zdjęciami Agnieszki Rayss. Kamionek to dzielnica Warszawy, leżąca tuż przy Wiśle, między Pragą, Targówkiem a Saską Kępą. Po drugiej stronie rzeki znajdziemy Centrum Nauki Kopernik. Oś dzielnicy wyznacza ulica Grochowska, opisywana przez autora jako „rynna szarych kamienic” (s. 23). Właśnie tym opisem zaczyna się książka, pełna antropomorfizacji. Kamionek to towarzysz podróżny, przyjaciel, nauczyciel.

Dzielnica Warszawy

Pozycja powstała z okazji wystawy zorganizowanej przez Muzeum Warszawskiej Pragi zatytułowanej "Znaleźne. Przeszłość i przyszłość Kamionka". Tekst ilustrują fotografie Agnieszki Rayss, fotografa i wykładowcy Uniwersytetu SWPS. Autorzy – zarówno warstwy tekstowej, jak i fotograficznej – zabierają nas w intymną podróż po dzielnicy, pełną subiektywnych spostrzeżeń i obserwacji. Kamionek to nieortodoksyjny przewodnik po dzielnicy, skupiony na rzeczach, na które najczęściej nie zwraca się uwagi – chodniku, samotnych zdobieniach kamienic, porastającym kamienice winobluszczu, innych podziałach. „Najlepiej zwiedzać pod pretekstem jakichś innych, pilnych spraw” – pisze Wicha. „Świat pokazuje nam się wtedy, kiedy jesteśmy zajęci własnymi sprawami” (s. 166).

Lektura dla wtajemniczonych

Książka, jakkolwiek pięknie i starannie wydana, pozostawiła we mnie mieszane uczucia. Mimo, że Autor pisze o miejscach historycznych – szosach, pomnikach, śladach po kulach z II wojny światowej, powojennych gruzach („Warszawa jest zbudowana z Warszawy” s. 92), to jednak jest to osobiste spojrzenie na miejsce, które zna się jak własną kieszeń. To lektura dla wtajemniczonych. Pozostali – jak ja – niewarszawiacy – mogą patrzeć na książkę i zdjęcia z pewnego dystansu, podziwiać poetyckie zacięcie Autora i wyczucie słów, ale miejsce chyba zostanie dla nas obce. Natomiast może będziemy chodzić po własnych małych ojczyznach z szerzej otwartymi oczami.

Moja ocena: 6/10.


Piotr Wicha, Kamionek
Fotografie: Agnieszka Rayss
Wydawnictwo: Muzeum Warszawy, Warszawa 2025
Liczba stron: 188
ISBN: 978-83-971849-8-5

********************************************************************************

The world reveals itself to us when we are busy with our own affairs

Lately, I've been in the mood for literature from the Little Homelands. This year, after all, saw Joanna Bator's Year of the Rabbit with Ząbkowice Śląskie, and Filip Springer's Miedzianka, and now it's time for Kamionek by the late Marcin Wicha with photographs by Agnieszka Rayss. Kamionek is a district of Warsaw, situated on the right side of the Vistula River, between Praga, Targówek, and Saska Kępa. On the other side of the river, we find the Copernicus Science Centre. The district's axis is marked by Grochowska Street, described by the author as a "gutter of gray tenement houses" (p. 23). This description opens the book, full of anthropomorphisms. Kamionek is a traveling companion, a friend, a teacher.

A District of Warsaw

This book was created for the exhibition organized by the Praga Museum of Warsaw, titled "Finder’s Fee: The Past and Future of Kamionek." The text is illustrated with photographs by Agnieszka Rayss, a photographer and lecturer at SWPS University. The authors – both of the text and the photographs – take us on an intimate journey through the district, full of subjective observations and insights. Kamionek is an unorthodox guide to the area, focusing on things that are most often overlooked – the sidewalk, the solitary ornaments of the tenement houses, the Virginia creeper growing over the buildings, and other divisions. "It's best to explore under the pretext of other, urgent matters," writes Wicha. "The world reveals itself to us when we are busy with our own affairs" (p. 166).

Reading for the Connoisseur

The book, though beautifully and carefully produced, left me with mixed feelings. Although the author writes about historical sites – roads, monuments, bullet holes from World War II, post-war rubble ("Warsaw is built of Warsaw" p. 92), it is nonetheless a personal look at a place one knows like the back of one's hand. This is a must-read for the initiated. Those of us who don't live in Warsaw, like myself, can look at the book and photos from a distance, admiring the author's poetic flair and sense of language, but the place will likely remain unfamiliar to us. Perhaps, however, we'll wander through our own little homelands with our eyes wide open.

My rating: 6/10.


Author: Piotr Wicha
Title: Kamionek
Photographs: Agnieszka Rayss
Publishing House: Museum of Warsaw, Warsaw 2025
Number of pages: 188
ISBN: 978-83-971849-8-5